Zdecydowana wiara*
TV - Program z 16.09.2007 (Nr.738) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Przez wiarę Mojżesz, kiedy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona. I wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu. Uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował, bowiem oczy na zapłatę" (Hebr. 11, 24-26)
Z wiary, Mojżesz nie tylko stał się chrześcijaninem, lecz wiara uczyniła go całkiem zdecydowanego na Boga. Ludzie, którzy są rzeczywiście nowonarodzeni i niosą w sobie nieprzemijające nasiona Boskiego życia, nie będą mogli kuleć na dwie strony. Duch Święty w nich jest potężną napędową siłą, aby żyli całkowicie dla Jezusa. Nie mów mi, że otrzymałeś Ducha Świętego, ale jeszcze ciągle kochasz przyjemności Egiptu. Niestety, również w kręgach chrześcijańskich, są tacy, którzy utrzymują, że są chrześcijanami, ale ich życie nie wydaje prawdziwego świadectwa. Niektórzy prowadzą nawet podwójne życie. Mojżesz naturalnie mógłby powiedzieć sobie: "Może lepiej zostanę w tym świecie Egiptu, ponieważ gdy wyprowadzę się z pałacu i wprowadzę się w izraelskie baraki, zgubię mój wpływ u faraona. Potem będę niczym, jak wszyscy inni Żydzi. Ale jeśli pozostanę na dworze, będę mógł o wiele lepiej wstawiać się za biednym ludem. Jeśli wystąpię przeciw królewskiemu pałacowi, wszystko będzie stracone". Tak myśli wielu chrześcijańskich polityków. Czasami jestem zdziwiony, jeśli tacy ludzie sami z siebie, publicznie, nigdy nie dochowują prawdziwej wiary. Ale kiedy oni przebywają w określonych kościelnych kręgach lub parafiach lub prywatnie rozmawiają, naraz stają się chrześcijaninami. Takie postępowanie uważam za dość problematyczne. I przeważnie u takich polityków widzę na końcu więcej dobrego zachowania w stosunkach partyjnych i więcej kompromisów z grzeszną polityką, niż wyjaśnienia w parlamencie chrześcijańskiego wyznania. Nie chcę powiedzieć przez to, że będąc chrześcijaninem nie można być także politykiem - aby mnie źle nie zrozumiano. Ale kiedy jest się chrześcijaninem, wówczas musi być to widoczne również publicznie. I musi być w tym wyznanie.
Strona 2
Mojżesz nie poszedł taką "dyplomatyczną" drogą. Jego wiara uczyniła go zdecydowanym i teraz wszystko postawił na jedną kartę. On pomyślał jak Estera: "Jeśli zginą, to ja też zginę". Zastanów się raz, kochany przyjacielu, może ty także nazywasz się chrześcijaninem: jak wiele kompromisów zawierasz z Egiptem, z tym światem? W jak wiele kompromisów wchodzisz i pozwalasz, aby jedno i drugie biegło obok siebie - życie w żywej wierze i w świadectwie dla Jezusa a z drugiej strony życie na dworze faraona, w świecie i w grzechu? I jeśli mówisz, że jesteś wierzącym a jednak kulejesz na dwie strony, wtedy twoja wiara może nie być wiarą biblijną, ponieważ czytaliśmy o Mojżeszu: "Przez wiarę wzbronił się on, wzbronił się zostać w miejscu świata i grzechu". Wiara uczyniła Mojżesza posłusznym i nie pozwolił sobie na pytania, jakie poniesie straty i konsekwencje. On nie chciał stać w połowie, lecz całkowicie po stronie Bożej. I dokładnie w tym leży najsilniejsza motywacja jego wstawienia się za uciśnionymi. Naturalnie jest dobrze, jeśli ludzie z politycznej motywacji lub przekonania socjalnego wstawiają się za pokrzywdzonymi, dla których nie jest możliwe zatroszczyć się o swoje własne życie, dlatego taka pomoc jest wskazana. Ale Mojżesz nie zabrał biednych Żydów z Egiptu z socjalnego powodu, lecz jego motywacją była wiara. Ja twierdzę: "Tylko ten, kto kocha Pana, swojego Boga z całego swojego serca, z całej swojej duszy, całym swoim rozumem i z całej swojej siły stoi za Nim, ten może miłować swojego bliźniego". Przez wiarę Mojżesz został uratowany i przez tą sama wiarę czynił też dobre dzieła. Dlatego także ty nawróć się i wierz z całego serca w Bożego Syna. Potem będziesz błogosławieństwem dla wielu ludzi. Będziesz się wycofywał, jak Mojżesz, który wypełnił zamysł a mianowicie wycofał się z grzechu. Według woli Chrystusa lepiej cierpieć niewygodę z ludem Bożym, ale być przy tym radosnym, szczęśliwym, pełnym nadziei i zadowolenia człowiekiem, który stoi po stronie Jezusa. Pozwól żywemu Bogu zostać twoim przyjacielem, wtedy będzie tobie dobrze szło w tym życiu a także w tamtym życiu w wieczności.
Dalekowzroczne spojrzenie na życie
Wiara uczyniła Mojżesza dalekowzrocznym, ponieważ on widział nagrodę. W naszym tekście jest powiedziane, że on na nią patrzył. On się jej przyglądał, jakby ona już była przed jego oczami. Mojżesz był chrześcijaninem, żył w silnym stosunku do wieczności. On wiedział, że wierzącym należy się wieczne życie. Dlatego nie chciał robić już kompromisów. Ta Boska wiara uczyniła go zdolnym widzieć nieskończoną wspaniałość u Boga. On widział nową Jerozolimę, perłowe bramy i ulice ze złota. Widział połysk niebiańskiego kanionu. Czym w przeciwieństwie do tego są egipskie skarby, czym jest doczesne delektowanie się grzechem? Niczym, niczym. Wierzący nie tylko widzą nagrodę, lecz : "oni zdążają do lepszej, to jest do niebiańskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazwany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto" (Hebrajczyków 11, 16). Jeśli raz ktoś zajmie się znikomością tego świata, może mu się to wydać rzeczywiście stałym dręczeniem. Zawsze coś się psuje i trzeba to naprawić. Na przykład niedawno odnowiliśmy dom. Jednak żona znowu mówi: "Musimy znów tapetować. Popatrz jak tu wygląda!" Lub, kiedy myślę o pracy w ogrodzie. Akurat zmęczyłem się tym wielkim zielskiem i byłem zadowolony, że w końcu mam to za sobą. Jednak jak chciałem usiąść z moją żoną w ogrodzie i odprężyć się, ona powiedziała do mnie: "popatrz Wolfgang, co tu znowu rośnie" - mając na myśli znowu to zielsko! Kupujesz sobie nowe auto. Ledwie przejechałeś kilka kilometrów, musisz znowu jechać z nim do warsztatu. Wszystko się psuje. Wszystko musi być naprawione i odnowione. Ale w niebie odbiorę mieszkanie, które przygotował dla mnie Jezus. Ono jest kompletne i nigdy nie będzie musiało być odnawiane.
Strona 3
Niedawno dotknął mnie straszny kręcz karku i ledwie mogłem się poruszać. Na szczęście mam w kościele lekarza, do którego mogę przyjść o każdej porze. On najpierw dał mi jeden zastrzyk. Podczas gdy cierpiałem moje bóle, pomyślałem: W niebie już nie będzie takiego nędznego krzyża. Tam nie będziemy potrzebować żadnego zastrzyku, ponieważ Bóg mówi: "Zobacz, czynię wszystko nowe". W wieczności nie będzie więcej żadnego cierpienia, żadnej choroby i żadnej śmierci. I Bóg zetrze wszystkie łzy z naszych oczu. Tam będzie wszystko nowe i także pozostanie wiecznie nowe, ponieważ to się nie starzeje. I Mojżesz to wszystko zobaczył! Przez wiarę wzbraniał się. On przez wiarę widział hańbę Chrystusa i Boże zbawienie. Przez wiarę widział też zapłatę i cieszył się na miasto żywego Boga, w którym zostanie on pewnego dnia obywatelem nieba. Alleluja! Jeśli masz żywą wiarę w twoim sercu, to masz bogactwo, wspaniałość i dynamikę w twoim sercu. Ona będzie ciebie niosła przez to życie i nadzieja na wieczność codziennie będzie umacniać się w twojej duszy. Jeśli ten ziemski człowiek codziennie się rozpada, to wewnętrzny jednak z dnia na dzień odnawia się przez siłę żywej wiary. Chrześcijanie na tym świecie czasami wyglądają jak pokonani. Jednak na końcu są przecież zwycięzcami. Ponieważ przyjdzie sąd, wtedy będzie objawione, co ludzie wygrali przez swoje grzechy. Oni chwycili się tego czasu, jednak stracili wieczność. Kochany przyjacielu, nie irytuj się, jeśli ludzie mówią, że jednocześnie można być chrześcijaninem i można być światowym. Nie pozwól, aby taka "babilońska gadanina" wywierała na tobie wrażenie. Mojżesz więcej nie zwracał uwagi na to, co sądzili ludzie. On znał swój obowiązek i jaki pociągał za sobą skutek. Ponieważ w tym widział nagrodę.
Miłość do ludu Bożego
Wiara jego serca roznieciła także miłość do Bożego ludu. Podziwiam Mojżesza, patrząc na ludzi, z którymi tworzył jedną całość. W przenośnym sensie to on był przecież kościołem Jezusa, który ma przejść przez cierpienia tego czasu. Izraelici żyli rozproszeni po całym kraju, jako najniżsi niewolnicy, zajęci wypalaniem cegieł. Dosłownie byli stadem niewolników, załamani, zdeptani i bez nadziei. Gdy Mojżesz uczynił ich sprawę swoją wiedzieli, że Bóg wysłał go w ich opuszczeniu i najpierw chętnie go przyjęli. Ale po pierwszej interwencji Mojżesza u faraona, ich praca została podwojona. I już się przeciwko niemu zbuntowali. Dlaczego musiał złączyć się z tak niskimi i zarazem trudnymi ludźmi? Myślał dobrze, a oni udzielili mu policzkowania. Czy jako ceniony książę musiał się połączyć z tak prymitywnym kościołem? W Słowie Bożym jest powiedziane o Dzieciach Bożych, że jest: "niewielu między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu. Ale to, co u świata jest niczym to wybrał Bóg" (1 Koryntian 26-28). W nowonarodzonym kościele Jezusa faktycznie nie ma dużo takich, którzy należą do wysokiej klasy, lecz lud Pana z reguły, w większej części składa się z niepozornych prostych, ułaskawionych grzeszników, którzy pokochali Jezusa i to, kim są, są tylko przez łaskę Bożą. I jak często ludzie już mówili: "Chętnie chcę być chrześcijaninem, ale do takiego kościoła nie chciałbym się zaliczać". Co na to powiedzieliby moi przyjaciele? Przed laty przyszedł do mnie pewien handlowiec, który się nawrócił przez naszą służbę zwiastowania i powiedział: "Chciałbym się ochrzcić". Ucieszyłem się i odpowiedziałem: "Tak, u nas jest chrzcielnica w kościele". On na to odpowiedział: "Czy musi tak być? Jestem tak znany w mieście Czy nie możecie przyjść do mnie do domu, mam cudowną wannę. Czy nie mogę zostać w niej ochrzczony?" Przyprowadziłem mu przed oczy przykład Mojżesza, który wyszedł i skłonił się do niskich, do niskich i słabych a poważanych się nie wstydził. Z chęcią chciałoby się być chrześcijaninem na wysokim poziomie, ale nie być na równi stawianym ze wzgardzonym kościołem.
Strona 4
Może jesteś gotowy na to, żeby do pewnego stopnia żywić sympatię do Kościoła Chrystusa i niekiedy też ją pokazujesz. Ale przynależeć do niego wydaje się tobie niemożliwe. Ci ludzie wydają się tobie zbyt prości, oni nie są dla ciebie wystarczająco poważni. Pewien brat, miał rzadką okazje spotkać jednego z funkcjonariuszy naszego kraju. I zaprosił tego urzędnika mówiąc: "Niech pan przyjdzie na nasze zgromadzenie ewangeliczne i posłucha Bożego Słowa." Czy wiecie, jaka była odpowiedź? Nie mogę sobie na to pozwolić z powodu mojego publicznego urzędu. Zapytam ciebie: z jakiej natury jest twoje serce? Kto rzeczywiście pojął żywą wiarę, ten nie zatrzymuje się przed niskim kościołem, on pójdzie z wiernymi. Tak tez powiedziane jest o Jezusie: "Z tego powodu nie wstydzi się nazywać ich braćmi" (Hebrajczyków 2, 11). Czy chcesz czcić głowę - Chrystusa, a gardzić jego ciałem? Mojżesz przez wiarę rozpoznał, że Izrael nie był jakimś uciśnionym ludem, lecz ludem Bożym, wybranym, przedstawicielem Chrystusa. Także Izrael jest obrazem ciała Chrystusa. Czy Mojżesz mógł zupełnie uwierzyć w Chrystusa, ale wzgardzić jego ludem? Nigdy! Kto kocha Boga, ten kocha też braci i nawet oddaje za nich swoje życie. Mojżesz był stanowczy. Razem podsumuję: Mojżesz był przez wiarę zdecydowany, aby nie zgodzić się na związanie z grzechem. On nawrócił się do Chrystusa i uznał, że przyjmie na siebie hańbę Jezusa Chrystusa. On uznał ją za większe bogactwo niż skarby Egiptu. Ta decyzja, ta wiara uczyniła go tak zdecydowanym, aby w zażyłości i bezkompromisowo pójść za Jezusem. On został Bożym mężem, bohaterem wiary, o którym jeszcze do dziś po tysiącleciach czytamy w Piśmie Świętym. I ja tobie mówię: Dokładnie to dzieło, które Bóg uczynił w Mojżeszu, on chce uczynić także w tobie, ponieważ Bóg ma jeszcze wielki zamiar, co do ciebie. W imieniu Jezusa. Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV