ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Wybrani przez Łaskę*

TV - Program z 18.05.2008 (Nr. 781 - Pastor Wolfgang Wegert

Kazanie: "W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego w miłości. Przeznaczył nas dla siebie, abyśmy byli jego dziećmi* przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej" (tłum. pol. - do synostwa, tłum. niem. - dziećmi)     (Efezjan 1,4-5)

W poprzednich kazaniach rozmawialiśmy o istocie i charakterze Bożym a także o istocie człowieka i jego upadłej, potrzebującej zbawienia naturze. A w ostatnim kazaniu mówiliśmy o Jezusie Chrystusie i jego cudownym dziele pojednania. On przez swoje cierpienie i śmierć na krzyżu za nas, wynagrodził szkody, które wyświadczyliśmy Bogu, a które sami powinniśmy naprawić - i tak nas ze sobą pojednał. Po tym, jak tego wszystkiego uczyliśmy się, jest ważne powiedzieć o tym, jak pojednanie Jezusa skutkuje u nas ludzi i znaleźć jego konkretne zastosowanie. Biblia pokazuje nam pewny skutek tego, jak wydarzenie zbawienia pociąga ludzi. Nauczyciele Biblii nazwali ten pociągający skutek "ordo sulidis", czyli porządek zbawiennego doświadczenia. Na samym początku jest wybranie od założenia świata, jako drugie następuje słuchanie Ewangelii, trzecie to nowonarodzenie, czwarte - nawrócenie przez wiarę i pokuta, piąte - usprawiedliwienie, szóste - przyjęcie jako dziecko, siódme - uświęcenie na całe życie, ósme – zachowanie go aż do końca, dziewiąte - wstęp do wiecznego życia i dziesiąte - wspaniałość w zmartwychwstałym ciele. Tak to się rozgrywa w "ordo salutis", czyli w wydarzeniu zbawienia w życiu ułaskawionego człowieka. Dzisiaj rozpoczniemy od pierwszego punktu a mianowicie - wybrania.

Odkrycie wybrania

Każdy chrześcijanin najpierw subiektywnie kieruje się tym, że jego nawrócenie jest decyzją jego własnej, osobistej woli. Ty mówisz: "Ja sam zdecydowałem się pójść za Chrystusem". Ja przecież powiedziałem mu tak i czyniłem pokutę. Gdybym nie zdecydował się pójść za Jezusem, nie byłbym nigdy chrześcijaninem." Z naszej perspektywy tak właśnie wygląda ta sprawa, jakbyśmy sami byli ostatnią instancją, która decyduje czy będziemy zbawieni czy nie. Ale potem potykamy się w różnych Biblijnych wersetach, które całkiem inaczej wyznaczają priorytety.


Strona 2

Jezus powiedział, np.: "Nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem" (Ew. Jana 15, 16). Czy to nie my byliśmy tymi, którzy zdecydowali się dla Jezusa? Dlaczego Pan, niczym tego nie potwierdza? "Nie wy zdecydowaliście się dla mnie, lecz ja dla was się zdecydowałem". Jeszcze bardziej zdumiewające jest zdanie Jezusa: "Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych" (Mateusz 22, 14). Potem czytamy też Ap. Pawła: "A zatem nie zależy to od woli człowieka ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego"(Rzymian 9, 16). W tym miejscu nowy chrześcijanin dochodzi do zmieszania, ponieważ gdyby On nie chciał, to przecież Boże zmiłowanie byłoby niekorzystne. Takie pytania zadawał znany angielski kaznodzieja - Spurgeon. Gdy siedział na dość nudnym nabożeństwie jego myśli spacerowały i sam siebie pytał: "Jak właściwie stałeś się chrześcijaninem?" Jego osobista odpowiedź brzmiała: "Ja szukałem Pana!" "Ale jak doszedłeś do tego by szukać Pana?" Tu musiał przyznać, że pewnie by Pana nie szukał, jeśli by On już wcześniej mu nie towarzyszył w prowadzeniu i nie wywierał wpływu. Spurgeon rozmyślał dalej i powiedział do siebie: "Ale ja się modliłem!" I znów miał wewnętrzne pytanie: "Jak doszedłeś do tego, aby się modlić?" "Przez czytanie Biblii czułem się do tego zachęcony", "Ale jak doszedłeś do tego, by czytać Pismo Święte?" Spurgeon napisał w swojej autobiografii "Wszystko dla chwały Pana" (str.97): "Tam, w jednym momencie zobaczyłem, że Bóg jest wieczystym założycielem wszystkich rzeczy, że On sam był autorem mojej wiary i tak cała nauka łaski otworzyła się przede mną. On tego czasu przestałem być nieopanowany i chciałbym, aby moim stałym wyznaniem na zawsze było: Ja zawdzięczam moją całą zmianę tylko Bogu!"

Niezmiernie ważne jest, by trzymać się tego, że Bóg jest wiecznym założycielem wszystkich rzeczy, ponieważ w tej sprawie tkwi klucz naszego zbawienia, aby je prawdziwie zrozumieć. Biblia mówi: "Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba"(Ew. Jana 3, 27). My myślimy, że nasze nawrócenie następuje w wyniku naszej suwerennej chęci i naszego postanowienia. Ale to Biblijne słowo uczy nas, że także nasze chcenie nie pochodzi od nas samych, ale z góry, dlatego Ap. Paweł mówi: "Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w nas i chcenie i wykonanie" (Filipian 2, 13). Wszystko pochodzi z góry. Dlatego Ap. Paweł dobitnie napomina, aby nie popełnić tutaj żadnego błędu, wzywająco pisząc: "Bo któż ciebie wyróżnia? Albo co masz, czego nie otrzymałbyś? A jeśli otrzymałeś, czemu się chlubisz, jakobyś nie otrzymał?" (Koryntian 4, 7). Co ty masz? Ty masz tak, które wyznałeś Jezusowi. Skąd ty to masz? Z twojej woli. A skąd masz twoją wolę? Od Boga! Dlaczego więc chwalisz się, że sam się nawróciłeś? Nie masz niczego, czego byś nie otrzymał. Masz wolę, masz pokutę, masz wiarę, masz modlitwę. Ale tego wszystkiego nie miałbyś, gdyby Bóg w swoim miłosierdziu tego tobie nie podarował.

Tutaj musimy na chwilę przerwać i jeszcze raz rozważyć, jak właściwie rozumiemy łaskę. Często jest mówione: "Jak będę gotowy przyjąć Jezusa, On podaruje mi swoją łaskę" Albo myśli się: "Jak się nawrócę, to Bóg mi odpowie w łasce". Takie zrozumienie łaski oznacza, że my musimy naszą dobrą ostrożnością doprowadzić tą łaskę do poruszenia. Ponieważ jestem gotowy - ona reaguje, ponieważ nawróciłem się - wtedy ją uwalniam. Idea, że my musimy łaskę tak jakby kupić, jest wbrew Pismu. W Liście do Rzymian jest powiedziane: "A jeśli z łaski, to już nie z uczynków, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską" (11, 6). Zatem nie przychodzi najpierw dobra decyzja a przez to łaska, lecz odwrotnie; najpierw przychodzi łaska i przez to decyzja. Nie widziałem jeszcze żadnego, prawdziwego chrześcijanina modlącego się tak: "Panie widziałeś, jaki miałem dobry zamiar i jaką dobrą decyzję podjąłem w dniu, gdy ewangelista powiedział, że mam podnieść rękę i wyjść do przodu?" Prawdziwy chrześcijanin, który naprawdę narodził się na nowo zawsze modli się: "Dziękuję Tobie Panie Jezu, że mogłem się dla Ciebie zdecydować. Dziękuję, że Ty to sprawiłeś!" Gdy modli się nasze serce ma ono zawsze lepszą teologię niż nasz cielesny rozum.


Strona 3

To jest jak z historią o zającu i jeżu. Zając wierzył, że jest szybszy od jeża, ale za każdym razem jeż był przed zającem. Tak jest też z łaską. Biegniesz i biegniesz, ale ona jest tam przed tobą. Nie możesz jej nigdy wyprzedzić, dlatego jest powiedziane: "A z jego pełni myśmy wszyscy wzięli, i to łaskę za łaską" (Ew. Jana 1, 16). Nasze całe chrześcijańskie życie jest, więc od głowy do stóp łaską. Nie my to rozpoczęliśmy, lecz Bóg. A kiedy On to rozpoczął? Od wieczności, o czym pisze nam wyraźnie Ap. Paweł: "W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości" (Efezjan 1, 4).

Moje osobiste świadectwo

Georg Miller, słynny "Ojciec der Waisen" w Bristoli, na początku nazwał naukę o wybranych - "diabelską nauką". Później jednak napisał w swojej biografii: "Ale jednak byłem prowadzony do sprawdzenia tej drogocennej prawdy Słowa Bożego. Czytałem Nowy Testament od początku, przeczytałem cały, zwracając szczególną uwagę na wszystko, co ma związek z tą nauką. W wielkim zdumieniu znalazłem miejsca, które mówią o wybraniu i ochronie i że pojawiają się one czterokrotnie częściej niż te, które pozornie są sprzeczne z tą prawdą. Późnej również i te miejsca, po moim sprawdzeniu i zrozumieniu, potwierdziły teorię tej nauki." Podobnie i mi zostało to przekazane. Gdy Bóg otworzył przez swoją łaskę moje oczy, ta unikana, surowa nauka o wybraniu przemieniła się w najsłodszy miód. Zapewne nigdy nie zapomnę jak zostałem od wewnątrz opanowany, padłem na twarz i płakałem. To Duch Święty tak mnie przejął i objawił mi prawdziwy wymiar swojej łaski. Ten głos Ducha Bożego zawsze trzymam w mojej duszy: "Gdy jeszcze nie było żadnego świata, żadnych ludzi i Aniołów, tam ja wybrałem ciebie dla mojej wiecznej własności. Przed założeniem świata, wieczności, przed tym zanim się urodziłeś i przed tym zanim coś pomyślałeś, chciałeś lub nie chciałeś, czy mogłeś, tam Ojciec, Syn i Duch Święty postanowili w tajemniczej konsultacji nieodwołalnie ciebie błogosławić." Ja widziałem moje grzechy, moje zwątpienie, moją niewierność. To wszystko nie zatrzymało jednak Boga, aby mi podarować niebo, zanim się w ogóle urodziłem. To mnie głęboko ugięło, ponieważ jeśli Bóg ubogosławił mnie zanim uczyniłem coś złego lub dobrego, wtedy jestem przecież zbawiony całkowicie bez mojego współdziałania i zasługi. Wówczas, jak się mówi, wniosłem do tego tyle, co brudu pod paznokciem, aby stać się chrześcijaninem. To ugięło mnie przed Bogiem.

Obok totalnego rozbicia przez działanie prawdy wybrania, działała we mnie także przejmująca radość, gdyż, jeśli zostałem wybrany od założenia świata do wiecznego życia, wtedy nie będę przecież najpierw beatyfikowany, ale już jestem. Mogę, więc zostawić własną walkę i wysiłek i bez podważania po prostu odpoczywać w Bogu i w Jego zbawiennym postanowieniu. Mogę polegać na Jego akceptacji w wierze i w zaufaniu. Ta potężna prawda była jak morze Bożej miłości, która mnie nosi i osłania. Ja formalnie kąpię się w wiecznej łasce, ponieważ po latach troski i niepewności w końcu zrozumiałem, że moje uduchowienie nie jest zależne od mojej zapłaty, lecz od tego, co Bóg zapewnił mi od wieczności w Jezusie Chrystusie. Rozmyślałem też o tym, stojąc przy łóżku umierającego, wieloletniego chrześcijanina, byłem pytany: " PastorzeWegert - czy to wystarczy? Czy Bóg jest ze mnie zadowolony zanim pójdę do wieczności?" Kochanemu braterstwu brakuje głębokiego zaufania do Boga. To, co czynimy nigdy nie wystarczy Niebu. Ale to, co uczynił Bóg w Jezusie Chrystusie wystarczy na wieki! Dlatego Ap. Paweł powiedział: "Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary"(Hebrajczyków 12, 2). Nie ja jestem sprawcą rozpoczęcia mojej wiary, lecz Bóg. On też ją dokończy! Na tym wiernie polegając - śpiewam z poetą pieśń ("Radość Zielonych Świątek"nr.663):


Strona 4

"Nie mam niczego, Czego w wolności otrzymałem; Przez Bożą łaskę jestem, tym, kim jestem! Z daleka jest chwała, przecież jest znana: Ja jestem jednym, który znalazł łaskę Bożą!"


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV