ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Winny a przecież sprawiedliwy*

TV - Program z 13.07.2008 (Nr. 789) - Pastor Wolfgang Wegert

Kazanie: „Objawia się bowiem w niej usprawiedliwienie, jakie Bóg daje dzięki wierze, która wzrasta. Tak też napisano: Ten żyć będzie, kto jest sprawiedliwy dzięki wierze”     (Rzymian 1, 17)

Będziemy dzisiaj rozważać „ordo salutis”, które opisuje kolejność zbawiennego działania Bożego w sercach ułaskawionych ludzi. W Rzymian 8, 29-30 znajdujemy skutek tego błogosławieństwa: „Bóg bowiem tych, których przed wiekami poznał, tych też wyznaczył, by byli ukształtowani na obraz Jego Syna… A których wyznaczył, tych także powołał, których zaś powołał, tych też obdarzył sprawiedliwością, a których obdarzył sprawiedliwością, tych także opromienił chwałą.” Dzisiaj zajmiemy się elementem szeregu błogosławieństwa - „Tych też usprawiedliwił”.

Jak mogę być sprawiedliwym przed Bogiem?

Z tym związane jest pytanie: Jak człowiek może być sprawiedliwym przed Bogiem? Nie jesteśmy sami z siebie sprawiedliwi a z powodu naszych grzechów i win znajdujemy się pod sprawiedliwym gniewem Bożym. Dlatego najważniejszym pytaniem naszego życia jest pytanie o nasze usprawiedliwienie przed Bogiem. Albo będziemy sprawiedliwi przed Bogiem albo musimy na wieki ulec zepsuciu. Przykre jest, że większość ludzi nie czuje takiej potrzeby. Uważają, że dla nich dużo ważniejsze jest zdrowie, pewne miejsce pracy czy dobra renta od tego, by być przed Bogiem sprawiedliwym. Ale przyjdzie godzina, że te priorytety dramatycznie się zmienią -najpóźniej przed Bożym obliczem. Tak stało się pewnego dnia z Marcinem Lutrem. Na początku studiował prawo, a jak stał się mnichem, studiując Biblię stał się dla niego szczególnie ważny system prawa Pisma Świętego. Bardzo dużo medytował o przykazaniach i gniewie Bożym. Im więcej o tym rozmyślał, tym czuł się świadomie bardziej winny. Gdy dzisiaj potrzebna jest może minuta, aby wyznać grzechy, Luter potrzebował na to codziennie godziny, tak, że jego stan duchowy zaczynał poważnie martwić. Spał na twardej podłodze, pościł prawie na śmierć i czołgał się na kolanach w górę po stopniach w Rzymie. Zrozpaczony szukał sprawiedliwości przed Bogiem.


Strona 2

Pomimo tego, że nauka w jego klasztorze zapewniała, że już dość dobrego uczynił, nie znajdował on jednakże żadnego pokoju w swej duszy. Dręczyło go biblijne wyrażenie „sprawiedliwość Boża”, ponieważ zawsze rozumiał przez nie - karcącą sprawiedliwość Bożą. Z tego powodu, że wiedział, iż jest grzesznikiem był za każdym razem w głębokiej rozpaczy. On rozpoznał w sprawiedliwości Bożej swoje wieczne potępienie i ono go nie opuszczało. Ale pewnego razu jego oczy zobaczyły nasz wejściowy werset. Zdumiony ciągle czytał i czytał słowa Ap. Pawła: „ Objawia się bowiem w niej usprawiedliwienie, jakie Bóg daje dzięki wierze, która wzrasta. Tak też napisano: Ten żyć będzie, kto jest sprawiedliwy dzięki wierze.” (Rzymian 1, 17). Tu Luter wszedł w zbawienne światło. Jaka jest sprawiedliwość obowiązująca przed Bogiem? Nie są w niej wymienione uczynki, trud i męczarnie, którymi musimy dowieść Bogu, że jesteśmy przed Nim sprawiedliwi. Luter zrozumiał, że sprawiedliwość obowiązująca przed Bogiem pochodzi z wiary. Reformator rozpoznał, że Ap. Paweł nie mówi tu o wymagającej i karcącej sprawiedliwości, lecz o sprawiedliwości podarowanej, płynącej do nas przez wiarę. Luter odkrył, więc w Biblii dwa rodzaje sprawiedliwości. Jedna przedstawiona jest przez Zakon Boży a druga przez osobę Jezusa Chrystusa. Droga przez przestrzeganie prawa zakonu, aby być usprawiedliwionym nie funkcjonuje. Spróbuj jednak raz całkowicie, w pełni żyć bez grzechu - bez negatywnych myśli, w doskonałej miłości, w absolutnej pokorze, w stuprocentowej prawdzie i czystej dyscyplinie - bez dumy, bez frustracji, bez podejrzeń, bez obłudy. Twoja lista wyjdzie wątpliwa. Spróbuj, chociaż przez jeden jedyny dzień prowadzić takie życie bez zarzutu. Nie dasz rady.

„Ciało nie poddaje się Prawu Bożemu”, mówi Biblia, „bo też nie może tego uczynić” (Rzymian 8, 7). My tego nie możemy i to jest nasza rozpacz. Bóg doprowadził Marcina Lutra do temperatury wrzenia, objawiając mu: Chciałeś chętnie, ale nie mogłeś, musisz zwątpić we własną moc, w twoją własną wolę. Biblia, zatem objawia najpierw taką wiadomość: My nigdy nie damy rady być posłusznymi Bożemu prawu. Ale Luter podczas studiowania Listu do Rzymian odkrył, że Bóg nie odzwierciedla swojej sprawiedliwości tylko w prawie zakonu, lecz także w osobie Jezusa Chrystusa. Zbawiciel był człowiekiem, ale też Bogiem, dlatego był jedynym, który mógł prowadzić doskonałe życie według prawa. On był posłuszny we wszystkich rzeczach i miał absolutną chwałę Bożą: „To jest mój syn ukochany, upodobałem Go sobie” (Mateusz 3, 17). W Chrystusie nie było żadnego grzechu i naruszenia. On był prawdziwie świętym człowiekiem. Jezus nie pokazywał kamiennych tablic, lecz pokazał swoje życie jako sprawiedliwość Bożą. On powiedział w Świętej Trójcy Bożej: „Tą sprawiedliwość, którą mój umiłowany Syn pokazał w życiu i w śmierci, zaliczam tobie, a nienaganną sprawiedliwość Chrystusa na drodze wiary przenoszę w podarunku na ciebie”.

To przeszyło Lutra, to było dla niego jakby wszedł do raju. Tam zrodziła się reformacja i nie mogła zostać więcej zatrzymana. Jądro reformacji a jeszcze lepiej powiedziane - Ewangelii oznacza, więc: Nie będziemy przed Bogiem usprawiedliwieni z dobrych uczynków, lecz tylko przez wiarę w Jezusa, którego Bóg uczynił dla nas sprawiedliwością. Dlatego Ap. Paweł pisze: „Sądzimy bowiem, że człowiek doznaje usprawiedliwienia dzięki wierze, bez uczynków nakazanych przez prawo” (Rzymian 3, 28). To oznacza, że ludzie, którzy przeżyli łaskę, nowonarodzenia i nawrócenia, rozpoznają, że swoją sprawiedliwość otrzymują w osobie Jezusa Chrystusa. Ta sprawiedliwość jest jedyną obowiązującą przed Bogiem i z nią będą mogli ostać się przed Nim na sądzie. Kto nie chce iść drogą przez wiarę w Jezusa Chrystusa, ten nadal musi szukać własnej sprawiedliwości i czerpać wodę do naczynia sitkiem i zawsze czekać, aby się napełniło. Jest to zajęcie niewolnika. Biblia też nas ludzi tak opisuje: Jesteśmy niewolnikami grzechu, próbujemy być dobrymi, ale temu nie podołamy. Jest to przekleństwo, przekleństwo naszego ulegania.


Strona 3

Dlatego bądź szczęśliwy wierzący człowieku i zawołaj z Izajaszem: „Bardzo się będę radował z Pana, weselić się będzie moja dusza z mojego Boga, gdyż oblókł mnie w szaty zbawienia, przyodział mnie płaszczem sprawiedliwości” (Izajasz 61, 10).

Status czy proces?

Jakie znaczenie ma nauka o sprawiedliwości z łaski w dniu powszednim, jak wygląda praktyczne jej zastosowanie? Ci, którzy otrzymali sprawiedliwość z wiary mają nadany status, czyli stan prawny. Bóg sam zdecydował o nim dla swoich wszystkich wybranych w swej najwyższej sędziowskiej sprawiedliwości. Można porównać to do adopcji dziecka, które nabywa nieodwołalnie prawa adopcyjne. W nowym domu rodzinnym to dziecko otrzymuje nowy status z prawem do spadku. Tego prawa, które ustalił sędzia nikt nie może zmienić, nawet rodzice, ponieważ nie możesz dziś adoptować dziecka a kiedyś jak to dziecko będzie się źle zachowywać powiedzieć: „Popełniłem błąd. To nie jest już moje dziecko. Ja odwrócę przeszłość.” Nie, to nie gra roli czy to dziecko jest kochane i posłuszne, czy trudne w wychowaniu. Obojętnie, jakie jest jego zachowanie, ono zostaje dzieckiem i spadkobiercą. Tak samo jest z dziećmi Bożymi. Ich prawo jest niezależne od ich zachowania, one są sprawiedliwe i mają odpuszczone grzechy. W Chrystusie ich przeszłość, teraźniejszość a też przyszłe grzechy są wyjaśnione, oczyszczone i na zawsze zadośćuczynione przez pokutę. Wierzący są przez Niego nieodwołalnie usprawiedliwieni. Tego statusu nie możemy sami sobie wypracować, lecz jest nam podarowany przez łaskę. Jakie zapierające dech przesłanie!

Możemy, więc odróżnić między usprawiedliwieniem a świętością. Przez usprawiedliwienie zostajemy przeniesieni w stan doskonałej sprawiedliwości i niezależnie od naszych niepowodzeń, w każdym życiowym ich skutku znajdziemy przyjęcie u Boga. Chociaż nadal jesteśmy grzesznikami, jesteśmy już jednakże świętymi i sprawiedliwymi. Przez proces uświęcenia dochodzimy praktycznie coraz bliżej do statusu usprawiedliwienia. Oznacza to, że prawnie doskonała sprawiedliwość Jezusa Chrystusa już do nas należy a przez uświęcenie zbliżamy się do niej praktycznie coraz głębiej. Usprawiedliwienie oznacza, więc: My jesteśmy sprawiedliwi! Świętość znaczy: My będziemy sprawiedliwi! To pierwsze jest natychmiastowym darem, to drugie jest rozwojem. Usprawiedliwienie jest jedynym Bożym aktem, który nie podlega ani postępowi ani regresji. Nawet jak będziesz jeszcze bardzo duchowo wzrastać, nie będziesz nigdy bardziej sprawiedliwy niż dzisiaj. Silniejszy święty nie ma ani jednego grama więcej sprawiedliwości niż słaby wierzący, ponieważ w usprawiedliwieniu nie ma żadnych stopni. W obliczu Boga jesteś albo w pełni usprawiedliwiony albo w pełni potępiony. Niczego pomiędzy nie ma.

Przeciwstawić się błędowi

Luter twierdził w swej reformacji, że w tym punkcie kościół będzie istnieć lub padnie! W nim upadnie też twoja świętość! Wierzysz jeszcze, że pójdziesz do nieba, jeśli dość dobrze czyniłeś? Masz przekonanie, że jesteś dobrym człowiekiem, dlatego Bóg nie będzie mógł ciebie odrzucić. Ale Biblia mówi nam całkiem jasno, że jest to śmiertelny błąd, w którym człowiek może się zatracić. Wiem, że humanistycznie ukształtowany świat chwali dobrych ludzi. Tak dobrych ludzi jak dzisiaj jeszcze nie mieliśmy - oni są społeczni, tolerancyjni, miłujący pokój i bardzo porządni. Dlatego Kochany Bóg nie może nic innego zrobić jak przyjąć te wszystkie, cudowne anioły do nieba.


Strona 3

Ale Bóg, nasze samousprawiedliwienie widzi jako splamioną suknię. Biblia mówi: „Nie ma sprawiedliwego, nie ma ani jednego, nie ma człowieka mądrego, nie ma takiego, który szuka Boga. Wszyscy zbłądzili, wszyscy stali się nieużyteczni, nie ma takiego, który czyni dobro, nie ma ani jednego” (Rzymian 3, 10-12). Potrzebujemy dzisiaj więcej osób w rodzaju Marcina Lutra, którzy są uczciwi, sprawdzają siebie w świetle Bożym, którzy widzą czerń i hańbę swoich grzechów, o które się rozbijają i dlatego przyjmują prawdziwą sprawiedliwość i ochronę od Chrystusa. Uciekają w ramiona Jezusa, ponieważ sami niczego nie mają, co mogłoby ich uratować i dlatego u Niego szukają prawdziwej sprawiedliwości i pomocy. A jeśli dziś będzie tylko jeden człowiek, który zaufa Jezusowi Chrystusowi jako swojemu Zbawicielowi - to w niebie nastąpi cudowny okrzyk radości! W twoim sercu też będzie wielka radość, jeśli dzięki łasce zrozumiesz naukę o sprawiedliwości z wiary. Wejdź w pokój, postaw swoje zaufanie na Jezusie! „Których wyznaczył, tych także powołał. Których zaś powołał, tych też obdarzył sprawiedliwością. A których obdarzył sprawiedliwością, tych też opromienił chwałą.” W imieniu Jezusa. Amen.


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV