Walka z pożądliwością*
TV - Program z 11.01.2009 (Nr. 809) - Pastor Wolfgang Wegert
Pastor Martin: Dziś rozpoczniemy nowy cykl kazań. W następnych tygodniach chcielibyśmy się zająć takimi tematami jak: "przyjaźń, zaręczyny, małżeństwo i rodzina." Pastorze Wegert, czy Biblia ma nam coś do powiedzenia na te tematy, czy powinniśmy zwrócić się raczej do terapeuty lub doradcy rodzinnego, aby o nie zapytać? Pastor Wegert: Tak, to jest pewna możliwość. Odnośnie małżeństwa i rodziny także u chrześcijan jest dużo zamieszania i niepewności. Dlatego najlepszą pomocą jest zawsze Biblia. Ona nie wyklucza żadnego obszaru naszego życia - również stosunków między kobietą a mężczyzną. Oni przeznaczeni są do tego, aby doświadczać ze sobą głębokiego i szczęśliwego życia. Jednak z powodu grzechu, który włamał się do tego związku, tak wiele jest dzisiaj trosk i zrujnowania. Dlatego w tym cyklu, jako pierwszy temat poruszymy "walkę z pożądliwością". Andy, przeczytaj nasz wejściowy werset do dzisiejszego tematu. Pastor Martin: Tak, chętnie. Galacjan 5, 16-17: "Mówię, więc: według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej. Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie". Do tego, co się tu czyta, potrzebne jest wiele łaski. Pastor Wegert: Tak, to jest odpowiednie, dlatego Ap. Paweł swoje listy prawie zawsze kończył słowami: "Łaska niech będzie z wami!" To uczynił też w swoim Liście do Galacjan, z którego pochodzi nasz dzisiejszy cytat. Z niego jasno wynika: Bez łaski nic nie można! To tyczy się szczególnie naszego tematu, dlatego naszą modlitwą jest: "Boże, bądź nam wszystkim łaskawy!" Chcielibyśmy przemówić do naszych telewidzów, którzy nie są jeszcze chrześcijaninami, ale tęsknią za Bożą pomocą, aby otworzyli swoje serca na Ewangelię i przyjęli do swojego życia Jezusa Chrystusa. Pokuta i nawrócenie są podstawą błogosławionego partnerstwa.
Strona 2
Pastor Wegert: Wychodzimy jednak z założenia, że wielu naszych widzów jest chrześcijanami, w istocie mówimy wiec także do ludzi, którzy mają Ducha Chrystusowego i przez Słowo Boże są pouczeni. Nie muszę, zatem zmuszać ich, swoim zachowaniem i podejściem do Pisma Świętego. Nie, oni miłują Pana Jezusa i Jego przykazania z głębi serca. Głęboko w nich tkwi pragnienie pójścia w sprawach miłości i seksualności Bożą drogą. Dlatego nie muszę do tego nawracać. Nie, Pan sam dokończy to dobre dzieło, które w nas rozpoczął, jak mówi List do Filipian 6.
Problem: stary człowiek
Istotnie mamy wielki problem, który Biblia określa zwrotem: "nasz stary człowiek" lub wyrażeniem: "ciało". Tak właśnie czytaliśmy: "Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne…abyście nie czynili tego, co chcecie"(Galacjan 5, 17). Przez to Biblia chce powiedzieć, że są w nas negatywne siły, których sami z siebie nie możemy pokonać. Jest to zła pożądliwość, prowadząca do ślepego zaułku. Pozwólcie, że spokojnie omówię to na przykładzie obrazu wadliwego wózka na zakupy w supermarkecie. Zamiast prosto, tak jak chcemy, prowadzi on w lewo lub w prawo, silnie uderzając na boki. Musisz bardzo silnie skręcać, w przeciwnym wypadku zgarnie artykuły spożywcze z półki. Tak samo dzieje się z nami w różnych seksualnych próbach. Żyjemy wśród pożądliwej społeczności, w której wolno jest wszystko to, co sprawia przyjemność. Tam też nasz stary człowiek zorientowany na żądzę, zawsze otrzymuje uderzenia. Ta pożądliwość jest także w chrześcijanach i ma dla nich charakterystyczny środek ciężkości. Chcemy zachować nasze myśli i zmysły w czystości, ale w każdym rogu uderzamy. I tak wielu szczerych wierzących prowadzi honorową walkę z tym "wózkiem na zakupy", czyli starym człowiekiem, próbując nie wyrządzać nikomu krzywdy swoją grzeszną skłonnością. Zewnętrzną dyscypliną starają się przeciwstawić próbie pożądliwości oczu, pornografii i zewnętrznemu seksualizmowi. Ale ich wózek jedzie i uderza ciągle w fałszywym kierunku. Z tego powodu wielu kochanych chrześcijan już się nerwowo wykończyło. Andy, jak ludzie właściwie obchodzą się z takimi problemami? Co czynią, aby się od nich uwolnić?
Pastor Martin: Tak, dużo osób po prostu ulega tej pożądliwości, myśląc, że jeśli zaspokoi się swoje pożądanie, to będzie się kiedyś spełnionym. Ale co się tyczy tego stwierdzenia to lepiej wiedzieć, że działa on jak środek odurzający i jeśli ktoś zdobył jeden obiekt, to chce już następny. W ten sposób nie osiągnie się stanu spełnienia i zadowolenia. Wideo porno może ciebie wciągać, ale potem stajesz się bardziej głodny niż wcześniej. Starasz się ukoić swoją złą pożądliwość, wystarczająco się jej oddając. Ona jednak nie jest nigdy zadowolona i chce coraz więcej, wciągając ciebie w niekończący się cykl i już nie możesz się przełamać. Wykorzystywać grzech do tego, aby być sytym jest największym samo oszustwem człowieka. To nie jest absolutnie żadne rozwiązanie, żeby poradzić sobie z pożądliwością starego człowieka. Pastor Wegert: Inną propozycję poddają religijni nauczyciele prawa. Ich mottem jest: "Jeśli pożądasz, zacznij traktować pożądliwość z żelazną dyscypliną i siłą woli, bądź srogi i zadaj sobie trud!" Czytałem o pewnej grupie młodych chrześcijańskich mężczyzn, którzy wzajemnie wyznawali sobie niepowodzenia w sferze seksualnej. Umówili się, podpisując nawet własnym podpisem zobowiązanie o wzajemnej pomocy. Ten kodeks zawierał następujące punkty: codziennie czytać Biblię, chodzić na nabożeństwo każdej niedzieli, każdego tygodnia nauczyć się jednego wersetu Biblijnego na pamięć i pościć w każdy czwartek. I jeszcze: nie całować żadnej dziewczyny, żadnej pornografii, żadnej seksualnej fantazji i żadnego samo zadowolenia. Czy to się powiodło? Jak myślisz Andy?
Strona 3
Pastor Martin: Dlaczego właściwie nie? Bóg przecież dał nam przykazania, które są dobrym przedsięwzięciem dla tych, którzy je zachowują. Przykazania mogą nam tylko pokazać nasze wykroczenie i pozwolić na rozpoznanie, gdzie upadliśmy, ale nie mogą nam pomóc, ponieważ są martwe, są tylko literą i nie mają w sobie żadnej mocy. Dlatego Ap. Paweł opisał istotę przykazań mówiąc: "Przez zakon jest poznanie grzechu" (Rzymian 3, 20). Oznacza to, że on działa jak lustro, może objawić brud na mojej twarzy, ale nie może go zmyć. Pastor Wegert: Lustro nie może mi pomóc w tym abym się następnym razem nie pobrudził. Lustro jest czymś bardzo dobrym, tak jak i zakon jest bardzo dobry i święty. On może pokazać mi moje grzechy, ale nie może pomóc w ich pokonaniu. Nie pomoże pchać prosto "mojego wózka na zakupy", bo on zawsze przez swoją siłę ciężkości chce zbaczać z drogi. Przez wysiłek, przeciwstawianie się kierunkowi jazdy i żelazną wolę i tak nie będzie prosto jechał. Zawsze się poślizgniemy. Tak też stało się z naszymi chrześcijańskimi mężczyznami. Oni bardzo szybko pożegnali pomysł pomocy w zachowaniu kodeksu dla pokonania grzesznych skłonności. Rozpoznali, że ze swoimi dobrymi pomysłami, rozmyślnie popadną w religijne zwiedzenie. Pastor Martin: To religijne zwiedzenie ma dwie niebezpieczne strony. Po pierwsze można wpaść w rozpacz zwątpienia, a po drugie w samousprawiedliwienie. Na przykład wrażliwy, młody chrześcijanin, który mocno postanowił, że nigdy więcej nie wpadnie w seksualne grzechy, jest rozbity przez poczucie winy, ponieważ ciągle zawodzi. Drugi natomiast, bardzo powierzchowny chrześcijanin zanotował sukces i arogancko unosi się ciągle nad słabością, nie zauważając, że jego serce wciąż tkwi w złych pożądliwościach. Usprawiedliwianie przez działanie nie przynosi więc nic dobrego, ono oznacza daleko więcej niż przekleństwo. Ale Pastorze Wegert, jaką zatem drogą mamy pójść?
Droga Ewangelii
Pastor Wegert: To jest droga Ewangelii. Zostańmy jeszcze raz przy obrazie wózka: "Weź po prostu inny wózek na zakupy!" Co przez to chcę powiedzieć? W imieniu Jezusa Chrystusa postaw swojego starego człowieka w kąt i weź nowego. Biblia tak to formułuje: "Zwleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze..., a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy" (Efezjan 4, 22-24). Tym nowym człowiekiem jest Jezus Chrystus. Nie ubieraj się tylko w ubrania z materiału, lecz każdego ranka świadomie ubieraj się w Jezusa. Ubierz się w Niego. Co to oznacza? Wewnętrzny fakt, że Jezus Chrystus zstąpił, aby ponieść za ciebie karę wszystkich twoich grzechów i jednocześnie przeniósł na ciebie swoje bezgrzeszne i sprawiedliwe życie. To znaczy, że fundamentem twojego życia jest podarowana przez Jezusa Chrystusa sprawiedliwość. Twojego statusu nie zmieni to, czy grzeszysz dużo, czy mało. Przez Jezusa Chrystusa jesteś z łaski raz na zawsze sprawiedliwy przed Bogiem. To jądro przesłania Ewangelii Ap. Paweł powiązał razem w słowach z Rzymian 3, werset 24: "I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie". Słyszymy: "darmo" a nie przez zachowanie przykazań. Jesteśmy sprawiedliwi z łaski. To stan każdego wierzącego grzesznika!
Strona 4
Proszę jednak, kochani widzowie, abyście nie wpadli na niedorzeczny pomysł, że możemy grzeszyć tak dużo jak chcemy, jeśli na zawsze zostaliśmy usprawiedliwieni przez Chrystusa. Takie myśli mogą mieć tylko bezbożni. Pokutujący grzesznicy natomiast będą chwalić i wielbić Boga i na wieki będą wdzięczni, że podarował im w Jezusie doskonałą sprawiedliwość, której sami nie mogliby osiągnąć. Skutkiem tej prawdy, jest głęboka tęsknota w sercach zbawionych grzeszników, by żyć w praktyce według tej podarowanej sprawiedliwości. Pastor Martin: Biblia nazywa to uświęceniem. Jest to wewnętrzny proces, który przemienia w charakter Jezusa Chrystusa. Mogę całkowicie przeżywać to w praktyce i cieszyć się z podarowanej jako prezent sprawiedliwości Chrystusa. To mnie codziennie motywuje. Pastor Wegert: Dałeś mi impuls do tego, abym opowiedział o sobie. Na początku mojej wiary, Bóg usprawiedliwił mnie z woli Chrystusa - i to niezależnie od tego, ile dobrego czy złego uczyniłem, albo jeszcze uczynię. Jemu po prostu spodobało się widzieć mnie jako doskonale sprawiedliwego. Dlatego przesłaniem mojego serca jest: "Wolfgang ciesz się, wydaj okrzyk radości i głośno się ciesz! Ze zgubionego i potępionego grzesznika Bóg ze szczerej łaski uczynił duszę gotową do nieba! Co to przesłanie, w które wierzę całym sercem, robi we mnie? Ono mnie porusza, ono porusza wszystkie dzieci Boże, aby żyć z Jezusem i Zbawicielem, który okazał nam to niezasłużone miłosierdzie. Chcę mieć natychmiast w sercu, blisko siebie, we mnie - Zbawiciela. On powinien we mnie mieszkać!
Co on tam robi? Czy śpi i drzemie w moim sercu? Nie! On jest czujny, On pracuje w moim wnętrzu i przemienia mnie. On zmniejsza mój interes do grzechu i cielesnego pożądania. Nie czyni on tego przez to, że zwalcza zły ogień namiętności we mnie zakazami i groźbą. Nie, Jezus ten ogień zwalcza innym ogniem. On rozbudza w naszej duszy potężny płomień Bożej, zbawiennej radości, który powoli, ale z pewnością odbiera nam ochotę do grzechu. Urok zniknie. Pociąg do Pana uczyni grzech prawdziwie nudnym. Widzimy, więc mili widzowie jak działa Ewangelia, dlatego chciałbym was zachęcić: bądźcie codziennie świadomi tego, że Chrystus mieszka w waszym sercu i że stamtąd utrwali wasz charakter i odmieni całą waszą istotę wraz z jej życzeniami i tęsknotami, ponieważ Biblia mówi: "Gdyż ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie!" (1 Jana 4, 4). Nie walczcie więc, proszę was, więcej ciałem, lecz żyjcie przez Ducha Świętego. Ap. Paweł mówi: "Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażliwi żądzy cielesnej" (Galacjan 5, 16). Żyć w Duchu oznacza ufać przez cały dzień Jezusowi, że On nas zmieni i da moc do przemiany życia. Ta wiara będzie tak żywa, że uzdolni was do tego, aby biec z radością i według tego zamysłu dalej pokonywać pożądliwość. To podaruje wam Pan! W imieniu Jezusa. Amen!
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV