Uwielbienie Marii*
TV - Program z 19.12.2010 (Nr 841) - Pastor Christian Wegert
Kazanie: „I rzekła Maria :Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie pokolenia" (Ew. Łukasza 1, 46-48)
Około 2000 lat temu Anioł Gabriel ukazał się młodej nastolatce o imieniu Maria. Mieszkała w skromnych warunkach we wcześniej nieznanym mieście Galilei. Anioł ogłosił jej, że będzie w ciąży i urodzi syna. Maria była przestraszona, widząc anioła, - ponieważ Bóg milczał przez 400 lat, aniołowie nie pojawiali się od tamtego czasu, a teraz Bóg przerwał milczenie. Ona była zaskoczona także z innego powodu i wyraziła to w pytaniu: "Jak się to stanie, skoro nie znam męża?" (Łukasz 1, 34). Anioł wytłumaczył, że Duch Święty zstąpi na nią i ona urodzi Syna Bożego. Wtedy Gabriel mówił jeszcze o Elżbiecie - o starszej i niepłodnej krewnej Marii, która także poczęła syna - słowami: "Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa". I anioł zniknął. Ta wiadomość zmieniła życie Marii w jednej chwili. Nagle oprócz swoich "małych" codziennych trosk miała prawdziwy powód do niepokoju. Nie jest w związku małżeńskim, a jest w ciąży. Musiała to jakoś powiedzieć swemu narzeczonemu Józefowi. Musiała wyjaśnić to swoim rodzicom. Co powiedzą przyjaciele? Kto uwierzy młodej dziewczynie, która mówi, że jest w ciąży przez Boga? Kto kupi tą historię? To było nie tylko kłopotliwe, to było nawet zagrażające życiu. Według 5 Mojżeszowej 22 istniała kara dla kobiet w takiej sytuacji. Zostałaby wykluczona ze wspólnoty? Mogłaby zostać nawet ukamienowana? Jak będzie ze zdrowiem jej i dziecka?
Maria udała się szybko odwiedzić krewną Elżbietę, która była w podobnej sytuacji jak ona. I tam, z dala od swojego domu i niepewności, czekała w jaki sposób rozwinie się przyszłość, Maria schroniła się w wysławianiu Boga. Ona mogła się martwić, jednak zaczęła wielbić. To uwielbienie jest hymnem pochwalnym Marii, w którym Bóg jest w centrum. Ten hymn pochwalny jest nasycony słowami Biblii, z czego trzeba wywnioskować, że młoda dziewczyna znała Pismo i nauczyła się Go na pamięć. Wszyscy wiemy, co to znaczy, martwić się. Każdy z nas zna to uczucie bezsilności, strachu i ucisku. Tym bardziej ważne jest, aby uczyć się z przykładu Biblii, ponieważ Ona rozpatruje takie sytuacje.
Strona 2
Maria chwali Pana z całego serca
"Wielbi duszo moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim." Maria opisuje swojego wewnętrznego człowieka tj. rzucające się w oczy duszę i ducha. Ona mówi przez to, że jej uwielbienie wypływa z serca. Uwielbienie Boga powstaje zawsze z serca. Jest echem serca na to, co Bóg uczynił dla nas w Chrystusie. Tak więc uwielbienie ma zawsze wewnętrzne komponenty. Odnajduje dobre wyrażenie poprzez słowa, pieśni i modlitwy, ale nie jest zewnętrznym programem, który przewijamy. Rozgrywa się w naszej woli, emocji i myśli. Wszystko, co jest w Marii wywyższa Pana, wszystko o czym myśli, co może czuć, wielbi swego Boga. Wszystko, kim jestem, wszystko, co jest we mnie, moje istnienie, wielbi Pana. Uwielbienie nie jest tylko braniem udziału w samej obecności na nabożeństwie, poprzez śpiewanie pieśni, poprzez czytanie tekstów biblijnych, poprzez słuchanie kazań, poprzez dawanie ofiar. Są to z pewnością skutki uwielbienia, ale gdy przyjrzymy się temu głębiej w tych wszystkich rzeczach nie ma prawdziwego czczenia. Uwielbienie jest, gdy duch i dusza ogarnięte są przez Boga i wielbią Go. Szczególnie w okresie Bożego Narodzenia widzimy to co roku na nowo, jak szybko można czcić Boga ustami, słowami, karteczkami, wierszykami i pieśniami, bez poruszenia przez Niego naszego serca. Bóg w Księdze Izajasza 29, 13 mówi zachowując następującą myśl: "Ponieważ ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie". Ale Bóg wypatruje wielbicieli, którzy chwalą Go z serca. Maria to robiła. Ona modliła się z nowym sercem, które dał jej Bóg. Ona mówi: "Mimo, że moje życie jest niepewne, moje zdrowie jest niepewne, moje zaręczyny i później małżeństwo stoją na krawędzi, moja rodzina może mnie odrzucić, to chcę jednak chwalić Boga z całego serca. Jestem biedną, ale ja chcę, żeby On był czczony. Ja chcę, żeby inni w moim życiu widzieli, że On jest dobry i też dobrym dla mnie. To jest pragnienie każdego jednego prawdziwego i autentycznego chrześcijanina. Jak to może być, że Maria może wielbić Boga z całego serca? Co doprowadziło do tego, że tak to jest? Dlaczego moje/twoje pochwały nie zawsze są z całego serca? Albo, dlaczego nigdy jeszcze nie przeżywałeś Boga we wszystkim, co jest w tobie? Odpowiedź na to prowadzi nas do drugiego punktu. I on brzmi:
Maria chwali Pana jako swojego Zbawiciela
"Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim". Maria pozwoliła tymi słowami głęboko spojrzeć w jej serce. Ona pokazuje, jak myśli o sobie samej. Podczas gdy Boga nazywa Zbawicielem, ona wyraziła, że potrzebuje Zbawiciela. Wyobraźmy sobie, że pływasz na basenie publicznym. Wszystko przebiega dobrze i unosisz się na wodzie. Nagle wskakuje do wody ratownik i wyciąga ciebie na brzeg basenu. Okazuje się, że był to błędny alarm. Wracasz do domu i opowiadasz rodzinie o tym incydencie. Kim jest ten ratownik dla ciebie? On w dalszym ciągu jest po prostu ratownikiem. Może zbyt ostrożnym, ale nie więcej niż ratownikiem. Wyobraźmy sobie tą sama sytuację jeszcze raz. Unosisz się na wodzie w basenie i nagle opuściły ciebie siły. Zaczynasz tonąć, ciężko dyszysz, aby złapać oddech i walczysz ze śmiercią. Ratownik wskakuje do wody i wyciąga ciebie na brzeg basenu. Wracasz do domu i opowiadasz rodzinie o tym incydencie. Kim jest ten ratownik dla ciebie? On jest nadal ratownikiem, jednak w tej chwili jest także twoim zbawicielem. Ponieważ doświadczyłeś śmierci, twoje serce będzie pełne wdzięczności wobec twojego wybawcy.
Strona 3
Maria wiedziała, w jakim niebezpieczeństwie śmierci była bez swego Boga. Spojrzała na potomstwo Adama i Ewy i dołączyła w rzędzie w wyroku Bożym nad wszystkimi ludźmi, który brzmi: "Nie ma ani jednego sprawiedliwego" (Rzymian 3, 10). A kara śmierci ciąży na wszystkich ludziach (Ew, Jana 3, 36). Wszyscy są straceni. Również Maria. Ona wiedziała, że potrzebuje Zbawiciela. Ona wiedziała, że potrzebuje kogoś, kto do niej przyjdzie, aby ją oczyścić i przywrócić dla niej społeczność z Bogiem. Ona jest tego w pełni świadoma i dlatego wyrywa się z niej pieśń uwielbienia. To wręcz z niej tryska: "Byłam całkowicie zgubiona, ale teraz Chrystus, mój Zbawca, objawił się!" On, na którego my wszyscy już tak długo czekaliśmy. Jej pieśń jest pieśnią wdzięczności. I dlatego śpiewa z całego serca. To wiadomość o Jezusie Chrystusie, który przyszedł dla nas grzeszników, jest mocą naszego uwielbienia. Bóg był łaskawy dla nas i zbawił nas przez krew Swego Syna. Czy to jest sposób, w jaki chodzisz co roku podczas Adwentu i Bożego Narodzenia? Czy twoja moc uwielbienia pracuje obecnie na dogasającym płomieniu, ponieważ wyparta jest przez wielu innych i nie spełnia idei myśli zbawienia Bożego w Jezusie Chrystusie? Potrzebujemy Ducha Świętego, który ponownie przypomni nam o sprawach nadzwyczajnych, które uczynił dla nas Bóg.
Maria chwali Pana pokornym duchem
"Wielbi duszo moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, zbawicielu moim:, Bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej". Ta, która została wybrana przez Boga, aby być matką Mesjasza mówi o swojej uniżoności. Była do głębi wzruszona i nie mogła prawie, że pojąć, że Bóg wybrał kogoś jak ona, tak mało znaczącą, aby opisać jej historię i zostać Matką Bożego Syna. Ona była pokorna. Czego my z tego się uczymy? Pokora i uwielbienie są nierozłączne. Tylko prawdziwa pokora prowadzi do prawdziwego czczenia. Duma jest zawsze przeszkodą w oddawaniu czci Bogu. Ponieważ nie chce kogoś innego czcić, lecz chce czcić tylko siebie. Pycha urządza zawody z Bogiem. Pycha chce chwały dla siebie i nie chce oddać jej Bogu. Ale Maria mówi: "Nie jestem warta. Jestem uniżoną służebnicą". Każdy, kto chce oddawać cześć Bogu, musi się zbliżyć do Niego w tym duchu. Ludzie, którzy wiedzą, że są bezwartościowi, którzy nic nie mają, są głęboko opanowani przez łaskę Bożą w ich życiu, ci modlą się do Boga naprawdę. "Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje" (1 Piotra 5, 5). Bóg widzi uniżenie swojej służebnicy. On jest Bogiem osobowym, a nie bezosobową siłą we wszechświecie. On myśli, On czuje, On zna ilość twoich włosów na głowie. Zna każdego po imieniu. Maria nie była przez nikogo szczególnie uwzględniana. Ona była prostą dziewczyną z ubogiego środowiska, a jednak Bóg postanowił użyć jej w wielkim planie zbawienia. Czy martwisz się? Czy masz obawy? Czy twoja zawodowa przyszłość nie wygląda dobrze? Czy masz kłótnie małżeńskie? Czy jesteś zraniony, może zostałeś wykorzystany? Męczysz się jakąś chorobą? Zrób tak jak Maria: Idź i módl się do Boga. Odmawiaj modlitwę zwłaszcza za to, że w Jezusie Chrystusie jest twoim Wybawicielem. A jeśli nie przeżyłeś Chrystusa jako twojego osobistego Zbawiciela, to proś Go o przebaczenie twoich grzechów. On tobie wtedy wybaczy twoją winę, a ty będziesz czcił Go z całego serca! Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV