Usprawiedliwienie i jego zastosowanie*
TV - Program z 20.07.2008 (Nr. 790) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Nie lekceważę łaski Boga. Jeśli bowiem usprawiedliwienie zyskuje się dzięki prawu, to Chrystus umarł na próżno" (Galacjan 2, 21)
Jeżeli nie będziemy codziennie, na nowo stawiać biblijnej nauki o usprawiedliwieniu Bożym i nie będzie ona przez nas ciągle przyjmowana to mijamy się w życiu z Ewangelią - wtedy Chrystus umarł na próżno.
Prawna pułapka
Jeśli codziennie w życiu nie używamy prawdy o podarowanej sprawiedliwości Chrystusa wpadniemy w prawną pułapkę - oznacza to, że świadomie lub nieświadomie pokładamy naszą nadzieje jednak w sobie samych. Mamy jeszcze krzyże na wieżach kościelnych albo łańcuszki z krzyżem na szyi, ale samo przesłanie krzyża niewiele nam mówi. Nie wiemy tak dokładnie, co on nam może powiedzieć. Mamy być grzesznikami? Potrzebujemy sprawiedliwości Chrystusowej? Po co? Jesteśmy przecież mili dla innych! Popadamy w biedę - mamy urząd socjalny, będziemy starzy - mamy obowiązkowe ubezpieczenie pielęgnacyjne. Jeśli pozwalamy na rozwód - czynimy to w pokoju dla naszych dzieci, a wyjaśnienie dla rozwodu - da nam psychoterapeuta. A jeżeli raz coś nie powiedzie się, wtedy nie był to w żadnym wypadku grzech, lecz psychiczne zaburzenie. Tak, mamy własną sprawiedliwość, nie potrzebujemy żadnej sprawiedliwości z łaski. Tak Ewangelia zostaje zepchnięta przez chrześcijan na dalszy plan. Chcę na podstawie powszednich dni wskazać mały przykład, jak szybko można oddać omijające strzały w cel Ewangelii. Przedstawcie sobie chrześcijańską parę małżeńską. Nazwijmy ich Ricky i Gaby. Oni wzajemnie kochają się, ale chcieliby, aby to drugie zagłębiało się w potrzeby pierwszego. Nie zawsze się to udaje, dlatego powstaje frustracja i padają nieładne słowa. Oni przestają siebie rozumieć i jedno wypowiada już słowo "rozwód". Oni idą jeszcze do poradni małżeńskiej, może nawet chrześcijańskiej, w której otrzymują tylko powściągliwą pomoc. Radzi się im, aby wzajemnie dali sobie więcej przestrzeni do działania. Poza tym, Ricky powinien dać swojej Gaby czasami kwiaty a ona częściej może zapalać świece. Tak lub podobnie oboje pracują nad swoim małżeństwem. Na tle naszego tematu możemy powiedzieć, że szukają własnej sprawiedliwości. Chcą podołać przez własny wysiłek - przez reguły i przez prawo.
Strona 2
W jakim stopniu zapomnieli o Ewangelii? Po pierwsze zapomnieli o tym, że zawierając ślub dali swoje tak grzesznikowi, a sami, każde z nich, jest jeszcze większym grzesznikiem - jak mówił też o sobie Ap. Paweł. To nieszczęście rozpoczyna się już wtedy, gdy wycinamy to, co jest największym problemem w małżeństwie. Nie jest to brak pieniędzy, za dużo odmienności, za dużo pracy albo za mało romantyzmu! Nie - korzeniem zła jest nasze grzeszne serce, z którego pochodzą grzeszne myśli, żądające życzenia, nieprzyjemne nastroje, twarde słowa. Modne chrześcijaństwo nie lubi staromodnego słowa grzech, leczy się w symptomach chwały i po prostu mówi, że Chrystus przyszedł, aby rozwiązać nasze problemy. Ale nie jest to tak powiedziane, lecz czytamy: "Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników" (1 Tymoteusza 1, 15). Lecz będzie jeszcze gorzej, jeśli Ricky i Gaby każdorazowo nie zauważą swojej własnej złośliwości i że grzeszą po pierwsze przeciwko Bogu a dopiero potem przeciwko współmałżonkowi. Będą oni również ciężko pojmować znaczenie krzyża, ponieważ jeśli grzech nie stanie się gorzki, to Chrystus dla nich nigdy nie stanie się słodki. Kto przyjmuje lekko swoje grzechy, ten lekko przyjmuje też Ukrzyżowanego, ponieważ komu mało zostało odpuszczone, ten mało miłuje. Dlatego proszę was, kochane małżeńskie pary: uczyńcie krzyż Jezusa Chrystusa centrum waszego małżeństwa. Codzienne życie w skruszeniu i łasce, w pokucie i wybaczeniu nie obejdzie się bez łez i bez bólu, ale to przyniesie wam radość, rozkosz a ponad wszystko wysławienie waszego Zbawiciela. Pewien dziennikarz zapytał znanego pastora: "W czym widzi Pan największe zło tego świata? Kto albo, co jest winne cierpieniu ludzkości?" Natychmiast odpowiedział: "Ja jestem!" Tak samo odpowiedział Ap. Paweł. On powiedział, że wszyscy ludzie są grzesznikami: "z których ja jestem największy*" (1 Tymoteusza 1, 15; * tłumaczenie niemieckie).
To oznacza, że jeśli nauka o sprawiedliwości Bożej ma być błogosławieństwem musimy nauczyć się, że przyczyną problemu nie jest nikt inny tylko ja. Ja jestem tym największym grzesznikiem i to ja zgrzeszyłem. Jezus powiedział: "Dlaczego widzisz pyłek w oku brata, a w swoim oku belki nie dostrzegasz? (Mateusz 7, 3). Możesz rozpoznać to i w tym stać: Ja jestem winny. Zawsze? Nawet, jeśli drugi to rozpoczął i tak strasznie był dla mnie zły? Mam pytanie: Byłeś kiedykolwiek bez grzechu? Byłeś naprawdę bez grzechu względem konfliktu w związku? Jeśli jesteś szczery to: Nie. Od tej chwili możesz być rozbity, możesz płakać, może być tobie przykro. Możesz rozpoznać, że właściwie najpierw nie zgrzeszyłeś przeciwko bliźniemu, lecz przeciwko żywemu Bogu. To Jemu sprawiłeś ból, wobec niego stałeś się winnym. Takie stanowisko Biblia nazywa "pokutą". Błogosławieni są ludzie, którzy uczynili pokutę stylem życia. Ale na szczęście nie zostaje to na tym, ponieważ nowonarodzeni chrześcijanie wiedzą o podarunku sprawiedliwości. Oni mogą sami sobie głosić Ewangelię mówiąc: "Panie, ja zgrzeszyłem, ja jestem największym grzesznikiem, ja jestem niesprawiedliwy, ale Ty uczyniłeś mnie sprawiedliwym przez swoją krew. Ty mnie usprawiedliwiłeś. Ja nie muszę wyliczać moich dobrych uczynków, lecz mogę zaabsorbować Twoją sprawiedliwość! Znam małżeństwa, które codziennie żyją wiarą Ewangelii. Oni zawodzą, oni nie zauważają siebie, oni wdają się w grzech, ale wtedy, wkrótce znowu padają na kolana i dziękują Bogu, że im obojgu wybacza, ponieważ są i zostaną przecież dziećmi Bożymi, usprawiedliwionymi przez wiarę.
Jednocześnie święci i grzeszni
Jednocześnie święci i grzeszni Uczymy się więc, że jesteśmy jednocześnie święci i grzeszni. W niektórych kościołach istniały teologiczne nurty, które zaznaczały, że już w tym życiu na ziemi można uzyskać stan bezgrzeszności. Jednak jest to wielki błąd. Święty Jan powiedział: "Jeżeli mówimy, że nie mamy grzechu, to sami siebie zwodzimy i nie ma w nas prawdy" (według 1 Listu Jana 1, 8). Możemy i musimy dużo więcej wyznawać, że jedno i drugie jest prawdą: W Jezusie Chrystusie Bóg nas usprawiedliwił nawet, jeśli na to nie zasłużyliśmy i z niewychowanych dzieci stajemy się dziećmi Bożymi, bowiem Bóg nas także wychowuje.
Strona 3
Według Bożego prawa jesteśmy świętymi, ale w życiu codziennym jesteśmy grzeszni. Jeśli tego nie rozumiemy i wierzymy, że jesteśmy tylko świętymi a nie grzesznikami, będziemy żyć w samousprawiedliwieniu i arogancji. Będziemy faryzeuszami. Wtedy mąż będzie mówił żonie: " Nie panowałem nad sobą, ponieważ ty mnie do tego sprowokowałaś". On usprawiedliwia siebie, szuka sam w sobie sprawiedliwości, ma pogląd, że nie jest winny i nie jest żadnym grzesznikiem, myśli, że jest świętym. Jeśli ktoś wie, że jako chrześcijanin jest jeszcze grzesznikiem, wtedy nie mówi, że żona go sprowokowała, lecz mówi, że sam nie panował nad sobą, że sam ciężko zgrzeszył. To poznanie przyprowadzi go do tego, że nie będzie więcej szukał własnej sprawiedliwości, lecz sprawiedliwości Chrystusa. On nie będzie ufał już sobie, ale Zbawicielowi. Nasze życie zmieni się, jeśli przyjmiemy w pełni naukę o sprawiedliwości. Wszyscy znamy to zdanie: "utkwiłem w korku, dlatego spóźniłem się" albo: "to drogocenne szkło nie spadłoby mi, gdybyś nie postawiła go na samym rogu stołu!". Jeśli stale wiesz, że Chrystus jest twoją sprawiedliwością nie masz potrzeby, aby szukać swego. Wówczas nie musisz już usprawiedliwiać swojego niepowodzenia. Nie musisz mówić:"korek!"- możesz po prostu przyznać: "za późno wyjechałem". Nie musisz gderać: "dlaczego tak dziwnie postawiłaś tą drogocenną szklankę?" Jak żyjesz z łaski Bożej to przyznasz: "przebacz, byłem taki nieuważny!" Ludzie żyjący w sprawiedliwości Chrystusa mogą być szczerzy, ponieważ jeśli nauka o usprawiedliwieniu z łaski i wiary uzewnętrznia się, stają się innymi ludźmi. Tracą swoje samouwielbienie, swoją arogancję i dumę, zamiast tego stają się pokorni, szczerzy, wiarygodni, zadowoleni i naturalni.
I na odwrót są chrześcijanie, którzy widzą siebie tylko jako grzeszników, zapominając, że otrzymali w prezencie świętość. To jest drugi błąd. Te biedne dusze wpadły w pułapkę potępienia. Nie są samo usprawiedliwiającymi się faryzeuszami, lecz bez końca wzdychają z powodu swoich grzechów. Oni ciągle biegną z poczuciem winy i z potępiającym strachem, nie dochodząc nigdy do radości w Chrystusie. Nauczmy się, więc: Jeśli mocno w sercu zakotwiczymy naukę, że jesteśmy usprawiedliwieni nie przez nasz wysiłek, lecz z łaski i wiary, wówczas da to silny efekt dla chrześcijańskiej jakości naszego życia. Przez tą centralna prawdę Ewangelii rozumiemy: ja jestem największym grzesznikiem. Tego faktu nie muszę się wypierać. Nie muszę być dłużej faryzeuszem, który sam siebie usprawiedliwia. Nie, ja mogę przyznać się do swoich grzechów, mogę je wyznać i nie odbierać przez to żadnego poniżenia, ponieważ nie ja sam, lecz Chrystus jest moją sprawiedliwością. Jaka radość i wdzięczność z tego płyną! Podobnie ty, który może jesteś załamany, zadręczony poczuciem winy wiedz: chociaż jestem niesprawiedliwy, Chrystus uczynił mnie sprawiedliwością. W tym jest radość, w tym ustąpi twoja depresja. Ap. Paweł rozwinął swą usprawiedliwiającą teologię pisząc: "Któż wystąpi ze skargą przeciw wybrańcom Boga? Jedynie Bóg obdarza sprawiedliwością. Któż będzie potępiał? Chrystus Jezus, który umarł, a także zmartwychwstał, który też zajmuje miejsce po prawej stronie Boga oraz wstawia się za nami" (Rzymian 8, 33-34).
Jest możliwość rozróżnienia, czy żyjesz z łaski usprawiedliwienia albo jesteś niewolnikiem prawa. 1. Zajmujesz się bardziej twoimi przeszłymi grzechami niż dziełem dokonanym przez Jezusa Chrystusa na krzyżu? 2. Wierzysz, że Boża miłość raz wzrasta a raz jest odbierana w zależności czy jesteś lepszy czy gorszy? 3. Nie żyjesz w radości Ducha Świętego? Twoje nastawienie jest większym biadoleniem niż ochotą? Jesteś ponurym, zmartwionym, użalającym się, szemrzącym, niewdzięcznym lub smutnym chrześcijaninem?
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV