ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Trenowani przez Słowo*

TV - Program z 14.03.2010 (Nr. 836) - Pastor Christian Wegert

Kazanie: "Gdy tego będziesz braci nauczał, będziesz dobrym sługą Chrystusa Jezusa, wykarmionym na słowach wiary i dobrej nauki, za którą poszedłeś. A pospolitych i babskich baśni unikaj, ćwicz się natomiast w pobożności. Albowiem ćwiczenie cielesne przynosi niewielki pożytek, pobożność natomiast do wszystkiego jest przydatna, ponieważ ma obietnicę żywota teraźniejszego i przyszłego"     (1 Tymoteusz 4, 6-8)

Złoty medalista olimpijski w karabinie małokalibrowym, Lanny Bassham doniósł o tym, jakiej dyscypliny potrzeba w jego sporcie: "Nasz sport żyje z tego, że my się nie poruszamy. Mamy strzelać z 50 metrów - ponad pól boiska - do celu, który jest wielkości trzy czwarte monety 2 euro. Jeżeli kąt lufy odbiega więcej niż 0,005 milimetrów od celu, będziesz ostatecznie celować do innego koła i stracisz jeden punkt. Dlatego musimy trenować, powstrzymywać wszystkie ruchy. I zatrzymać swój oddech. I zastopować swój układ pokarmowy, 12 godzin przed zawodami nic nie jem. Trenuję mój puls do częstotliwości 60, ażeby mieć spokój całą sekundę pomiędzy uderzeniami serca. Ja przez tętno podołałem, ale potem stwierdziłem, że głośność każdego bicia serca mocno mną wstrząsnęło. Cały nasz trening jest po to, aby mieć kontrolę nad naszym ciałem." Dyscyplina sportowców jest ogromna. Oni trenują i zostają publicznie akceptowani przez udział w zawodach. Lata treningu i codzienna dyscyplina zostają zaledwie przyjęte do wiadomości przez sprawozdawców. Tym, co się liczy w zawodach jest wynik. Ale jak dochodzi do dobrych wyników? Ten sukces spada z nieba? Nie, to jest zdyscyplinowany trening, który sportowcy regularnie odbywają, aby mieć kondycję do zawodów.

Dobry sługa Jezus Chrystusa ćwiczy się w pobożności

List Ap. Pawła w naszym tekście charakteryzuje, co wyróżnia dobrego sługę Jezusa Chrystusa. On mówi o tym, żeby zapobiegać fałszywym doktrynom nauki i karmić siebie Słowem Bożym. Kolejnym i bardzo istotnym kryterium dla dobrego sługi Jezus Chrystusa jest to, żeby ćwiczył się w pobożności. "Ćwicz się natomiast w pobożności" (1 Tymoteusz 4, 7).


Strona 2

Podstawą słowa "ćwicz" jest greckie słowo "gymnazo". Stąd wywodzi się pojęcie "gimnastyka". Gimnastyka jest sztuką treningu. Słowo to oznacza "system opieki, wzmacnianie i ćwiczenie ciała fizycznego jak i wytrzymałość fizyczną". W kulturze greckiej, w miastach były centra sportowe. Te sportowe hale i place były centralnymi punktami w mieście i młodzież spędzała tam większość wolnego czasu. Trenowali swoje ciała. Całe życie ówczesnego czasu było zdominowane przez aktywność fizyczną. Trening fizyczny miał wysokie znaczenie i atleci byli bardzo wysoko cenieni. Ludzie inwestowali w piękno ich ciała. Oni trenowali i ćwiczyli. Dzisiaj nie jest inaczej. Ludzie obawiają się o zdrowie, urodę i kondycję i są gotowi zainwestować w to dużo czasu i pieniędzy. Ap. Paweł przedstawił tutaj obraz tego i powiedział do Tymoteusza: "Ćwicz, trenuj, rób gimnastykę!" Ale, w jakim zakresie? W pobożności. Lub też w pobożności i świętości. Oznacza to; być w dążeniu takim jak Jezus. Jeśli trenujesz, wtedy ćwicz w pierwszym rzędzie wewnętrznego człowieka, twoją duszę i ducha.

Dlaczego dobry sługa Jezusa Chrystusa powinien ćwiczyć się w pobożności?

Po pierwsze musimy zrozumieć, jaki jest cel. Sportowiec, który twardo trenował ma przed oczami medal. On patrzy na ten jeden moment. To go motywuje, aby o godzinie 5 wyskoczyć z łóżka i pójść na trening. Rzymian 8, 29 wprowadza nasz cel przed oczy: "Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby stali się podobni do obrazu Syna jego." Odwieczny, Boży plan zawiera cel (i do osiągnięcia tego celu jest wysłannik), że każdy chrześcijanin ostatecznie będzie taki sam jak Jezus. To nie jest żaden sen. To za kilka lat już dla ciebie będzie rzeczywistością. "Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jaki jest" (1 Jana 3, 2). Jeśli Bóg już to przeznaczył, dlaczego mamy wtedy jeszcze ćwiczyć zdyscyplinowanie? Chociaż Bóg dał nam gwarancję, że będziemy tacy jak Jezus, kiedy On powróci, jednakże oczekuje od nas, żebyśmy aż do tego czasu rośli. Nie zostaliśmy stworzeni, żeby po prostu poczekać na uświęcenie, lecz powinniśmy dążyć do tego. "Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana" (Hebrajczyków 12, 14). Uświęcenie nie jest opcją, lecz obowiązkiem dla tych, którzy roszczą sobie prawo, aby być dziećmi Bożymi. Bóg mówi: "Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty" (1 Piotra 1, 16). Dążenie do świętości jest niewygodne jak program treningu sportowca, a mimo to wypełnia wielką radością.

Georg Muller (1805-1888) jest jednym z największych świadków mocy regularnego, zdyscyplinowanego czytania Biblii, to prowadzi do radości, która wyzwala miłość. Jest on znany z założenia sierocińców w Anglii w Bristolu i o jego zależności od Boga w odniesieniu do wszystkich jego potrzeb, Muller pisze: "Jak mamy dojść do tego spokojnego, dobrego samopoczucia duszy? Jak mamy uczyć siebie cieszyć się Bogiem? Jak powinna nam taka pełnia wystarczyć, by zdobywać w Nim duszę. Żebyśmy byli zdolni porzucić rzeczy tego świata w poznaniu, że w porównaniu z tym są one przemijające i bezwartościowe. Odpowiadam: To dobre samopoczucie osiągamy poprzez studium Pisma Świętego. W tym Bóg dał nam siebie i objawił się w obliczu Jezusa Chrystusa. …Czym więcej poznajemy Boga, tym jesteśmy szczęśliwsi …Jeśli będziemy trochę zażyłymi z Bogiem… to nasze prawdziwe, dobre samopoczucie …rozpoczyna się: i czym więcej będziemy z Nim w zażyłości, tym bardziej naprawdę będziemy zadowoleni. Co w niebie nas nadzwyczaj uszczęśliwi? To będzie głębsze poznanie Boga." Duchowe ćwiczenie wypełnia ciebie radością. Nie ma to być suchy, zakurzony, prawny obowiązek programu, do którego niechętnie chcemy się przemóc. Z pewnością są takie chwile, w których duchowe ćwiczenie przeżywa regresję i przeżywmy te lub inne porażki. Ale dzięki łasce Bożej jest jeszcze większy postęp. Nagle zobaczymy po roku, że grzech, z którym walczyliśmy zostaje pokonany.


Strona 3

My poznajemy Boga przez czytanie Biblii, przez zapamiętywanie Pisma Świętego, przez modlitwę, przez post, przez dawanie, przez służenie i doświadczamy głębokiego zadowolenia w Nim.

Dobry sługa Jezus rozpoznaje wartość pobożności

W wersecie 8 Ap. Paweł pisze, dlaczego mamy respektować pobożność wyżej niż wszystkie cielesne hartowania. On mówi: "Albowiem ćwiczenie cielesne przynosi niewielki pożytek, pobożność natomiast do wszystkiego jest przydatna, ponieważ ma obietnicę żywota teraźniejszego i przyszłego" (1 Tymoteusz 4, 8). On nie mówi, że ćwiczenie fizyczne nie jest opłacalne. Nie, Ap. Paweł mówi, w porównaniu do pobożności jest to mało przydatne. Ćwiczenia fizyczne i hartowanie przynoszą niewielkie korzyści w podwójnym sensie: Zarówno w ich zakresie jak też w ich trwaniu. Ich zakres jest ograniczony do zdrowia ciała. Ich trwanie jest ograniczone w czasie. Przestaniesz trenować mięśnie to już wkrótce znów zanikają. On natomiast mówi, że pobożność jednak jest przydatna do wszystkiego. Jeśli chcesz coś uczynić, to pracuj nad swoją pobożnością. Ponieważ Twoje korzyści są pod tym względem nie ograniczone. Jeśli więc robisz plan na następne lata, wtedy nie stawiaj w nich na regularne wizyty w salach gimnastycznych, lecz stwórz plan dla regularnego czytania Biblii i modlitwę. W tym czynisz o wiele wyższą inwestycję. Dlaczego? "Ponieważ ma obietnicę żywota teraźniejszego i przyszłego". Jeśli ty kultywujesz świętość i siebie w tym ćwiczysz, wtedy już dzisiaj przeżyjesz błogosławieństwo. Ty rośniesz i będziesz przynosił owoc i prowadził efektywne życie. Ale ten trening ma również obietnicę dla przyszłego życia. Duchowe ćwiczenie przygotowuje nas na wieczność.

Możemy wzrastać w świętości tylko dzięki łasce Boga. Duch Święty musi w nas pracować, abyśmy mogli dokonać postępu w pobożności. Ale Ap. Paweł wyraźnie wyjaśnia, że wzrost w życiu chrześcijańskim jest zarówno aktywny jak i pasywny. To jest z jednej strony zależne od Boga, a z drugiej strony musimy dla tego celu oddać nasze życie. Co Ap. Paweł mówi do Filipian? " Z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie" (Filipian 2, 12; Tłum niem.). My widzimy zatem oba: jak Bóg działa w nas, tak, że my rośniemy w łasce. ale w tym samym czasie jesteśmy powołani także do osiągania postępów w świętości. Bóg chce, żebyśmy zdyscyplinowanie żyli, by wzrastać w pobożności. Boże pomóż nam w tym! Amen!


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV