Synaj lub Syjon - zakon lub łaska*
TV - Program z 14.01.2007 (Nr. 735) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Wy nie podeszliście, bowiem do góry, której można dotknąć, do płonącego ognia, mroku, ciemności i burzy. Ani do dźwięku trąby i głośnych słów, na których odgłos ci, którzy je słyszeli, prosili, aby już do nich nie przemawiano. Nie mogli, bowiem znieść nakazu. Gdyby nawet zwierzę dotknęło się góry, ukamieniowane będzie. A tak straszne było to zjawisko, iż Mojżesz powiedział: Jestem przerażony i drżący. Lecz wy podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebiańskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia. I zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość. I do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla" (Hebrajczyków 12, 18-24)
W naszym dzisiejszym, biblijnym fragmencie mowa jest o dwóch górach. W wersetach 18-21, 12 rozdziału Listu do Hebrajczyków jest opisana pierwsza góra. Jest to góra ziemska, ponieważ można było jej dotknąć, ale była pełna ciemności i ognia. Chodzi o górę Synaj, którą można jeszcze dzisiaj znaleźć na mapie. Ona jest górą, na której Bóg dał Mojżeszowi przykazania. To zjawisko było dla obecnych tak przygnębiające, że nie mogli tego znieść. A Mojżesz był tak przestraszony, że aż drżał. Dlatego górę tą można też nazwać górą Prawa Zakonu. O drugiej górze czytamy w wersetach 22-24 coś całkiem innego. Tutaj góra Syjon jest opisana, w przeciwieństwie do ziemskiego Synaju, jako niebiańska, ponieważ chodzi o miasto Boga żywego, niebiańska Jerozolima. To jest miejsce, gdzie Jezus Chrystus mieszka i rządzi z wszystkimi swoimi świętymi i aniołami. Te dwie góry są obrazem starego i nowego przymierza, prawa zakonu i łaski - Synaj i Syjon. Te dwa symbole gór są dzisiaj tak samo aktualne jak w czasach Listu do Hebrajczyków.
Strona 2
Nie tylko ówczesnym Żydom, musiało zostać postawione pytanie, do której chcą przyjść góry, lecz ono także dotyczy nas dzisiaj. Do jakiej góry chcesz przyjść? Trzeba znać te różnice: Tutaj one są:
Poznanie lub uwolnienie
Zakon, który otrzymał Mojżesz na górze Synaj, był zakonem Bożym. To oznacza, że pochodzi od Boga. Dlaczego wtedy ludzie muszą drżeć? Dlaczego istnieje płonący ogień, dlaczego tam jest ciemność i strach? Czy zło pochodzi od Boga? Czy w Zakonie jest coś złego? Oczywiście, że nie, ponieważ Biblia jednoznacznie mówi, że Zakon jest dobry. I Bóg jest Bogiem, który podarowuje dobro. Zaraz chciałbym wgłębić się w to pytanie. Zakon w każdym razie jest wyrażeniem Bożej świętości i sprawiedliwości i jest postanowiony na wieki. Dlatego Nowy Testament w żadnym miejscu nie mówi, że dziesięć przykazań mogłoby zostać zniesionych i że one staną się przez wiarę i łaskę zbędne - przeciwnie. Ap. Paweł pisze: "Tak, więc zakon jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe i dobre" (Rzymian 7, 12). Ale skoro Synaj jest tak dobry, dlaczego musimy iść do Syjonu? Odpowiedź brzmi: Przykazania działają tylko dla poznania grzechu, ale same nie zbawiają. Wielki Ap. Paweł wyjaśnił mianowicie: "nie poznałbym grzechu, gdyby nie Zakon" (Rzymian 7,7). Zakon można porównać z bólem, który odczuwa człowiek. Jeśli nasze ciało nie posiadałoby zdolności odczuwania bólu, nie mogłoby alarmować. Ogarnęlibyśmy chorobę wzrokiem i nie poszlibyśmy do lekarza. Bóle same w sobie są czymś okrutnym i przecież wskazują na defekt w naszym ciele. Tak samo Boże przykazania objawiają nam defekt w naszym duchu. Jeśli by ich nie było, nikt nie mógłby rozpoznać swojej grzeszności i marnotrawności przed Bogiem.
Niedawno, z powodu bólu pleców miałem mieć przeprowadzone specjalne badanie - tomografię komputerową. Zostałem wsunięty do nad wyraz wąskiej rury, podpisując wcześniej dokument, że nie cierpię na duszności. W razie, gdybym w tej przytłaczająco wąskiej rurze dostał ataku paniki, był guzik, na który mogłem nacisnąć. Wówczas zostałbym natychmiast wyciągnięty z tej rury. To badanie nie było, więc przyjemnością, ale wynik tego badania był pozytywny. Pokazano mi zdjęcia i na światło dzienne wydobyto szczegóły zejścia chrząstek międzykręgowych, mimo to ta rura nie mogła mnie wyleczyć. Tak samo jest z Synajem! Zakon powiadamia o zagrożeniu i pokazuje, co sprawia ból, jednak nie pomaga. Dlatego pilnie potrzebujemy także Syjonu. To było przesłanie Listu Hebrajczyków do żydowskich przyjaciół, którzy wprawdzie poznali Chrystusa w pewien sposób, jednak obstawali przy swoim trwając w uporze. Oni chcieli pozostać na górze bólu, ciemności i ognia. Jednak autor Listu woła do Jezusa, do Syjonu, gdzie jest wyleczenie, uzdrowienie, odpuszczenie i zbawienie dla duszy. Nie jest tragiczne, że wprawdzie rozpoznasz twoje złe charakterologiczne nawyki i twoje nałogi, ale nie doświadczysz uwolnienia od tego. Wiesz, że nie jest słuszne jak żyjesz, ale jednak nie masz siły siebie zmienić. Kilku żonatych mężczyzn już mi wyznało: "Ja wiem o mojej porywczości. Akurat niedawno, w mojej wściekłości znowu nie potraktowałem mojej żony właściwie - w afekcie stałem się nawet brutalny." Niektórzy nawet przede mną płakali i żalili się: "Ja przecież tego nie chciałem!" Ci ludzie właściwie mówią z Apostołem: "Ja nędzny człowiek! Kto wyzwoli mnie z tego ciała śmierci?"
Ty masz, więc poznanie grzechu, jesteś na Synaju, znasz Boże przykazania, jednak zawodzisz. To czego tobie brakuje, to góra Syjon, Jezus Chrystus, wieczny lekarz, który sam może ciebie odkupić od twoich ciężarów i charakterologicznych potrzeb, ponieważ potrzebujesz nie tylko poznania, lecz także uwolnienia. Dlatego przyjdź do Jezusa, pośrednika nowego przymierza, przyjdź do góry Syjon i znajdź pełne zbawienie.
Strona 3
Potępienie lub życie wieczne?
Tutaj jest dalsza różnica pomiędzy symboliką gór: Synaj odpowiada za potępienie a Syjon za życie wieczne. Wielu ludzi nie rozumie, że prawo Bożego Zakonu jest z jednej strony dobre a z drugiej jest przekleństwem. To jest podobnie jak z naszym ziemskim prawem. Jest dobre i pomaga w błogosławionym współistnieniu, na przykład w ruchu drogowym. Kiedy jednak ktoś przejedzie przez skrzyżowanie pijany, na czerwonym świetle i przy tym pozbawi drugiego człowieka życia, wtedy dobry kodeks drogowy może stać się przekleństwem. On go skazuje. Podobnie jest z Bożym Zakonem. Jest miarą, według której powinniśmy żyć. I kiedy tak postępujemy, przykazania i nakazy będą dla nas wielkim błogosławieństwem. Jednak, niestety istnieje straszny problem, i jest nim upadek ludzkości w grzech pierworodny. Przez niego grzech stał się naturą nas wszystkich. W Adamie wszyscy upadliśmy tak głęboko, że jesteśmy absolutnie niezdolni wypełniać Boży Zakon i jego sprawiedliwość. Dlatego Ap. Paweł pisze: "Wiemy, bowiem, że Zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany grzechowi" (Rzymian 7, 14). Przez to wyraża on przekleństwo, które jest nad naszym życiem. On mówi: "Jestem cielesny, ale Zakon jest duchowy. Dlatego naturalny stan człowieka, jaki posiadam, nie wystarczy temu duchowemu Zakonowi. Po prostu nie mogę tego wypełnić." Zakon jest zatem dobry - ale problemem jest tylko to, że nie możemy jego wypełnić. Dlatego Pismo Święte wyjaśnia: "Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach Zakonu, są pod przekleństwem: napisano bowiem; Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze Zakonu! (Galacjan 3 10).
Może myślisz, że może "poradzisz sobie". Mówisz, że nie złamałeś nigdy przysięgi małżeńskiej lub umyślnie komuś nie zaszkodziłeś. Ale sprawdź świat swoich myśli. Szybko potem stwierdzisz: Chociaż jak bogaty młodzieniec wierzysz, że wszystko wypełniasz, w świetle jednak jest widoczne, że także złamałeś Zakon i ominąłeś Bożą sprawiedliwość. To oznacza, że jeśli chcemy zostać przy Synaju, jesteśmy zgubieni. Niestety także dzisiaj, nieskończenie wielu ludzi, chce zostać zbawionych przez przestrzeganie religijnych przepisów. Oni trudzą się z wszelkimi ceremoniami, obmywaniami, potrawami, przepisami, co do sposobu ubierania, z określonymi dniami i świętami, z regułami i przepisami starszego lub nowego sposobu i mają nadzieję, że w ten sposób mogą podobać się Bogu. Ale jest to podobne do tego, jak gdyby chciało się napełnić wodą beczkę bez dna. To może pociągnąć za sobą tylko zwątpienie i rozpacz. Dlatego góra Synaj jest obrazem zguby i potępienia, zaćmienia i beznadziejności. Synaj nie wystarczy, potrzebujemy więcej, potrzebujemy czegoś innego. My musimy przyjść do góry Syjon, gdzie żyje nasz wybawca i Zbawiciel Jezus Chrystus, który dla ciebie i dla mnie wypełnił wszelką sprawiedliwość przed Bogiem! Tych ważnych punktów, które pojawiły się w czasie reformacji, dzisiaj, w Niemczech znowu musimy się od nowa uczyć, ponieważ Biblia mówi: "Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę niezależnie od uczynków zakonu" (Rzymian 3, 28). Nasze zbawienie nie wydarza się przez dzieła, przez religijną czynność, lecz przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Góra Synaj jest i pozostanie górą potępienia. Dlatego potrzebujemy niebiańskiego Syjonu, gdzie znajdujemy łaskę i życie wieczne. Amen!
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV