Świętość Chrystusa*
TV - Program z 09.12.2007 (Nr. 760 W 1) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, synem Boga żywego." (Ew. Jana 6, 69)
Dowiedzieliśmy się właśnie, że Boża świętość szczególnie manifestuje się w Jego synu, Jezusie Chrystusie. Nikt inny nie jest takim cudownym odbiciem Jego świętości. Już przy zapowiedzi narodzin,Anioł powiedział do Marii: "Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym" (Łukasz 1, 35). Później natomiast uczniowie Jezusa wyznali: "A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, świętym synem Bogiem żywego" (Ew. Jana 6, 69). Tak samo nazwał go człowiek opętany przez nieczyste demony. On krzyczał do niego: "Ach, cóż mamy z tobą, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem kim Ty jesteś, Święty Boży!" (Łukasz 4, 34). Zatem ciemność dokładnie wie kim jest Jezus. Jest On obrazem Bożej istoty i odbiciem Jego wspaniałości i świętości. Dlatego demony drżą.
Dlaczego nie drżymy my?
Ale dlaczego my nie drżymy? Dlatego, że Syn Boży przyszedł do nas, jako Syn człowieczy; nie ponadnaturalny, nie taki odmienny i obcy i dlatego też nie wyglądał na tak świętego. Zamiast tego przyszedł do nas, jako dziecko w żłobie, tak jakby był jednym z nas i dlatego nie boimy się go aż tak bardzo. Większość ludzi podchodzi do spotkania z Jezusem tak jak "bogaty dostojnik", który z pewnością siebie, zapytał całkiem luźno: "Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne?" (Łukasz 18, 18). On mógłby powiedzieć też: "Dobry mężczyzno, co muszę czynić?" Jezus mu odpowiedział: "znasz przykazania" (werset 20). Odpowiedź młodego bogacza była: "No jasne, że je znam. Wszystkie je przestrzegam!" Dla niego wejście do nieba było całkiem proste. Podobnie wierzy też wielu ludzi na świecie. Uważają siebie za przyzwoitych, czyniących wiele dobrego i niewinnych wobec Boga. Nie widzą swojego fatalnego i śmiertelnego błędu. Jezus prześwietlił serce tego zaciemnionego mężczyzny i pokazał mu, że w bałwochwalczy sposób opiera swoje życie na własnym majątku. Ale on tego nie chciał słyszeć. Ten mężczyzna myśląc o "Dziesięciu przykazaniach" od razu zatrzymał się na pierwszym: "Nie będziesz miał innych bogów obok mnie" (2 Mojż. 20, 3).
Strona 2
Czego brakowało temu miłemu,młodemu mężczyźnie? Świadomości tego, z kim ma do czynienia, kim jest ten, który do niego mówił. Jeśli wiedziałby to wcześniej, nie usprawiedliwiałby się samemu, lecz padłby na twarz i wstydziłby się swoich grzechów. Posłuchaj także historii o rybaku Szymonie Piotrze. Jezus powiedział do niego: "Wyjedź na głębię i zarzućcie sieci swoje na połów! A odpowiadając Szymon, rzekł: Mistrzu, całą noc ciężko pracując nic nie złowiliśmy; ale na Słowo twoje zarzucę sieci" (Łukasz 5, 4-5). Co się wtedy stało? Co w tym było przejmujące? Czytamy dalej: "A gdy to uczynili, zagarnęli wielkie mnóstwo ryb tak, iż się sieci rwały, skinęli więc na towarzyszy w drugiej łodzi, aby im przyszli z pomocą i przybyli i napełnili obie łodzie tak, iż się zanurzyli" (werset 6-7). Myśląc po ludzku, jakby zareagował ktoś po takim połowie ryb? Prawdopodobnie prosiłby tego mężczyznę, aby wpadał przynajmniej raz w tygodniu na pięć minut i powtarzał takie cuda. Ale Piotr w całym tym wydarzeniu nie był zainteresowany chęcią zysków. Od takich myśli był oddalony chyba o rok świetlny. On nie widział ani ryb, ani obrotów, widział tylko Jezusa. To było dla niego niewiarygodne. Nagle zobaczył całkiem innego Jezusa, widział Syna Bożego i padł nisko do Jego stóp i powiedział: "Odejdź ode mnie, PANIE, bom jest człowiek grzeszny" (Łukasz 5, 8). Piotr nie mógł znieść świętej obecności Chrystusa. Nie mógł tego wytrzymać, ponieważ odkrył kontrast, jaki jest między nim, a Mistrzem - Synem Bożym. Modlimy się przecież zwykle: "PANIE, przyjdź do nas, bądź nam bliski, mieszkaj u nas, dotknij nas!" Ale Piotr prosił dokładnie przeciwnie: "Idź precz ode mnie!" Dlaczego On to uczynił? Powiedział całkiem jasno: "Jestem grzesznym człowiekiem!" Grzeszni ludzie nie czują się dobrze w obecności świętości. Kryminaliści z reguły szukają towarzystwa innych kryminalistów, a nie obecności policjantów. Brudny grzech nie czuje się dobrze w czystości.
Jezus nie musiał wyjaśniać grzechów Piotra w żadnym nauczaniu. On tylko mu pokazał, jak się łowi ryby - bez żadnej nagany i ani jednego słowa. Jeśli objawia się Święty, niepotrzebne są już żadne słowa. Milczącym i cichym przesłaniem, które otrzymał apostoł było: Postawienie przed jego oczami ponadnaturalnej, całej Bożej czystości i sprawiedliwości. Tak jak to przeżył, Izajasz setki lat przed nim, tak też przeżył to Piotr, tj: zniszczenie swojego samousprawiedliwienia i dumy. Grzech nie może się ostać w świętej obecności Boga.
Lęk przed Boskością
Prośba Piotra, żeby od niego odszedł, jest odcinkiem prośby całego świata, ponieważ nie może on znieść świętości Chrystusa. Świat nie ma żadnych problemów z łagodnym i społecznym Chrystusem. W tym chwali Go nawet wielu niewierzących. A jeśli chodzi o jego dobroć i wzorowy przykład, to do tego też podchodzą całkiem dobrze, bardzo wielu lubi go nawet, jako pokojowego głosiciela. Ponciusz Piłat sam nie wiedział dokładnie, dlaczego Jezus miał umrzeć. Przecież zawołał: "Oto człowiek,... ja bowiem winy w nim nie znajduję" (Ew. Jana 19, 5-6). Jezus do dzisiaj otrzymuje dużo podziwu i akceptacji. Tysiące głosów wołało do niego: "Hosanna". Ale dlaczego Go wtedy ukrzyżowali? Z powodu swojej Boskości, Świętości i roli zbawienia świata. Ci ludzie nie mogli znieść świętości PANA. On, jako jedyny w swoim rodzaju i całkowicie inny przyszedł, jako czysty, sprawiedliwy i święty Boży. I tego było za dużo! Dlatego wszyscy wołali i jeszcze do dzisiaj wołają: "Odejdź od nas!" Ludzie cenią Jezusową moralność tak długo, dopóty są od niej oddaleni. Świat wyznaje Jezusa, ale tylko na dystans. Jednak, kiedy się zbliży, czuje się zagrożony. Piotr bardzo chciał przebywać w obecności Jezusa, i gdy ten także się do niego przybliżył, odkrył, że był nędznym grzesznikiem. Tego ludzie świeccy nie chcą. Zamiast tego chcą być trochę pobożnymi i religijnymi. Nie chcą być nazwani niechrześcijanami, ponieważ także chcą być moralnymi, cnotliwymi i chętnie czynić dobrze. Ale do Jezusa nie chcą się zbliżyć - to mogłoby być dla nich zbyt niebezpieczne.
Strona 3
W Holandii, gdy nagle zamilknie ożywiona rozmowa i nastąpi bolesna cisza, mówi się często: "Pastor przeszedł!". Widać przez to, że nic i nikt nie może tak zepsuć dobrej zabawy, jak tylko obecność duchownego. Ja także przeżyłem coś podobnego. Jeśli jestem gdzieś w towarzystwie i po pewnym czasie odkryje mnie ktoś i mówi innym, że jestem pastorem, wtedy nagle, często zmienia się atmosfera. Ludzie odwracają się tak, jakbym miał zaraźliwą chorobę. Zdarzyło mi się już, że ktoś do mnie powiedział w wolnej rozmowie: "Przykro mi, że tak przeklinałem, nie wiedziałem przecież, że jest pan pastorem!" Żadnych z tych słów w ogóle nie słyszałem i nie byłem też tam,żeby szpiegować ludzkie grzechy. Biblia jednak mówi, że: "zły człowiek ucieka nawet wtedy, gdy nikt go nie prześladuje." To, co atakuje ludzi przy osobach wierzących jest dla nich niemiłym uczuciem, ponieważ utożsamiają się w pewnym sensie z Chrystusem i jest im wtedy nieprzyjemnie. W pewnym rządzie, przed laty, było zaproszonych do gry w golfa z ówczesnym prezydentem Geraldem Fordem i ewangelistą Billi Grahamem, dwóch zaprzyjaźnionych ze sobą graczy. Po rudzie, jeden zawołał do drugiego wściekły: "Nie potrzebuję żadnego Billy Grahama, żeby mnie uderzał Biblią po głowie." Ten drugi potem zapytał:, "Dlaczego, czy ten ewangelista tobie aż tak nadokuczał?" "Nie, właściwie to nie", odpowiedział wściekły i z oburzeniem dodał: "On nie powiedział żadnego słowa o religii!" To jest zdumiewające. Billy Graham nie powiedział o religii żadnego słowa, a ten drugi twierdził, że ten pobożny człowiek uderzał go Biblią w głowę! Tutaj znów jest ta sama tajemnica. Graham, w myślach tych dwóch ludzi, był tak połączony i zżyty z Chrystusem i wiarą, że sama jego obecność wystarczała, aby wzburzyć i doprowadzić do agresji złego człowieka.
Świętość i czystość Boża, która objawia się w Chrystusie, jest dla ludzi urazem. Świętość wzbudza nienawiść. Im potężniejsze jest objawienie świętości, tym większa jest wrogość. Żaden człowiek, który chodził po ziemi, nie był bardziej uprzejmy niż Jezus. Nikt też z ludzi, nie cierpiał bardziej niż On i mimo to, Jego miłość rozdrażniała w ludziach złość. Jego miłość była tak czysta, doskonała, ponadnaturalna i święta, a jaki to robi obłęd! Ponieważ właśnie ta miłość doprowadziła ludzi przeciwko niemu. Miłość Chrystusa jest tak pociągająca, że aż jej nie możemy znieść. Świat może tolerować Jezusa i może Go kochać, ale tylko z daleka. Chrystus jest dla nas bezpieczeństwem, jeśli w odpowiednim miejscu i czasie będziemy żyć z dala od niego. Ale obecność Chrystusa w naszym wrogim duchowo świecie może tak samo mało znaczyć, jak przed dwoma tysiącami laty. Jego świętość jest kolcem w ciele grzesznego człowieka.
Co chcesz zrobić z Bożą świętością?
Co chcesz zrobić z tym tematem o świętości? Czy chcesz uciec? Czy chcesz się obruszać i stawiać przeciw Chrystusowi, dlatego że jest On dla ciebie drażliwy? Może chcesz Go nawet prześladować, nienawidzić tak, jak to wielu czyni do dnia dzisiejszego? Jest także inna możliwość. Możesz Go prosić, aby cię dotknął, wtedy ty także będziesz święty. Możesz od Jego świętości uciekać, ale możesz też modlić się: "Boże, bądź łaskaw mi grzesznemu! Oczyść moje serce, dotknij moich ust i odpuść mi moją winę." Posłuchaj, co powiedział Jezus w "Kazaniu na górze": "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mateusz 5, 8). Tacy ludzie więcej już nie umrą, ani nie będą już więcej uciekać od Boga, lecz będą go oglądać takiego, jakim jest. Bóg podarowuje tobie czyste serce i przebaczenie twoich grzechów! Natomiast Duch Święty będzie dla ciebie błogosławieństwem i przyjacielem! W imieniu PANA Jezusa. Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV