Światło i życie*
TV - Program z 03.12.2006 (Nr 698) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków. Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył" (Hebr. 1, 1-2)
Te dwa wersety reprezentują całą Biblię - Stary i Nowy Testament.
W czym Stary Testament i Nowy Testament tworzą jedność?
Najpierw te wersety pokazują, w jaki sposób Stary i Nowy Testament tworzą jedność, mianowicie w tym, że: Bóg przemówił "Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków" - Stary Testament - "ostatnio, u kresu tych dni przemówił do nas przez Syna" - Nowy Testament. Bóg przemówił. On przemówił w Starym Testamencie przez proroków i w Nowym Testamencie przez swojego Syna. Stary Testament jest Księgą, w której przemawia Bóg i także Nowy Testament jest Księgą, w której przemawia Bóg. Wszechmocny nie jest niemym Bogiem, jak bogowie i bożki pogańskie, które są głuche i nieme. Nie, Bóg mówi, On ogólnie przemawia przez dzieło stworzenia, ale szczególnie przemawia przez swoje Słowo. Niektórzy myślą, że Stary Testament jest żydowski a nowy Testament jest Księgą chrześcijańską. W pewnym względzie to się może sprawdza, ale zasadniczo nie możemy robić takiego odróżnienia. Stary Testament obowiązuje Żydów, jak i chrześcijan i wszystkich ludzi. Cała Biblia jest Księgą jednego i tego samego Boga, który przemówił do nas - we wcześniejszych czasach przez proroków i dzisiaj przez Syna. Widzimy, więc: Nowy Testament nie jest alternatywą do Starego Testamentu. Jezus Chrystus nie mówił wbrew Mojżeszowi i prorokom. Przeciwnie, on potwierdzał ich przesłania i podkreślał, że wypowiadali Boże Słowo. Nasz Pan bardzo często cytował Stary Testament i potwierdza tym, że nie ma innego przesłania niż Zakon i prorocy. Dlatego On wyjaśnił także: "Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać Zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić" (Mateusz 5, 17).
Strona 2
Według nauki Jezusa nie powinniśmy usuwać nawet najmniejszego przykazania (werset 19), jak powiedział w Kazaniu na Górze. Zakon i prorocy stoją za Chrystusem tak niewzruszenie, iż stwierdził: "Lecz łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć niż przepaść jednej kresce zakonu" (Łukasza 16, 17). Żydzi zawsze posądzali Jezusa, że stawia się przeciwko Mojżeszowi. A gdy raz ktoś przyznał się do Chrystusa, Żydzi ubliżali mu mówiąc: "Ty jesteś uczniem Jego, ale my jesteśmy uczniami Mojżesza" (Ew. Jana 9, 28). Żydzi chcieli zawsze postawić klin między Jezusem a Mojżeszem i sądzili, że Pan Jezus zdradzał Słowo Boże i Zakon. Dlatego mówili: "My jesteśmy za Mojżeszem!" Ale stawianie tych dwóch Testamentów przeciwko sobie albo rozrywanie ich od siebie było grubiańskim nieporozumieniem, ponieważ one tworzą nierozdzielną jedność. To samo możemy stwierdzić także w wersetach Listów Ap. Pawła do Rzymian, które opierają się całkowicie na tekstach Starego Testamentu, ponieważ Zakon Mojżesza jest tak samo dany od Boga przez Ducha Świętego jak Ewangelia. Oba są z jednego i tego samego źródła i nie tworzą absolutnie żadnej sprzeczności, lecz należą razem do siebie. Dlatego nasz tekst do Hebrajczyków całkiem prawidłowo mówi także, że Bóg sam osobiście był tym, który przemawiał w obu przypadkach, mianowicie wcześniej poprzez proroków i teraz przez Jezusa Chrystusa, swojego jednorodzonego Syna. To Boże przemówienie wykazuje wspólne związane, jednorodne i niepodzielne Boże objawienie, nazwane Pismem Świętym, Biblią, Księgą Ksiąg.
Jakie są różnice pomiędzy Starym a Nowym Testamentem?
Ale w naszym tekście w Hebrajczyków 1, 1-2 widzimy też, że ST i NT jednakże też się różnią. Chciałbym tą różnicę pokazać na przykładzie dwóch medycznych podobieństwach, gdzie przy leczeniu pacjenta najpierw musi być diagnoza. Dopiero po tym lekarz może wprowadzać stosowną terapię. Naturalnie diagnoza i terapia należą do siebie razem, ponieważ bez jednego, drugie jest niemożliwe. Jednakże obie się różnią. Diagnoza daje niezbędne poznanie, nie jest jeszcze jednak żadną pomocą. Terapia jest pomocą, ale bez diagnozy nie może mieć miejsca. Także ST i NT pokrywa się ze sobą. Widzimy to np. u Ap. Jana. On mówi w swoim 1 Liście o Bogu jako światłości (1 Jana 1, 5) i o tym samym Bogu mówi jako miłości (1 Jana 4, 8). Myślę, że on całkiem świadomie postawił obok siebie obie rysy charakteru Boga, jednym słowem ST względem NT. W Starym Testamencie jest "diagnostyczne światło". W Nowym Testamencie także jest światło, jednakże bardziej w formie światła leczącego, ciepłego, z miłością, terapią, pomocą. Lub inaczej wyrażając jest: "terapeutyczną miłością". Od Adama Bóg rozpoczął objawiać siebie. Stary Testament i nowy Testament są objawieniem tego samego Boga. Wszechmocny objawia się nie tylko w dziele stworzenia, lecz idąc dalej objawia się także w Swoim Słowie. Na początku Bóg Stwórca powiedział: "Niech stanie się światło" (1 Mojżeszowa 1, 3). Bóg, który jest światłością objawiał swój charakter, tj, swoją sprawiedliwość. W Starym Testamencie dał ludziom swój Zakon i z tym światło i objawienie, czym jest sprawiedliwość i niesprawiedliwość - czyli diagnoza. Dlatego w Starym Testamencie kapłani powinni według 2 Mojżeszowej 28, 30 nosić tak zwany napierśnik wyroczny "światło i sprawiedliwość". Nosili to na swej piersi, co oznaczało, że powinni wewnątrz serca nosić treść. Także Ap. Paweł uczy nas, że Zakon oznacza światło: "Gdyż przez Zakon jest poznanie grzechów" (Rzymian 3, 20). W Rzymian 7, 7 on pisze: "Nie poznałbym grzechu, gdyby nie Zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby Zakon nie mówił: Nie pożądaj!"
Strona 3
W okresie mojej nauki szkolnej jeździłem rowerem do gimnazjum. Droga prowadziła obok rogu niezabudowanego gruntu, była tam powierzchnia trawników. Naturalnie, wybrałem krótszą drogę rowerem przez trawnik. Tam był już pewien ślad - a więc nie byłem tym jedynym. A jednak w pewnej mierze miałem przy tym nieprzyjemne uczucie, ponieważ jakoś wiedziałem, że nie było to słuszne, aby jeździć rowerem po prywatnej powierzchni trawnika. Gdy któregoś poranka znowu chciałem w tamtym miejscu skrócić drogę, stanął tam nagle duży znak: "Zabrania się jeździć po trawniku". Zdumiało mnie to, skręciłem i pojechałem dłuższą drogą, a więc nie przez trawnik. Ten znak świadomie zadziałał na mnie przez szok. Właściwie powiedziano mi to, co już wcześniej wiedziałem. Ale jednak przez to, że to tam zostało napisane, wiedziałem to dokładniej. Otrzymałem diagnozę mojej niesprawiedliwości. Otrzymałem orientację i światło. A jeśli dalej podążałbym skrótem, możliwe, że nawet dostałbym zawiadomienie o przestępstwie. Wcześniej prawdopodobnie nie byłoby tego przypadku, ponieważ gdzie nie ma żadnego prawa, nie ma żadnej kary, tak jak jest powiedziane w Bożym Słowie. W Starym Testamencie Bóg objawił się, jako światło przez Zakon Mojżesza. Mojżesz jest przecież w Biblii jednym z największych proroków: "I nie powstał już w Izraelu prorok taki jak Mojżesz, z którym by Pan obcował tak bezpośrednio"(5 Mojżeszowa 34, 10). Tak, Zakon i prorocy wnieśli światło i orientację, jaka ma być nasza droga, jak powinniśmy żyć, czym jest prawo i sprawiedliwość i ostatecznie, czym jest kara i sąd. Teraz przychodzi Nowy Testament. Do tego Bóg objawił siebie, obok światła, także jako miłość. W Bożym charakterze oczywiście zawsze była miłość. Ten charakter Pana był od początku, ale On nie objawił swojej miłości tak mocno, lecz postanowił, że Jego osobiste objawienie powinno mieć charakter postępujący, dlatego w czasach Nowego Testamentu objawił się w szczególności, jako miłość.
W Starym Testamencie Bóg wskazał zwłaszcza uświadamiające światło prawa Zakonu. To było światło dość rażące. W Nowym Testamencie w przeciwieństwie jest światło miłości. W Jezusie Chrystusie Bóg objawił swoją miłość bez zastrzeżeń. "Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, główny punkt czasu, zesłał Bóg Syna swego" (Galacjan 4, 4). I: "Zakon, bowiem został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa" (Ew. Jana 1 17). Przez Zakon poznajemy Boga, jako naszego sędziego, przez Jezusa Chrystusa poznajemy Go, jako naszego Ojca. W Zakonie poznajemy Boga przez literę – "Ty nie powinieneś". Tak jak to rozpoznałem w tym znaku zakazu na trawniku. Ale w Chrystusie, Boga poznajemy w sercu. Dopiero w całości Starego i Nowego Testamentu wola objawiona jest kompletnie. Ten obraz chciałbym teraz osobiście odwrócić na nas, ponieważ nie chodzimy wokół jakiejś teorii, lecz jest to wielkie przesłanie, o które chodzi Bogu w obu Testamentach. W jednym jest pokazanie i objaśnienie naszej choroby. A w drugim chodzi mu o pomoc, terapię, wyleczenie. W Nowym Testamencie zostało to opisane w szczególności. Aby nie zostać fałszywie zrozumianym: Tych dwóch sposobów działania Boga w Starym i Nowym Testamencie nie można naturalnie przenikliwe oddzielić. W Nowym Testamencie czytamy oczywiście, że Chrystus w swojej miłości był już dostępny w Starym Testamencie i błogosławił, leczył i ratował. I tak samo w Nowym Testamencie jest też całkiem jasno mowa o przykazaniach, o sprawiedliwości i o sądzie. Ale wyznaczone priorytety są jasne.
Co to znaczy dla nas?
Tak, jak Bóg całkiem świadomie, w pewnym przebiegu postępującego czasu, objawił, bliżej przyprowadził i wyjaśnił Pismo Święte w dwóch częściach, tak każdy wierzący człowiek przeżywa Pismo Święte w jego obu, istniejących częściach także w swoim sercu. Jeśli Bóg pociągnie kogoś w swoim sercu, jako pierwsze wyjawia mu prawo i grzech. On pokazuje jego duchowe cierpienie, jego chorobę, jego oddzielenie od Boga.
Strona 4
Jako pierwsze, do twojego życia musi wejść światło Bożych przykazań. Jako pierwsze musisz się zorientować, czy twoje życie, to jak żyjesz jest słuszne przed Bogiem. Potrzebujesz światła w tym, czy możesz żyć w nieślubnym stosunku przed Nim, czy nie. Przecież wszyscy ludzie tak żyją. Ty czujesz wprawdzie, że to się może nie podobać Bogu, ale jednakże bierzesz skróty przez trawnik. Lecz, kiedy przychodzi do ciebie Bóg, nagle widzisz znak. To jest rażące, diagnostyczne światło. Czasami takie światło jest dla nas po prostu nieprzyjemne. Myślę, np. o wizycie u okulisty, który także bada oczy rażącym światłem. Tak przychodzi też Bóg do twojego życia. On nie używa najpierw przytulnego światła, lecz reflektora. Boże prawo i Jego przykazania przychodzą czasami w bardzo nieprzyjemny dla ludzi sposób. Czasami ludzie mówią do mnie: "Pastorze, czy zawsze musisz zaraz wszystko mówić tak szczegółowo? Dlaczego zawsze zaczynasz od grzechu? Nie możesz mówić delikatniej?" Ale to przecież w niczym nie pomoże, ponieważ do twojego życia najpierw musi przyjść światło Bożych przykazań. Najpierw muszą do ciebie przemówić przykazania i prorocy, dopiero później może do ciebie mówić Syn Boży. Niestety temat grzechu jest dzisiaj bardzo często opuszczany. Nie chce się rozgniewać ludzi. Jednak Jezus tego nie robił. Gdy przyszedł do Niego bogaty młodzieniec, zapytał: "Panie, co mam czynić, żebym miał życie wieczne?" Jezus nie odpowiedział mu: " Nie rób sobie żadnego zmartwienia, jesteś dobrym człowiekiem, twoje poczucie wartości jest w porządku". Raczej jego jasną odpowiedzią było: "Przestrzegaj przykazań!" (Mateusz 19, 17). To nie zatrzymało jednak tego młodego mężczyzny, on odszedł precz. Jaka szkoda! Gdy dwaj mężczyźni opuścili sparaliżowanego przez dach, spodziewali się od Pana Jezusa wyleczenia. Jako pierwsze On nie uzdrowił sparaliżowanego, w ogóle nie zajął się tą chorobą, lecz powiedział: "Odpuszczone są grzechy twoje!" (Marek 2, 5).
Jezus mówi najpierw o dużym, głębszym i prawdziwym problemie. On najpierw diagnozuje. Tak też my, z całego serca możemy rozumieć stosunek pomiędzy Starym i Nowym Testamentem. Jest ważne, że rozpoznamy, iż Jezus rozpoczyna od naszej potrzeby. On najpierw przynosi światło do naszego życia. Potem stosuje odpowiednią do tego medycynę. Miałem raz cielesne uciążliwości i poszedłem do lekarza. Wziąłem zaraz ze sobą pogląd na temat skutecznego lekarstwa, które polecili mi przyjaciele. Miałem je wypróbowane i faktycznie pomagało mi. Ale było to na receptę i potrzebowałem więcej tych tabletek. Poprosiłem lekarza, aby przepisał mi to lekarstwo. Jednak on odpowiedział: "Muszę najpierw zbadać, co właściwie Panu dolega. Dopiero potem dam Panu lekarstwo". Ludzie robią dzisiaj tak samo jak ja. Uważają, że ich chorobą jest posiadanie zbyt małej ilości pieniędzy. Uważają, że środowisko jest złe lub mają problemy ze swoimi dziećmi. Dlatego wypraszają potem od szefa podwyżkę pensji lub chcą płacić niewielkie podatki i mają nadzieję, że jest to ta terapia, przez którą staną się szczęśliwi. Ale tak to nie jest. Najpierw musi być postawiona właściwa diagnoza i ona brzmi: Ty jesteś grzesznym człowiekiem, jesteś zgubiony. I potem Pan Jezus Chrystus przychodzi do twojego serca. On tobie podaruje odpuszczenie twoich grzechów przez swoją przelaną Krew na Krzyżu Golgoty. A Krew Jezusa Chrystusa czyni nas czystymi ze wszystkich grzechów. Jakie cudowne uzdrowienie! Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV