ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Sprawiedliwość, która zaspokaja*

TV - Program z 29.04.2007 (Nr. 680 W 1) - Pastor Wolfgang Wegert

Kazanie: "Szczęśliwi, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni"     (Mateusz 5, 6)

Jaką nowinę zawiera ten werset Biblijny! "Albowiem będą nasyceni." Angielskie tłumaczenie King - James mówi: "They shall be filled", to znaczy być pełnym albo wypełnionym. Ich częścią jest szczęśliwe spełnione życie. Tak myślał Jezus, kiedy powiedział: "Albowiem będą nasyceni." To jest cudowne odczucie, jeśli się ma duży głód, a potem sytym można wstać od stołu. Czy dziękujemy Bogu za to, że możemy najeść się do syta? Nigdy nie powinniśmy tego zapomnieć. Jezus mówi tutaj o byciu sytym, ze szczęścia przez potrawę Jego sprawiedliwości.

Ta potrawa jest jedynym w swoim rodzaju błogosławieństwem

Jeśli ktoś je chleb, warzywa, albo mięso, znów będzie głodny. Jeśli się napił, też będzie miał znów pragnienie. To tkwi w naszym przemijającym życiu. Tak, jak jest nietrwała potrawa, którą przyjmujemy, tak też przemijające jest nasze ciało. Ale kto głoduje i pragnie sprawiedliwości Bożej, ten jest tak nasycony i zaspokojony, że nigdy więcej nie będzie głodować i pragnąć. To jest nadzwyczajne spełnienie być zawsze szczęśliwym i wciąż być zaspokojonym, być zadowolonym i być wdzięcznym. Jezus powiedział do kobiety przy studni Jakuba w Ewangelii Jana 4, 13 - 14: "Kto tę wodę pije, będzie pragnął znowu. Kto zaś napije się wody, którą Ja mu dam, nigdy już nie zazna pragnienia. Ale woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody tryskającej ku życiu wiecznemu." Ten naturalny, związany w swojej grzeszności człowiek musi żyć przemijająco. Dlatego osobiście jest przemijający. Człowiek je chleb, ale ciągle musi znów jeść. On pije, ale musi znów pić. Ma zadowolenie z przyjemności, ale znów potrzebuje nowych przyjemności. W środowisku narkomanów mówi się: "On dał sobie strzał", ale on musi zawsze mieć nową i to silniejszą dawkę.

Ponieważ ostatecznie jego nigdy nic nie zaspokoi, taki człowiek przechodzi przez całe życie niespełniony. To się nazywa w dzisiejszym języku "przygnębienie". Całe życie takiego człowieka jest jedną przygnębiającą frustracją, to ci, którzy nie są syci z potrawy Bożej. Zawsze i wciąż i znów czegoś poszukują, ale nie znajdują wyjaśnienia. Przyczyną jest: oni nie rozpoznali głębokiego głodu swojej duszy, nie mają żadnego wyczucia dla Bożych i wiecznych rzeczy. Oni są duchowo ślepi. Jezus ostro i dokładnie powiedział: "Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (Mateusz 4, 4). Szaleństwem bogatego rolnika w Biblii było przecież to, co powiedział do swojej duszy: "Kochana Duszo, odpocznij, jedz, pij, wesel się" (Łukasz 12, 19). On chciał swoją duszę nakarmić materią. Możesz napełnić twój brzuch kartoflami i stekiem, ale twojej duszy to nie pomoże. Ludzie wierzą, że mogą być szczęśliwi, że mogą być wewnątrz radośni i prowadzić pełne życie jeśli nakarmią się przemijającą, śmiertelną materią. Ale to nie funkcjonuje.


Strona 2

Ale niebiańska potrawa Ewangelii, czysta i szlachetna sprawiedliwość Boża nie zostawi nas więcej głodującymi i pragnącymi. Ona jest wiecznym darem naszego serca, jak rzeka. Tak powiedział Jezus: "Z wnętrza tego, kto wierzy we Mnie - jak powiedziano w Piśmie - płyną rzeki żywej wody" (Jan 7, 38). Oni nie są tylko osobiście błogosławieni, ale są także błogosławieństwem dla innych. Tacy ludzie dosłownie weszli do domu. Ich wieczne poszukiwanie przeminęło. Oni znaleźli. Ziewanie ich wewnętrznej pustki odeszło. Wiara w Jezusa Chrystusa nasyciła ich i wypełnia, i nie mają nigdy więcej pragnienia, ani głodu. Także w ciężkich sytuacjach życiowych mają coś stałego w swoim sercu - kotwicę, która trzyma fundament, która nosi sprawiedliwość, która ich pociesza. Może myśleć teraz jeden albo drugi: "Tak Pastorze, ale Chrześcijanie przecież też czasami są na dole. Oni przecież też nie mają zawsze absolutnie wypełnionego życia." Tak,masz rację. Ale tajemnicą tych ludzi, którzy mają Jezusa Chrystusa w sercu, jest to:, jeśli też są przygnębieni przez ich kłopoty życiowe i znajdują się głęboko w dołku, nie idą przecież znów za przemijającym poszukiwaniem. Oni nie pozostali w biegu za pieniędzmi, nie siadają do gry komputerowej, nie upijają się alkoholem i nie próbują też ich problemu rekompensować z honorem i uznaniem, lecz w nich jest dostępna ta rzeka do spełnionego życia.

Chrześcijanie nie muszą dalej biec, nie muszą niespokojnie, nerwowo śpieszyć się przez życie. Dużo więcej ma ktoś, kto ma w sercu sprawiedliwość, w Chrystusie Jezusie. To jest spełnianie się na dnie podłoża, to dno jest radością. "Radość z Pana jest waszą ostoją" (Nehemiasza 8, 10) także w porażkach, biznesowych niepowodzeniach, także w trakcie choroby. Tak, nawet w chwili śmierci mają tak głębokie szczęście,że Apostoł mógł powiedzieć: "Pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, co byłoby lepsze" (Filipian 1, 23). Zewnętrzne życiowe okoliczności, kłopoty nie mają wpływu na szczęście dzieci Bożych. Ten, kto ma sprawiedliwość Bożą w swoim sercu, ten ma termostat w swojej duszy. Także jego uczucia i doświadczenia, przez fundamentalną siłę obecności Jezusa Chrystusa w jego życiu są zrównoważone. Jezus Chrystus jest jego szczęściem. "Kogóż poza Tobą mam w niebie! I na ziemi nie pragnę niczego, gdy mam Ciebie" (Psalm 73, 25). Tego, jako Chrześcijanie możemy być świadomi. Dlatego Słowo mówi: "Nigdy już nie zazna pragnienia" (Jan 13 - 14). Oni nigdy więcej nie będą mieli głodu. Ich poszukiwanie minęło. Ich ciągłe kręcenie, wchodzenie i wychodzenie skończyło się. Oni są nasyceni. "Szczęśliwi, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni."

Być sytym

To nie jest jedno jedyne w swoim rodzaju nasycenie, to o tym właśnie przed chwilą rozmawialiśmy. Wszystkie posiłki tego świata pozostawiają nas znów głodnymi. Ale Boża potrawa, syci nas na zawsze. Tworzy wysoki standard w naszym życiu. Jeśli ktoś cieleśnie ma głód i pragnienie, nie możesz go naturalnie nasycić i ugasić przez to, że podarujesz mu kwiaty. Nie pomożesz mu także wtedy, gdy mu zagrasz muzykę Mozarta albo będziesz dmuchać w jego stronę mieniące się, mydlane banki. Tym on się nie nasyci. Nie, ty musisz konkretnie dać mu coś jadalnego. Czasami widzę ten problem także w naszych chrześcijańskich kościołach i czasami złapałem się na tym osobiście. Ludzie mają głód, są duchowo wygłodzeni. Oni krzyczą z głodu i pragnienia za posiłkiem. A co robimy my pastorzy? My dajemy im utrzymanie. Chcemy ich zapraszać przez kościelną życzliwość tak, żeby znów przyszli. Ale to nie ma żadnego sensu, karmić głodnych ludzi czymś, co nie jest prawdziwą potrawą. Często nam chrześcijanom przedstawiane jest tak, jakby nasza wiara była tylko urojeniem. Ale sprawiedliwość od Jezusa Chrystusa mówi, że posiada jedną konkretną, wartość odżywczą dla ludzi. Dlatego ja walczę tak dla Ewangelii - w taki sposób otwieram się na moc Ducha Świętego, a nie na osobisty, cielesny zapał i entuzjazm. Proszę módlcie się o mnie i módlcie się wzajemnie jedni o drugich tak, żeby ludzie szczególnie w tym planie zbawienia, który Bóg objawił nam jasno w Piśmie Świętym, zbliżyli się swoim życiem do tej sprawiedliwości Bożej, którą mają się uczyć rozumieć w Jezusie Chrystusie. Ta konkretna wartość odżywcza, która jest sprawiedliwością Chrystusa odnosi się do odpuszczenia naszych win. Żaden człowiek nie może żyć w poczuciu winy.


Strona 3

Czytałem dramatyczną historię o Wilhelmie Busch. Był on w ukryciu na zachodnim froncie. On także musiał być na wojnie, ale każdy wiedział, że był księdzem. Był tam pewien młody ciężko zraniony mężczyzna, prawdopodobnie śmiertelnie. Ten mężczyzna wyszedł z tych gradowych kul i uciekł osłaniając się w ukryciu, w którym siedział ksiądz Wilhelm Busch. Nagle z wnętrza tego żołnierza trysnęła opowieść o całym życiu.Wyjawił wszystkie swoje grzechy i całe poczucie winy. Można powiedzieć, że zrobił generalną spowiedź. On zderzył się z Bogiem, tak powiedział Wilhelm Busch w swoim oryginalnym sposobie wyrażania. Nagle ten mężczyzna prawdziwie przyjął sprawiedliwość Najwyższego. Był przez całe życie oburzony na rzeczywistość Bożą. Jego senne marzenia, w których myślał, że może nie ma żadnego Boga, zostały zburzone. Ludzie mogą głos poczucia winy tuszować tak długo, dopóki są psychicznie i nerwowo silni, ale kiedyś nadejdzie moment, że zostanie się przyprowadzonym do pytania w kwestii poczucia winy. Nikt nie może przez długi czas prowadzić szczęśliwego życia ze złym sumieniem. Nie tylko kryminaliści, lecz każdy człowiek potrzebuje miejsca, gdzie może zostać uwolnionym od swoich win, w przeciwnym razie nie może żyć w ciągłej radości. I nie może też trwać przed Bogiem. Czym dłużej człowiek tłoczy się w tej winie, tym większe jest niebezpieczeństwo, że będzie on chory w ciele i duszy. Przez to, zawsze będzie przybywać chorych z objawami nerwicy- u psychiatry i psychologa. Jest to związane w moim przekonaniu też z tym, że nasze społeczeństwo nauczyło się wypierać poczucie winy, ale to wypieranie nie daje żadnej odpowiedzi, gdzie rzeczywiście mogą rozstać się z tym poczuciem winy.

Dlatego moje pytanie do ciebie brzmi:, Co zrobisz z twoją winą? Wypierać się? Modne jest też innych obwiniać - rodziców, współmałżonka, nauczyciela, szefa, Państwo oczywiście, może też pogodę. Czy myślisz naprawdę, że chcieć zapomnieć lub uciec od tej winy jest jakimś rozwiązaniem? Twoja wina będzie ciebie obwiniać, nie będziesz uwolniony z poczucia winy! A co potem? Najważniejszym pytaniem powinno być: Jak mogę być sprawiedliwym przed Bogiem? Jeśli zrozumiesz to pytanie, wtedy to Pan Jezus w tym nie za sprawiedliwością Bożą dla ciebie, będzie pytaniem kluczowym. Pytanie wszystkich pytań. Odpowiedź brzmi: Jezus wziął wszystkie twoje winy i cały twój dług na krzyż. On został tam na twoim miejscu ukarany i osądzony został za ciebie. To znaczy, że Jezus twoją winę odkupił w pokucie, On za nią zapłacił. Chrystus wszystkie żądania, które sprawiedliwy sędzia w niebie miał przeciw tobie, absolutnie wyrównał, tak, że każdy zarzut przeciw tobie będzie unieważniony, pójdzie w pustkę. Przedstaw sobie, że będziesz skazany z powodu wykroczenia wysoką grzywną. Ale potem przychodzi poręczyciel i płaci za ciebie tą sumę. Który sędzia wpadłby na taki pomysł, aby tę sumę jeszcze raz od ciebie wymagać? Powiedziałbyś: "Sędzio, jest pan niesprawiedliwy, grzywna jest już przecież odpowiednio uregulowana!" Jeśli Jezus zapłacił dług za twoją winę na krzyżu Golgoty, dług został spłacony - nie złotem lub srebrem, lecz drogocenną krwią Chrystusa - twój rachunek jest wyrównany. Wtedy każde żądanie, które może jeszcze skądś przyjść, będzie puste. Możemy się radować z tej Ewangelii, z tego, że pozbyliśmy się winy, ponieważ ktoś zapłacił za nasze grzechy. A jest nim Jezus Chrystus.

Tak,Jezus Chrystus stał się twoją sprawiedliwością. I ta sprawiedliwość nie jest żadnym urojeniem! Przedstaw to sobie jeszcze raz! Ty zostajesz ukarany grzywną w wysokości milion euro. Oczywiście, że nie możesz tego zapłacić, ta kara jest za wielka. Ona ciebie przygnębia i zniewala, czyni ciebie winnym przez długie lata, wprowadza cię w niewolę. A potem przychodzi rzeczywiście ktoś i płaci za ciebie to potężne żądanie. Ono nie jest przecież żadnym urojeniem, albo jakimś psychicznym kalectwem, jeśli ktoś tobie powie: "Ja za ciebie zapłaciłem." Nie, ty przez to będziesz naprawdę "syty". Jak dowiesz się i będziesz pewny, że ta kara rzeczywiście została załatwiona, wtedy ten obciążający ciężar zarzutów odejdzie! Jak radosny może być taki człowiek! To obciążające poczucie winy po prostu odeszło. Jedna pieśń mówi tak: "MOJE GRZECHY SĄ ODPUSZCZONE, JESTEM WOLNY, JESTEM WOLNY. CHRYSTUS PODAROWAŁ MI ŻYCIE. JESTEM WOLNY, JESTEM WOLNY! Alleluja!


Strona 4

Jesteś tak niespełnionym w tym życiu. Zamęcza cię frustracja, oszustwa, niezadowolenia, obarczania winą, przygnębienia. Kochane serce, przyjdź przecież dzisiaj i zostaw wszystkie te rzeczy, pozwól im odjechać i szukaj sprawiedliwości Chrystusa, szukaj Jezusa Chrystusa i Jego światła. Wszystko inne nie pomoże tobie. A jak będziesz miał głód i pragnienie za sprawiedliwością Chrystusa, będziesz nasyconym. Amen!

Modlitwa:

Kochany Ojcze w niebie, ludzkie słowa są za słabe, by zobrazować tą głęboką tajemnicę ciężaru winy w naszym życiu. Ja proszę Cię, drogi Panie Jezu, przyjdź z Twoim Duchem Świętym i wzbudź nasze serca. Panie, my obawiamy się tego, że gdy ześlesz głód i pragnienie na naród nie za chlebem i wodą, lecz za Słowem Bożym. A ci ludzie będą chodzić od jednego morza do drugiego i nie znajdą Słowa Pana. Ja proszę Cię, wybacz nam nasz brak zainteresowania najwyższym i najcudowniejszym przesłaniem, które dałeś ludziom, - że możemy być sprawiedliwi i nasyceni w Jezusie Chrystusie. Panie, jeśli my uderzamy przeciw Bogu, jeśli jesteśmy skonfrontowani z nieszczęściem i śmiercią, jeśli rzeczywiście nagle stanie przed nami nasza niesprawiedliwość, i zostaniemy zaszokowani, wtedy będziemy pewni głodu i pragnienia za Twoją sprawiedliwością. Ja proszę Cię wybacz też twojemu ludowi, że wyglądamy za wszystkimi możliwymi rzeczami, które nas trzymają, aby szukać wypełnienia i zadowolenia w tych rzeczach. Pomóż nam Panie, żebyśmy głodowali i pragnęli za twoją sprawiedliwością. W przeciwnym razie nie będziemy syci.


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV