Słowo pojednania*
TV - Program z 20.04.2008 (Nr. 779) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków i powierzył nam słowo pojednania" (2 Koryntian 5, 19)
Po tym, jak rozmawialiśmy o istocie i charakterze Bożym, oraz o istocie człowieka, chciejmy przyjrzeć się Jezusowi Chrystusowi. My już dużo nauczyliśmy się o Nim z Biblii. On jest od wieczności Bożym Synem, drugą osobą Trójcy Świętej. Mówiliśmy też o tajemnicy drugiej natury w Jego osobie, a mianowicie, że z jednej strony jest po prostu całkowicie Bogiem, a z drugiej całkowicie człowiekiem - prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Jeśli będziemy precyzyjnie opisywać właściwości charakteru i cechy Jezusa Chrystusa, ale nie Jego cierpienie i śmierć na krzyżu, będzie to omijająca mowa odnośnie Jego osoby. Zajmijmy się, zatem tylko jądrem ewangelii i potężnym dziełem pojednania, które Chrystus dla nas dokonał.
Co oznacza dzieło pojednania Chrystusa?
Jak mamy rozumieć pojęcie "dzieło pojednania Chrystusa"? Ogólnie oznacza ono zadośćuczynienie, a mianowicie połączenie i odbudowanie związku dwóch poróżnionych i rozbitych stron. Do zadośćuczynienia należą także uczynienie dobra i odszkodowanie w celu wymazania niesprawiedliwości. Zadośćuczynienie będzie zaświadczeniem dla występków. To może pośród nas, ludzi nie dać prawdziwego pojednania, jeśli sprawiedliwość nie będzie ponownie odbudowana, szkody nie zostaną zadośćuczynione a rzeczy doprowadzone do porządku. Tak samo jest, jeśli chodzi o pojednanie, które chce mieć z nami ludźmi Bóg i które położył przed nami Jezus. Każdy człowiek wystąpił przeciwko Bogu i ma on w stosunku do Niego coś do naprawienia - w przeciwnym razie zostanie utrzymany nad nim gniew Boży. Ponieważ jednak w upadłym człowieku i jego najlepszych uczynkach tkwi grzech, wszystko, czego się podejmiemy z nadzieją, że wynagrodzimy i naprawimy nasze grzechy i błędy niesprawiedliwości spowoduje, że nasza wina się tylko powiększy, a sytuacja pogorszy. Od wielu ludzi już słyszałem, jak mówili: "Ja zrobię dobry uczynek, wtedy wynagrodzę szkody i to wystarczy". Ale same nasze najlepsze uczynki są skrycie tak połączone ze złem i grzechem, że nie są właściwie niczym innym niż nowym grzechem, którym chce się zatrzeć stary.
Strona 2
Przypowieści Salomona 15, 8 mówią: "Ofiara bezbożnych jest ohydą dla Pana". My nie możemy po prostu naszych grzechów naprawić w niedoskonałości. Nie możemy też naprawić błędów niesprawiedliwości. Dlatego Bóg nienawidzi każdej naszej próby stania się sprawiedliwym przed Nim przez tak zwane dobre uczynki. My jesteśmy winnymi, którzy sami nie mogą zapłacić za swoją winę. Ale niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, nasz Pan! On przyszedł na tą ziemię i przez swoją ofiarę śmierci na krzyżu, równoznacznie poniósł nasze winy i skutecznie wynagrodził tym szkodę niesprawiedliwości przed Bogiem, tak, że jesteśmy z Nim pojednani, zbawieni i otrzymaliśmy życie wieczne. W ten sposób możemy opisać w skrócie, co oznacza dzieło pojednania.
Konieczność ofiary pojednania
Chciejmy wejść z detalami i postawić pytania czy ofiara pojednania była naprawdę konieczna, czy Bóg nie mógł znaleźć innej drogi do zgody z ludźmi i do pokoju z nimi? Najpierw musimy trzymać się zasady, że dla Boga nie istniała żadna konieczność uratowania ludzi. Nie uczynił tego nawet z upadłymi aniołami. W Biblii czytamy o nich: "Bóg bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy do otchłani, umieścił ich w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd" (2 Piotra 2, 4). Bóg nie zaprojektował, więc żadnego planu pojednania dla aniołów, dlaczego zatem miałby być zmuszony taki plan rozwinąć dla ludzi? On postąpił z aniołami według swojej sprawiedliwości - dlaczego zatem nie powinien był podobnie uczynić ludziom i dać im to, na co zasłużyli, czyli wieczne potępienie? W tym przykładzie widzimy, że dla Boga nie ma żadnej konieczności, a już w ogóle żadnego obowiązku pojednania siebie z niewierzącymi ludźmi. Ale od wiecznego czasu, Bóg zdecydował, aby nie aniołów, lecz ludzi zbawić. Jeśli On tego chciał, to była tylko jedna, jedyna droga, aby to uczynić. Jezus modlił się w ogrodzie Getsemane tuż przed dokonaniem swej ofiary pojednania: "Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie; wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty!" (Mateusz 26, 39). Wiemy, że to było niemożliwe. Jeśli miało być znalezione wieczne zbawienie dla ludzi, nie było żadnej innej drogi jak tylko droga Jezusa na krzyż. Gdy nasz Zbawiciel, po zmartwychwstaniu spotkał uczniów na drodze do Emaus, powiedział do nich: "O głupi... Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały?" (Łukasz 24, 25-26). Musiał - ponieważ nie dano żadnej alternatywy dla krzyża. Tak i dziś nie ma żadnej alternatywy, aby przyjść do Ojca, jak tylko przez Jezusa i jego śmierć.
Dlaczego nie ma innej drogi zbawienia?
Dlaczego nie może być innej drogi zbawienia? Ponieważ tylko przez wydarzenie krzyża wypełnił się podwójny warunek Boga - Jego sprawiedliwość i miłość. On znajduje punkt przecięcia na krzyżu. Pan chce w swojej miłości i miłosierdziu uwolnić ludzi od ich win. Ale jak on może to uczynić bez naruszenia swej świętej sprawiedliwości? Wszyscy niewierzący i wszyscy upadli aniołowie muszą pewnego dnia stanąć przed Bożym, sędziowskim tronem i za wszystko zapłacić. Byłby Bóg niesprawiedliwy, jeśli wybrani nie musieliby zapłacić? Jak Bóg mógł w sądzie potopu pozwolić na śmierć tylu ludzi, podczas gdy Noe i jego rodzina w arce zostali uratowani? Oni nie byli mniejszymi grzesznikami niż wszyscy inni ludzie. Jak Bóg mógł być tak " niesprawiedliwy", by nie pozwolić zginać tylko tej jednej, wybranej parze? W Liście do Rzymian Ap. Paweł wyjaśnia nam: "Bóg Chrystusa ustanowił, w zadośćuczynieniu przez swoją krew... Tak dowiódł Bóg swoją sprawiedliwość przez odpuszczenie grzechów", np. u Noego - "Dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa" (Rzymian 3, 26). Dlaczego Bóg podczas potopu nie był niesprawiedliwy? Ponieważ On ukarał grzechy uratowanych w Chrystusie, za które potem zadośćuczynił pokutę na krzyżu. Bóg wyświadcza, więc swoją sprawiedliwość w tym, że Jezus został ukarany za grzechy wszystkich ludzi, bez wyjątku.
Strona 3
Bóg nie pociąga chrześcijan, których nie pozwala ukarać, podczas gdy wszystkich innych ukarał. Nie, Bóg jest sprawiedliwy. On wymaga równo od wszystkich naprawienia błędów niesprawiedliwości, ponieważ nikt nie mógł jednak zapłacić, postanowił uratować ludzi przez ukrzyżowanie Chrystusa. W tym ustanowiona jest nasza ofiara zadośćuczynienia, jak i wynagrodzenie szkód niesprawiedliwości, żeby wszyscy, którzy w Niego wierzą zostali zbawieni w sprawiedliwy sposób. Czy rozumiemy to? Bóg nie wyprowadza tylko niektórych, którym po prostu pominął grzechy. On nie postępuje dowolnie w tym, że jednych potępia a innych nie - wtedy byłby niesprawiedliwy. Nie, my musimy zrozumieć tajemnicę krzyża. W Starym Testamencie czytamy o Noe, Locie, Abrahamie, Jakubie, Dawidzie, Salomonie o prostytutce Rahab czy pogance Rut. Oni wszyscy jak i wielu innych, byli grzesznikami jak wszyscy inni ludzie i w tej samej mierze zasłużyli na potępiający wyrok. Ale oni mięli wiarę w przyjście Mesjasza. Dokładnie tak samo, w każdym czasie aż do dziś, miliony ludzi, którzy są tak jak wszyscy inni grzesznikami, składają swoją nadzieję w Jezusie Chrystusie. Czego się od Niego spodziewają? Tego, że nie znajdą nadziei sami w sobie, lecz kara za ich grzechy spoczęła w Nim. Chrześcijanie wierzą, że są w tajemniczy sposób połączeni z Chrystusem i, że byli w Nim, od kiedy był on ukrzyżowany. Dlatego Ap. Paweł napisał: "Z Chrystusem jestem ukrzyżowany" (Galacjan 2, 20) ,a w Rzymian 6, 6 przypomina Bożym dzieciom: "Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany", lub też czytamy: "Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy" (Rzymian 6, 8).
Jezus był umęczony i doprowadzony do śmierci, a podczas tego wydarzenia, wierzący, którzy byli w Nim zostali ukrzyżowani i też w Nim umarli. To oznacza, że Jezus nie jest naszym zastępcą w tym sensie, że jesteśmy poza Nim i tylko przyglądamy się temu, co się z Nim stało. Nie, Biblia pokazuje nam, że przez Ducha Świętego i przez tajemnicę podjętą przez wiecznego Boga, wierzący ludzie od wieczności są uczynieni jedno z Chrystusem i razem zostają zabrani na krzyż, a w Nim jest doznana ich sprawiedliwa kara . Bóg nie jest niesprawiedliwy w tym, że wszystkich ukarze, ale niektórym pozwala biec. Nie, także Jego święci są osądzeni i nieśli przekleństwo grzechu, lecz w połączeniu z Jezusem. Wszyscy otrzymali karę za swoje grzechy - jedni zewnętrznie od Chrystusa i dlatego muszą je sami nosić. Oni sami muszą się troszczyć o wynagrodzenie błędów, muszą sami czegoś dokonać, czego i tak nie mogą, żeby pojednać się z Bogiem i co w naturalny sposób nie spełni się. Ci inni będą osądzeni w Chrystusie, a kto przez wiarę zostanie osądzony w Nim ten nie będzie więcej sądzony. W tle tego planu widzimy, że Bóg, bez naruszania prawa ma podstawy do tego, by przyjąć upadłych ludzi, i prowadzić tych wielkich grzeszników do nieba. On ma w swoim miłosiernym postępowaniu cudowne usprawiedliwienie dla winnych ludzi, a jest to - ukrzyżowany Chrystus. Bóg może być łaskawy bez naruszania prawa. Biblia nazywa to poznaniem krzyża. To istnieje w tym, że Bóg jednocześnie objawił w krzyżu swoją miłość i utwierdził swą sprawiedliwość. Na przykład ty jesteś wielkim grzesznikiem, i mimo, że Bóg ukarze i potępi na wieki miliony, może jednak pozwolić tobie wyjść na wolność, bez bycia niesprawiedliwym, ponieważ wierzysz w Syna Bożego i powołujesz się na Niego, który naprawił twoje błędy niesprawiedliwości i jest twoją sprawiedliwością. Wierz w to, a będziesz zbawiony! W imieniu Jezusa. Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV