Sąd Boży*
TV - Program z 27.09.2009 (Nr. 827) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Bo oto nadchodzi dzień, który pali jak piec. Wtedy wszyscy zuchwali i wszyscy, którzy czynili zło, staną się cierniem. I spali ich ten nadchodzący dzień, - mówi PAN Zastępów - tak, że im nie pozostawi ani korzenia, ani gałązki" (Malachiasza 3, 19)
Nadejdzie dzień obowiązkowego sądu. Biblia nazywa go między innymi strasznym "dniem Pana"
Sąd -gruntem Biblii
Biblijne przesłanie o sądzie jest normą przekazu Ewangelii. Boże miłosierdzie może być zrozumiane tylko w tle Jego ostatecznego sądu. Nie ma żadnej miłości Bożej, która zostałaby oderwana od Jego sprawiedliwości. To nie jest też żadna Ewangelia, jeśli nie jest głoszona w kontekście Bożego gniewu. Odrzucić przesłanie sądu oznacza odrzucić całą Biblię. Ponieważ założenie zaczynu jest takie, że Wszechmogący Bóg jest naszym sędzią i my wszyscy w dniu Jego sądu musimy wystąpić, żeby złożyć sprawozdanie z otrzymanych w naszym życiu darów. Nasz Stwórca nie wysyła nas po prostu w życie, by jakoś pozwolić przebiec, bez końcowego oszacowania. Niektórzy myślą, że mogą tego po prostu uniknąć, przez to, że popełnią samobójstwo. Mają nadzieję, że przez to potem wszystko będzie załatwione - także ich złośliwość. Ale to jest fatalny błąd. Bóg definitywnie zakończy wszystko w dniu sądu i wówczas każdego rozliczy. Biblia mówi: "Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe" (2 Koryntian 5, 10).
Niektórzy uważają te myśli o Bożym sądzie za bardzo surowe. Ale czy wszyscy życzymy sobie głęboko w sercu sprawiedliwości - akurat w obliczu wzmagającego się i wzrastającego bezprawia na tym świecie? W jaki chaos obróciłby się nasz kraj, jeśli nie byłoby żadnego sądu? I jak niebo może być niebem, jeśli by nie było tam ustanowionego prawdziwego prawa? My powinniśmy, więc cieszyć się z Bożego sądu. W tym tkwi cudowne pocieszenie - w stosunku do tego, co nam uczynili ludzie. Ap. Paweł mówi: "Najmilsi nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to ogniowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan (Rzymian 12, 19). To oznacza, że nie potrzebujemy się mścić i nie musimy też sądzić. Możemy to całkowicie oddać Bogu. A więc uspokój swoje usposobienie, kochane serce, rozluźnij się i bądź pełen pokoju. Pan sam wszystko prawidłowo sprostuje.
Strona 2
Jednak w Słowie Bożym jest też bardzo szczegółowy opis jak będzie przebiegać sąd ostateczny. Posłuchajcie wnętrza Biblii: "I widziałem wielki, biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było. I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem i księgi zostały otwarte: również inna księga, księga żywota została otwarta i zostali osądzeni umarli na podstawie tego, co zgodne z ich uczynkami było napisane w księgach. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydało umarłych, którzy w nim się znajdowali i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich. I śmierć i piekło zostało wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego (Objawienie 20. 11-15). To naprawdę brzmi tak podobnie jak w naszym wersecie z Malachiasza. Moi przyjaciele, przyjmijcie z woli waszej duszy poważnie te słowa! Nie bawcie się waszym życiem, a w ogóle już wiecznością. Przy takim nauczaniu często krytykują mnie nawet też chrześcijanie, przez to jak mówią, że ja nie powinienem tak bardzo straszyć ludzi, że Ewangelia nie jest przecież przesłaniem groźby, lecz przesłaniem radości. Ale w ewangelizacji trzymam się lepiej Ap. Pawła, jak na przykład Paweł zawołał w Atenach: "Teraz wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali. Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystko przez wskrzeszenie go z martwych."
Widzimy, że Ap. Paweł też nie znał żadnej Ewangelii bez tego kontekstu, tj. jednego, wiecznego sądu. Nie, ma przesłania radości bez przesłania groźby. Dlatego Malachiasz musiał napisać to, co napisał: "Bo oto nadchodzi dzień, który pali jak piec. Wtedy wszyscy zuchwali i wszyscy, którzy czynili zło, staną się cierniem. I spali ich ten nadchodzący dzień, - mówi PAN Zastępów - tak, że im nie pozostawi ani korzenia, ani gałązki" (Malachiasz 3, 19).
Sąd już jest
Teraz ludzie oczywiście stawiają pytanie, kiedy wtedy przyjdzie sąd Boży. Kiedy ten dzień przyjdzie? Jak długo musimy jeszcze czekać? Ponieważ to niewątpliwie bardzo długo trwa szyderczo drwią, mówiąc: "Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd, bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia" ( 2. Piotra 3, 4). Ale Piotr ostrzega: Tak jak było przy potopie, "tak też teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi" (2 Piotra 3 7).
A więc proszę, bez żadnego błędnego oszacowania! Co wydaje się, że za długo trwa, z pewnością przyjdzie. To, że jeszcze nie przyszło powiązane jest razem z cierpliwością, którą Bóg jeszcze ma dla zgubionych. Ap. Piotr wyjaśnia dalej, że to ma być jeszcze czas łaski do pokuty. Ale to nie jest żadne zwlekanie z nadchodzącym sądem. Piotr dosłownie mówi: "Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginał, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania. A dzień Pański nadejdzie jak złodziej: wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną" ( 2 Piotra 3 9 - 10). To przesłanie Biblijne brzmi, więc: "Nie czyńcie sobie żadnej iluzji!" Ponieważ nawet, jeśli na Boży sąd ostateczny jeszcze muszą czekać pokolenia, nie jest to żaden powód do naśmiewania się. Ponieważ twój los może zostać przypieczętowany już dzisiaj albo jutro. Wystarczy zawał serca, także śmiertelny wypadek. Twój koniec z pewnością przyjdzie i to nie dopiero za tysiąc lat. Nie. Nagle i w jednym momencie, jak złodziej w nocy, taki będzie twój koniec. I już staniesz przed Panem, twoim sędzią. Niedawno byłem bardzo wstrząśnięty, gdy usłyszałem o katastrofie lotniczej Air France. Pewne małżeństwo z Włoch ominęli tą nieszczęśliwą maszynę o kilka minut i potem, godzinę później był lot z Rio do Monachium, polecieli tam i przybyli cali i zdrowi. Z Monachium musieli dalej pojechać w podróż samochodem przez Austrię do Włoch. Ale w pobliżu Kufstein samochód tego małżeństwa wpadł w poślizg, jak podała popołudniowa gazeta tyrolska "Alto Adige": "Ta kobieta umarła na miejscu." Mężczyzna znalazł się w krytycznym stanie w szpitalu.
Strona 3
Ten tragiczny raport dla mnie osobiście ma takie przesłanie: Jeśli twoja godzina nadejdzie, nie możesz przed nią uciec, ponieważ twoje życie jest w Bożych rękach. Jeżeli Bóg powołuje nas przed Swój sędziowski Tron, wtedy musimy się tam stawić. Pozwólcie sobie na przyjęcie tego poważnie, kochani przyjaciele. Twoja godzina nie przyjdzie może dopiero kiedyś, lecz to może być niedługo, może już dzisiaj. W Słowie Bożym jest powiedziane: "Naucz nas liczyć dni nasze, (tłum. niem.), że musimy umrzeć, abyśmy posiedli mądre serce" (Psalm 90, 12). Ale jest jeszcze inny powód, dlaczego nie powinniśmy mylić się złudzeniem. Ponieważ Biblia mówi, że sąd Boży nie nastąpi później, lecz że jednocześnie już jest tutaj. Pozwólcie spojrzeć na tekst z Rzymian 1, 24-31. Zwrócicie przy tym uwagę na jedno słowo, które powtarza się kilkakrotnie w tym tekście: "Dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje miedzy sobą,…dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności,…ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę….Wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi: Są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości, potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, wynalazcy złego, nierozumni, niestali, bez serca, bez litości" itd.
To hasło rozbrzmiewa trzy razy: "Wydał". Co przez to rozumieć? Bóg niepokutujących ludzi oddaje samym sobie. I to już jest nad nimi sąd. Jako odpowiedź na ich bezbożność ludzie po prostu zostają wydani, tak, że sami giną w swoich grzechach, kierują się przeciwko sobie, osądzając samych siebie i w ogóle tego nie zauważają. Oni są nawet dumni ze swojej hańby. Jeśli Bóg chce człowieka ukarać, wtedy wystarczy tylko zostawić go samemu sobie. Wtedy on ginąc już sam siebie sądzi, ponieważ moc zła może w nim przyjąć niezahamowany bieg. Jeśli Bóg oddala się od człowieka, to jest to koniec. Wtedy grzech obejmuje w nim wir zboczenia i brudu. A co przy tym jest gorsze: W swoim zaślepieniu uważają to sobie za świetne. Pewien mąż chwalił się przed innymi mężczyznami z jego zdrady, "skoku w bok", podczas, gdy jego własna żona była w ciąży. On opowiadał o swojej "grubej", z którą nie może nic więcej począć. I potem zachwycił się przeżyciem z obcą. Fatalne, że ten podły mąż był jeszcze dumny ze swojej hańby. Ale co jeszcze było podlejsze i godne pożałowania: On w ogóle nie zauważył jak nieprzyjemnie działało to na jego słuchaczy. Jego rozum był tak zablokowany, że on nie pojął tego, jak głęboko był zatopiony. On nie mógł rozpoznać, że dokładnie to jego zachowanie, nie było niczym innym niż dokonującym się nad nim Bożym sądem. Pan po prostu wydał go, w przewrotności zamysłu, czynić to, co nie wypada.
To jest los grzesznika, który zatwardza serce przeciwko Bogu. Oni kpią i śmieją się z Najwyższego Boga. Ale podczas, jak oni to czynią, uchodzi ich uwadze, że są podobni do umysłowo chorych. Jaka to jest kara, jaki to sąd zostać wydanym przez Boga! "Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać" (Galacjan 6, 7). Tak, ten dzień przyjdzie, który będzie palić jak piec. Tam wszyscy bezbożni będą słomą. Ale już tutaj, w tym życiu istnieje jedna linia, której nie przekraczajmy, miara, której nie powinniśmy wypełnić. Istnieje jedna chwila, w której Bóg wyda nas, jeśli nie będziemy pokutować. Po takim głoszeniu o sądzie jest dla mnie ważne, aby jeszcze coś powiedzieć. Ja sam siebie nie mogę stawiać ponad tych zatwardziałych ludzi. Jeśli miałbym to kazanie głosić w duchu wyniosłości, proszę o wybaczenie. Ponieważ ja też przez mój grzech nie zasłużyłem na nic innego niż zatwardziałość i ten dzień, który będzie palić jak piec. Nie mam wyjaśnienia na to, dlaczego Bóg nie wydał mnie tam w moich grzechach, lecz, że poznałem Chrystusa i mogłem znaleźć miejsce na pokutę. Dlatego ja nie skazuję nikogo, lecz modlę się z głębi mojego serca, żeby właśnie teraz dużo ludzi, przez dobroć Bożą pozwoliło prowadzić się do pokuty. Ponieważ: "Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych" (Hebrajczyków 3, 7). To podarowuje Pan przez swoją łaskę. W imieniu Jezusa! Amen!
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV