ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Przywilejem, cierpieć prześladowanie*

TV - Program z 25.06.2006 (Nr. 690) - Pastor Wolfgang Wegert

Kazanie: „Szczęśliwi, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo niebios. Szczęśliwi jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie! Radujcie się i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie: tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami"     (Mateusz 5, 10-12)

Co wspólnego ma prześladowanie ze szczęściem?

Prześladowanie ma święty wpływ na nasze życie. Ponieważ ten ucisk, który musimy znosić z powodu naszej wiary, trzyma nas z daleka od rozmaitych grzechów, w które moglibyśmy popaść, jeśli ludzie by nas nie prześladowali, lecz starali się o nasze względy i zapraszali do wspólnej pożądliwości. Poza tym cierpienie ucisku umacnia nasz charakter. W Rzymian 5, 3-5 czytamy: „Chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość, a cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję; A nadzieja nie zawodzi”. Oczywiście każdy chrześcijanin chciałby z chęcią wzrastać w duchu. Ale droga do tego, zgodnie z tymi słowami prowadzi przez ucisk. Zostajemy kształtowani i uczymy się nawet przeżyć w ogniu. Ap. Paweł przypomina nam: „Z powodu ciebie, co dzień nas zabijają. Uważają nas za owce ofiarne. Ale my w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował” (Rzymian 8, 36-37). Przez prześladowania uczymy się właśnie zwyciężać. Jeśli sportowiec chce wywalczyć olimpijskie złoto musi żyć w wielkim zdyscyplinowaniu. Nie może oddać się wygodnemu życiu i napychać swój brzuch: dużo więcej - on musi poddać się twardemu treningowi i wziąć na siebie szczególny koszt. Moim celem nie jest zdobycie złotego medalu, ale nie chciałbym w żadnym przypadku zrezygnować z niebiańskiej nagrody! Jeśli w stosunku do nas nie przejawiają się żadne skutki wrogości, nie będziemy mieli żadnej szansy tego przezwyciężać. Jeśli młody dąb nigdy nie przeżyje burzy, to wkrótce złamie się jak zapałka. I tak, jak złoto może być oczyszczone tylko w ogniu, tak chrześcijanie mogą być zahartowani tylko przez „ogień”. Jeśli nigdy nie doświadczymy oszczerstw, przeciwności i pogardy, będziemy słabowici, jeśli takie coś rzeczywiście nawiedzi nasze życie.


Strona 2

Znałem Boże dzieci, które przeżywały tylko bezchmurne szczęście i nigdy nie przechodziły przez trudności, oskarżania i prześladowania. Gdy tylko do ich życia włamał się mały podmuch przeciwnego wiatru, załamywali się i szli w dół - oni mieli fałszywe zrozumienie Ewangelii! Ale Bóg chciałby, abyśmy uczyli się stawać silnymi. Dlatego nie posadził nas na pluszowej poduszce w sterylnej, szklanej kuloodpornej gablocie, lecz postawił w sporze między światłem a ciemnością. Ponieważ: „Zwycięzca zostanie przyobleczony w szaty białe” (Objawienie 3, 5), „Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego” (werset 12), „Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie jak i ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie” (wers. 21). Zwycięzcy nie pozwolą przewrócić się przez każdy poryw wiatru, ponieważ są wyćwiczeni i stali się mocni. Mogą powiedzieć z Ap. Pawłem: „Spotwarzają nas, my błogosławimy; prześladują nas, my znosimy. Złorzeczą nam, my się modlimy; staliśmy się jak śmieci tego świata, jak omieciony u wszystkich aż dotąd” (1 Koryntian 4, 12-13). Dalszym aspektem tego, w jakim stopniu prześladowanie może byś szczęściem jest: według słów Jezusa prześladowanie ze względu na Niego jest zaszczytem. Cierpieć z powodu Jego sprawiedliwości i prawdy jest wysokim przywilejem, nie ma nic większego niż cierpieć z powodu Bożego Syna. Wyobraź sobie, że masz sławnego ojca. Często mówi się o nim w mediach. Jest czcigodnym mężczyzną, ale nagle dziennikarze czegoś się uchwycą i oczerniają nie tylko prezentera obecnego miedzy publicznością, lecz także ojca. Rozmawiałem z takimi dziećmi. To był dla nich zaszczyt stanąć po stronie ojca. Oni byli gotowi z nim cierpieć, ponieważ wiedzieli, że jest nieposzlakowanym, czcigodnym mężczyzną, o którym nie opowiada się kłamstw, powtarzając o nim złe rzeczy.

Ale tu nie chodzi o czcigodnego człowieka, lecz o świętego, czystego i niewinnego Syna Bożego. Jaki to zaszczyt identyfikować się z Nim i Jego prawdą i być jednym z tych, którzy do Niego należą! Piotr nauczył się tego dopiero później. W trakcie tego, gdy Jezus był przesłuchiwany powiedział: „Nie znam Go” (Mateusz 26, 72). Tam nie wiedział o godności, którą może mieć następca Jezusa cierpiąc ze swoim Panem i Zbawicielem. I czy my całkiem szybko nie wstydzimy się imienia Jezusa - i to w sytuacjach, w których obawiamy się konsekwencji? Powinniśmy wszyscy siebie sprawdzić; czy rzeczywiście jesteśmy gotowi identyfikować siebie z Chrystusem i być z Nim jedno, tak jak został objawiony w Piśmie Święty? Być godnym Boga i cierpieć ze względu na Jezusa chrześcijanie przeżywają jako szczęście i radość. Gdy Apostołowie stanęli przed Radą Najwyższą, czytamy o nich: „A oni odchodzili sprzed oblicza Rady Najwyższej, radując się, że zostali uznani za godnych znosić zniewagę dla imienia Jego” (Dz. Apostolskie 5, 41). Jak często jesteśmy od tego dalecy! Ap. Paweł pisze: „Ja chcę poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania jego i uczestniczyć w cierpieniach Jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci” (Filipian 3, 10). Dla Apostoła zaszczytem było, pójść drogą Chrystusa i mieć udział w Jego cierpieniu i podobnie jak mistrz umrzeć ze względu na Ewangelię. Przyznawać się do Chrystusa, obojętnie, co z tego wyniknie, powinno być naszym przywilejem, szczęściem i radością. My przecież należymy do Niego, On nas wybawił. Czy On stał się dla nas naszym Zbawicielem, naszym jedynym, wszystkim? Jezus powiedział: „Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą: Ale to wszystko uczynią wam dla imienia mego, bo nie znają tego, który mnie posłał” (Ew. Jana 15, 20-21).

Prześladowanie tylko ze względu na Jezusa

Chciałbym podkreślić, że jest tylko powiedziane o prześladowaniu ze względu na Jezusa. Jezus mówi: „Ponieważ należycie do mnie jesteście prześladowani”. Tak jest w naszym tekście kazania: „Jeśli ludzie ze względu na mnie was znieważają i prześladują”.


Strona 3

Są też prawdopodobnie chrześcijanie, którzy są znieważani i prześladowani z własnej woli, ponieważ składają świadectwo ich chrześcijańskiej wiary nie z mądrości i miłości Bożej pod kierownictwem Ducha Świętego, ale z gorliwości ciała. Znam chrześcijan, którzy niczym mokrym ręcznikiem po uszach, uparcie uderzali Biblijnymi wersetami tego, kto był innego zdania. Z tego powstawało cierpienie, które nie było żadnym cierpieniem ze względu na Jezusa. Dlatego Ap. Piotr całkiem właściwie mówi: „Błogosławieni jesteście, jeśli was znieważają dla imienia Chrystusowego, gdyż Duch Chwały, Duch Boży spoczywa na was. A niech nikt z was nie cierpi jako zabójca albo złodziej, albo złoczyńca, albo jako człowiek, który się wtrąca do cudzych spraw. Wszakże, jeśli cierpi jako chrześcijanin, niech tego nie uważa za hańbę, niech raczej tym imieniem wielbi Boga” (1 Piotra 4, 14-16). Np. sposób życia chrześcijanina, całkiem słusznie może być ganiony przez światowych ludzi - jeśli zło, o którym mówią odpowiada prawdzie. Błogosławieństwo Jezusa obowiązuje wtedy, jeśli złe pomówienia są kłamstwem. Poprzez niegodny styl życia jako następcy Jezusa, dajemy niewierzącym ludziom uprawnioną podstawę, aby zgorszyli się z naszego powodu. Niektórzy chrześcijańscy rodzice przez swoje pobożne samousprawiedliwianie postarali się o to, że ich dzieci nic nie chcą wiedzieć o wierze. W końcu te dzieci uciekły i mają w sercu nienawiść i pogardę do wiary swoich rodziców, ponieważ oni w rozmaitych formach, sztucznie wymuszali to wersetami, ale z drugiej strony w małżeństwie i w codziennym życiu w tym nie żyli. Ten wstręt przeciw chrześcijaństwu nie jest ze względu na Jezusa, lecz z powodu tego, że rodzice z jednej strony w wielu Biblijnych słowach wygłaszali dzieciom kazania, ale przy tym sami byli niegodziwi. Boże zachowaj nas przed tym, aby wyrządzić Tobie takie zniesławienie! Zamiast tego, pragnijmy mieć w naszym sercu prawdziwą, autentyczną tęsknotę, aby wiarygodnie żyć, mówić i postępować. Jeśli świat nas nienawidzi, powinien nas nienawidzić wyłącznie ze względu na Jezusa a nie z powodu zniesławienia, które wnosimy na Jego imię naszym postępowaniem!

Dalsza myśl: Jeśli nie przeżywamy ze strony świata żadnego prześladowania, to jest zapowiedziane dla nas ostrzeżenie. Jeśli bezbożny świat z powodu naszej wiary i życia nie ma żadnych problemów z nami, istnieje niebezpieczeństwo, że wcale nie należymy do Chrystusa. Tego nie można oczywiście uogólniać. Wszyscy przeżywamy różne fazy w naszym życiu. Jednak Jezus mówi następująco, nad czym powinniśmy się zastanowić: „Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego: że jednak ze świata nie jesteście, ale ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi” (Ew. Jana 15 19). W istocie naturalnego człowieka istnieje wrogość przeciwko Bogu. Podstawą odrazy w stosunku do Niego, jest grzech pierworodny - składnik ludzkiej natury. Naturalny człowiek, dlatego z zasady jest nastawiony przeciw wszystkiemu, co Boskie. Jeśli do serca jego bliźniego wchodzi Boskie życie, przenosi swoją niechęć także na ludzi, którzy wyznają Chrystusa. Dlatego nie jest zadziwiające, jeśli ludzie równocześnie nienawidzą Jezusa a także nas. Ponieważ przyjęliśmy jego Boskie życie i mamy Jego Ducha, identyfikujemy się z Nim, należymy do Jego rodziny, jesteśmy Jego Synami i córkami. A jeśli nie odczuwasz więcej otrzymanego odrzucenia przeciwko Bożym dzieciom, może być, że coś się nie zgadza. Powinieneś wówczas zbadać swoja wiarę. Św. Jakub mówi: „Czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga? Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga” (Św. Jakub 4, 4). Nie mówię o tym, że nie powinniśmy współpracować razem z niewierzącymi ludźmi, że nie powinniśmy mieć także w pewien sposób prywatnej wspólnoty z nimi. Ale jeśli mamy równy z nimi styl życia, jeśli pomieszamy się z ich grzechem i niewiarą i nie różnimy się już wcale od nich, tak jakby światłość i ciemność były tym samym, wówczas umieśćmy pytanie: Do kogo właściwie należysz? Zbadaj, więc swoje życie jako chrześcijanin.


Strona 4

Tutaj brakuje miejsca na to, aby szczegółowo zając się tą tematyką. Ale jedno wydaje mi się pewne: W tych krajach, w których chrześcijanie żyją w bardzo gorzki prześladowaniu, słuchacze całkiem inaczej mogliby zareagować na takie kazanie. I prawdopodobnie to kazanie zostałoby całkiem inaczej potraktowane. U nas, temat prześladowania jest fragmentem odległej teorii. A przecież możemy zbadać: Czy świat ciebie lubi? Jeśli tak, wtedy może być, że do niego należysz, gdyż świat miłuję to, co jego. Ale jeśli czujesz, że świat z powodu twojej wiary i wyznania zatacza łuk wokół ciebie, nie bądź wtedy smutny. To jest najmniejsze ze wszystkich prześladowań.

Modlitwa za prześladowanych

Z powodu wiary, od Św. Szczepana aż do dzisiaj, prześladuje się chrześcijan a nawet się ich zabija. Przed 2-ma tysiącami lat byli to Św. Szczepan, Jakub, Paweł lub Piotr, przed 500 laty, podczas reformacji - Girolomo Saronarola, Johanes Hus lub William Tynadle, dziś są to np. Graham Staines, australijski misjonarz, który ze swoim synem w wieku dojrzewania, zostali w Indiach polani we własnym aucie benzyną i spaleni, albo Zia Nodrad, niewidomy chrześcijanin, który z powodu wiary i przyznania się do Chrystusa także znalazł śmierć. Oni są współczesnymi męczennikami. Słyszymy i czytamy o rodzinach chrześcijańskich, którym nawet w całych wsiach w Azji pali się domy i wygania z ich ojczyzny a wielokrotnie także zabija. Światowa prasa nie pisze dużo o tym. Święci Boży odchodzą z tej ziemi bez zauważenia tego przez kogoś. A przecież w Słowie Bożym jest powiedziane, żeby się o nich modlić. Podczas bokserskiego buntu w Chinach w 1900 roku, otoczona została stacja misyjna i zaryglowane wszystkie drzwi. Prześladowcy chrześcijan położyli przed drzwiami, płasko na ziemi krzyż. Studenci powinni byli stąpać przy wychodzeniu po krzyżu, nic nie mówiąc podeptać krzyż na znak pogardy i odmowy Ukrzyżowanemu. Kto nie podeptał krzyża stopami, powinien zostać zastrzelony. To było dla stu chrześcijańskich studentów jak miecz. Pierwszych siedmiu studentów nie miało żadnej siły. Weszli stopami na krzyż i byli wolni. Ale ósma osoba, młoda studentka, uklękła na kolana przed krzyżem i prosiła Jezusa o siłę, aby mu nie odmówić. Po chwili wstała i obeszła ostrożnie krzyż. Wszyscy wiedzieli: ona kocha Jezusa i że przy tym pozostanie. Ci, którzy jeszcze byli wewnątrz usłyszeli jeden strzał - ich przyjaciółka umarła. Co zrobiło tych 92, którzy jeszcze pozostali w stacji misyjnej? Wszyscy 92 padli na kolana i obeszli krzyż wokół, wszyscy zostali zastrzeleni. To jest przejmujące! Drodzy przyjaciele, Bóg postawił nas tu, na zachodzie na wyspie - na wyspie dobrobytu, demokratycznej wolności, wiary i wolności wyznania. Jak długo tak jeszcze będzie, nie wiemy. Ale pozwólcie wykorzystać to kosztowne dobro, aby wyznawać jeszcze imię Jezusa w wszelkiej wolności i otwartości. Jeśli nie wyznajemy imienia Chrystusa, dopóki jesteśmy wolni - to co będzie, kiedy będziemy prześladowani? Ale jesteśmy wolni i chcemy Jego wyznawać! Na tym miejscu powinniśmy być solidarni także ze wszystkimi, którzy ze względu na wiarę są prześladowani na całym świecie i z całego serca modlić się o nich.

Modlitwa:

Nasz Ojcze w niebie, uczestniczymy w męce chrześcijan, którzy są prześladowani, ponieważ wyznają Twojego syna, Jezusa Chrystusa, jako swojego Zbawiciela. Modlimy się za tych, którzy właśnie dzisiaj, w wielu częściach świata są oczerniani, odrzucani przez społeczeństwo, głodujący, którym wyrządzana jest przemoc, których rzuca się do więzień i torturuje, którym zabrano małżonka, ojca lub syna i zabito, tylko dlatego, że wierzyli w Jezusa Chrystusa. Dziękujemy Tobie za twoja obietnicę, że nigdy nie opuścisz naszych braci i sióstr w potrzebie, lecz pomożesz im przez moc Ducha Świętego i nawet udzielisz im radości. Daj im mądrość i odwagę, wyznawać Ciebie i być światłością i solą dla ich bliźnich. Prosimy Ciebie także o ich prześladowców, żebyś zmieniał ich serca, aby poznali światło Ewangelii i naśladowali Ciebie. Dziękujemy Tobie za wolność wyznania, która możemy mieć w naszym kraju. Błogosławimy nasz rząd, aby wstawiał się o wolność wyznania także dla chrześcijańskiej mniejszości w innych państwach, żeby stało się to możliwe. Chwalimy i czcimy Ciebie, Tobie jednemu ufamy. Amen.


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV