ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Przykładny przewodnik i uznanie*

TV - Program z 14.02.2010 (Nr .832) - Pastor Wolfgang Wegert

Kazanie: "Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, szlachetnej pracy pragnie. Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel, nieoddający się pijaństwu, niezadzierzysty, lecz łagodny, nieswarliwy, niechciwy na grosz. Który by własnym domem dobrze zrządzał, dzieci trzymał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości. Bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zrządzać, jakże będzie mógł mieć na pieczy Kościół Boży? Nie może to być dopiero, co nawrócony, gdyż mógłby wzbić się w pychę i popaść w potępienie diabelskie. A powinien też cieszyć się dobrym imieniem u tych, którzy do nas nie należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła diabelskie. "     (1 Tymoteusz 3, 1-7)

Wstęp: W naszym tekście chodzi o męskie przewodnictwo w kościele - do starszych, zarządców, pastorów, itd. Ale wszystko, co powiedział o nich odnosi się również do kobiet, które Bóg ustanowił w ich funkcji i służbie. To jest nam na przykład wyraźnie powiedziane w liście kryteriów diakonów (1 Tymoteusza 3,11). Siostry są równoważnymi członkami w ciele Chrystusa i powołane do cudownej służby. W naszym odcinku istotnie chodzi o starszych. I teraz z pomocą Bożą chciałbym kontynuować rozmowy na temat kryteriów, które do nich należą:

Święta osobowość charakteru

Co nam przypomina, gdy słyszymy słowa nienaganny, rozważny, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel, nieoddający się pijaństwu, niezadzierzysty, łagodny, nieswarliwy, niechciwy na grosz? W jednym podsumowaniu można powiedzieć, że starszy mężczyzna ma mieć świętą osobowość charakteru. Oni powinni być mężczyznami bojącymi się Pana. Starsi są wolni od skandalicznych grzechów i nie mają też gorszących, nieprzyzwoitych nawyków. Oni nie są chciwi lub skąpi, oni prowadzą skromny tryb życia. Oni utrzymują w porządku własne życie i też swoje rodziny. Są mężami jednej żony, której pozostają wierni, aż do śmierci. A dzieci wychowują w bojaźni Pańskiej.


Strona 2

Nie ulegają jakimś nałogom, zamiast tego prowadzą życie z Bogiem i są miłymi, uprzejmymi i pokornymi ludźmi. Czy zauważyliśmy, że Apostołowi Pawłowi w ogóle nie tak bardzo chodzi o zdolności zewnętrzne? Jego kryteria nie są, żeby ktoś dobrze czytał, pisał, dobrze mógł mówić, mieć maturę lub wyższe wykształcenie. Oczywiście umiejętności i dobre wykształcenie mogą być bardzo pomocne, lecz nie są to decydujące kryteria. W pierwszym rzędzie chodzi o osobowość charakteru, o pokorę, samozaparcie i miłość do Jezusa i wykupionego Jego krwią kościoła. Nawet, jeśli to oznacza, że starsi mają być solidni w nauce, to przede wszystkim, głównie w pierwszym rzędzie nie chodzi o teologiczną widzę w głowie. On nie mówi, że wspólnota ma patrzeć na najmądrzejsze głowy teologicznego wydziału na uniwersytecie. Nie chodzi o ludzi, którzy są wielcy za amboną. Chodzi o mężczyzn, którzy kochają Biblię i bez ograniczenia patrzą na Boże Słowo. W ich sercach płonie gorące pragnienie, aby prawda Ewangelii docierała do ludzkich serc. Oni chcą przez Boże Słowo nauczyć samych siebie, wewnątrz ducha je zrozumieć i studiować. Modlą się nad swoją Biblią i też jej słuchają.

Ale oni życzą sobie jeszcze więcej. Oni chcą nauczyć się doktryny łaski tak dokładnie, aż ją zrozumieją, zachowają, obronią i oczywiście przekażą dalej innym. Oni chcą paść kościół Słowem Bożym, karmić tak, aby z tego wychodzili ludzie umocnieni w wierze, przygotowani chrześcijanie, którzy są silni w każdym przypadku ich życia i to tylko na Bożą chwałę. Starsi nie są nastawieni na zaszczyty i honory, lecz na służbę miłości Jezusa Chrystusa. Nasz Pan Jezus powiedział: "Kto zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym" (Mateusz 23, 11). A o sobie on powiedział: "Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu" (Mateusz 20, 28). Czytamy również o tym, jak Jezus, jako Mistrz umył swoim uczniom nogi. Następnie powiedział do nich: "Czy wiecie, co wam uczyniłem? Wy nazywacie mnie Nauczycielem i Panem i słusznie mówicie, bo jestem nim. Jeśli tedy Ja, Pan i nauczyciel umyłem nogi wasze i wy winniście sobie nawzajem umyć nogi. Albowiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy nad pana swego ani poseł nie jest większy od tego, który go posłał. Jeśli to wiecie, błogosławieni jesteście, gdy zgodnie z tym postępować będziecie" ( Ew. Jana 13, 12 - 17). Starszy nie jest panem, a w ogóle nie jest władcą, lecz pilnym sługą Kościoła Pana.

Nie status, lecz pasja

Starszy według Bożego serca, nie chce być w związku z tym, poważanym ze względu na status starszego. Nie chodzi mu o tytuł, lecz o pracę. Tutaj raz jeszcze pierwszy werset: "Prawdziwa to mowa: kto o biskupstwo się ubiega, szlachetnej pracy pragnie" (1 Tymoteusza 3, 1). Inne tłumaczenia mówią: "wyśmienita praca" lub "wielkie zadanie". Ap. Paweł nie mówi "… że ten pożąda szlachetnego tytułu lub wysokiej rangi". Nie, on mówi, że pożąda szlachetnej pracy. Chodzi o pracę, o służenie w celu poświęcenia się owczarni Chrystusowej. To kosztuje ofiary, to kosztuje rezygnację. Jeśli szukasz sławy i honoru, to nie na tym miejscu. Jeśli ktoś ma pasję do Bożych rzeczy w swoim sercu i woła z psalmistą: "Bo gorliwość o dom twój pożera mnie." (Psalm 69, 10), to on jest tym, który ma prawdziwe pożądanie. Jeszcze raz zwróćcie dokładnie uwagę na tekst, który mówi: "Prawdziwa to mowa: kto o biskupstwo się ubiega, szlachetnej pracy pragnie." Co to jest za pragnienie? Czy to znaczy, być wypełnionym ambicją, pragnieniem bycia wielkim? Nie, to jest pragnienie Ducha Świętego w twoim sercu. Młodzi ludzie często mnie pytają: "Skąd mam wiedzieć, że mam powołanie? W Starym Testamencie, wydaje się to być łatwiejsze niż dziś. Wtedy Bóg przemawiał bezpośrednio i daną osobę definitywnie nazywał po imieniu lub posyłał anioła z nieba. Ale skąd mamy wiedzieć dziś o świadomym powołaniu?


Strona 3

Tutaj, w naszym wersecie 1 jest nam powiedziane: "kto o biskupstwo się ubiega, szlachetnej pracy pragnie". Tu jest klucz. Jeśli człowiek dąży do zarządzania, to on tego głęboko pragnie, potem z serca tęskni do tego, z radością dąży, tak, że w jego sercu płonie ogień, i ogień ten nie gaśnie, wówczas możesz założyć, że jesteś powołany. To jest wezwanie Ducha Świętego, który więcej ciebie nie puści. I to wezwanie Ducha przyjmujesz poprzez wewnętrzne przymuszenie, przez silne żądanie. Gdy rodzice szukali 12 - letniego Jezusa i wreszcie znaleźli Go w świątyni, On rzekł do nich: "Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?" (Łukasz 2, 49). Niestety nie zawsze, jest to powołaniem Ducha Świętego, jeśli ludzie otrzymują nominację na starszych lub na stanowisko pastora. Czasami jest to w rzeczywistości w cielesnej ambicji, prestiżu, poważaniu, władzy i pieniądzach. Jeśli przyjdą kolejne trudności lub po prostu prześladowanie, to ci przywódcy wkrótce odchodzą. Potem się okazuje, że oni naprawdę nie są pasterzami, którzy kładą życie za owce, ale byli tylko najemnikami.

Ap. Paweł, w swoim pożegnaniu podkreślił starszym w Efezie, co znaczy być zarządcą: "Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród której was Duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli zbór Pański nabyty własną jego krwią. Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody... Przeto czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami napominać każdego z was... Sami wiecie, że te oto ręce służyły zaspokojeniu potrzeb moich i tych, którzy są ze mną. W tym wszystkim przekazałem wam, że tak pracując, należy wspierać słabych... A to powiedziawszy, padł na kolana swoje wraz z nimi wszystkimi i modlił się. I powstał płacz wielki wśród wszystkich, a rzucając się Pawłowi na szyję, całowali go. Bolejąc szczególnie nad słowem, które wypowiedział, że już nigdy nie będą oglądali jego oblicza" (Dzieje Ap. 20, 28 - 38). Tutaj byli starsi z pasją. Im Boża praca tak leżała na sercu, że modlili się i płakali i też nie chcieli się cofnąć przed nadchodzącymi kłopotami. Bóg szuka dla swojego królestwa mężczyzn według swego serca, o których jest powiedziane: "Nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć" (Objawienie 12, 11). Tak, to jest szlachetna praca, być zarządcą, pastorem, biskupem. I to powinni być ci, w których sercach płonie ogień Ducha Świętego, którego nie można zgasić też przez wielką wodę. Eliasz na górze Karmel zalał masowo trzy razy ołtarz, było wypełnione wodą aż do rowu wokół ołtarza, aż na górę. Ale czy to mogło uniemożliwić Boży ogień? Nie! Gdy prorok Jeremiasz stawiał bez końca opór, chciał zrezygnować, czy mógł? Nie, on zwołał: "A gdy pomyślałem: Nie wspomnę o nim i już nie przemówię w jego imieniu, to stało się to w moim sercu jak ogień płonący, zamknięty w moich kościach" (Jeremiasz 20, 9).

Uznanie przewodników

A więc słyszeliśmy o powadze stanowiska przełożonych i też o tym jak w pełnym znaczeniu Bóg sam jest w takiej służbie. Pojawia się pytanie: W jaki sposób wspólnota kościoła obchodzi się z przewodnikiem? Kocha Go? Szanuje i uznaje go? Albo krytykuje i ma wątpliwości do swoich pastorów i starszych? "Starszym, którzy dobrze swój urząd sprawują, należy się oddawać podwójną cześć, zwłaszcza tym, którzy podjęli się zwiastowania słowa i nauczania" (1 Tymoteusz 5, 17). Fundamentalnie w Słowie Bożym jest powiedziane: "W pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie" (Filipian 2 3). Ale starsi powinni otrzymać podwójny szacunek. Nie powinno się ich szybko podejrzewać, tylko, dlatego, że ktoś coś złego o nich powiedział. Nie, Słowo Boże mówi: "Przeciwko starszemu skargi nie przyjmuj, chyba, że jest ona oparta na zeznaniu dwu lub trzech świadków" (1 Tymoteusz 5, 19).


Strona 4

Podłe zniesławienie jest z gruntu złe, - ale jeszcze bardziej, gdy jest skierowane przeciwko zarządcy. On stoi pod immunitetem. Grzech języka jest zasadniczo złośliwy, ale jeśli to zniesławianie kieruje się przeciwko przewodnikowi, jest to podwójne zło. Jakub pisze: "Jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego pobożność jest bezużyteczna" (Jakub 1, 26). Powód ochrony przewodników spoczywa w ich poważnej odpowiedzialności, którą mają przed Bogiem. Czytamy: "Bądźcie posłuszni przewodnikom waszym i bądźcie im ulegli; oni to, bowiem czuwają nad duszami waszymi i zdadzą z tego sprawę; niechże to czynią z radością, a nie ze wzdychaniem, gdyż to wyszłoby wam na szkodę" (Hebrajczyków 13, 17). Więc nie utrudniajcie im życia, lecz pomóżcie im ich stanowisko prowadzić z radością. Módlcie się za nich. Oni są tylko gospodarzami, tylko piastują Królestwo Boże na ziemi. Oni są tylko członkami ciała Chrystusa, którego głową jest jedynie Pan. Tak, On jest głową nas wszystkich. Jego imię niech będzie najwyżej wychwalane! Amen!


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV