Przyjęci jako synowie*
TV - Program z 24.08.2008 (Nr 795) - Pastor Wolfgang Wegert
Pastor Mertin: Chciejmy dzisiaj porozmawiać i usłyszeć o tym, co dzieje się, gdy człowiek znajdzie żywą wiarę. Nasz temat brzmi: "Przyjęcie w miejsce syna". Pastorze Wegert-jaki biblijny werset wybrałeś do tego tematu? Pastor Wegert: Pewien wyśmienity werset: "Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi. Aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem abyśmy usynowienia dostąpili" ( Galacjan 4, 4+5). W Biblii są różne poglądy dla opisania wybawienia człowieka a każdy z nich posiada pewne aspekty. Kilka z nich wymienię: wybawienie, nowonarodzenie, nawrócenie, wybranie, bycie wierzącym lub usprawiedliwienie itd. Te i jeszcze inne słowa wskazują na cudowne wybawienie człowieka do życia wiecznego. Ale w naszym biblijnym wersecie znajduje się jeszcze inne wyrażenie a mianowicie: "Przyjęcie w miejsce Syna". W naszym języku powinno nazywać się to "adopcją". Może mógłbyś jeszcze jakieś inne znaczenie znaleźć? Pastor Mertin: Rzeczywiście, niemieckie słowo przetłumaczone jako: "adopcja" nie jest używane. Biblia prosto formułuje: "abyśmy prawa usynowienia dostąpili". Ap. Paweł powiedział tutaj prosto i zrozumiale: "abyśmy adopcji usynowienia dostąpili". To wyrażenie nie znajduje się tylko tutaj, lecz również np. w Liście do Rzymian 8, wiersz 15: "Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znów ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha Synostwa". Prawidłowo można znowu powiedzieć: " otrzymaliście ducha adopcji". W angielskim tłumaczeni brzmi to "a spirit of adoption". Powinniśmy wziąć również Efezjan 1, wiersz 4 i 5. Tam również powinno być nazwane: " I z miłości przeznaczył nas do adopcji synostwa" albo "przyjęcie zamiast syna".
Strona 2
Jest jeszcze jeden problem: Ap. Paweł wymienia tylko synów, osoby męskie. Pastor Martin: Co wówczas jest z kobietami? Pastor Wegert: Tak, to ważne pytanie. Kochani widzowie, Ap. Paweł zawsze mówiąc o przyjęciu zamiast syna, władcza w to oczywiście kobiety. One również są "synami Bożymi", ponieważ w niebie nie będzie różnicy płci. Tu, na ziemi Biblia rozróżnia między mężczyzną a kobietą i ich rolami, ale zaświadcza zbawienie: "nie masz mężczyzny ani kobiety: albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie" (Galacjan 3, 28).
Obraz łaski
Co jednak Ap. Paweł chce wyraźniej wyjaśnić przez pojęcie adopcji? Łaska adopcji pokazuje oczywiście aspekt suwerenności łaski Bożej. Jeśli rodzice chcą zaadoptować dziecko, szukają oczywiście niemowlęcia. Zabiorą takie, które spodoba im się z serca. Zdarza się, że małżeństwa wybierają szczególnie brzydkie niemowlęta, ponieważ powiedzieli sobie: "Tego dziecka na pewno nikt nie weźmie". Oni zmiłowali się nad nim i to dzieciątko dosłownie otrzymało "adopcję" jako niewymuszony podarunek. Tak samo widzi to Ewangelia. Z reguły tylko małżeństwa bezdzietne adoptują dzieci. Bóg jednak nie ma takiego kłopotu, On ma Syna a do tego, jak mówi Biblia, może sobie wzbudzić dzieci nawet z kamieni. Adopcja nie jest dla Niego aktem bezradności. W starożytności, na świecie możliwa była adopcja tylko przez bogatych, bezdzietnych ludzi. Nie adoptowano też małych dzieci, ale już dorosłą młodzież. Ci poważni ludzie musieli wyszukać dziecko o odpowiednim wyglądzie i będące wzorowym, gdyż ono miało przecież dalej nosić nazwisko szlacheckiej rodziny. Lecz Bóg nie adoptuje nas z powodu naszego dobrego wyglądu, lecz według swojej wolnej łaski i miłości. On nie patrzy "szerokim kręgiem", żeby wyselekcjonować szczególnie dobrych i perfekcyjnych ludzi, aby ci szczególnie doceniani nosili Jego imię. Nie, nie Bóg z reguły wybiera tych, którzy w tym świecie nic nie znaczą. Bóg nie musi jak bogaty Rzymianin z zakłopotaniem adoptować zaszczytnych ludzi, aby utrzymać swoje ubywające zaszczyty. Bóg nie potrzebuje nas, ponieważ obumiera, lecz jest dla Niego zaszczytem wybawić niegodnych grzeszników i uczynić ich swoimi córkami i synami. Andy, to przecież powinno uczynić nas radosnymi i wdzięcznymi, że Bóg po prostu z łaski i miłości wybrał nas na swoje dzieci i zaadoptował.
Pastor Martin: W każdym przypadku to powinno uczynić nas wdzięcznymi. Pan nie jest zmuszony ani zobowiązany kogokolwiek adoptować, On czyni to po prostu według upodobania swojej woli. I w tym, potem otrzymujemy prawo do synostwa. Ale co to oznacza dla nas w porównaniu z Jezusem, który od wieczności jest Synem Bożym? Jak z tym jest, Pastorze Wegert? Pastor Wegert: Tak, wyrażenie "adopcja" wskazuje, że dzieci Boże nie są z Chrystusem całkiem równo posadzone. On jest Synem Bożym i my nazywamy się Synami Bożymi-zarówno kobiety jak i mężczyźni, jak już mówiliśmy. Ale Ap. Paweł przez obraz adopcji wyjaśnia, że Syn Boży różni się od Synów Bożych.
Strona 3
Nie równi prawu - ale równie miłowani
Chrystus jest od wieczności. On jest Synem i równocześnie Bogiem, a my oczywiście Bogiem nie jesteśmy. Przez Ducha jesteśmy zrodzeni do Bożej rodziny, ale nie pochodzimy z nieba jak nasz Brat. My jesteśmy przyjęci tylko według istniejącego wzoru usynowienia. Jeśli Jezus nazywa nas braćmi, to jednak nie ma żadnego powodu, abyśmy stawali z Nim w równym stopniu. On jest i pozostanie jednorodzonym synem żywego Boga i dlatego będziemy go na zawsze ubóstwiać w modlitwie jako pierworodnego pośród wielu braci (Rzymian 8, 29). Pomimo tego, Ojciec miłuje nas tą samą miłością, którą umiłował Jezusa. Słyszałem o pewnej rodzinie, która miała pierwsze dziecko z adopcji, że jak potem przyszły na świat ich własne dzieci to dziecko prawnie adoptowane nie było już traktowane z miłością. Jakie to musiało być bolesne dla niego. Tutaj mamy przykład bardzo złych rodziców. Ale w rodzinie Bożej coś takiego nie jest możliwe. Nasz Ojciec w niebie lubi nas, tam zostaliśmy przyjęci na miejsce Syna, z tą samą miłością, z którą Bóg umiłował swego jedno rodzonego. Jezus modlił się dosłownie: "żeby świat poznał, że ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś" (Ew. Jana 17, 23). A trzy wersety dalej jest jeszcze powiedziane: "I objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś w nich była i Ja w nich" (Ew. Jana 17, 26).
Jakie to wspaniałe! Jesteśmy przyjętymi dziećmi i doświadczamy tą samą miłość, jaka otrzymał od Ojca Jezus. On jest pierworodnym z pośród wielu braci – i ta różnica zostanie na zawsze, ale w miłości Ojca do nas i do Niego nie istnieje żadna różnica! On miłuje nas tak samo wspaniale jak swego własnego syna. I Jezus nie jest o to zazdrosny, ponieważ On nas miłuje tak samo jak Ojciec. Andy, wierzę, że powinniśmy tu na tym miejscu po prostu przerwać, aby dziękować Bogu z całego serca za tą bezgraniczną miłość. Za to, że umiłował nas tak, jak umiłował swego jedno rodzonego i umiłowanego syna - nie w tej miłości nie ma żadnej różnicy między Jezusem a nami. Proszę Cię, Andy powiedz, dziękuję Panu!
Pastor Mertin: Tak, chętnie to uczynię. Tak, Ojcze, dziękuję Tobie z całego serca za twoją miłość do nas, za to, że możemy być twoimi synami. Proszę Cię też, żebyś spotkał się z naszymi telewizyjnymi widzami, żeby przez Ciebie zostali zaadoptowani i mogli zostać twoimi synami, Panie, pobłogosław ich teraz. Amen! Tak, ta prawda zawiera dla nas silne pocieszenie! Może jesteście w tym czasie w ciemnej dolinie i często myślicie, że Ojciec niebieski więcej ciebie nie miłuje. Ale posłuchaj: Tak nie może być! On miłuje ciebie tak samo, jak Jezusa. Dla Ojca w Niebie jesteś tak samo wiele wart, co jego jedno rodzony Syn. On zaadoptował ciebie i dał tobie Ducha synostwa, a nie Ducha pasierba. Jesteś dzieckiem Bożym, a nie Jego przybranym. Zatem teraz należymy do Bożej rodziny: Czy tak można powiedzieć? Pastor Wegert: Tak, tak można powiedzieć. Można to nawet powiedzieć z wielką radością i pewnością.
Przyjęcie do Bożej rodziny
Pojęcie adopcji, jeśli mogę pójść kawałek dalej, kochani widzowie, mówi nam, że zostajemy przyjęci w tej rodzinie Bożej do Ojca i Ducha Świętego i także wspólnoty wielu innych synów i córek Bożych. Aniołowie na przykład też są duchowo żywi, ale nie są jednak uważani za dzieci Boże, mimo że są sprawiedliwi. Tak, aniołowie mają status sprawiedliwości, ponieważ nie mogliby w przeciwnym razie stać przed tronem Bożym. Ale chociaż aniołowie są sprawiedliwi, to nie są dziećmi Bożymi i współspadkobiercami Chrystusa.
Strona 4
Oznacza to, że Bóg po przeżyciu nowonarodzenia i po podarowaniu usprawiedliwienia idzie krok dalej i czyni nas z własnego upoważnienia dziećmi. Przy tym, elementarnym fundamentem, na którym założone zostało przyjęcie dzieci jest usprawiedliwienie z wiary i łaski. Ponieważ w Chrystusie, zostaliśmy usprawiedliwieni przez Boga, może on nas przyjąć jako swoje dzieci. To przyjęcie jako synów i córki jest, więc koronnym błogosławieństwem, dla uwolnionych usprawiedliwioną drogą. Bóg nie obciąża nas prawnym ustaleniem przed tym jak stajemy się sprawiedliwi. Nie, jest to tak, jakby sędzia od razu po rozprawie zabrał młodocianego przestępcę do domu i powiedział: "Od dziś należysz do mojej rodziny". Bóg mówi do nas, że nie tylko jesteśmy sprawiedliwi, lecz od razu zabiera nas ze sobą do domu. On nas przyjmuje i dlatego jesteśmy dziećmi Bożymi. I dlatego Ap. Paweł powiedział: "Albowiem wszyscy jesteście dziećmi Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa" (Galacjan 3, 26 – tłum. niem). A Św. Jan pisze: "Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy" (1 Jana 3, 1). Biblia mówi, że przedtem byliśmy z natury dziećmi gniewu (Efezjan 2, 3) i dziećmi nieposłusznymi (Efezjan 2, 2). Ale od tej chwili jesteśmy dziećmi Bożymi, a między sobą jesteśmy braćmi i siostrami w Chrystusie. W ten sposób jesteśmy rodziną w Panu na całym świecie. Andy, czy tak właśnie jest? Pastor Mertin: Tak, tak jest. Ale mam tutaj jedno pytanie. Bardzo wiele widzów pisze i dzwoni do nas i mówi: "Jeśli Bóg jest stwórcą wszystkich ludzi, to wtedy wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi". Ale jeśli nie wierzą w Jezusa jako Bożego syna, to jak to może razem pasować?
Pastor Wegert: Niestety, to nie jest od siebie uzależnione. I dlatego ważne jest zawsze to, aby czytać Biblię. Jest to błąd twierdzić, że wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi. Dziećmi Bożymi są tylko ci, którzy narodzili się z Boga (Ew. Jana 1, 12) i przyjęli Jezusa do swojego serca i "tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego". A więc: Nie wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi, lecz tylko ci, którzy ufają przez żywą wiarę Chrystusowi. Wielu Żydów też jest w tym błędzie. Oni tak uważają, ponieważ mają Abrahama jako swojego biologicznego Ojca i przez to są oni dziećmi Bożymi. Ale Paweł to wyjaśnił, mówiąc: " To znaczy, że nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy liczą się za potomstwo" (Rzym. 9, 8). I do tego potomstwa należą wszyscy, którzy dzięki wierze i łasce otrzymali sprawiedliwość w Jezusie Chrystusie. I dlatego od tego czasu obowiązuje: "Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety: albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie" (Galacjan 3, 28). Dlatego przed Bogiem nie ma żadnego rosyjskiego kościoła czy afrykańskiego lub niemieckiego. W Jego oczach nie ma też kościoła żydowskiego. Ponieważ wszyscy jesteśmy w równej mierze dziećmi i wszyscy należymy do jednej i tej samej rodziny, w której pierwszym bratem jest Jezus. Dlatego z Bożego punktu widzenia istnieje tylko kościół nowonarodzonych. Żywe dzieci Boże tworzą - obojętnie w jakim narodzie - na całym świecie kościół. A któregoś dnia powróci Jezus powtórnie i Duch Święty zbierze z pośród wszystkich ludzi, narodów i języków tych, którzy są jego dziećmi. I zobaczymy wywyższonego Jezusa Chrystusa, jako pierworodnego z pośród wielu, wielu braci. Modlimy się o was, abyście także stali się przez łaskę Bożą dziećmi usynowienia. Zwróć się do Pana i módl się do niego: "Panie, Jezusie Chrystusie, przyjmij mnie i moje życie do twojej wspólnoty. Przyjmij mnie jako syna. Zaadoptuj mnie. Podaruj mi usynowienie i życie wieczne." Przez wiarę może być to dla was podarunkiem. W imieniu Jezusa!
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV