ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Podstawa chrześcijańskiej społeczności*

TV - Program z 02.08.2009 (Nr . 819) - Pastor Wolfgang Wegert

Pastor Mertin: Halo, z całego serca, serdecznie pozdrawiamy z nabożeństwa telewizyjnego, dzisiejszy temat to: Podstawa chrześcijańskiej społeczności. Przeczytam do tego biblijny tekst z 1 Listu Jana, rozdział 1, wersety 1 do 4: "Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o słowie żywota - a żywot objawiony został i widzieliśmy i świadczymy i zwiastujemy wam ów żywot wieczny, który był u Ojca, a nam objawiony został - co widzieliśmy i słyszeliśmy to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem. A to piszemy, aby radość nasza była pełna".

Chrystus, słowem życia

Pastor Wegert: Pierwszą, prawdziwą podstawą społeczności wierzących jest Chrystus, Słowo Życia. Ap. Jan rozpoczął Ewangelię prawie od tych samych słów, jak w swoim 1 Liście, mianowicie: "Na początku było słowo" (Ew. Jana 1,1). To oznacza, że bazą naszej społeczności, jako Bożych Dzieci nie jest nikt inny niż Jezus. Ale Jan bezpośrednio nie mówi: "Na początku był Jezus Chrystus". Tego imienia w ogóle nie wymienił, ponieważ każdy, wtajemniczony wie, że on nie miał nikogo innego na myśli niż Bożego Syna. Jan nazwał Jezusa pojęciem "Słowo" lub jak w Liście "Słowem Życia". Przez to jednoczy on oczywiście przesłanie - a mianowicie, że Jezus jest synonimem ze Słowem Bożym. Także Księga Objawienia tak określa Zbawiciela: "Imię zaś jego brzmi; Słowo Boże" (Objawienie 19, 13). Pastor Mertin: Można wówczas też powiedzieć: Biblia jest bazą i fundamentem prawdziwej chrześcijańskiej społeczności? Pastor Wegert: Tak to jest. Poza tym nie ma żadnej społeczności, ponieważ ona jest jasnością światła Chrystusa. Dlatego w Starym Testamencie jest powiedziane: "Słowo twoje jest pochodnią nogom moim i światłością ścieżkom moim" (Psalm 119, 105). To słowo jest światłem i jest życiem. A tym światłem i życiem jest Chrystus. Dlatego czytamy w wersecie 7 w 1 Liście Jana: "Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak on sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą". Widzimy, Słowo Życia jest podstawą naszej społeczności. Ono otrzymuje jakość i głębię wtedy, jeśli naszym tematem jest Pismo Święte, jeśli jego treść jest realizowana w naszym życiu, jeśli Słowo określa nasze życie.


Strona 2

Andy, jak możemy zaznaczyć to w praktycznym życiu? Pastor Mertin: W naszym codziennym życiu nie możemy Biblii stawiać, jako wizerunek. Tak nie można. Słowo Boże powinno być centrum naszego nabożeństwa i też w kręgu naszego domu, w naszych rodzinach i też w naszych małżeńskich społecznościach. Ono powinno cechować całe nasze życie. Jesteśmy czasami zdziwieni, że społeczność w Kościele jest tylko powierzchowna. Skąd to może pochodzić? Może tkwi to w tym, że zainteresowanie Biblią nie jest zbyt wielkie. Jeśli mówisz: "Ja kocham Jezusa", ale tylko trochę ochoty masz do prawdy Słowa, zaprzeczasz sobie samemu, ponieważ między Jezusem a Słowem istnieje tożsamość. Jaką rolę odgrywa Pismo Święte w twoim małżeństwie i rodzinie? Jeśli masz niewierzącego partnera, nie jest naturalnie możliwie życie na bazie społeczności Ewangelii. Nie możesz dzielić się z nim Słowem i pielęgnować społeczności z Duchem Świętym. Dlatego też Biblia nas ostrzega przed tym, żebyśmy nie wchodzili w związek małżeński z niewierzącymi. To w dalszej perspektywie może nie prowadzić do harmonijnej społeczności. Zgadzasz się z tym? Pastor Wegert: Tak bezwzględnie! To uniemożliwia głębię społeczności. To mianowicie, jest całkiem ważne. My mieliśmy już cykl audycji o przyjaźni, narzeczeństwie, małżeństwie i rodzinie, rozmawialiśmy o tym z detalami. Tym bardziej jesteśmy wdzięczni za wiele rodzin, na przykład też w naszym kościele, których centrum po prostu nie jest telewizor lub komputer, lecz Biblia. Słyszę o parach małżeńskich, które kazanie z niedzieli czytają jeszcze raz podczas tygodnia i otwierają podane, biblijne miejsca. Podstawą serca ich jedności jest Jezus Chrystus, Słowo Życia. Słyszę też z domowych kręgów i od rozwijającej się młodzieży, z jakim wielkim głodem ci młodzi lidzie kartkują Biblię, szukając prawdy, wymieniając się i pomagając sobie w światłości Słowa, dlatego ich społeczność zawsze staje się głębsza i ich ubóstwianie coraz mocniejsze. Ponieważ oni dzielą się tym samym, więc jeśli chcemy mieć błogosławione społeczności, wtedy musimy mieć Słowo Życia, kochani widzowie. Pastor Mertin: A więc Słowo czyni nas silnymi w społeczności. Jak Jan to kontynuuje, teraz dalej?

Jezus przyszedł w ciele

Pastor Wegert: On przychodzi ze zdecydowaną nauką przemawiającą w słowach, bez tego nie może być żadnej społeczności wśród chrześcijan. Jedną główną podstawą nauki dla prawdziwej jedności dzieci Bożych jest nauka o inkarnacji Chrystusa, która mówi o Nim, że przyszedł w ciele. Jan pisze w naszym tekście: "Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie Życia - a żywot objawiony został i widzieliśmy i świadczymy i zwiastujemy wam ów żywot wieczny, który był u Ojca a nam objawiony został"(1 Jana 1, 1-2). Czym jest przesłanie tych wierszy? Jezus, Słowo Życia, było od początku - to znaczy od wieczności - u Ojca i zostało objawione wśród ludzi, że Jan mógł napisać: "My słyszeliśmy go naszymi uszami, oczami naszymi widzieliśmy i rękami naszymi dotykaliśmy!" Przez to jest jasne, w czym istnieje nasza społeczność: W Jezusie Chrystusie, Bożym Synu i Synu człowieczym. Jedyny w swoim rodzaju, niestworzony, który nie ma początku i końca, który posiada dwie natury w jednej osobie - to jest wyjściowa nauka, na której opiera się chrześcijańska społeczność. Pastor Mertin: Ale ta nauka przez bardzo wielu ludzi, którzy nazywają się chrześcijanami, nie jest już tak akceptowana. Pastor Wegert: Tak, tak niestety jest to jak dzieląca woda pomiędzy prawdą i nieprawdą. Ta nauka o przyjściu Jezusa w ciele jest z tego powodu dzisiaj ogromnym kłopotem, niestety też w niektórych kościołach chrześcijańskich. Nasz Ap. Paweł musiał to przewidzieć, ponieważ on pisze: "Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem" (2 Jana 1, 7).


Strona 3

Pastor Mertin: Jan mówi przecież to bardzo wyraźnie jednak liberalni teolodzy stawiają się, co do tego punktu. Oni rozpoczynają tą tezą, że Biblia niekoniecznie jest bezbłędna. Dlatego nie są pewni narodzenia z Marii Panny dziewicy. To skutkuje oczywiście tym, że Chrystus nie z Ducha Świętego został spłodzony, lecz przez śmiertelnego mężczyznę. To obłożone jest tym, że Jezus nie jest Synem Bożym i nie mógł z wieczności przyjść w ciele. Niestety nie są to już tezy wewnątrz wielkich kościołów, lecz też w ewangelikalnych seminariach zmierzające do rozszerzenia takich dobrych myśli. Ponieważ chce się, aby przybywało do społeczności, wyciąga się ten wielki kłopot i naucza się chętniej o Jezusie tylko jako o wzorze dobrego człowieka, jakby w rodzaju Matki Teresy, ale nie jako o Zbawicielu naszych grzechów. Jeśli nie jest się dobrze zorientowanym w Biblii, będzie się bardzo szybko wprowadzonym w błąd. Pastor Wegert: Tak, to jest tak Andy, tutaj przyprowadziłeś tą sprawę do punktu. I my musimy być konkretnie świadomi tego zagrożenia. Wielu w ogóle tego nie rozpoznaje. To zwiedzenie całkiem łagodnie idzie przed nimi. Ponieważ ta nauka o inkarnacji przynosi ze sobą przecież nieprawdopodobne konsekwencje, kochany widzu. Jeśli człowiek, Jezus Chrystus przyszedł od Ojca z Nieba, wtedy ma on naturalnie prawo, aby cały świat był mu posłuszny. Jeśli Jezus jest Bożym Synem, wtedy każdy jeden ze wszystkich 6 miliardów ludzi na tej ziemi musi pójść za tym żydowskim mężczyzną. Wtedy każdy król, każdy prezydent, każdy szef gospodarczy i każdy przewodnik religijny, tak, każdy kanclerz musi ukłonić się przed Jezusem.

Dlatego przeważnie jest rebeliancka odpowiedź: Gdzie my dojdziemy, jeżeli powinniśmy słuchać Jezusa Chrystusa, który sam jest drogą, prawdą i życiem? I dlatego po prostu nie zginają swoich kolan, lecz oni wymyślają liberalną teologię, która jest zgodna z każdą wiarą tego świata. Kochany widzu, my w chrześcijaństwie nie możemy obojętnie znosić takiego opracowania. Ponieważ List Świętego Jana przed tym nas ostrzega i też wyjaśnia nam, że przy tym jednoznacznie wprowadza się zwiedzenie. Jeśli tym bardziej bardzo łagodnie przychodzą z tym liberalni teologowie, nie jest to niczym innym niż duchem antychrysta. Dlatego też w czwartym rozdziale naszego Listu czytamy następujące słowa: "Wszelki duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta"(1 Jana 4, 2-3). W tym jest jasne, gdzie my, jako Arka dochodzimy do granic naszej wspólnoty. Czy my możemy wtedy z takimi "chrześcijanami", możemy się z nimi modlić i wspólnie przyjmować wieczerzę, pielęgnując tym kompromisy i nie będąc w rzeczywistości wyraźnymi? Dużo więcej jest powiedziane: " Wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan"(2 Koryntian 6, 17). Andy czy jest to zbyt mocne? Pastor Mertin: Nie, Słowo Boże ma być naszą skalą. Na tym się to opiera. Pastor Wegert: To powinno być naszą skalą. Pastor Mertin: Ja wiem, że to nie zawsze jest łatwe. Na przykład my, przy uroczystościach i aktywności chrześcijan, którzy właśnie odrzucają ciało Chrystusa lub też inne podstawowe nauki Biblii, nie robimy wspólnych rzeczy - nawet, jeśli niektórzy zarzucają nam wtedy ograniczanie miłosierdzia. My chcemy społeczności, o której mówi nam List Świętego Jana. Chrześcijańska społeczność może wydarzyć się tylko na skali biblijnej prawdy i w szczególności na skali Chrystusa, który przyszedł w ciele. Czy przez to posunąłem się za daleko?

Społeczność Ojca i Syna

Nie, Andy, powiem, że to ty masz rację, ty znajdujesz się w zgodności z Apostołem, który na skali Biblijnej prawdy i nauki wzywa teraz czytającego do społeczności wierzących i pisze: "Co słyszeliśmy, co widzieliśmy i słyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego Jezusem Chrystusem".


Strona 4

Tutaj przychodzi on też powiedzieć o dalszym założeniu chrześcijańskiej społeczności, która może być przeżywana tylko przez dzieci Boże, jeśli każdy samodzielnie ma społeczność z Ojcem i Jego Synem. Dlatego Jan powiedział: "A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem Jego!" I tą osobistą społeczność z Bogiem musi mieć każdy chrześcijanin, jeśli społeczność wierzących ma być naprawdę prawdziwa i biblijna. Konkretnie to oznacza: Jeśli ja na przykład z moją żoną chcemy cieszyć się z błogosławieństwa prawdziwej społeczności wiary, wówczas ona jak też i ja, każdy samodzielnie musimy żyć w społeczności z Panem. Wtedy się okazuje, że na przykład moja żona Gertruda, gdy z chęcią robimy wędrówkę wzdłuż wybrzeża nad Morzem Północnym, stopniowo idzie całkiem samotnie a ja w wielkim odstępie z tyłu. Dlaczego tak jest? Mamy kłótnię małżeńską? Nie! W naszej wędrówce okazuje się, że Gertruda chętnie idzie przez chwilę sama z Bogiem. I ja też rozpoczynam modlić się i rozmawiać z moim Zbawicielem. Każdy samodzielnie żyje z Bogiem. Każda jedna społeczność jest z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem. To jest powód, dlaczego chrześcijańska społeczność małżeńska jest tak wyśmienita, dlaczego właśnie nie żyją z daleka od siebie, lecz jakość bycia ze sobą wzrasta z dnia na dzień. Ich nierozłączna jedność jest wynikiem osobistego przeżywania związku z Bogiem. Andy, jak jest u was w domu? Żyjecie z Andżelą każdy samodzielnie przed Panem? Pastor Mertin: Tak, myślisz o tym, czy my też chodzimy osobnymi drogami, jak wy wędrując wzdłuż wybrzeża? Pastor Wegert: Tak, tak.

Pastor Mertin: Dobrze. Ależ oczywiście. My też, każdy dla siebie samego pielęgnujemy społeczność z Jezusem. To wzmacnia nasze małżeństwo, to wzmacnia naszą społeczność. I też tak na końcu kościół. Jeśli każdy osobiście ma swoją społeczność z Panem, wzmacnia cały kościół. Nasza społeczność będzie powierzchowna, jeśli mamy tylko roztrzepany i płytki stosunek do Jezusa. Wówczas wprawdzie tworzymy razem kościół, ale nie mamy prawdziwej społeczności między sobą. Jeśli jednak każdy z nas pielęgnuje całkiem osobiście stosunek z Panem, będzie też wpływał na intensywność naszej społeczności. Nasze czczenie i poświęcenie będą wspólnie kształtowane, nasze słuchanie kazania będzie w pełni święte, nasze rozmowy nie będą dotyczyły nieważnych, przemijających rzeczy, lecz Jezusa i Jego Ewangelii. Jeśli chrześcijanie prywatnie też się spotykają, natychmiast wie się czy oni mają osobisty i intensywny związek z Jezusem. To poznaje się po tym, co mówią, co ich porusza. Ich najważniejszym tematem jest Jezus i Jego Słowo. I zanim się spostrzeże już śpiewa się i modli się razem. Ich serce płynie z radości zbawienia. Oni mają osobistą społeczność z Ojcem i z Synem Jezusem Chrystusem. I dlatego mają wspólnotę serca ze swoimi wierzącymi siostrami i braćmi. Tak, ja myślę, że tutaj musimy jeszcze raz wyjaśnić: Co znaczy społeczność z Ojcem i z Synem, co rozumie się przez to dokładnie? Pastor Wegert: Jest tajemnicą, że Bóg objawia się tym, którzy Go kochają. Greckim słowem, z Nowego Testamentu, którego używa się dla "społeczności" jest "konionia". To jest znaczące i ważne, aby osobiście z drugim dzielić się i być w tym jedną duszą i jednym sercem. Jest przecież wielką radością, jeśli jesteś w jednej grupie, w której szczegółowo, w pełni dzielą się z tobą, tym, co dla ciebie jest ważne - twoim przekonaniem, twoim słowem, twoją skłonnością do czegoś, twoim celem. To, na przykład da większe zadowolenie, jeśli ja z moimi przewodzącymi - braćmi w Arce jestem razem i wzajemnie modlimy się, naradzamy i naśladujemy te same dążenia i zasady. Ta jedność sprawia tak wiele radości i podarowuje nieprawdopodobną moc. To jest ta "konionia". I tą "konionię" społeczności możemy mieć z Ojcem i Synem. To znaczy; my dzielimy wartości Pana. Co jest drogocenne dla Niego, też dla nas jest kosztowne. Co jest dla Niego święte, też dla nas jest święte. Co On kocha, my tez kochamy. Jego cele są naszymi celami. Dlatego mamy czystą radość w tym, aby spędzać dużo czasu z Bogiem.


Strona 5

A jak robimy to praktycznie? Tutaj zamyka się krąg, co do tego, co powiedzieliśmy na początku: Jeśli miłujemy to, co miłuje Chrystus, wtedy miłujemy Jego Słowo i to, czego On w Nim uczy. I my Go miłujemy, i my z Nim rozmawiamy. Andy, tak jest u ciebie jak też i u mnie. Pastor Mertin: Absolutnie. Tak, bez modlitwy, bez rozmowy z moim Panem życie chrześcijanina jest nie do wyobrażenia, to do niego należy. Często jestem pytany, jak w ogóle można właściwie kontaktować się z Bogiem. "Żebym mógł do Niego mówić jest przecież jasne. Ale jak właściwie On mówi coś do mnie?" Kochani widzowie, Bóg mówi przez swoje Słowo do nas, przez Słowo Życia. A jak ono do mnie przychodzi? Przez społeczność ze Słowem. Weź je jak potrawę. Weź, ucz się i zatrzymaj to. Ja wierzę, że jest czymś bardzo dobrym nauczyć się dużo biblijnych słów w świadomym zrozumieniu i właściwie nauczyć się ich na pamięć. A przy następnej okazji Duch Święty przypomni tobie te same słowa, przez które Bóg mówi do twojego serca. Pastor Wegert: Andy, w tym miejscu chciałbym z chęcią poruszyć jeden, całkiem praktyczny przykład, taki, który niedawno przeżyłem. Odwiedzaliśmy pewną kochaną, bardzo chorą siostrę. W jednym osobistym programie przeczytałem Psalm 27 i od razu utkwił mi 1 werset. "Pan światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę? Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?"

Tych słów nauczyłem się i świadomie przechowywałem je w moim sercu. Gdy więc byliśmy u naszej siostry, Duch Święty przypomniał mi te słowa. I potem scharakteryzowałem je jej: "Pan jest ochroną życia mego!" Jeśli teraz tylko spotkam naszą siostrę na korytarzu Arki, wtedy za każdym razem do mnie woła w przekorze swojemu cierpieniu: "Pastorze; Pan jest ochroną mego życia!" Społeczność z Ojcem i z Jego Synem Jezusem Chrystusem oznacza społeczność ze Słowem, modlitwę w pełnym poświęceniu na refleksję i rozważnie. I ta społeczność z Panem czyni nas współuzdolnionymi z naszymi siostrami i braćmi. Zakończę z Janem i wzywam was kochani widzowie: "A to piszemy, aby radość nasza była pełna" (1 Jana 1, 4). Ja wam życzę razem z Andym, żeby każdy z was żył w całkowitym związku z Ojcem i Synem Jezusem Chrystusem. I z głębi społeczności z Bogiem powstaje społeczność z siostrami i braćmi, społeczność na podstawie Słowa Życia i zawartej w Nim nauki. Bóg niech was błogosławi w społeczności, w Chrystusie. Amen.


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV