Ojcze uwielbij imię swoje*
TV - Program z 12.06.2011 (Nr 880) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Teraz dusza moja jest zatrwożona, i cóż powiem? Ojcze ,wybaw mnie teraz od tej godziny? Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę .Ojcze uwielbij imię swoje! Odezwał się głos z nieba: I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię. Lud więc, który stał i słyszał, mówił, że zagrzmiało, inni mówili: Anioł do niego przemówił. Jezus odpowiadając rzekł: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, lecz ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony. A gdy ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę. A to powiedział, by zaznaczyć, jaką śmiercią umrze." (Ew. Jana 12, 27-33)
Słyszeliśmy: Podczas, gdy tłumy wołały Hosanna i chciały uczynić Jezusa Królem Izraela, Jezus myślał o swojej ofiarnej śmierci i westchnął:
Teraz dusza moja jest zatrwożona
"Teraz dusza moja jest zatrwożona, i cóż powiem? Ojcze ,wybaw mnie teraz od tej godziny? Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę" (werset 27). Jezus wiedział przecież od dzieciństwa, jaką pójdzie drogą. Wyobraźmy sobie, że wiemy w wieku 12 lat, że będziemy umierać w wieku 33 lat w męczeńskiej śmierci na krzyżu. Jak byśmy spędzili nasze lata? Czy strach i przygnębienie znowu wypełniałoby nasze serce? Dlatego cieszę się, że Jakub powiedział nam co się tyczy naszej przyszłości: "Wy nie wiecie, co jutro będzie!" (Jakub 4, 14). Wystarczy przecież całkowicie że Bóg wszystko wie. Dlaczego mamy już dzisiaj dręczyć się wydarzeniami, które wydarzą się za 10 czy 20 lat? Jakie straszne byłoby nasze życie gdybyśmy znali już od początku naszych dni katastrofy? Dlatego nie powinniśmy chcieć bawić się dziwaczną proroczą przyszłością, lecz koniecznie pozostać przy błogosławieństwie, że my nie wiemy, co będzie jutro. Jednak z Jezusem było inaczej. Wiedział od początku, że pójdzie przez dolinę niewysłowionego bólu i męki. Dlatego przeżył nie tylko jedno Getsemane, lecz wciąż na nowo chciał ogarniać Go strach, kiedy myślał o okrucieństwie zbliżającego się cierpienia. I tak też tutaj nasz Zbawiciel przeżył w naszym tekście smak Getsemane. Dlatego zawołał: "Teraz dusza moja jest zatrwożona" (werset 27).
Strona 2
Ten, który wydał rozkaz burzy i falom, który przed kilkoma dniami jeszcze triumfalnie wywołał z grobu Łazarza i któremu przed chwilą jeszcze wołali Hosanna, jest teraz śmiertelnie zmartwiony i zastanawia się co dalej ubolewając: "I cóż powiem?" (werset 27). On nie miał odpowiedzi. Czy znasz takie rozpaczliwe sytuacje, kiedy już nie wiesz nawet jak wyjść? Ale spójrzmy na naukę postępu modlitwy: Zbawiciel w jego beznadziejności zwraca się wprost do-kogo? Do Ojca i błaga: "Ojcze, wybaw mnie od tej godziny!" (werset 27). Dobrze jest, gdy w ciemnej godzinie zawsze zwracamy się bezpośrednio do Ojca. Dlatego wołaj też w swojej trudnej sytuacji: "Ojcze, wybaw mnie teraz od tej godziny!" I podczas gdy podniósł wzrok do nieba, już przyszła odpowiedź. I Jezus natychmiast o tym powiedział: "Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę". W środku rozpaczy jest świadomy tego: Moje cierpienie ma sens. Dlatego jestem właśnie tu. Jednym powodem, dlaczego Jezus przyszedł, było, żeby za nas umrzeć, by przez Jego zastępczą śmierć błogosławić grzeszników. Dlatego też Jego słowa brzmią: "Przecież dlatego przyszedłem na tą godzinę". Istnieje Boski powód, dlaczego ty też przyszedłeś na tą godzinę, w której się właśnie znajdujesz. Dlatego zwróć się usilnie jako pierwsze do twojego Boga i módl się chętnie: "Ojcze, wybaw mnie teraz od tej godziny!" On pomoże zrozumieć tobie dlaczego jesteś w tej godzinie. A kiedy zrozumiesz, że również twoje okoliczności mają sens, to pójdziesz dalej z Jezusem i będziesz mówił, jak On mówił.
Ojcze, uwielbij imię swoje
Podczas gdy w środku lęku Pan zwrócił się do swojego Ojca, tam było znowu uświadomione, że Jego cierpienie zostało oparte na chwalebnym przeznaczeniu. I natychmiast zamienił jeszcze zatrwożoną modlitwę na chwałę i uwielbienie. "Ojcze, uwielbij imię swoje!" (werset 28). Co to oznacza? To znaczy: "Uwielbij siebie przez moje strapienie!" Mimo, że celem śmierci Chrystusa było zbawienie ludzi, jednakże to nie było głównym celem. Jezus nie modlił się: "Ojcze, zbaw grzeszników", lecz On się modlił: "Ojcze, uwielbij imię swoje!". Chwała Boża stała dla Niego na pierwszym miejscu. Jego Imię powinno zostać uświęcone. A jeśli grzesznicy zostają zbawieni, wtedy tylko dla woli chwały Ojca. Dlatego wielkim zamierzeniem Jezusa było, że swego Ojca nie tylko uwielbił przez wielkie czyny, lecz też w znoszeniu upokorzenia i cierpienia. I tu możemy wyciągnąć równolegle dla nas jako Bożych dzieci przesłanie: Kiedy jesteśmy strapieni i są zmartwienia i znaleźliśmy się w strachu i przerażeniu, to ty też módl się z Jezusem: "Ojcze, uwielbij imię swoje!" Jeśli zostawią ciebie najlepsi przyjaciele, którzy ciebie nawet oczerniają i znieważają twoje nazwisko, wtedy módl się: "Ojcze, uwielbij imię swoje!" Oddychaj tą modlitwą do środka i ze środka. Jeśli stracisz wszystko co posiadasz i rodzinę, twoje dzieci żyją w grzechu i ty jesteś chory i będziesz umierać, to zawsze w kółko wołaj: "Ojcze, uwielbij imię swoje!"Job zawołał: "Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione!" (Job 1, 21). Również my możemy wołać w środku najgłębszej ciemności: "Ojcze, uwielbij imię swoje!" Jeśli to zrobimy, to doświadczymy wewnętrznego przełomu. Błagaj chętnie: "Ojcze, wybaw mnie od tej godziny", ale jeśli następnie uwielbiasz: "Ojcze, uwielbij imię swoje!", wtedy konflikt skończy się, wtedy jest rozwiązany. Następnie ustępuje strach i całkowicie możesz bezpiecznie wyruszyć w nieznaną przyszłość. Wówczas z Bonhoefferem możesz śpiewać: "Przez dobrą moc cudownie bezpieczni, oczekujemy ufnie na to co przyjdzie! Niech więc ta modlitwa twego Pana, będzie twoim obłokiem w dzień, a słupem ognia w nocy. Uczyń to sztandarem twojego życia we wszystkim, co ciebie spotkało: "Ojcze, uwielbij imię swoje".
Odpowiedź Ojca
Kiedy Jezus tak się modlił, szybko nadeszła odpowiedź od Ojca. I Ojciec też nam odpowie, gdy modlimy się w ten sposób: "Ojcze, uwielbij imię swoje". Co czytamy? "Odezwał się więc głos z nieba: I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię!" (werset 28).
Strona 3
Tak, Ojciec aż do tego miejsca miał już uwielbione Swoje imię w Synu. Ten cud wcielenia jako Boga był dokonany na przykład przy narodzeniu Pana. Tam aniołowie chwalili mówiąc: "Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których mam upodobanie!" (Łukasz 2, 14). Ale Bóg uwielbił swoje imię nie tylko przez Betlejem, lecz także przez Nazaret, gdy Zbawiciel spełnił wszystkie posłuszeństwa wobec prawa Zakonu. Tak, Ojciec uwielbił swoje imię też przez posługę Swego Syna, przez kazanie na górze, przez prawdę, którą przemawiał i przez czyny, które czynił. Tak, to się zgadza, jeśli Ojciec odpowiada: "Uwielbiłem moje imię!" Ale również też się zgadza, gdy głos z nieba mówi: "i jeszcze uwielbię!" i tak się dzieje, jak widzieliśmy, przez ofiarną śmierć Jezusa, ale także przez Jego zmartwychwstanie, poprzez wstąpienie do nieba, przez Jego powtórne przyjście i przez zjednoczenie swojego ludu z Nim w wieczności. Tak, to się stanie: "I jeszcze uwielbię!" A co było z tłumem, który stał wokół niego? On mówił, to zagrzmiało. Więcej nie zrozumieli. To już był trzeci raz, że Ojciec mówił z nieba w dół głośno i wyraźnie. Pierwszy raz był podczas chrztu Naszego Pana. "Rozległ się głos z nieba: To jest syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!" (Mateusz 3, 17). Drugi raz był na Górze Przemienienia. Tam rozległ się głos z obłoku: "Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie" (Mateusz 17, 5). A teraz po raz trzeci słyszymy głos z nieba, który mówi: "I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię!" (Ew. Jana 12, 28).
A więc, przesłanie to zrozumieli uczniowie, ale tłum wokół Niego po prostu tylko powiedział: "To zagrzmiało". Więcej do nich nie docierało. Takie coś przenosi się prawdopodobnie też dzisiaj podczas kazania. Tutaj są ludzie, którzy odczuwają, że Bóg przemawia przez Swoje Słowo. Oni rozpoznają głos Boży, który konkretnie przemawia w ich życiu. I chwalą za to Boga. Ale inni nie mają nic więcej niż dziwne uczucia. Czują, że jest coś tajemniczego. Mówią: "Takiego kazania nigdy nie słyszałem, takiego nabożeństwa nigdy nie przeżyłem". Ale ich wniosek jest podobny do zdania: "To zagrzmiało" - to było specyficzne, ale oni nie rozumieli ani słowa. U innych to wydarzenie weszło już trochę głębiej. Oni powiedzieli: "Anioł do niego przemówił". Czuli , że tam wydarzyło się coś Boskiego, ale osobiście nie przeżyli tego. Coś podobnego miało miejsce przy nawróceniu Szawła. Jasne światło Pana zewsząd oświecało ich wszystkich. Ale posłuchaj, jak Ap. Paweł opowiada tą historię: "A ci, którzy byli ze mną, światłość wprawdzie widzieli, ale głosu tego, który rozmawiał ze mną, nie słyszeli" (Dz. Apostolskie 22, 9). Także oni coś czuli, ale nie rozumieli. Podczas gdy uczniowie kiedyś zapytali swego Mistrza, dlaczego mówił do nich w przypowieściach, On odpowiedział: "Powierzono wam tajemnicę Królestwa Bożego, tym zaś, którzy są zewnątrz, wszystko podaje się w podobieństwach. Aby patrząc , widzieli, a nie ujrzeli i słuchając słyszeli, a nie rozumieli, aby się czasem nie nawrócili i nie dostąpili odpuszczenia" (Marek 4, 11-12).
Co za ostrzeżenie! Te słowa wskazują nam, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od miłosierdzia suwerennego Boga. Dlatego lepiej wołaj z głębi serca: "Boże , bądź miłościw mnie grzesznemu!" (Łukasz 18, 13). Przez to żebyś nie tylko mógł powiedzieć: "To zagrzmiało", lub "Widziałem światło", lecz żebyś mógł powiedzieć: "Ja usłyszałem głos i zrozumiałem Boże Słowo i jestem zbawiony!" Dlatego następne zdanie naszego Pana brzmi: "Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, lecz ze względu na was" (Ew. Jana 12, 30). Jezus nie musiał koniecznie słyszeć głosu, lecz ty i ja. On słyszy głos Ojca przecież cały czas. Ale my musimy Go słyszeć, my musimy być zbawieni. Bóg nie kazał napisać Biblii dla siebie i też nie dla Swego Syna. Ona nie jest ze względu na Niego, ale dla nas jest tutaj. Dlatego czytaj ją i słuchaj jej Bożego głosu, żebyś nie poszedł na zatracenie, lecz żebyś był zbawiony. W imieniu Jezusa!
Strona 4
Potrójne zwycięstwo śmierci Chrystusa
Na koniec naszego tekstu Jezus mówi jeszcze teraz te słowa: "Teraz odbywa się sąd nad tym światem: teraz władca tego świata będzie wyrzucony. A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę" (Ew Jana 12, 31-32). W ten sposób ogłosił potrójne zwycięstwo Swego ukrzyżowania. Po pierwsze: Świat został osądzony. Powierzchownie wygląda to tak, jakby świat Chrystusa osądził. Ale w gruncie rzeczy jest wprost przeciwnie. Gdy Jezus w cierniowej koronie wisiał na krzyżu i wykrzyknął: "Wykonało się", wtedy On osądził świat. Cała ludzkość od upadku Adama aż do dzisiaj jest pod Bożym sądem. Dlatego Ap. Paweł pisze, że świat cały podlega sądowi Bożemu (Rzymian 3, 19). Dlatego każda osoba, wszystko jedno kim ona jest lub skąd pochodzi, znajduje się pod gniewem Bożym. Ale w Jego miłosierdziu Bóg posłał Chrystusa, który w nasze miejsce cierpiał na krzyżu i poniósł karę za nasze grzechy i sąd. To był decydujący akt Boży, zachować jednak jeszcze ludzi przed wykonaniem Swego sprawiedliwego wyroku sądowego. Ale co zrobił świat? Odrzucił Chrystusa. I dlatego ofiara śmierci Jezusa jest wielkim kryzysem tego świata, najciemniejszą godziną historii. Ludzie odrzucili Zbawiciela i wołali "Precz z Nim, precz z Nim!" Dlatego tamten pierwszy wielki piątek był także strasznym wyrokiem sądu nad światem. Dlatego Pan powiedział: "Teraz odbywa się sąd nad tym światem!" Ale śmierć Chrystusa nie tylko nabyła zwycięstwo nad niegodziwością świata, lecz też drugie zwycięstwo nad szatanem. Dlatego następne słowa naszego Pana to: "Teraz władca tego świata będzie wyrzucony". Dlatego Golgota jest spełnieniem z 1 Mojżeszowej 3, 15, gdzie jest powiedziane: "Ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę!" Diabeł, książę tego świata, który sprowadził na tą ziemię grzech, jest przez krzyż Golgoty na zawsze zwyciężony. Jego moc jest zniszczona i droga jest wolna, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki (Objawienie 20, 10).
Ale teraz trzeci element krzyża; Jezus powiedział: "A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę". To także odnosi się do krzyża, ponieważ Św. Jan w następnym wersecie zaraz mówi do tego: "A to powiedział, by zaznaczyć, jaką śmiercią umrze" (werset 33) - a mianowicie śmierć przez ukrzyżowanie. Przecież widzimy w całej historii kościoła, jaki ogromny wpływ ma krzyż. On jest magnesem dla milionów i ponad miliony, których serca pociągnął na Golgotę i znaleźli zbawienie i odkupienie. Tak, Jezus obiecał, że ich wszystkich pociągnie do siebie. I tak zbiera aż do dzisiaj swoich z czterech stron świata do siebie do krzyża Golgoty. Dlatego śpiewaj też z pisarzem hymn:
Jezu pociągnij mnie do krzyża, gdzie źródło płynie Do zbawienia grzesznika, który staje się tam wolny. Do krzyża, do krzyża! Wszystkie moje tęsknoty idą, Aż do Tronu Boga, ja przy Nim triumfalnie stoję!
Amen!
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV