Odpoczynek wierzących*
TV - Program z 10.09.2006 (Nr. 715 W 1) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Albowiem do odpoczynku wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy, zgodnie z tym, jak powiedział, " (Hebrajczyków 4, 3)
Boży odpoczynek jest odpoczynkiem wiary. Czy chciałbyś doświadczyć Bożego odpoczynku i pokoju? Jeśli tak, to musisz wierzyć i zaufać. Jaka powinna być wiara, pokazuje nam Biblia na przykładzie historii narodu Izraelskiego. List do Hebrajczyków porównuje dzieci Izraela z nami: "I nam bowiem była zwiastowana dobra nowina, jak i tamtym" (Hebr. 4, 2). Izraelici słyszeli zbawienne przesłanie: uwolnienie z niewoli i przymusowej pracy. Powiedziane im było, że zostaną wyprowadzeni z niewoli Egipskiej. Przed Paschą mieli zabić baranka i pomazać nadproża i drzwi krwią, jako znak ich wybawienia. Zostali uchronieni przed sprawiedliwym, niszczycielskim aniołem. Tam, gdzie była krew, nie wchodził niszczyciel i nie zadawał ciosu. Było im powiedziane, że dojdą do wolności, gdy przejdą przez Morze Czerwone. Mieli być zaopatrzeni podczas długiej wędrówki na pustyni i wejść w końcu, jako dziedzice, do obiecanej ziemi Kanaanu, by zdobyć kraj, który opływał w mleko i miód. Przez historię Izraela Bóg demonstruje Ewangelię - Ewangelię Baranka, Ewangelię wyjścia z niewoli grzechu do wolności, Ewangelię o zaopatrzeniu Bożego ludu na całej drodze życia, by wejść ostatecznie do przyrzeczonego, niebiańskiego Kanaanu, kraju, w którym jest wiele miodu i mleka. Ale jak się obeszli Izraelici z tym zbawiennym przesłaniem? Posłuchajmy jeszcze raz Listu do Hebrajczyków: "Słowo usłyszane nie przydało się na nic, gdyż nie zostało powiązane z wiarą tych, którzy je słyszeli" (Hebr. 4,2). Izrael szemrał przy każdej niekorzystnej okazji. Nie wierzyli przesłaniom Mojżesza i Boga. Dlatego po za Jozuem i Kalebem nikt inny nie wszedł do ziemi obiecanej, czyli odpoczynku. Nie doszli do Bożego odpoczynku, bo nie wierzyli. Zamiast tego na pustyni legły ich ciała (Hebr. 3, 17). I dlatego ostrzega nas Apostoł, abyśmy nie wpadli w ten sam grzech: słuchać, ale nie wierzyć i nie ufać.
Nie pomogło im głoszone słowo, ponieważ nie powiązali tego z wiarą. Wielu ludzi znajduje się w Kościele i wspólnotach i często przez wiele lat słyszą Ewangelię. Oni słuchają i słuchają, razem śpiewają, pracują, oddają ofiary i płacą podatek Kościelny. Ale to im nie pomoże, ponieważ nigdy nie powiązali z wiarą Słowa, które słyszeli. Czasami jestem głęboko dotknięty rozwojem duchowym niektórych, którzy chodzili razem przez lata do Kościoła, słuchali Ewangelii i cieszyli się z nami na nabożeństwach. Ale potem, jeśli się zdarzy jakaś trudna sytuacja w ich życiu, to ma się nagle takie uczucie: Czy to właściwie było prawdziwe, co przeżyli przez wszystkie te lata? Oni słuchali i słuchali, robili i czynili, ale widocznie nic im to nie pomogło, ponieważ zbawienne przesłanie nie było powiązane z ich wiarą - jak u Izraelitów.
Strona 2
Prawdziwa wiara lub ustne wyznanie?
Czy wiara, którą posiadali była prawdziwa? A może było to tylko wyznanie wargami? To jest największe pytanie, które przedłożył chrześcijanom Apostoł w rozdziale z Hebrajczyków. Niektórzy ludzie mają całkowicie zewnętrzny rytuał, który razem wykonują, pozwolili się nawet ochrzcić. Ale przez ten rytuał nie zmienili się jednak, gdyż nie zostało powiązane to z wiarą. I tutaj przychodzi poważne ostrzeżenie: "Jak przysiągłem w słowie moim: Nie wejdą do mego odpocznienia" (Hebr. 4, 3). Lepiej nie nazywaj siebie chrześcijaninem, jeśli nie jesteś nim naprawdę głęboko z serca, ale zastosuj ten apel Pana w tobie i powiąż to, co słyszałeś z wiarą, w przeciwnym razie nie pomoże to tobie. Zostaniesz w swoim niepokoju, on nie zniknie, twoje grzechy i ciężar nie są tobie odpuszczone i Boży wyrok ciąży na tobie. Twoje życie nie ostoi się i zostaniesz bez chwili wytchnienia, tak to się rozpadnie - nie koniecznie twoje ciało, ale twoja jakość życia, twoje wewnętrzne zdrowie i siła twojej osobowości będą zniweczone. Ewangelia tobie nie pomoże, krew Jezusa nie ma mocy dla ciebie, a twoje modlitwy nie będą wysłuchane. Od chrześcijaństwa możesz mieć wszystko, ale jeśli nie wierzysz prawdziwie Zbawicielowi i mu nie ufasz, wtedy wszystko jest bez sensu, ponieważ: "Bez wiary nie można podobać się Bogu" (Hebr. 11, 6). Potem ta niewierząca część Izraelitów nie weszła do odpoczynku zbawienia, jednak List do Hebrajczyków wyjaśnia nam jeszcze:, "Przeto znowu wyznacza pewien dzień "dzisiaj" mówiąc przez Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos jego słyszycie, Nie zatwardzajcie serc waszych" (Hebr. 4, 7). Zatem dla ciebie jest jeszcze dzisiaj!
Tak chciałbym cię prosić - o Bożą cześć i błogosławioną wolę: wołaj do Pana z tym mężczyzną z Biblii: "Panie, pomóż niedowiarstwu memu!" (Marek 9, 24). Proś Boga o litość, żeby dał tobie w końcu głęboko wierzące serce i głębokie zaufanie. Twoje zewnętrzne poznanie, twoje chrześcijańskie imię nie pomoże, ponieważ zbawienne przesłanie musi być zjednoczone z sercem wierzącego. To oznacza, byś opierał się z zaufaniem na Panu Jezusie! "Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom!" (Dz. Ap. 16, 31). I wejdziesz do Bożego odpoczynku, inaczej niż Izraelici, ponieważ wejście do odpoczynku dla ludu Bożego jest jeszcze aktualne. I będzie w tobie niewypowiedzianie wielki pokój Pana! Niech Bóg błogosławi Cię w tym odpoczynku i jego pokoju przez twą pokutę i nawrócenie oraz przez żywą wiarę.
Jak zachować odpoczynek Boży
A więc musimy naturalnie rozważyć, jak możemy ten odpoczynek zachować. Obiecane jest nam, że jako dzieci Boże możemy żyć w tym niepodległym odpoczynku Bożym podczas całego naszego życia. Tak jak Bóg odpoczywa w pewności zbawienia tego, co stworzył, tak my też możemy odpoczywać w pewności zbawienia. Bóg odpoczywa w dziele swojego stworzenia i w dziele swego codziennego panowania i w jego cudownym przeznaczeniu. Ale jak możemy odpoczywać w jego działaniu, czego w ogóle prawdopodobnie nie rozumiemy? Jak możemy zostać w tym odpoczynku? Ponieważ w życiu wierzących powinien być on trwałym błogosławieństwem, aż zobaczymy obiecane niebo. On tylko wtedy będzie nas ochraniać, jeśli będziemy mieć wiarę nie tylko przy naszym nawróceniu, ale także, jeśli ta wiara codziennie i w każdym momencie będzie częścią naszego długiego życia. Znam niestety wielu chrześcijan - i nie mówię tutaj tylko o tych, którzy się tylko tak nazywają, lecz o tych, którzy już trochę posmakowali tego odpoczynku wiary, którzy tkwią osobiście w zbawieniu chrześcijańskim, - a mimo ich Bożego usynowienia stracili pokój Boży i wpadli z powrotem w lęk, zamartwianie się i nawet w panikę.
Strona 3
Zaledwie zaczęło dziać się w ich życiu coś trudnego albo pojawiło się nieszczęście i już problem wyrzuca ich z drogi odpoczynku w Bogu. Jak szybko znika pokój, w jak krótkim czasie wzbudza się złość, brak opanowania i strach, które wydawałoby się, że są nam obce? Dlaczego tak jest? Odpowiedź jest łatwa: Wypadamy z wiary i nie ufamy Bogu. Żyjemy przez to, co widzimy, a nie przez to, w co wierzymy. Ale Apostoł Paweł był o tych przeciwnościach przekonany. On pisze w 2 Kor. 5, 7: "Gdyż w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy." Jeśli na nasze uczucia ma wpływ to, co zewnętrznie widzimy, wtedy pielgrzymujemy nie w wierze, lecz w oglądaniu. Nie pielgrzymujemy w Duchu, lecz w ciele (Gal. 5, 24-25). Pielgrzymowanie w oglądaniu wygląda tak: Zewnętrznie mamy wszystko, czego potrzebujemy: pieniądze, zdrowie, urlop, uznanie, pracę i może jeszcze szczęśliwą rodzinę - układa nam się bardzo dobrze. Chętnie zawsze mówisz: "Boże, Ty jesteś tak dobry dla nas!" I rzeczywiście stoisz dobrze, cudownie odpoczywasz w Panu i jesteś wierzącym świętym. Ale potem nagle coś przychodzi. Interes się kurczy, dzieci chodzą swoimi drogami, okazuje się, że mąż chce rozwodu, a lekarz stwierdził złą diagnozę. Odpoczynek i Boży pokój zostaje nagle jakby zdmuchnięty. Rozpoczynasz nerwową walkę o swoje zdrowie, o twoje małżeństwo,o rodzinę i o swoje utrzymanie. Nagle stary, niewierzący strach znów pojawił się u ciebie. Nie wznosisz się w wierze, zaufaniu i odpoczynku Bożym, lecz jesteś pędzony przez zamartwianie się i strach. I nie rzadko też Boże dzieci naśladują nową modę i szukają pomocy u psychologów. Powodem tej tragicznej zmiany jest to, że żyjesz przez oglądanie.
Słynny skrzypek Paganini miał koncert. Stał przed swoją publicznością, wziął skrzypce i chciał rozpocząć. Wtedy okazało się, że to nie są jego skrzypce. Przypuszczał, że jego instrument został skradziony, bo rozpoznał, że jego skrzypce zostały podmienione, ktoś włożył tanią kopię w jego futerał. Publiczność była okropnie rozczarowana, gdyż myślano, że koncert zostanie odwołany. Paganini wziął jednak te skrzypce i powiedział: "Moje Panie i Panowie, pokażę państwu, że muzyka nie tkwi w instrumencie, lecz w duszy." I grał na tych skrzypcach, tak jak na swoich - lepiej nie potrafił zagrać! Muzyka nie tkwi w instrumencie! Tak pokój także nie tkwi w twoich okolicznościach zewnętrznych, w tym, co przeżywasz, w twojej nadziei i tym, co może cię rozczarować. Ale w twoim wierzącym sercu. Pokój w sercu ma ten, kto odpoczywa w Bogu. I tego pokoju nic nie może wstrząsnąć. Znamy historię o Elizeuszu i jego słudze Gehasim, który widział niebezpieczne wojsko wroga. Ale prorok Elizeusz, który był wypełniony podwójną miarą Ducha Świętego jego poprzednika, modlił się: "Panie otwórz jego oczy, aby widział" (2 Król. 6, 17). Ten biedak nie mógł właściwie widzieć, bo patrzył tylko oczami fizycznymi. Elizeusz widział wokoło górę pełną ognistych koni i wozów niebiańskich. Tego cielesne oczy nie mogły widzieć. Dlatego Gehasi popadł w niepokój i strach. Ale ten, który widział więcej niż to, co mogą widzieć śmiertelne i cielesne oczy, ten miał pokój i spokojnie odpoczywał. Elizeusz tak zachęcił swojego sługę: "Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami" (werset 16). Ci dwaj widzieli zupełnie coś innego. Jeden widział to, co było w jego ziemskich oczach, a drugi to, co było w jego oczach duchowych. Tam Pan otworzył słudze oczy wewnętrzne i zobaczył, że góra była pełna ognistych wozów. Tam także Gehasi powrócił do Bożego odpoczynku. Wiarę widzi Bóg - Pan, który odpoczywa sam w sobie, który wszystko kontroluje i rządzi. Wiara wie, że na świecie i w naszym życiu nie dzieje się nic bez woli Bożej. Wiara ufa panującej Bożej mądrości i jego sposobom, mówiąc: "My wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują" (Rzym. 8, 28).
Strona 4
Apostoł Paweł podkreśla: "Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem“ (2 Tym. 4, 7). Wielu chrześcijan nie czyta tutaj dalej, i chcą czynić tak samo i sądzą, że muszą podjąć walkę z demonami i władzami ciemności. Ale Jezus nie walczył z diabłem i już dawno tę walkę zakończył. On jest zwycięzcą w walce z siłami ciemności. On zawołał na krzyżu Golgoty: "Wykonało się" (Ew. Jana 19, 30). Nie jest to, więc walka, którą toczył Apostoł Paweł. Ale jaka była walka Apostoła, jaka walka ma być naszą walką? Czytajmy dalej: "Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem“ (2 Tym. 4, 7). Innymi słowy:ja nie żyłem w oglądaniu, lecz w wierze i zaufaniu Bogu. I jeśli na tym świecie byłoby pełno demonów, to mimo tego odpoczywam w Bogu i w pokoju Ducha Świętego, bo żywy Bóg, który sam w sobie jest odpoczynkiem, mieszka w moim sercu! Ja wiem, że nasze serce często nie jest w pełni spokojne. Ale Apostoł woła do nas: "Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienie, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa" (Hebr. 4, 11). Czy ty też chciałbyś zachować codziennie wiarę i zaufanie, aby w ten sposób wejść do odpoczynku Bożego? Dlatego, że jest jeszcze dostępne wejście do odpocznienia dla ludu Bożego. Dlatego Pan Jezus zaprasza nas: "Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych" (Mateusz 11, 28-29). Amen!
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV