ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Niech się nie trwoży serce wasze*

TV - Program z 03.07.2011 (Nr 883) - Pastor Christian Wegert

Kazanie: "Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie"     (Ew. Jana 14, 1 -4)

Istnieją bardzo ciekawe książki. One są tak interesujące, że można otworzyć z ciekawości ostatnią stronę, żeby sprawdzić koniec historii. Kto przetrwa? Kto jest dobry, kto jest zły? Czy sprawca będzie znaleziony? Czasami nie tylko z chcemy wiedzieć jak powstała książka, ale także jak będą rozwijać się sprawy w naszym życiu. Najchętniej otworzyłbym ostatnią stronę mojego - życia singla - aby dowiedzieć się więcej o mojej przyszłej partnerce. Ale nie tylko ciekawość może rozwinąć w nas życzenie, chęci wiedzenia, jak to w życiu dalej się ułoży, lecz także strach. Jak rozwinie się trudne dziecko? Co dalej z chorobą? Czy trudna sytuacja w pracy się uspokoi? Uczniowie też byli bardzo zaniepokojeni z tego powodu, jak zakończy się historia z Jezusem, a zwłaszcza jak zakończy się ich własna historia. Przez trzy lata szli za nim i byli bezpośrednimi świadkami Jego rosnącemu powodzeniu. Na własne oczy widzieli znaki i cuda, które czynił i słyszeli Jego pełnomocnictwo w nauczaniu. Byli przy tym, kiedy Jezus zajął się duchowymi autorytetami i oni to przeżyli, jak On je wszystkie postawił w cieniu. A potem usłyszeli z Jego ust, że twierdził o sobie, że jest Bogiem. Widzieli, jak On w tej akceptacji i Jego powodzeniu w coraz większym stopniu ryzykował. Byli przy tym, gdy zmienił się nastrój i ludzie podnieśli kamienie, aby Go zabić. Ale nawet wtedy pozostali z Nim i stanęli z Nim. Wszyscy uczestniczyli w tych wzlotach i upadkach. Ale teraz, w ostatni wieczór przed swoją śmiercią, Jezus siedział tam i powiedział im, że ich zostawi. Możemy sobie wyobrazić, jak bardzo uczniowie popadli w niepokój z powodu tej wiadomości. Jak chętnie otworzyliby ostatnią stronę książki, by zobaczyć, jak wszystko się skończy. Ale on powiedział nie tylko, że ich opuści, ale także, że nie mogą z Nim razem iść. Oni przecież zawsze z Nim byli - i teraz chce odejść, ale nie mogą pójść razem. "Dokąd idę, ty teraz ze mną iść nie możesz" (Ew. Jana 13, 36, Jezus mówił do Piotra)


Strona 2

Właściwie to był dziwny wieczór w wieczerniku, tam rozpoczęło się tym, że Jezus umył nogi swoim uczniom. Gdy ich Mistrz coś takiego im uczynił, Piotr będący w kolejce, powiedział do Jezusa: "Przenigdy nie będziesz umywał nóg moich" (Ew. Jana 13, 8). Wtedy Jezus jeszcze wstrząsająco wyznał, że jest ktoś pośród nich, który tak naprawdę do nich nie należy. Ktoś z nich zdradzi Jezusa. Podczas wieczerzy był widocznie wstrząśnięty do głębi (Ew. Jana 13, 21). I do tego wszystkiego powiedział jeszcze do Piotra: "Ty się mnie zaprzesz" (Ew. Jana 13, 38). Nie tylko raz, też nie dwa razy , lecz trzy razy. Atmosfera w pokoju żywiła obawy, troski i pytania: Jak to wszystko się skończy? Co będzie ze mną? A co zrobił Jezus? Był w pełni świadomy, co go czeka w ciągu najbliższych kilku godzin: aresztowanie, przesłuchania, tortury, męczeńska śmierć na krzyżu, noszenie grzechu i gniew Boży i odwrócenie się od Niego Jego ukochanego Ojca. A jednakże nie troszczył się o to, co zasmucało Jego serce, lecz zwrócił się do swoich uczniów, aby ich pocieszyć. Wiedział, że posmakuje gorzkiego kielicha śmierci, a jednakże nie skupił swej troski na sobie, lecz na Jego dzieciach. "Jezus, wiedząc, iż nadeszła godzina jego odejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca" (Ew. Jana 13, 1). On ofiarował ich niespokojnym duszom pocieszenie. Czym Jezus pocieszał swych uczniów? On pocieszał ich przerażone serca, przez to kiedy zachęcał ich, by złożyli pełne zaufanie na Jezusie Chrystusie. Wezwał ich, aby wierzyli i ufali Mu.

Pocieszenie nr. 1: Ufaj w obecność Chrystusa

Jezus wzywał przerażonych uczniów najpierw do wiary: "Wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!" (Ew. Jana 14; 1). Innymi słowy Jezus powiedział: "Wierzycie już w Boga, tak wierzcie teraz też we Mnie". Wymagał od nich, by wierzyli w Jego obecności, dokładnie tak jak wierzyli także w obecność Boga. Wezwał ich, by w Niego wierzyć, nawet jeśli Go nie widzą i jeszcze nie poznali, gdzie On pójdzie. On powiedział: "Wierzycie już w Boga, którego nie widzicie - dokładnie wierzcie we Mnie. Zaufajcie mi!" Wiara w obecność Boga była bardzo dobrze znana ludowi w Izraelu: W 5 Mojżeszowej 31, 6 Mojżesz powiedział ludziom: "Bądźcie mocni, bądźcie odważni! Nie bójcie się ich i nie drżyjcie przed nimi, gdyż Pan, Bóg twój, sam pójdzie z tobą, nie porzuci i nie opuści cię!" To był typowy wyraz wiary w Boga. Pan, twój Bóg, idzie z tobą sam. Jezus odnosił się do tej wiary. Powiedział im: "wierzycie w Boga, choć jest niewidzialny. Wierzcie w Jego miłość, nawet jeśli Jego ochronnej strony nadal fizycznie nie widać. Tak samo wierzcie również we Mnie, kiedy będę niewidzialny i odejdę od was. Możecie mi ufać, też jeśli odejdę. Potem Jezus potwierdził ponownie to stwierdzenie. Po zmartwychwstaniu pokazał Tomaszowi Swoje przebite ręce i powiedział: "Tomaszu, że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!" (Ew, Jana 20, 29). Pierwsza pociecha dla uczniów tkwi w tym, że Jezus jest żywy i obecny, chociaż jest niewidzialny. Piotr zrozumiał tą lekcję, ponieważ później napisał: "Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie" (1 Piotra 1, 8). Jezus zesłał Ducha Świętego, w którym On jest obecny w życiu swoich dzieci we wszystkich miejscach w każdym czasie. Zadaniem Ducha Bożego jest to, żeby nas uświadomić, że Jezus wciąż jest jeszcze tutaj. Jezus powiedział później co się tyczy ducha, którego pośle: "On mnie uwielbi" (Ew. Jana 16, 14).


Strona 3

Jezus jest tutaj! Zaufaj Mu! Co cię niepokoi? Co cię przeraża ze strachu? W jakim tkwisz chaosie? W jakiej niepewności się znajdujesz? Jesteś dzieckiem Boga, to pamiętaj o tym, że Jezus jest tutaj, też jeśli Go nie widzisz i nie czujesz. "Nawet jeśli nic nie czuję z Twojej mocy, Ty przyprowadzisz mnie jednak do celu także przez noc".

Pocieszenie nr. 2: zaufanie do obietnic Chrystusowych

Druga pociecha tkwi w wierze w obietnice, które czyni Jezus. Powiedział: "W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce" (Ew. Jana 14, 2). Jezus zapewnił ich, jakie będzie zakończenie wyjścia dla nich. Udzielił im wglądu na ostatnią stronę księgi. Powiedział do nich: "Nie bój się, nie martw się, ponieważ mój Ojciec ma dom. Idę do niego. Idę przed wami. I przygotuję wam mieszkanie. Nie przejmujcie się. Tam jest wystarczająco dużo miejsca. Pójdziecie do nieba, gdzie jest Bóg. I jak tam przyjdziecie, będziecie całkowicie pod doskonałą opieką. Nie musicie się z tym spierać, kto wejdzie a kto nie i kto będzie bliżej mnie. Jest tam wiele, wiele miejsca w domu mojego Ojca. I jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, to ja też z całą pewnością będę was oczekiwał." Nie przygotowujemy się do uroczystości, jeśli nie oczekujemy, że przyjdą goście. Ale kiedy zaprosimy ludzi, sprzątamy dom i rzeczy w mieszkaniu doprowadzając do porządku. Sortujemy poduszki na kanapie. Odkurzamy. Mamy tam jedzenie i picie. Przygotowujemy się. Z Jezusem nie jest inaczej. Przygotowuje nam miejsce. Jesteśmy nie tylko Jego gośćmi, ale Jego dziećmi. A potem zapewnił przybycie uczniów do nieba jeszcze tym, że ogłosił osobiście wrócić i ich odebrać. On nie pośle gońca lub posłańców po nas, by nas odebrać. On powiedział: Ja przyjdę: "znowu i wezmę was do siebie, abyście gdzie Ja jestem, i wy byli" (werset 3). Jezus przyjdzie ponownie odbierze swoje dzieci i weźmie do siebie. Możemy Mu zaufać, że On przyjdzie, zabrać nas do siebie.

Mały chłopiec został pozostawiony przez ojca na rogu ulicy. Ojciec powiedział mu, że za 20 minut będzie tam znowu. Ale jego samochód zepsuł się i ojciec był nieobecny 4 do 5 godzin, podczas gdy mały chłopiec stał na rogu przy pewnym sklepie. Tata nie mógł poinformować swego syna i był nad wyraz zdenerwowany i spięty. Wreszcie samochód został naprawiony i wieczorem o godzinie 23 ojciec pędził z powrotem do swego syna. Ten stał i czekał i całkowicie zrelaksowany gwizdał melodię. Ojciec zabrał chłopca do samochodu i przepraszał: " Tak mi przykro!" Chłopiec zapytał: "Dlaczego tobie jest przykro, tato? Mówiłeś przecież, że wrócisz". Wolą Jezusa jest, żebyśmy byli z Nim. W Ewangelii Jana 17 modlił się: "Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś" (werset 24). Dlatego nie bądź przestraszony, ponieważ w domu twego Ojca jest wiele mieszkań! I wiemy, jak się tam dostać. On powiedział do nich: "Wierzcie w Boga, wierzcie we Mnie". Kochane dziecko Boże: Kiedy ostatnio myślałeś: "Jak to się wszystko skończy?" Było to kilka dni temu? Czy było to tydzień temu? Życie chrześcijańskie nie jest łatwe. Wymaga trwania i wytrzymałości. Często śpiewamy "Nikt nie obiecał mi, że droga będzie łatwa. Ale moja siła, pochodzi tylko jedynie od Ciebie , Panie!" Bóg obdarzy ciebie nową siłą w zaufaniu do Jezusa Chrystusa. Amen!


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV