ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Nie duma, lecz wdzięczność*

TV - Program z 18.03.2007 (Nr. 674) - Pastor Wolfgang Wegert

Kazanie: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios"     (Ew. Mateusza 5, 3)

Ubóstwo dobrych uczynków

Do tego należy "ubóstwo dobrych uczynków". Wielu ma wyobrażenie o wykonaniu czegoś dla Boga – mowa teraz do chrześcijan. Czuje się także, że chrześcijanie bardzo często bogato i chętnie zwracają uwagę na życiowe uczynki. Ale jest to duże niebezpieczeństwo, odbierać już tutaj cześć i zapłatę, aby potem pasować do Nieba. Wcześniej podczas rozmów z innymi pastorami, sam także się na tym przyłapywałem. Spotykałem się na posiedzeniach, kongresach i kursach nauczania. Podchodził potem jeden i pytał: "Pastorze Wegert, jak duży jest pański kościół?" Myślę: "No, w ostatnim czasie nie było tak silnego wzrostu, ale dołożę sobie do tego jeszcze kilka procent" i odpowiadam: "Tyle i tyle". Inny powiedział: "Och, mam w moim kościele już tysiące członków". Do tego przychodzi trzeci i pyta: "A co jest z pańskim kościołem?" "Bóg pobłogosławił mi cudownie. Do nas przychodzi 2000 ludzi". Uważam, że takie zachowanie jest okropne dla Boga. Nikt nie powinien rabować czegoś, co podarował Bóg. Ale ważniejsze jest to, czy rozpoznajemy, że to wszystko jest podarowane przez Niego!

Ap Paweł raz powiedział, że pracował więcej niż wszyscy inni. Przy tym, odczuwa się, jakby on chciał się przechwalać i stawiać nad innymi. Ale natychmiast jasno to wyjaśnia: "Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem; a łaska jego okazana mi nie była daremna" (1 Koryntian 15, 10). I on powiedział też: "Ja, bowiem jestem najmniejszym z apostołów i nie jestem godzien nazywać się apostołem, gdyż prześladowałem kościół Boży" (werset 9). Ten potężny, Boży mężczyzna miał względem swojej służby, swoich dzieł i sukcesów zdrową samoocenę. On postawił to wszystko przed Bogiem i przypisał to Jemu. On był ubogi w duchu. W jego czasach byli inni, którzy byli dużo więksi niż on, którzy mieli pozycję i imię, a Ap. Paweł był obciążony wszelkim cierpieniem i przeszkodami. On był pokornym mężczyzną. I Biblia mówi nam, że : "nikt nie może wziąć sobie czegoś, co nie jest mu dane z góry?" (Ew. Jana 19, 11) Albo, co masz, czego nie otrzymałbyś? (1 Koryntian 4, 7).


Strona 2

Dotąd cierpię z tego powodu, że np. także w języku chrześcijan, sposób mówienia przyjmuje taką formę: "Jestem dumny z mojej matury." "Jestem dumna z mojego męża." "Jestem dumna z mojego ogrodu". Czasami były już przez to spory, kiedy po prostu zwróciłem uwagę, że to właściwie nie jest język Biblii. Potem mówi się do mnie: "Nie zajmuj się drobiazgami." Z innymi słowami: "Nie bądźmy małostkowi. Nie jesteśmy już pod Prawem Zakonu". Naturalnie nikt nie uważa za złe, kiedy chrześcijanin mówi: "Tak właściwie to jestem dumny z mojego wnuka". Nasza wiara i nasza pobożność nie będą z pewnością ostateczną miarą zewnętrznej mowy, a przecież jest to lustro tego, co jest właściwie w naszych wewnętrznych myślach. Dlatego czuję się wezwany, akurat w temacie ubodzy w duchu, powiedzieć także coś całkiem praktycznego. Jak żyjemy jako chrześcijanie? Czy także mówisz: "Jestem dumny z tego, że jestem chrześcijaninem!" Czy mógłbyś to powiedzieć? Jakoś na tym miejscu nie bardzo to pasuje. A więc nie przyjmujcie sposobu mówienia niewierzących, którzy faktycznie są dumni i nie są posłuszni Panu, ani nie przestrzegają Jego zasad. Nie mów więc, jako dziecko Boże: "Jestem dumny", lecz powiedz raczej: "Ja się cieszę"; albo: "Jestem wdzięczny za moją żonę". "Jestem wdzięczny, że jestem chrześcijaninem". To jest przecież inny ton. Kto mówi: "Jestem dumny", musi wiedzieć, co Biblia o tym mówi: "Tych zaś, którzy pysznie postępują, Pan może poniżyć" (Daniel 4, 34). Albo: "Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną". To nie jest przysłowie wynalezione przez jakichkolwiek ludzi, lecz Biblijne Słowo z Przypowieści 16, 18.

Nasza postawa powinna być pokorna. W 1 Piotra 5, 5 czytamy: "Wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje". Bóg kocha ubogich w duchu. "Bo tak mówi Ten, który jest Wysoki i Wyniosły, który króluje wiecznie, a którego imię jest "Święty": króluję na wysokim i świętym miejscu, lecz jestem też z tym, który jest skruszony i pokorny duchem, aby ożywić ducha pokornych i pokrzepić serca skruszonych". (Izajasz 57, 15). Biblia mówi innym językiem niż język dumnego świata, który głosi pewność siebie, samo urzeczywistnianie, przypomina i chce pielęgnować ego. W tej pielęgnacji dzisiaj nasze społeczeństwo zauważalnie załamuje się aż do utraty dobrobytu. Nie, Jezus powiedział: "Błogosławieni są ci, którzy są ubodzy w duchu" - przy których nie ma żadnej dumy, lecz którym Bóg dał pokorne serce. Pewnego dnia Jezus będzie siedział na tronie: "I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody i odłączy jedne od drugich jak pasterz odłącza owce od kozłów. I ustawi owce po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczycie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi pić, byłem przechodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie. Wtedy odpowiedzą mu sprawiedliwi tymi słowy: "Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym, a nakarmiliśmy cię, albo pragnącym, a daliśmy pić? A kiedy widzieliśmy cię przychodniem i przyjęliśmy cię albo nagim i przyodzialiśmy cię? I kiedy widzieliśmy cię chorym albo w więzieniu i przychodziliśmy do ciebie?" (Mateusz 25, 32-39). Ci ludzie nie byli świadomi swoich dobrych uczynków, oni o tym zapomnieli. I byli zdziwieni, jaki otrzymali katalog dobrych dzieł. "To niemożliwe. To muszą być inni", myśleli oczywiście. Oni uważali siebie za niewielkich, oni byli pokorni, oni byli ubodzy w duchu. Ci inni przeciwnie do tego, pewnie zapytali: "Kiedy widzieliśmy cię, czy nie widziałeś co wszystko uczyniliśmy?" Oni swoje domniemane dzieła rozgłaszają już na tym świecie. Przychodzisz z wizytą ze szpitala, bierzesz telefon i każdemu opowiadasz o twoim dobrym uczynku. Wszyscy powinni o tym wiedzieć. Szukasz potwierdzenia.


Strona 3

Ale do ubogich w duchu Pan mówi: "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczycie królestwo, przygotowane dla was od założeni świata" (Mateusz 25, 34). Chciałbym zaprosić do tego, aby prosić Boga o pokorne serce, o ubóstwo w duchu, o rozpoznanie, o dobry stosunek do rzeczywistości. Wówczas będziesz szczęśliwy i wtedy Królestwo Niebios będzie twoje.

Dalsze ubóstwo w duchu jest ubóstwem poznania

To także dotyczy chrześcijan, którzy możliwe, że są bardzo dumni ze swoich umiejętności biblijnych i poznania. Czytanie Biblii ledwo traktują, jako potrzebę, a co dopiero jeszcze uczyć się z Biblii i słuchać kazań jako słuchający. Zbadaj ponownie swoją postawę, czy przychodzisz nudzić się na nabożeństwo, ponieważ myślisz, że przecież znasz już Biblię? Jesteś zainteresowany wszystkim, co możliwe, tylko nie prawdą Biblijną? Czy wewnętrznie stawiasz siebie nad zwiastującym, ponieważ myślisz, że tak czy owak wszystko wiesz lepiej niż on? Masz już gotowy swój osąd. To jest zarozumiałość i wielki błąd. Odwiedzający nabożeństwo, który przychodzi w postawie duchowej biedy, przychodzi w potrzebie, głodzie i ma pragnienie. On się modli: "Panie, co masz do powiedzenia mi dzisiaj przez Twoje Słowo?" "Czego jeszcze musze się nauczyć?" Sprawdź, czy jesteś jeszcze uczącym się, czy raczej nadęty poznaniem? Objawienie mówi o takich chrześcijanach, którzy twierdzą: "bogaty jestem i wzbogaciłem się i niczego nie potrzebuję, a wiesz żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły. Radzę ci, abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał" (Objawienie 3, 17 – 18). Abyś chciał tego słuchać, abyś chciał to rozpoznać. Jeśli masz rzeczywiście prawdziwe poznanie Boga i Pisma Świętego, to poznanie nigdy nie uczyni z ciebie dumnego, wyniosłego i aroganckiego mądrali. Prawdziwe poznanie poniża raczej człowieka w pokorze i jego ubóstwo wewnętrzne pozwala to rozpoznać. Sokrates już był mądry, chociaż nie znał Pisma Świętego, dlatego powiedział: "Wiem, że nic nie wiem." Im bardziej naukowcy posuwają dalej badania naukowe, docierając do nowych obszarów badań, tym bardziej pokonywani są przez tajemnice, które odkryli i stają się pełni głębokiego szacunku. Uważam, że prawdziwi naukowcy nie mogą inaczej, niż być bogobojnymi ludźmi, ponieważ to, co rozpoznają i widzą, pokonuje ich. I to nie czyni ich wyniosłymi, lecz poniża.

Arogancki profesor matematyki powiedział do prostego chrześcijanina, który wyznawał swoją wiarę: "Co Pan zrobi, jeśli matematyka udowodni, że pana wiara jest fałszywa?" Nasz brat całkiem prosto odpowiedział: "Panie profesorze, będę wówczas tak długo czekał, aż znajdzie pan pomyłkę w rachunku". To nie była zarozumiałość, lecz mądrość. Profesor przeciwko temu, obfitował arogancją wiedzy. Kiedy zaczynasz studiować Biblię, najpierw widzisz tylko szczyt góry lodowej. Czym głębiej posuwasz się naprzód w poznaniu, tym więcej dostrzegasz, że nigdy nie zbadasz Bożej tajemnicy. Czym bliżej Duch Święty doprowadza ciebie do Boga, tym stajesz się bardziej obezwładniony. Św. Jan na wyspie Patmos miał objawienie od Chrystusa. Właściwie on nie powinien być więcej obezwładniony, ponieważ w czasie, gdy Jezus przebywał na Ziemi kładł swoją głowę na piersi Zbawiciela. Nikt nie był bliżej Jezusa, niż Św. Jan. Czego on jeszcze powinien nauczyć się od Jezusa? Ale potem Jezus przyszedł do niego i objawił się mu w niebiańskiej wspaniałości i upadł jak martwy. Uważam, że wszyscy powinniśmy sobie życzyć, aby Boża prawda i poznanie Jego nauki i Jego osoby obezwładniały nas. Rzuca się w oczy to, że kobiety i mężczyźni Boży, którzy w uznany sposób, owocnie działali w Bożym Królestwie, byli najpokorniejszymi ludźmi. Ja bardzo poważam angielskiego kaznodzieję, Spurgeona. Nigdy nie słyszałem ani nie widziałem tego mężczyzny. Diakoni z kościoła podarowali mi 3600 jego kazań na moje 50 urodziny. Poznać Boga to nieprawdopodobny skarb! Spurgeona nazywa się dzisiaj "Księciem wśród kaznodziei". Ale on z najgłębszym przekonaniem uważał, że nie powinien wygłaszać kazań. Nierzadko nachodził go głęboki smutek. Myślę, że im więcej Boży mąż ma do powiedzenia, tym staje się cichszy i skromniejszy.


Strona 4

Tylko, jak ktoś ma mało lub nie ma nic do powiedzenia, staje się nieprzyjemnie głośny. Boże zachowaj nas przed bezpodstawnym hałasem. Czym więcej ktoś mówi prawdę i mądrość, tym skromniejszy będzie jego język. Pierwsze księgi Biblii nawiązują do Mojżesza. On był mężem dużej mądrości, godny stanu. Nikt nie był tak blisko Boga jak on. Jego twarz lśniła, gdy schodził z góry spotkania, ale Biblia mówi wyraźnie: "Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, którzy są na ziemi" (4 Mojżeszowa 12, 3). Jak godni pożałowania byli faryzeusze. Oni znali prawo i proroków, ale Jezus nazwał ich ślepymi przewodnikami ślepych. Oni nieśli biblijne wersety na obszyciu swoich strojów, badali Pisma i czekali na Mesjasza, ale gdy On przebywał tam, nie rozpoznali Go. Także Ap. Paweł z Tarsu myślał, że wie wszystko o Bogu i uniósł się zapałem dla Boga, jak prawie nikt inny. On uczenie mówił o sprawiedliwości, a nie wiedział przecież, czym ona jest. Gdy spotkał się z Jezusem, upadł na ziemię i zapytał: "Panie, kim jesteś?" On jeszcze nie wiedział, kim był ten, który do niego mówił. Później, gdy Ap. Paweł przez łaskę, która go zwyciężyła poznał Pana i wyznał: "Żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego" (Filipian 3 10). Podsumowaniem tego jest: Możemy rozpoznać, że wszelkie poznanie jest odcinkiem poznania. Boże, uchroń nas przed tym, żebyśmy puszczali nasze poznanie mimo uszu. Jeśli ja to zrobiłem cieleśnie, autokratycznie i w dumny sposób, otwarcie proszę o wybaczenie. Bóg dał mi poznanie, gdy przygotowywałem to kazanie, ponieważ jak mógłbym wygłaszać kazanie o pokorze i duchowym ubóstwie innym i przy tym sam być niegodziwym! Jeśli we wszelkiej prawdzie nie jesteśmy ubodzy w duchu, Królestwo Niebios nigdy nie będzie nasze. Ale błogosławieni są ci, którzy poznali swoje ubóstwo i stali się pokorni w Duchu Świętym, przez Bożą łaskę. Tym, Bóg da łaskę.

A tym, którzy nie stoją w żywej wierze, chciałbym powiedzieć: Stańcie się ubodzy w duchu przez to, że rozpoznaliście, że takimi, jakimi jesteście, nie możecie utrzymać się przed Bogiem - potem zostaniesz rozebrany z samego siebie i wyjdziesz uwolniony od swego ego. Dopiero potem możesz pochylić się przed Bogiem i Jego łaską i możesz otrzymać miłosierdzie, która doprowadzi ciebie do domu, do wiecznego życia. Bóg chce tobie to podarować. W imieniu Jezusa. Amen.


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV