ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Największe zaproszenie*

TV - Program z 09.05.2010 (Nr. 847) - Pastor Christian Wegert

Kazanie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a moje brzemię lekkie"     (Mateusz 11, 28- 30)

Zasługujący na uwagę pływak, Eric Moussamboni z Gwinei otrzymał nadzwyczajne zaproszenie. Miał prawo do udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w 2000 roku jako zawodnik pływacki na sto metrów stylem dowolnym. Nadzwyczajne było to, że nie musiał mieć kwalifikacji do zawodów. Nie udałoby się to jemu, zwłaszcza, że dopiero przed ośmioma miesiącami nauczył się pływać, i w całym swoim życiu nie widział 50 metrowego basenu. I potem, jak sam to przekazał, obrazy z kamer wyraźnie pokazywały, że prawie zatonął na pierwszych trzech odcinkach zawodów. Tylko okrzyki publiczności trzymały go na powierzchni. Ale: to było dla niego niezapomniane przeżycie. On miał prawo do reprezentowania swojego kraju na Igrzyskach Olimpijskich! Co to dla jego kraju i dla niego był za honor startować tam i być obserwowanym przez cały świat. Jeszcze dzisiaj jest najbardziej znanym sportowcem swojego kraju.

Ten tekst, który właśnie czytaliśmy, jest też zaproszeniem – zaproszeniem dla nas. To nie jest zaproszenie na żadne Igrzyska Olimpijskie, ani też na audiencję do Papieża lub prezydenta. Wszystko to jest niczym w porównaniu do zaproszenia, które wygłasza tutaj Jezus. W tym chodzi mianowicie o największe i najważniejsze zaproszenie, które kiedykolwiek otrzymał człowiek. Co wyróżnia zaproszenie Jezusa od wszystkich innych zaproszeń?

Zaproszenie mówi o największych problemach ludzi

Co jest największą nędzą ludzkości? Niektórzy uważają, że niesprawiedliwość socjalna w naszym kraju, względnie na świecie jest największą nędzą. Inni mówią, że nietolerancja jest największą biedą. Jeszcze inni uważają ubóstwo, zanieczyszczanie środowiska i wojny za największą nędzę ludzkości.


Strona 2

Może mówisz w twoim sercu: „Nie, moją nędzą nie jest problem globalny, lecz jest nim moje rozbite małżeństwo”. Albo wzdychasz: „Moim największym kłopotem są moje dzieci, które są nieposłuszne i zeszły na złą drogę”. Albo też wyznajesz: „Moją największą opresją jest samotność. Kiedy obracam klucz w drzwiach, znowu jest tam - przygnębienie o którym z nikim nie mogę rozmawiać”: Ale Jezus zaprasza nas wszystkich: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.” My nie ocenimy sprawiedliwie tych słów Jezusa, jeśli pozostaniemy w tym miejscu. Nasz Pan w rzeczywistości stawia głębiej, kiedy mówi o ludzkich trudach i obciążeniach. Ponieważ co jest przyczyną rozbitego małżeństwa? Co tkwi za trudem wychowania dzieci?

Chrystus przyszedł spotkać się z tymi, którzy są strudzeni i obciążeni, i do tego odebrać to od nas. Oznacza to, że Jego przyjście na ziemię jest bezpośrednio związane z obciążeniami, które my, ludzie musimy dźwigać i które On chce od nas odebrać. Ale co to jest za obciążenie? Aby to zrozumieć, musimy wyjaśnić, dlaczego Jezus w ogóle przyszedł na ziemię. Posłuchajmy, co On mówi: „Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (Mateusz 20, 28). Chrystus przyszedł, aby osobiście siebie samego oddać na okup. Okup jest zapłatą, aby kogoś wykupić na wolność. Jezus zapłacił swoim życiem. Więc musi istnieć więzienie, z którego nas wykupił.

Pan wymienił w 2 rozdz. Marka jeszcze dalszy powód swego przyjścia: „Nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników” (werset 17). W tym wyraża On dokładnie, że nie opuścił chwały Ojca, żeby wzywać tych, którzy tak, czy owak już myślą, że są sprawiedliwi. On chce dużo więcej, zaprosić tych, którzy wiedzą o sobie, że są grzesznikami. Dlatego Jezus wyjaśnił też w Łukaszu 19: „Przyszedł, bowiem Syn Człowieczy, aby szukać i zbawić to, co zginęło” (werset 10). Jezus miał, więc jedną misję. On przyszedł, aby dać na okup samego siebie, w celu wezwania do nawrócenia grzeszników, szukać i zbawić to, co zginęło.

Jezus w tych słowach wyraźnie powiedział, że żyjemy pod władzą grzechu, to znaczy nie oddajemy Bogu chwały, spychamy Go z tronu naszego życia i siadamy na nim sami. My nie pytamy się o Niego. Dopiero, gdy jesteśmy w kłopocie wołamy: „Boże, gdzie jesteś? Jak mogłeś na to pozwolić?” Ale w głębi nas wiemy, kim jesteśmy. Ponieważ mówi to nam nasze sumienie. I Słowo Boże także nam to mówi. Tutaj ciąży na nas ciężar, obciążenie, które Biblia nazywa grzechem. Grzech pociąga za sobą konsekwencje. Jezus powiedział o tym tylko kilka wersetów wcześniej. Zwrócił się do niektórych miast, do których wysłał uczniów z misją: „Idźcie i głoście Królestwo Boże, wzywajcie ludzi do nawrócenia”. Ale ci ludzie nie nawracali się w pokucie. Dlatego Pan zwraca się do nich i grozi w Mateuszu 11, 22-24: „Lżej będzie ziemi sodomskiej w dniu sądu aniżeli tobie. Kafarnaum, miasto, które odrzuca mnie!”

Jezus, więc wyjaśnia wyraźnie, że grzech pociąga za sobą karę. Ponieważ Bóg jest święty i sprawiedliwy i musi ukarać ludzkie wykroczenia. Największą nędzą, którą mamy jest nasz grzech i wina z odpowiednią konsekwencją. W dniu sądu, o którym mówi Jezus, staje się to naszym problemem. Jak mogę stanąć przed Bogiem Wszechmogącym? Jak mogę utrzymać się przed Nim w dniu sądu? To jest to obciążenie i utrudzenie, o których mówi Jezus. Faryzeusze i uczeni w Piśmie nałożyli różnego rodzaju przepisy ludziom ówczesnego czasu, tak, aby ludzie wierzyli, że przez przestrzeganie tych wielu ludzkich przepisów wyjednają swoje zbawienie przed Bogiem. To prowadziło do wielkiego strachu i przygnębienia. Oni włożyli jarzmo na ludzi, wszystko w związku z kwestią winy i przebaczenia.


Strona 3

Znasz to? Znasz to obciążenie i utrudzenie twojego grzechu? Twój wysiłek, aby dodać coś do zbawienia. Tą presję, którą czynisz, żeby podobać się Bogu? Jezus mówi: „Przyjdźcie do mnie, którzy cierpią z powodu ciężarów swoich grzechów. Ja chcę was ukoić”.

Zaproszenie Jezusa wymaga pokory

Nietrudno jest rozpoznać, że ludzie, którzy podążają za tym zaproszeniem, nie maszerują po czerwonym dywanie jak gwiazdy w Hollywood i nie prezentują się przed fotografami i nie wznoszą uroczystości za siebie i swoje osiągnięcia. Ci, do których Jezus się tutaj zwraca, przywołuje do zupełnie innego usposobienia i mądrości – a mianowicie być świadomymi, że oni są utrudzeni i obciążeni. Nie ma miejsca na pychę i samochwalstwo, lecz tacy ludzie uświadomili i rozpoznali swój stan, że potrzebują pomocy, oni zdejmują swoje maski. W wersecie 25, umieszczonym przed naszym tekstem kazania, Jezus mówi: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”.

Pan z pewnością nie czyni tutaj żadnej różnicy między ludźmi wykształconymi i niewykształconymi, że głupi przychodzą do Niego, a mądrzy wiedzą lepiej i zostają zgubieni. Jest to raczej rozróżnienie pomiędzy domniemanymi „mądrymi”, którzy myślą, że mogą sami siebie zbawić, a prostaczkami (podstawowy tekst: niemowlęta) - ponieważ poznali, że są zbawieni tylko przez łaskę. Niemowlęta są absolutnie świadomie uzależnione od innych. Ci prostaczkowie są tymi, którzy wyznają swoją pustkę i bezradność i oni zupełnie i absolutnie polegają na miłosierdziu swojego Ojca.

Pytasz teraz siebie jak to właściwie funkcjonuje, aby przyjść do Jezusa. Co powinienem zrobić, żeby iść za jego zaproszeniem. Jak mogę przyjść do Niego? Jezus daje nam sam odpowiedź w Ew. Jana 6. Tu mówi On: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął: a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie” (werset 35). Przyjść do Jezusa oznacza więc, wierzyć w Niego. To znaczy powiedzieć z całego serca: „Tak, Jezu, ja wierzę, że Ty zapłaciłeś za moje winy swoją śmiercią na krzyżu. Błagam o przebaczenie moich grzechów”. Amen.


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV