Naczynie gniewu i miłosierdzia*
TV - Program z 18.02.2007 (Nr 740) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Przez wiarę opuścił Egipt, nie uląkłszy się gniewu królewskiego: trzymał się bowiem tego, który jest niewidzialny: jakby go widział“ (Hebrajczyków 11,21)
Przyjrzyjmy się Bożemu wezwaniu do wolności dla ludzi, niewierzących i żyjących w niewoli. Jako wzór posłuży nam wezwanie Mojżesza do księcia Egiptu, mianowicie: "Niech wyjdzie mój syn!" W dalszym planie Nowego Testamentu oznacza to: "Szatanie, wypuść grzeszników!"
Istnieją opory
Znawcy Biblii wiedzą, że opory istniały, ponieważ nie było przecież tak, że gdy Mojżesz zawołał do Faraona: "Niech mój naród wyjdzie!", to wyszli oni w kierunku wolności. Przeciwnie, zamiast poprawy sytuacji, było jeszcze gorzej. My także modliliśmy się już o ludzi, którzy zostali zniewoleni. Często byli uwikłani w wielorakie uzależnienia oraz walkę przeciwko: żądzy, paleniu papierosów, alkoholu, narkotykom, uzależnieniu od gier, braku dyscypliny, porywom gniewu, strachowi, duchowi troski i zamartwiania się. Gdy wezwaliśmy nad tymi biednymi duszami Chrystusa, myśleliśmy już sobie: "Teraz się wydarzyło! Ten człowiek jest w końcu wolny!" Ale po pewnym czasie słyszeliśmy, że było z nimi jeszcze gorzej. Może ty także modliłeś się już o swojego syna, który zszedł na fałszywą drogę, może nawet prosiłeś, by modlili się o niego znani mężowie Boży. Ale zamiast wybawienia, było z nim ciągle gorzej. Postanowiłeś stanąć dla innych ludzi w ich biedzie, może nawet pościłeś i modliłeś się o nich, albo kazałeś by inni się o ciebie modlili, bo chciałeś być wolny. Ale zdaje, że w tym pełnomocnictwie wcale się to nie powiodło. U Mojżesza też tak było - Faraon się przeciwstawił. Czasami jest to długa droga, aż diabeł puści swoich niewolników. Możemy się przy tym nauczyć czegoś o Bożej suwerenności. Wszechpotężny mógłby przecież zlikwidować Faraona i wypuścić Izrael na wolność. Ale tak się nie wydarzyło. Bóg chce uwolnić swój lud, ale On sam jest także tym, który zatwardził serce Faraona, by stanął Izraelowi na drodze. Któż to może pojąć? Biblia daje na to odpowiedź, którą z pewnością nie uważamy za zadowalającą. Możemy tylko ukłonić się naszemu Bóg i oddać mu cześć.
Bóg jest Panem nad przeciwnościami
W Księdze Mojżeszowej czytamy, że Bóg sam zatwardził i zaciemnił serce Faraona - np. w następującym rozdziale:, "Lecz ja znieczulę serce faraona i uczynię wiele znaków moich i cudów moich w ziemi egipskiej" (2 Mojż. 7, 3).
Strona 2
Widzimy tutaj, że Bóg ma w swojej ręce ludzkie serca. Jeśli wejrzymy głębiej w ten tekst i spojrzymy na to obiektywnie, to przestaniemy już mówić o tak zwanej wolnej woli człowieka. Nie, Biblia mówi, że Bóg prowadzi serca jak potok wodę. W Przypowieści 16, 9 czytamy: "Serce człowieka obmyśla jego drogę, lecz PAN kieruje jego krokami." Jeśli masz może w sercu jakiś zły zamiar i może też to wypełnisz, to nawet, jeśli ci się uda zaplanować coś przeciw Bogu, potem i tak się przekonasz, że nie dzieje się to, co ty chcesz, ale co Bóg chce. Mamy do czynienia z potężnym Bogiem, jest ponad naszym ograniczonym myśleniem. I nie powinniśmy chcieć Go sprawdzać, lecz raczej zaufać, uwierzyć i modlić się do Niego. Nawet władca świata Nabukadnesar doszedł do tego poznania i tak zawołał po swoim nawróceniu: "Według swojej woli postępuje z wojskiem niebieskim i z mieszkańcami ziemi. Nie ma takiego, kto by powstrzymał Jego rękę i powiedział mu: Co czynisz?" (Daniel 4, 32). Dokładnie to miał na myśli Paweł, gdy wyjaśniał: "A zatem nie zależy to od woli człowieka ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego. Mówi bowiem Pismo do faraona: Na to cię wzbudziłem, aby okazać moc swoją na tobie i aby rozsławiono imię moje na całej ziemi. Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce, przywodzi do zatwardziałości" (Rzym. 9, 16-18).
Trochę dalej mówi jeszcze: "A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przeznaczone na zagładę, a uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale, takimi naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko Żydów, ale i pogan" (Rzym. 9, 22-24). Na przykładzie Faraona uczymy się, że Bóg chce mieć absolutnie wolną rękę. Ciągle słyszę w tym miejscu od dobrze myślących chrześcijan, że nie uczynił faraona swoim naczyniem gniewu, ale że zasłużył na karę. Jego serce z powodu grzechu było zatwardziałe. Ale ja mam pytanie:,Dlaczego Bóg nie zatwardził też mojego serca albo twojego? Ostatecznie też byliśmy złymi. Albo chcemy się wywyższyć ponad faraona? Ja, z powodu moich grzechów i zatwardziałego serca zasłużyłem sobie na to samo, co faraon, ponieważ nie jestem od niego lepszym. Moje grzechy wołają do nieba tak samo i także nie zasłużyłem sobie na nic innego jak gniew. Mogę tylko upaść przed moim Bogiem i pytać: "Dlaczego mi wyświadczyłeś takie miłosierdzie?" Ewangelia po to czyni wolną drogę, żeby żadne ciało nie mogło się chwalić. Kto chce się chwalić, niech chwali się w Panu!
Obydwa - sprawiedliwość i miłosierdzie
Musimy nauczyć się dwóch rzeczy o Bożej Istocie: Bóg chce się wysławić nie tylko przez swoje miłosierdzie, lecz także przez swoją sprawiedliwość i sąd ostateczny. Jeśli bezbożni ludzie giną w ataku terrorystycznym lub w wypadku, wtedy jest to dla nich sąd Boży. Każda śmierć poniesiona przez niewierzących jest dla nich Bożym sądem ostatecznym. Nie ma żadnej różnicy, czy zasnął ktoś w swoim łóżku, czy 11 września w Nowym Jorku w jednym z Twin Towers. Jeśli umiera niewierzący jest to jego punkt końcowy, który ustanowił Bóg. "A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd" (Hebr. 9, 27). Wyobraź sobie, że w naszym kraju nie byłoby żadnych sądów. Z pewnością myślisz podobnie jak ja, że kraj pogrążyłby się w chaosie bez wymiaru sprawiedliwości i żadnego sprawiedliwego wyroku. Sądy, które sądzą według prawa i sprawiedliwości, są dla narodu błogosławieństwem. Jeśli panuje bezprawie, to jest to dla ludzi przekleństwo. W przenośni oznacza to, że: "Bóg nie chce śmierci ludzi niewierzących, ale w Jego sprawiedliwej woli i przez Jego postanowienie, w życiu każdego człowieka dochodzi jednak do końcowego punktu, którym jest śmierć. A potem sąd (Hebr. 9, 27).
Strona 3
Najwyższy w swojej wolności i dobrej woli postanowił wsławić się nie tylko przez miłosierdzie, ale i przez sąd. I faraon był takim naczyniem gniewu, a także Judasz Iskariota., który zdradził Jezusa i wielu innych w Biblii, także w naszej historii współczesnej. Gdy Bóg wprowadził na ten świat swoją łaskę, to nie zrobił tego, by nie było już żadnego więcej sadu. Nie, Jego wielkość i panowanie chce pokazać także w sądzie. Bóg chce zachować sprawiedliwość obok łaski. Dlatego czytaliśmy: "Mówi bowiem Pismo do faraona: Na to cię wzbudziłem, aby okazać moc swoją na tobie i aby rozsławiono imię moje po całej ziemi" (Rzym. 9, 17). Bóg, zatem kieruje do wysławiania Jego imienia. Dlatego czyni oba: lituje się, ale też dopuszcza do zatwardzenia. Gdy rozpocznie się wieczność, Pan będzie wychwalony przez ułaskawionych i także przez skazanie niesprawiedliwych. Dlatego, że miłosierdzie i sprawiedliwość jest, czymś wspaniałym. To, czego się tutaj uczymy, jest prawdą o nieograniczonym panowaniu Bożym. I powinniśmy przyjąć sobie do serca radę Ap. Pawła, mianowicie by poddać się Bogu, ponieważ: "Czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite" (Rzym. 9, 21). Jesteśmy, zatem pewni, że mamy do czynienia z Bogiem, który nie pozwoli sobie na żadne manipulacje. On panuje, sądzi, prowadzi sprawiedliwość i ćwiczy miłosierdzie według upodobania swojej świętej woli. I to jest Biblijna odpowiedź, na to,dlaczego Bóg pozwolił przez długi czas trzymać w niewoli syna Izraela.
Rozmawiałem niedawno z siostrą, która opowiedziała mi, że była ciężko dręczona przez swojego niewierzącego męża. Ona kochała Jezusa, ale jej mąż próbował ją wszystkim, co tylko możliwe upokarzać - także gwałtem i terrorem psychicznym. Dręczył ją do tego stopnia, że poradziłem jej już pójście na policję. Ale wewnątrz była zatrzymywana, by to uczynić. Zamiast tego modliła się i wołała do Boga: "Kiedy się skończy to piekło?" Po swojej wcześniejszej wypowiedzi i sumieniu wiedziała, że chce utrzymać małżeństwo. Patrząc po ludzku, jestem zdania, że jest w tym też jakaś granica. Ale na takie pytanie, dziecko Boże musi ostatecznie samo sobie odpowiedzieć i zadecydować według swojego własnego sumienia. Ten mężczyzna przedstawia mi się jak faraon przed Mojżeszem. Przedłużał mękę swojej żony, której wolności domaga się przecież sam Bóg. On sobie wyobraża, że będzie nad nią panować i stanie się przy tym władczym i wielkim. Jeśli ty zachowujesz się podobnie, chcę ci otwarcie powiedzieć:, że podobnie jak faraona, Bóg już dawno przeznaczył ciebie na naczynie gniewu. Chcesz żyć w twojej złośliwości i podłości zwycięsko ponad innymi ludźmi, ale jest tam jeszcze ktoś inny, który ma nad tobą zwycięstwo i wtedy nie będzie już dla ciebie żadnej pomocy! "Nie błądźcie - Bóg nie da się naśmiewać!"
Nie ma powodu do wątpienia
Nie ma żadnego powodu dla ciebie, żebyś miał w to wątpić. Wielu chrześcijan i niechrześcijan pisze lub dzwoni do nas i mówią: "Nie mogę się uwolnić w życiu od strachu. Boję się następnego wypadku lub następnej diagnozy lekarskiej. Boje się zbrodni, że wejdzie ktoś do mojego domu i mnie zaatakuje. Boję się starości. Boję się śmierci mojej żony i samotności. Ja się boję, ja się boję, ja się boję... To jest ten duszący Egipt. Może jesteś kimś, kto walczy z alkoholem, albo z duchem nieczystości i cudzołóstwa. To jest faraon, który zniewala twoje życie. Ale Bóg posłał mnie w całej szczerości i w Bożej osłonie, by domagać się: "Szatanie wypuść na wolność synów i córki Boże!" Powinieneś być wolny - także, jeśli masz o to walczyć, nawet, jeśli będzie to trwało pewien odcinek drogi. Może byłeś już w wielkiej biedzie i myślisz:, "Kiedy nastąpi ta pora, kiedy zostanę w końcu wypuszczony na wolność? Mówię tobie: Bóg dziś uczyni ten dzień, w którym rozwiąże w twoim życiu łańcuchy i będziesz wolny! Faraon jest pokonany, głowa węża jest zdeptana. W tym głoszeniu tkwi moc dla ludzi wątpiących, załamanych i bez nadziei.
Strona 4
Pewna kobieta miała brata, który jest już z Panem. On także wpadł w niewolę Egipską, chociaż pochodził z chrześcijańskiego domu. Upadł przez alkohol, pił ze swymi kumplami i był zamieszany w sprawy kryminalne. Jego rodzice często się o niego modlili i często też przez niego płakali. To, co przeszła przez niego ta rodzina, to była dolina łez, ponieważ za każdym razem, gdy wracał pijany do domu chciał podpalić swoje małe gospodarstwo. Był związany. Ale któregoś dnia jeden jego kumpel miał przy nim atak. Skręcił się z bólu na ziemię i był bliski śmierci. Zawołano wierzących, w tym także tę kobietę - która wtedy była jeszcze małą dziewczynką - aby się modlili o tego mężczyznę. Tak leżał on na ziemi, a brat tej dziewczynki kucnął niedaleko i płakał za nim. Ale gdy ci święci się modlili, zstąpiła na tych ludzi i nad tą całą sytuacją wspaniałość Boża. Nagle wydarzył się cud: żywy Bóg poruszył serce tego płaczącego brata i został w tej godzinie uwolniony od nieczystości i cudzołóstwa, kryminału i alkoholu. Żył jak porządny obywatel, ożenił się z cudowną żoną, otrzymał pięciu synów i wszyscy są chrześcijanami i kochają Pana Jezusa. Teraz ten brat jest w niebie, a ja cieszę się, że kiedyś zobaczę go jako świętego. Chciałbym jeszcze raz z całego serca wyznać:, "Jeśli żywy Bóg mówi: "Niech mój syn wyjdzie!" Wtedy ci synowie będą wolni!" W imieniu Jezusa. Amen!
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV