Miłość jest mocna jak śmierć*
TV - Program z 22.02.2009 (Nr. 815) - Pastor Wolfgang Wegert
Pastor Mertin: Pozdrawiam was serdecznie, szczególnie tych, którzy słuchają nas po raz pierwszy. Od kilku tygodni rozmawiamy na temat przyjaźni, narzeczeństwa, małżeństwa i rodziny. W poprzednich audycjach dowiedzieliśmy się, że Bóg stworzył małżeństwo nie tylko dla seksualnej przyjemności, posiadania dzieci, lub jako środka zaradczego na samotność, lecz aby zademonstrować na nim szczególny przykład Chrystusa i Jego Kościoła. W czasach Starego Testamentu pozostawało to tajemnicą, ale gdy Chrystus objawił Kościół, Ap. Paweł mógł powiedzieć o chrześcijańskim małżeństwie: "Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła" (Efezjan 5, 32). Powinniśmy więc uświadomić sobie, że codziennie w naszym małżeństwie możemy żyć będąc przykładem związku Chrystusa do swojego Kościoła. Stosunek Chrystusa do Kościoła ukształtowany jest niekończącą się miłością. Przeczytam do tego tekst biblijny Pieśni nad Pieśniami 8, werset 6 i 7: "Połóż mnie jak pieczęć na swoim sercu, jak obrączkę na swoim ramieniu. Albowiem miłość jest mocna jak śmierć, namiętność twarda jak Szeol. Jej żar to żar ognia, to płomień Pana. Wielkie wody nie ugaszą miłości, a strumienie nie zaleją jej. Jeśliby, kto chciał oddać za miłość całe swoje mienie, to czy zasługuje na pogardę?" Tu czytamy: Miłość między małżonkami jest mocna jak śmierć. Salomon opisał tymi słowami w kilku rozdziałach, tęsknotę i przyjaźń dwojga zakochanych w drodze ich małżeństwa. Wielu wiarygodnych wykładowców Biblii twierdzi, że ten werset opisuje intymne szczęście małżeńskie. Na podstawie tego opisu będziemy się uczyć, co jeszcze Biblia rozumie przez małżeńską miłość.
Strona 2
Miłość nigdy się nie skończy
Pastor Wegert: Tak, to jest mocne słowo, że tak jak wraz ze śmiercią będzie wszystko przezwyciężone, tak przez miłość wszystko będzie przezwyciężone w życiu chrześcijańskiego małżeństwa. To oznacza, że ona przetrwa i pozostanie. Taką miłość ma Jezus do swojego wybranego ludu. Ta miłość nigdy nie ustaje. O Jezusie i Jego uczniach jest powiedziane: "umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca" (Ew. Jana 13, 1). Miłość aż do końca cechuje związek Chrystusa do swoich, Dlatego odpowiednio małżeństwo również cechuje miłość aż do końca. Już poprzez Proroka Jeremiasza, Bóg wyraźnie okazał miłość Chrystusa do poślubionego Kościoła: "Miłością wieczną umiłowałem Cię, dlatego tak długo okazywałem ci łaskę" (Jeremiasz 31, 3). Ponieważ wieczna miłość do dzieci Bożych zostaje, dlatego: "Miłość nigdy nie ustaje" - tak powiedziane jest w 1 Koryntian 13, wersecie 8. Dlatego Ap. Paweł opisuje, że nic nie zdoła odłączyć nas od miłości Bożej, nawet śmierć (Rzymian 8, 38-39). Ta niczym niewstrząśnięta Boża miłość Chrystusa do swoich wybranych powinna być cechą Biblijnego małżeństwa. Miłość między kobietą a mężczyzną, która obejmuje również miłość erotyczną jak i duchową - jest pewną tajemnicą. Dlatego Salomon dziwi się w Księdze Przysłów: "Trzy rzeczy są niezrozumiałe dla mnie, owszem cztery, których nie pojmuję: szlak orła na niebie, drogę węża na skale, drogę okrętu na pełnym morzu i drogę mężczyzny przy swojej żonie" (Księga Przysłów 30, 18-19) (tłumaczenie z j. niemieckiego). Nasz tekst podkreśla pełnię tej tajemnicy małżeńskiej miłości jako "Płomień Pana". Ten płomień Pana jest ogniem, który łączy małżeńską więź. To jest miłość od Boga, dana Bożym dzieciom po to, by w serdecznym uniżeniu zostali razem, póki śmierć ich nie rozdzieli. Ponieważ oryginał, czyli Chrystus i Jego Kościół jest połączony przez wieczną, nierozdzielną miłość, to również chrześcijańskie małżeństwo powinno cechować się nierozdzielną miłością.
Pastor Martin: Czy oznacza to, że rozwód dla chrześcijańskich par jest wykluczony? Pastor Wegert: Tak, Andy. Ty zawsze trafisz w sedno sprawy. Masz rację. Ten tekst uświadamia, że: małżeństwo jest przed Bogiem nierozerwalne. Ta prawda przeraziła nawet uczniów, gdy Jezus powiedział: "Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży. (Mateusz 19, 9). Spurgeon przedstawia następujące wyłożenie Mateusza. Poproszę Andy, zaprezentuj bardzo interesujący cytat wyłożony przez Spurgeona. Pastor Martin: Tak, on pisze: " Związek małżeński może być rozwiązany tylko za przyczyną nierządu, a w każdym innym przypadku - nie. Każdy inny rozwód według prawa Zakonu Bożego jest nieważny i prowadzi tych, którzy tak postępują do przestępstwa cudzołóstwa. Kto odprawioną poślubia, ten cudzołoży rozpadem małżeństwa, ona nie jest prawdziwie rozwiedziona, lecz zostaje żoną byłego męża…" Osoby, które raz zawarły małżeński związek, pisze dalej "są w oczach Bożych na całe życie małżonkami". Pastor Wegert: Tak to jest. To jest ten status, to jest świadectwo Pisma Świętego. Spuregon ściśle wyłożył zastosowanie tego, o czym mówił Jezus. Według tego, wśród chrześcijan nie powinno być przypadku "rozejścia", według którego pozwalają sobie na rozwód według motto: "My się już nie kochamy, po prostu nie pasujemy do siebie". Lub: "on nie jest taki jak wtedy, gdy wstępowałam z nim w związek małżeński".
Strona 3
Chociaż para małżeńska może rozwieść się w Urzędzie Stanu Cywilnego, to jednak przed Bogiem nie będzie rozwiedziona. A jeśli ktoś ożeni się z tak powierzchownie rozwiedzioną, cudzołoży z nią rozpadem małżeństwa, ponieważ przed Bogiem jest ona zawsze zobowiązana ślubem. Stąd reakcja uczniów – westchnienie - na to, co powiedział Jezus, bo jeśli tak przedstawia się sprawa męża i żony to nie warto się żenić! (Mateusz 19, 10). Pastor Martin: Jednak istnieją szczególnie twarde przypadki, np.: jeśli mąż znęca się nad swoją żoną a nawet grozi jej śmiercią. Jak wtedy się zachować? Pastor Wegert: Tak są prawdopodobne, pewne warianty i każdy widzi swoją własną historię życia, pytając siebie, czy nie mogło być inaczej. Dam właściwą radę: Każdy przypadek powinien być ostatecznie omówiony z duszpasterzem, a nierozpatrywany tylko ogólnie. A już na pewno nikt nie ma prawa rzucać na innych kamienie - ja także! Ponieważ kto z nas jest bez grzechu?
Miłość nie mówi o rozwodzie
Kochani widzowie, istniejące Boże Słowa zostają. One wyjaśniają jak Bóg widzi małżeństwo. Ono powinno być obrazem jego niekończącej się miłości. To, możemy mieć przed oczami, inaczej niż bezbożni, jeśli jesteśmy w związku małżeńskim lub chcemy w niego wstąpić. Tak jak Jezus kocha Kościół i utrzymuje w nim miłość do Niego, tak przez Bożą łaskę możemy, jako małżonkowie kochać się dopóki śmierć nas nie rozdzieli. Dlatego dla Bożych dzieci rozwód nie jest żadną opcją. Pastor Mertin: Niestety chrześcijańscy małżonkowie często wpadają w wielkie tarapaty. Co tkwi w tym, że coraz więcej chrześcijan się rozwodzi? Czy jest tylko to jedno wyjście? Pastor Wegert: Tak, Andy, dziękuję za wskazówkę. To jest przerażający czyn jak u chrześcijan pada zdanie: "Wtedy się rozwiodę!" Ale dwoje nowo narodzonych ludzi w małżeńskiej miłości nie wypowiadają takiego zdania, lecz zawsze na nowo uczą się używać Ewangelii. Na podstawie małego przykładu z powszedniego dnia, chcę wskazać jak szybko można minąć się z celem Ewangelii. Pewna młoda para małżeńska kochała się całym sercem, ale każde z nich chciało, aby drugie zagłębiało się w jego potrzeby. To nie zawsze się powiedzie, powstaje chłód i padają nieładne słowa. Oni siebie przestają rozumieć i mówią o rozwodzie. Idą do małżeńskiej poradni i dostają kilka rad na temat zachowania: Powinni pozostawić więcej miejsca na samorealizację, maż powinien częściej dawać swojej żonie kwiaty a ona od czasu do czasu powinna wieczorem zapalić świece. Tak lub podobnie obydwoje zaczynają twardo pracować nad swoim małżeństwem. Oni próbują wszystkiego, co mogą, przestrzegają uzgodnionych reguł i poleceń terapeutów. Ten wysiłek jest dobrym działaniem, ale przez uczynki prawa zakonu, mówi Biblia żaden człowiek nie zostanie uświęcony ani żadna chrześcijańska para małżeńska nie stanie się szczęśliwa.
W jakim stopniu nasi dwoje zapomnieli Ewangelię? Po pierwsze, zapomnieli, że zawierając małżeński związek dali słowo "tak" – grzesznikowi i że samemu jest się jeszcze większym grzesznikiem – jak Ap. Paweł powiedział o sobie samym. Pastor Martin: Tak, nieszczęście rozpoczyna się wówczas, gdy wyciszamy nasz wielki problem. Nie jest nim brak pieniędzy, za duża odmienność, brak czasu albo za mało romantyzmu! Nie, korzeniem zła jest nasze grzeszne serce, z którego pochodzą nieczyste myśli, żądne życzenia, złe nastroje i panujące słowa. Wtedy staromodne słowo "grzech" nie jest już lubiane a wierzący tylko eksperymentują wokół symptomów. Po prostu przekształca się Ewangelię mówiąc, że Jezus przyszedł rozwiązać nasze problemy.
Strona 4
Prawdą jest, że Jezus przyszedł zbawić grzeszników (1 Tymoteusz 1, 15). Widzimy jak szybko i niezauważalnie otrzymujemy inną Ewangelię. Prawdziwe zrozumienie oznacza, że: Ewangelia jest wystarczająca, aby odnowić zrujnowane małżeństwo. Pastor Wegert: Tak, Ewangelia. O to chodzi w naszej dzisiejszej audycji, żebyśmy na nowo całkowicie zrozumieli, co Ewangelia znaczy dla nas i dla was w powszednim dniu pary małżeńskiej. Jestem przekonany, że Ewangelia ma moc pomóc nam. Jeśli odłożymy swoją pychę i będziemy sami ze sobą szczerzy, wówczas do naszego życia przyjdzie przemieniająca moc Ewangelii. Szczerym, Bóg pozwoli na to, że im się to uda (Księga Przysłów 2, 7). Pewien dziennikarz zapytał znajomego chrześcijanina: "Kto lub co ponosi największą winę za niewypowiedzianą nędzę tego świata?" Natychmiastowa odpowiedź naszego brata brzmiała: "Ja! On nie widział winy w innym, lecz widział swoja własną złośliwość, przez którą cierpi świat." Jeśli zawsze widzimy źdźbło w oczach innych a belki w naszych własnych nie widzimy, wówczas nie zrozumieliśmy jeszcze Ewangelii. Jak długo tych dwoje będzie tkwić w rozczulaniu się nad sobą, a każdy nie zacznie siebie samego uważać za powód prawdziwej ruiny, tak długo nie pojmie znaczenia krzyża. Gdy własne grzechy nie staną się gorzkie, wtedy Chrystus nigdy nie stanie się słodkim. Kto lekko przyjmuje swoje grzechy, lekko przyjmuje również Ukrzyżowanego, ponieważ komu mało odpuszczone, ten mało miłuje. Dlatego kochani małżonkowie, proszę was: uczyńcie Ewangelię i Krzyż Golgoty na nowo centrum waszej wspólnoty. Codziennie żyjcie w skrusze i łasce, pokucie i wybaczeniu. Nie obejdzie się bez łez i bólu. Jestem świadomy, że to nas pochyli i rozbije, ale wniesie też wyśmienitą otuchę i niewypowiedzianą radość i rozkosz. To nie dotyczy tylko małżeństwa, lecz całego obszaru naszego życia. Dlatego: Niech was Bóg błogosławi w imieniu Jezusa. Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV