ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Mężczyźni i ich święte ręce*

TV - Program z 17.01.2010 (Nr .830) - Pastor Wolfgang Wegert

Kazanie: "Chcę tedy, aby się mężczyźni modlili na każdym miejscu, wznosząc czyste ręce, bez gniewu i bez swarów"     (1 Tymoteusz 2, 8)

Albowiem nasz Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus jest naszym pośrednikiem, dlatego mamy dostęp do Boga i możemy w każdym czasie zanosić modlitwy za na samych, za naszych członków kościoła, za naszych przełożonych - tak, za wszystkich ludzi. Tak jak w wersecie 1 naszego rozdziału jest wyraźnie określone.

Kto powinien prowadzić modlitwę?

Jednak należy zauważyć, że Ap. Paweł w odniesieniu do modlitwy wyraźnie zwraca się do mężczyzn, natomiast dla kobiet miał coś innego na myśli pisząc: "Chcę tedy, aby mężczyźni modlili się na każdym miejscu…, podobnie (ja chcę), żeby kobiety miały przyzwoity ubiór" (Tymoteusz 2, 8 -9). Tutaj Apostoł porusza oczywiście temat "roli mężczyzn i kobiet w kościele", to wyjaśnia on jeszcze dalej w następnym wersecie. Ale najpierw mówi o "modlitwie na każdym miejscu". Nie oznacza to zwykłego, każdego miejsca, w którym można się modlić. Można modlić się w pociągu, w miejscu pracy, a nawet podczas jazdy. Ale nie wierzę, że Ap. Paweł chciał zaznaczyć wszystkie miejsca, w których można się modlić. Nie, jak samo wynika z kontekstu, miał na myśli modlitwę wiernych, zgromadzonych w różnych miejscach. I tam wezwał mężczyzn. Dlaczego mężczyzn? Ponieważ kobiety we wspólnocie nie mogą się głośno modlić? Co w tym tkwi? Zmiana ze Starego do Nowego Testamentu, od synagogi do kościoła. W synagodze mężczyźni i kobiety siedzieli osobno, a modlitwę mówili tylko mężczyźni, podczas, gdy kobiety milczały. Tak jest aż do dzisiaj. My nie chcemy z tego się podśmiewywać. Jednakże Apostoł. młodym, też pogańsko - chrześcijańskim, wspólnotom po prostu nie wywracał przepisów synagogi. Ale też nie kazał zlikwidować wszystkiego, co Żydowskie. On chciał jedynie trzymać się Bożego Słowa. I Ono mówi zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie w poważnym stopniu o odpowiedzialności kierownictwa męża w rodzinie i we wspólnocie kościelnej.


Strona 2

Nie chodzi o pytanie: "Kto może się modlić?", lecz o to, kto powinien prowadzić modlitwę we wspólnocie, kto powinien poprzedzać modlitwę? Odpowiedź brzmi: "Chcę tedy, aby się mężczyźni modlili na każdym miejscu".

Także kobiety powinny się modlić

Biblia nie mówi tylko wyraźnie o tym, co tyczy się męskiego przywództwa w kościele, lecz wyraźnie mówi także, że też kobiety powinny aktywnie uczestniczyć na nabożeństwach. O tym mówił już prorok Joel w starym Testamencie. Piotr cytuje go w swoim potężnym kazaniu pięćdziesiątnicy: "I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, że wyleję ducha mego na wszelkie ciało i prorokować będą synowie wasi i córki wasze" (Dzieje Ap. 2, 17). Oznacza to, że kobiety będą prorokować i oczywiście się modlić. Nawet jeśli w Synagodze było to nie do pomyślenia, Ap. Paweł nie poszedł za tradycją, lecz poszedł za Pismem. Dlatego bardzo ogólnie pisze o kobietach w kościele "modlących się albo prorokujących" (1 Koryntian 11, 5). Przez to wyraźnie potwierdza pełne uczestnictwo kobiet w modlitwie i proroctwie we wspólnocie. Niektórzy są zdania, że Ap. Paweł pozwolił kobietom modlić się i prorokować tylko prywatnie. Ale istota proroctwa przepowiedni istnieje przecież właśnie po to, aby został przez to zbudowany zgromadzony kościół. A poza tym powinno to być także przez kościół również badane. Ap. Paweł jest, więc jednoznaczny. On ma ochotę wbrew żydowskiej tradycji powiedzieć kobietom: Powinniście w kościele się modlić i prorokować. Oczywiście powinny to robić w odpowiedni sposób. W 1 Koryntian 11, Ap. Paweł długo i obszernie zaznacza, że kobiety powinny zakrywać głowy, kiedy się modlą. W ten sposób mają wyrazić, że uznają przywództwo mężczyzn w danej społeczności, tak jak Chrystus podlegał swojemu Ojcu zarówno, jako swojej głowie. Dosłownie Ap. Paweł mówi w tym kontekście: "A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg" (1 Koryntian 11, 3).

Czy to znaczy, że od dzisiaj wszystkie siostry muszą nosić chusty, jeśli się modlą lub prorokują w kościele? Nie! Chodzi o pozostałe zasady wartości, które w różnych kulturach, znajdują się w różnych formach. Podobnie jak zewnętrzne obrzezanie nie jest ważne, lecz obrzezanie serca, tak też czynnikiem decydującym nie jest chustka, lecz wewnętrzna postawa. Ap. Paweł chce, żebyśmy po wszystkie czasy uznali, że mężczyźni i kobiety są absolutnie równowartościowi, ale różnią się przecież ich role. I przez to dochodzi do wyrażenia, że zdajemy sobie sprawę z autorytetu męskiego przywództwa w modlitwie, w czci i chwale. Ponieważ Ap. Paweł podkreśla: "Chcę tedy, aby się mężczyźni - modlili. On uporządkował to wiążąco i definitywnie to polecił.

Mężczyźni i ich pierwsza odpowiedzialność

Ale ten tekst z pewnością nie oznacza tylko tego, lecz również, że mężczyźni w sprawie modlitwy w ogóle powinni poprzedzać. W naszym społeczeństwie istnieje szeroki konsensus o tym, co jest typowo męskie: moc, muskularność, sport, odwaga rycerska, grzeczność, itd. I mężczyźni oczywiście są działaczami - modlą się obowiązkowo, nie więcej niż typowy mężczyzna. Modlić się mówią, to coś dla kobiet - zwłaszcza dla starych. Ale w oczach Boga modlitwa jest męską rzeczą. Wielkimi ludźmi modlitwy w Biblii byli mężczyźni - Mojżesz, Dawid i Daniel na przykład. A największym z nich był Jezus. Nikt się nie modlił tak, jak mężczyzna z Nazaretu. Czytamy o Nim, że On już " z rana, przed dniem" szukał ciszy, aby się modlić. Kochany mężu i ojcze, jakie jest twoje życie modlitewne? Czy masz je w ogóle? Jak często musiałem słuchać w duszpasterskich rozmowach, że chrześcijańskie małżeństwa już razem ze sobą się nie modlą. Od czego to zależy? Nie rzadko żony narzekają: "To ja zawsze musze przejąć inicjatywę i błagać: Chciejmy znów razem się modlić? Wtedy on mówi, że nie ma takiej potrzeby. On nie jest w dobrym nastroju i ma koniecznie coś innego do zrobienia i jest zmęczony."


Strona 3

Tak, jesteś zmęczony, mój bracie. Jak bardzo twoja żona tęskni za tym, żebyś przewodził, żebyś swoją rodzinę w miłości wzywał do modlitwy. Jak myślisz, jak bardzo wszyscy twoi radowaliby się z tego, jeśli będą widzieć twoją wiarę i twoją pobożność. Ale twoja rodzina jest duchowo upadła, bo głowa rodziny nie ma ochoty się modlić. Jak dobrze uczyniłoby to twojemu małżeństwu i rodzinie, gdyby mogli zobaczyć, że jesteś człowiekiem modlitwy, że osobiście szukasz Bożego oblicza. Twój obowiązek, jako chrześcijańskiego męża nie zaczyna się od zewnętrznego zaopatrzenia. Zaczyna się od twojego duchowego życia. Tam leży klucz dla wszystkich twoich odpowiedzialnych obowiązków. Jozue zawołał: "Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu" (Jozuego 24, 15). Jego głównym celem nie było służyć swojemu domowi, - co jest bardzo ważne. Ale bardziej leżało mu na sercu po pierwsze służyć Panu. I tutaj posiada on święty egoizm. Nie mówi: "Moja żona i ja" lub "Moja rodzina i ja" nie, przesłanie brzmi: "Ja i dom mój służyć będziemy Panu". Jeśli chodzi o wiarę i zaufanie do Boga, do Słowa Bożego, modlitwy i do czci, to ja tam pójdę. To jest moja pierwsza odpowiedzialność. Jako nastolatek obudziłem się jednej nocy i usłyszałem moich rodziców głośno szepczących w sypialni. Patrząc przez dziurkę od klucza, zobaczyłem potem rodziców modlących się na kolanach przy ich łóżkach. Usłyszałem mojego ojca wołającego: "Boże podejdź do Wolfganga, Panie Jezu, ratuj też jego duszę!" Fakt, że moja mama modliła się uważałem za dobre, ale tym, że mój ojciec też zmagał się o moją duszę byłem głęboko przejęty. Do dziś nie mogę zapomnieć tej wiary i życia modlitwy. Ja wiem jeszcze jak dobrze zrobiło to mojej matce. Jaka była szczęśliwa, gdy jej mąż zabrał Biblię i powiedział: "Alma, chciejmy utrzymać nabożeństwo, módlmy się, śpiewajmy pieśni chwały!" Potem zawołał też do mnie. Nie zawsze mi się to podobało. Czasami było zbyt pobożne. Ale zamiast ponieść szkodę, został mi jego sposób, w jaki swoją żonę i swoją rodzinę duchowo prowadził do wielkiego błogosławieństwa - i to do dnia dzisiejszego. Dlatego rozumię Ap. Pawła, gdy on pisze: "Chcę tedy, aby się mężczyźni modlili" (1 Tymoteusz 2, 8).

Czyste ręce

Ale on mówi jeszcze więcej. Oni powinni również podnieść czyste ręce. W Biblii istnieją różne postawy modlitewne. Padanie, zgięcie głów i kolan, ale także podniesienie rąk. Tak, więc na przykład w Psalmie 134, 2 jest powiedziane: "Podnieście ręce w świątyni i błogosławcie Pana!" Ale podnoszenie rąk i nakładanie chust szybko może się stać rytuałem bez znaczenia. Dlatego możemy być pewni, że Ap. Paweł nie myślał jedynie o podniesieniu rąk, jako takich, lecz mówi o "świętych rękach". Przypomina mi to Psalm 24, 3 -4. Tam czytamy: "Któż może wstąpić na górę Pana? I kto stanie na jego świętym miejscu? Kto ma czyste dłonie i niewinne serce." Modlitwa nie jest sprawą zewnętrznej postaci, lecz to sprawa czystego serca. I tutaj tak jak Apostoł mówi o grzechach, z którymi najczęściej mają do czynienia mężczyźni, a mianowicie gniew. On ostrzegał: "chcę tedy, aby mężczyźni... się modlili, wznosząc czyste ręce, bez gniewu i bez swarów" (Tymoteusz 2, 8). W złości nie można się modlić. Rozgoryczony w sercu nie może się modlić w kościele ani w domu. Kochany bracie, kochany mężu, czy jesteś złym człowiekiem w rodzinie - często wściekły, niezadowolony i sfrustrowany? Wtedy rujnujesz mandat, który dał tobie Bóg. Ponadto w gniewie mężczyźni często ulegają psychicznej rozpuście. Biblia mówi, żeby nasze małżeńskie łoże było nieskalane (Hebr. 13, 4). I też: "Podobnie mężowie we wspólnym pożyciu z żonami pamiętajcie o tym, że one są słabsze i darzcie je szacunkiem, jako współuczestniczące w łasce życia, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody" (1 Piotr 3, 7). Nie możesz w gniewie ani w zanieczyszczonym przez świat myśli podnosić świętych rąk do modlitwy. Z nieczystym sercem nie możesz być Bożym kapłanem. To, co zostanie w tobie jest niczym innym niż wątpliwość.


Strona 4

Jeśli twoja żona naprawdę jest dla ciebie twoją czcią i twoją koroną, jeśli ty naprawdę ją kochasz, tak jak Chrystus kościół, wtedy będziesz pragnął prowadzić życie modlitewne, tak jak prowadził Jezus. Ja wiem, że teraz wielu mężczyzn jest mocno trafionych. Oni mówią: "Tak, pastorze, tak to jest. Moje życie modlitewne nie jest prawdziwe. Ja rzadko poszukuję Bożego oblicza. Ja też lękam się tego. Ponieważ ja tak często zawodzę. Często jestem tak rozgniewany, tak cyniczny, tak obraźliwy i jeszcze mam w pełni nierządne myśli. Jak mogę wtedy świecić przykładem, poprzedzać i wznosić czyste ręce? Jeśli spojrzysz na siebie będziesz całkiem zniechęcony. Ale Biblia mówi: "Sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże" (Psalm 51, 17). Dlatego przyjdź do krzyża Chrystusa. Tam jest przebaczenie. W Krwi Jezusa nabędziesz nie tylko czyste ręce, lecz jeszcze więcej, też czyste serce i też dobre sumienie. Amen.


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV