Kto może odpaść od wiary?*
TV - Program z 23.11.2008 (Nr. 806) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy" (2 Tymoteusza 3, 5)
Uczyliśmy się, że wszyscy, którzy rzeczywiście są nowonarodzeni, poprzez Bożą władzę - stan ich wiary, będzie uchroniony aż do końca i odwrotnie - wytrzymają tylko ci, którzy są rzeczywiście nowonarodzeni.
Nieprawdziwi chrześcijanie
Biblia mówi jednak, także o ludziach, którzy maja pozór pobożności chrześcijańskiej, ale w jądrze ich istnienia nie są nowymi. Są to osoby, które mają intelektualne przekonanie, że Ewangelia jest prawdą, ale nie żyją z żywej wiary. Tacy wielbiciele lubią w swoim sposobie bycia mówić i udzielać się jak prawdziwi chrześcijanie, jednak nie są oni prawdziwi. Czytałem o pewnym chłopcu, który obserwował sprzedawcę kiełbas podczas jego pracy. Obroty sprzedaży wywarły na nim tak ogromne wrażenie, że zdecydował uczynić tak samo. Wyjął, więc z zamrażarki swojej mamy kiełbaski, stanął z nimi na ulicy i wołał: "gorące kiełbaski, gorące kiełbaski!" Jednego przechodnia skusiło to wołanie. Ale zanim kupił kiełbaski, chciał się upewnić, co do nich poczym powiedział: "chłopcze, to nie są przecież gorące kiełbaski, one są zimne jak lód!" Na to malec odrzekł: "ale one tak się przecież tylko nazywają." Tak też jest czasami z "chrześcijanami" - nie są gorący, lecz tylko tak się nazywają.
Takim przykładem jest także Judasz, który zdradził Jezusa. Podczas trzech lat spędzonych z Jezusem, udzielał się dokładnie tak, jak inni uczniowie. I nikt nie zauważył tego - tylko Jezus. Na koniec Pan powiedział: "Zaprawdę powiadam wam, iż jeden z was wyda mnie" (Mateusz 26, 21). Żaden z uczniów nie miał pojęcia, kto to może być i każdy z nich pytał przestraszony: "Chyba nie ja Panie?" (Werset 22). Nikt z jedenastu uczniów nie zauważył, kim naprawdę był Judasz. On miał tylko pozór pobożności. Ap. Paweł pisze o tym, że są fałszywi bracia, którzy zostali po kryjomu wprowadzeni i weszli potajemnie (Galacjan 2,4). W innym miejscu żali się: "Byłem często …w niebezpieczeństwach na morzu, i w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi" (2 Koryntian 11, 26). On określa tutaj pewnych braci jako fałszywych, którzy są nimi tylko z nazwy.
Strona 2
Jeszcze poważniej traktował oszukańczych pracowników, którzy przedstawiają się jako Apostołowie Chrystusa i kontynuował: "Wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic, więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki" (2 Koryntian 11, 14-15). Jednak nie wszyscy chrześcijanie z nazwy są tak źli jak Judasz, albo ci zdradzieccy bracia, ale odpowiada im tylko kierunek formy kościelnej bez prawdziwej wiary w sercu i bez osobistego związku z Jezusem. Tacy ludzie nawet czynią wielkie znaki i cuda, ale to nie wskazuje na to, że są nowonarodzonymi chrześcijanami. Dlatego Jezus powiedział: "W owym dniu wiele mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wiele cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem!" (Mateusz 7, 21-23). Jezus wyjaśnił nam ten fenomen na podstawie podobieństwa o siewcy: ziarno padło na dobrą ziemię, ale też na drogę i między ciernie, ale Zbawiciel powiedział tak: "Inne zaś padło na grunt skalisty, gdzie nie miało wiele ziemi i szybko wzeszło, gdyż gleba nie była głęboka. A gdy wzeszło słońce, zostało spieczone a że nie było korzenia uschło" (Ew. Marka 4, 5-6). Jezus zinterpretował to słowo tak: "Podobnie zasianymi na gruncie skalistym są ci, którzy, skoro usłyszą słowo, zaraz je przyjmują z radością, ale nie mają w sobie korzenia, lecz są niestali i gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa, zaraz się załamują" (Werset 16-17). Decydujące zdanie brzmi: "Oni nie mają żadnego korzenia w sobie!" Można też powiedzieć, że oni nie maja żadnego duchowego życia w sobie. Dlatego ich chrześcijaństwo na początku zależne jest od czasu, ale wcześniej lub później ujawni się ich serce i odpadną.
Co Biblia rozumie przez odstępstwo?
Pan Jezus jasno opisuje, co Biblia rozumie przez odstępstwo. Prawdziwe dzieci Boże nie odstąpią, lecz tylko zewnętrzni wyznawcy odstąpią od Pana, do którego nigdy prawdziwie nie należeli. Pokazał to Św. Jan podkreślając: "wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby, bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy sa z nas" (1 Jana 2, 19). Jeśli ludzie totalnie odstępują od Jezusa, okazują przez to, że nie byli autentyczni i prawdziwi. Prawdziwość wierzącego okazuje swą autentyczność przez to, że on pozostaje. Już Stary Testament mówił: "Kto wierzy, ten się nie zachwieje" (Izajasz 28, 16). Dlatego jest powiedziane: "rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich" (Hebrajczyków 13, 7). A Pan Jezus powiedział: "Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie" (Ew. Jana 8, 31). Prawdziwi uczniowie zostają zatem w słowie Jezusa, fałszywi jednak nie. Dlatego chcę poważnie ostrzec: Dlaczego bierzesz udział w nabożeństwie i w ciele Chrystusa? Robisz to ze względu na swoja żonę? Cenimy, że tak czynisz i nie powstrzymujesz swojej żony od wiary a nawet z nią chodzisz. Ale chodzi o ciebie. Jeśli sam nie masz żadnego korzenia, jak słyszeliśmy od Jezusa, wówczas kiedyś nie wytrzymasz. Może jesteś dzieckiem wierzących rodziców i nie chcesz ich zranić i dlatego przychodzisz do kościoła. Może lubicie innych młodych ludzi, ale to nie wystarczy. Musisz mieć w samym sobie Bożą miłość, w przeciwnym razie nie wytrzymasz. Kiedyś przyjdzie świat i wyprowadzi ciebie. Może już jest tam i prowadzisz podwójne życie. Jeszcze chodzisz do kościoła i oglądasz pobożne nabożeństwa telewizyjne, ponieważ wartości chrześcijańskie wiele dla ciebie znaczą. Jesteś za moralnością i przyzwoitością i dlatego uważasz, że chrześcijaństwo jest dobre. Mój przyjacielu, to też nie wystarczy. Później jak zrobi się poważnie i przyjdzie prześladowanie, odmówisz Chrystusowi i odstąpisz od Niego. Musisz stać się nowonarodzonym, w przeciwnym razie nie pozostaniesz nieugiętym i nie zobaczysz Bożego Królestwa (Ew. Jana 3, 3). Ponieważ tylko: "kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" (Mateusz 24, 13).
Strona 3
Tylko Bóg zna serca
Gdy słyszę czasami o chrześcijanach, którzy całymi latami posiadali cechy prawdziwych, nowonarodzonych chrześcijan, ale jednak potem odstąpili od Chrystusa, odeszli do świata i aż do ich śmierci nie było żadnej odznaki ponownej zmiany, a potem jest mi przedstawione: "w tym widać przecież to, że też te najlepsze dzieci Boże mogą odpaść i pójść niewątpliwie na zatracenie!" - To, co powinienem o tym powiedzieć? Bóg zna serca, a człowiek widzi tylko to, co jest przed jego oczami. Dlatego nie wolno nam sądzić żadnego człowieka, lecz możemy go tylko ostrzec. Ponieważ i jedno i drugie niewątpliwie mogą być w jakiejś pułapce odstępstwa. Po pierwsze - przekonujący chrześcijanin wcale może nim nie być w Bożych oczach i odwrotnie - prawdziwy chrześcijanin według naszego osądu może być martwy chodząc w swoich grzechach. Bóg może jednak wyprowadzić swoich zgubionych synów i córki ze stanu śmierci bez naszej wiedzy. Nowonarodzenie jest i pozostanie tajemnicą. Tylko Pan i wspomniani wyżej mogą wiedzieć, czy okażą się prawdziwymi dziećmi Bożymi. Jeśli to jest przypadek, to będzie istniał niezmiennie, gdyż: "Niechaj nie da się potknąć twej nodze, niech nie drzemie stróż twój" (Psalm 121, 3).
Kryterium samokontroli
Skąd jednak możesz wiedzieć czy jesteś prawdziwym, nowo narodzonym chrześcijaninem czy jednak tylko biernym uczestnikiem? Po pierwsze zadaj sobie pytanie: Czy stawiasz swoje zaufanie całkowicie na Jezusie i Jego łasce? Czy masz silną wiarę, że On przez swoją krew odpuścił twoje grzechy? Czy jak zostaniesz powołany przed sędziowski tron Chrystusa będziesz polegał na swoich dobrych uczynkach, czy na tym, co uczynił dla ciebie Jezus na krzyżu Golgoty? Dalej: Czy masz świadectwo Ducha Świętego w sercu, świadczące, że jesteś dzieckiem Bożym? Biblia mówi: "Lecz wzięliście ducha dziecięcego, w którym wołamy: Abba, Ojcze! Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi bożymi jesteśmy" (Rzymian 8, 15). A Św. Jan podkreśla: "Po tym poznajemy, że w nim mieszkamy, a On w nas, że z Ducha swojego nam udzielił" (1 Jan 4, 13). Czy otrzymałeś Ducha Świętego i wiesz, że jesteś dzieckiem Bożym a Bóg jest twoim Ojcem? Po trzecie: Masz wewnętrzne pożądanie Słowa Bożego, modlitwy i wspólnoty? Czy tęsknisz za wieczerzą i wspólnotą stołu Pańskiego? Jesteś głodny i pragniesz sprawiedliwości Bożej? Czy czynisz to wszystko jako formę, ponieważ zostałeś wychowany w takiej tradycji? Po czwarte: Zauważyłeś, że Duch Święty pracuje nad twoim charakterem? Czy stałeś się wrażliwy na małe grzechy w twoim życiu? Czy cierpisz z powodu pozostałości twojej starej natury? Czy dręczy ciebie, prawo grzechu, które jeszcze w tobie zamieszkuje? Czy chcesz pozbyć się tego "podłego człowieka"? Czy sam sobie mówisz: "inni nie są przecież lepsi niż ja, oni również jeszcze grzeszą". W takim przypadku jesteś tylko zewnętrznym wyznawcą. Ale jeśli Pan rozwija w tobie owoce Ducha i czujesz jak rośnie w tobie miłość do Jezusa i twoich sióstr i braci, wtedy wydarza się coś prawdziwego w twoim sercu.
Jeśli tęsknisz za wiernym, cierpliwym, łagodnym i cnotliwym charakterem i chcesz być coraz konkretniej podobny do Jezusa - to są to znaki Bożego dziecka. Piąte: Czy żądasz żyć w głębokiej, wiążącej wspólnocie z twoimi siostrami i braćmi i służyć Panu swoimi darami - nie z ambicji, lecz z miłości i dla samej Bożej czci? Wówczas są w tym owoce, dzięki którym można rozpoznać prawdziwość twojej wiary. Moja modlitwa o was wszystkich i o mnie samego brzmi: "A Bóg pokoju, …aby was udoskonalił we wszystkim, co dobre, abyście spełniali Jego wolę. Niech sprawia w was to, co jest Mu miłe przez Jezusa Chrystusa, któremu chwała na wieki. Amen (Hebrajczyków 13, 20).
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV