ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Jednomyślne oddanie*

TV - Program z 22.05.2011 (Nr 877) - Pastor Christian Wegert

Kazanie: „A na sześć dni przed Paschą poszedł Jezus do Betanii, gdzie był Łazarz, który umarł, a którego Jezus wzbudził z martwych. Tam więc przygotowali mu wieczerzę, a Maria posługiwała, Łazarz zaś był jednym z tych, którzy z nim siedzieli przy stole. A Maria wzięła funt czystej, bardzo drogiej maści nardowej, namaściła nogi Jezusa i otarła je swoimi włosami, a dom napełnił się wonią maści. A Judasz Iskariot, jeden z uczniów jego, syn Szymona, który miał go wydać rzekł: Czemu nie sprzedano tej wonnej maści za trzysta denarów i nie rozdano ubogim? A to rzekł nie dlatego, iż się troszczył o ubogich, lecz ponieważ był złodziejem, i mając sakiewkę, sprzeniewierzał to, co wkładano. Tedy rzekł Jezus: Zostaw ją, chowała to na dzień mojego pogrzebu. Albowiem ubogich zawsze u siebie mieć będziecie. A wielu z ludu żydowskiego dowiedziało się, że tam jest i przyszli nie tylko dla Jezusa, ale także, by zobaczyć Łazarza, którego wzbudził z martwych. A arcykapłani naradzali się, aby i Łazarza zabić, gdyż wielu Żydów z powodu niego odeszło i uwierzyło w Jezusa"     (Ew. Jana 12, 1-11)

Jezus przez potężny cud wzbudził ze śmierci swojego przyjaciela Łazarza z Betanii. Następnie Jego przeciwnicy rozpatrywali konkretne plany morderstwa tak, że Jezus odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni do miasta zwanego Efraim (Ew. Jana 11, 54). Przed Paschą przygotował się żeby pójść do Jerozolimy. Sześć dni przed uroczystością, przerwał swoją podroż u przyjaciół w Betanii. Oni przygotowali święto na Jego cześć, ponieważ wiedzieli, że teraz pozostało im niewiele czasu, aby wyrazić ich miłość i wdzięczność. Oni zgromadzili się w domu Szymona (Mateusz 26, 6). Tam byli Łazarz i jego siostry Maria i Marta, Szymon, Jezus i co najmniej jeszcze Jego uczniowie. Na koniec przyszedł potem jeszcze wielki tłum, aby zobaczyć Jezusa i Łazarza. Marta pracowała w kuchni i przygotowywała dla gości pożywienie. Ona była gościnna i pomocna, nawet jeśli nie była w jej własnym domu. Ona wyrażała miłość do Jezusa przez gorliwą służbę. Również Łazarz służył Jezusowi. Chociaż wiemy o nim jedynie, że po prostu niepozornie był przy stole i jadł, była to służba dla Pana.


Strona 2

Ponieważ w każdym kęsku, który wziął, było jasne dla ludzi, że naprawdę żył i jego zmartwychwstanie nie było bajką. A potem jest jeszcze tam Maria. Ona służyła Jezusowi w tych ostatnich dniach Jego życia w szczególny sposób. Wzięła alabastrowy słoik bardzo kosztownego olejku i namaściła stopy Jezusa. Uczynek ten wywołał oburzenie w Judaszu. Ale Jezus powiedział, że spełniła względem Niego "dobry uczynek". On powiedział: "Wszak dobry uczynek spełniła względem mnie" (Mateusz 26, 10).

Jakie były motywy namaszczenia?

Dlaczego Maria uczyniła to, co uczyniła? Jej motywacja nie była wykonaniem obowiązku. Nie było od niej oczekiwane, że weźmie cenną oliwę, żeby pobłogosławić przez to Jezusa, nikt nie wymagał tego od niej, ani nie było jej powiedziane, że powinna to zrobić. Może jedzenie było gotowe, a zgromadzeni byli przy stole podczas, gdy Maria była aktywna. Prawdopodobnie niektórzy spojrzeli z tej strony i pomyśleli sobie: "Co ona tam robi?" Nikt nie mógł oczekiwać, że ona ofiaruje dla Jezusa drogi olejek. Ona nie pobłogosławiła Jezusa dlatego, aby spełnić obowiązek. Ona nie uczyniła tego też, żeby podobać się ludziom. Wręcz przeciwnie: Jej działanie przyniosło ostrą krytykę. Przez to namaszczenie nie chciała zrobić dobrego wrażenia przed braćmi i siostrami i uczniami. Nie była motywowana oklaskami w zgromadzeniu. Dlaczego Maria namaściła stopy Jezusa? W każdym razie nie ze względu na to, żeby przypodobać się ludziom. Nie uczyniła też tego dzieła z powodu nacisku, który zgodnie z tradycją miałby na niej ciążyć. Namaściła stopy Jezusa, nie dlatego, że została tak wychowana. Nie uczyniła też tego ze strachu. Nasze uczynki i dzieła dla Pana mogą niekiedy nastąpić dokładnie z tych motywów. Jak często coś robimy dla Jezusa, ponieważ myślimy, że musimy wypełnić obowiązek, przypodobać się ludziom lub dlatego, że jesteśmy tak wychowani.

Motywacja Marii była z wdzięcznej miłości. Dla niej w danej chwili nie było nikogo innego w pomieszczeniu niż tylko Jezus. Ona zapomniała o wszystkich wokół. Wylała na Jezusa olejek i namaściła też Jego stopy. Po tym było tam, jeszcze tak dużo olejku, że suszyła stopy swego Zbawiciela własnymi włosami. Czy nie była to dla niej nieprzyjemna sytuacja? Czy takie zachowanie nie jest krepujące? Ona nie patrzyła na ludzi, ale tylko na swojego Zbawiciela. Miłość do Jezusa wypłynęła z jej serca. Ona była całkowicie skupiona na Mesjaszu. Ona była tak bardzo ogarnięta przez miłość, że zrobiła coś, co było nie do pomyślenia. Ona błogosławiła tego, który wzbudził jej brata ze śmierci. Ona była wypełniona miłością do tego, który był przyjacielem rodziny. Ale jeszcze więcej: Ona kochała Syna Bożego. Widziała w Nim swojego Zbawiciela. Kochała Go, ona siedziała przecież wcześniej u Jego stóp. Jej dobry uczynek pochodzi z serca, które było pełne miłości. Tą miłość także chcę mieć. Miłość, której nie obchodzi to, co inni mówią i myślą, lecz miłość, która pochodzi z całego serca. Religia i wiara bez serca i miłości są martwe: "Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym" (1 Koryntian 13, 1). Dobre uczynki są zawsze wynikiem tego, co Bóg uczynił w nas w pierwszej kolejności. są one wynikiem wewnętrznego opanowania, zdziwieniem o miłości Chrystusa do nas. Jego działanie w naszym sercu przynosi miłość do Niego. Motywacją Marii była miłość.

W jaki sposób namaściła Jezusa?

Dała najlepsze co miała. Dała najcenniejsze i najdroższe co posiadała. Nardowy olejek jest aromatycznym płynem, który jest wyciągiem z korzeni i dolnych łodyg roślin. Rosną w Himalajach na wysokości 3500 m - 5500 m. Daleka droga do Izraela była jednak bardzo droga (Ew. Marka 145). Judasz był szybki w oszacowaniu wartości olejku. Warty był 300 denarów. Jest to odpowiednik rocznej pensji przeciętnego pracownika. Wylała wartość 30 000 euro w ciągu kilku sekund na Jezusa. Dała najlepsze co miała. Ten olej był jak rodzinny spadek, który był przekazywany z pokolenia na pokolenie. Niekiedy był używany, zwłaszcza na pogrzebach, a następnie przenoszony i zamykany w butelkach z alabastru. Zatem miał wartość też bogactwa naturalnego. To miało coś wspólnego z historią i przyszłością rodziny. To było coś, co się przyjmowało, chroniło i przekazywano dalej. Miało wartość bogactwa naturalnego i materialną.


Strona 3

Z tego najlepszego, co miała - dała wszystko. Dała całego funta, a nie połowę. Wydała wszystko na Jezusa. Ponieważ to nie miało znaczenia dla niej, co myśli Judasz lub jej bracia i siostry. Największe zadowolenie w życiu doświadczymy, gdy żyjemy dla Jezusa i tylko dla Niego i nie obchodzi nas, co mówią krytycy. Jeśli my będziemy dawać to, co najlepsze, najcenniejsze, i przede wszystkim, jeśli damy siebie samych, to doświadczymy błogosławieństwa Bożego. Czy żyjesz w ten sposób dla Jezusa? Albo robisz wiele twoich prac z powodu drugorzędnej motywacji? Działasz, żeby podobać się innym ludziom i skorzystać z szerokiego uznania? Nie powinniśmy żyć tak, jakby największym celem było podobać się przyjaciołom, kolegom, społeczności lub kościołowi. Skoncentruj się na Jezusie. Szukaj Go i zapytaj, co Mu się podoba! Maria w swej miłości do Jezusa była tak oddana, że ona nic dla siebie nie zatrzymała. Ponadto: oddała się Jemu samemu. Pytajmy się siebie, czy zawsze dajemy najlepsze Jezusowi. Albo dajemy zbyt często to, co tak czy owak jest zbędne ,to czego w końcu i tak nie zabraknie? Maria dała wszystko co miała i nic tam nie zostawiła. Ananiasz i Safira nie dali całego dochodu z ich ziemi, ale uczynili tak, jakby dali wszystko. Oni zatrzymali część dla siebie i chcieli, aby ludzie myśleli, że oddali wszystko. Lecz Maria dała wszystko. Pewna handlarka na rynku była tak dokładną kiedy ważyła, że wolała podzielić ostatnią śliwkę, niż położyć o pól śliwki więcej na wadze. Dlatego nazywano ją "cząstkową śliwką". Obyśmy tylko, nie ważyli tego co dajemy Jezusowi, w ten sposób. Maria nie była "cząstkową śliwką" dała wszystko swoje. Czy twoje życie całkowicie należy do Jezusa lub trzymasz zamknięte obszary i nie dopuszczasz Go bliżej do siebie? Zapraszasz Go, aby był Panem w twoim życiu, ale jednocześnie pokazujesz mu granice, do której może dojść? W tym nie ma On żadnego upodobania. Maria dała z najlepszego.

Jaki rezultat miało to namaszczenie?

"A dom napełnił się wonią maści" (Ew. Jana 12, 3). Jak to się stało? Jak dom mógł zostać napełniony dobrą wonią? To mogło się zdarzyć, ponieważ Maria wcześniej koncentrowała się na Jezusie. Jej serce było skierowane na Niego. Przez tą uwagę zwróconą na Niego został wywarty wpływ i błogosławieństwo na cały dom. Maria nie poszła do każdego pokoju i każdej sypialni, żeby tu i tam zostawić kroplę. Ona również nie poszła do gości aby ich namaścić, ale tylko do Jezusa. Ona nie koncentrowała się na ludziach, lecz wszystko wylała na Jezusa. Jej celem nie było, żeby dom pachniał dobrym zapachem. Nie interesowało ją, czy w domu pachniało dobrze czy źle. Ona chciała jedynie tylko namaścić swojego Pana i Mistrza. Rezultatem było to, że cały dom napełnił się wonią. Różnego rodzaju gazy mieszają się, jeśli są razem. Tak samo jest z zapachami. Rozchodzą się w pokoju - obojętnie czy pachnie dobrze, czy nie. Zgodnie z prawem znajdujemy to również w sferze duchowej. Jeśli żyjesz z Bogiem, szukasz Go i żyjesz dla Jego chwały, wtedy będziesz wpływać na twoje otoczenie. Również, jeśli nie jesteś przygotowany do pierwszego zadania. Jak daleko sięgnie twój wpływ, wie sam Bóg. Wspólnota z Jezusem, żarliwa modlitwa, codzienne studiowanie Biblii i osobista relacja z serca z Jezusem dla wielu nie wystarcza. Myślą, że jeśli nie mogą pomóc ubogim, to bliźni nic z nich nie ma. Ale to nie jest prawda. Ty wywierasz wpływ na twoje otoczenie przyjemną wonią w tym stopniu, w którym poddajesz się Jezusowi i szukasz w Nim upodobania. Jeśli my naprawdę chcemy wywierać wpływ na nasze rodziny, naszych kolegów w pracy i nasze społeczeństwo, na zbawienie, to pozwólmy nam skoncentrować całą naszą miłość na Zbawicielu. "Cały dom" nie był pachnący poprzez to, że Maria przyszykowała każdy pokój, lecz przez to, że wszystko co miała, wylała na Jezusa. Amen.


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV