Innego fundamentu nikt nie może położyć*
TV – Program z 15.01.2006 (Nr. 693 W1) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Innego gruntu nikt inny nie może położyć oprócz tego, który jest położony i nim jest Jezus Chrystus" (1 Kor. 3, 11)
Dlaczego fundament jest taki ważny?
Fundament jest najważniejszą częścią budowy. Na nim wszystko stoi i spoczywa. Dom może być obsadzony z pozoru najpiękniejszymi i cudownymi podłogami, glazurami i mieć najlepsze ogrzewanie, ale jeśli nie ma tam żadnego fundamentu, to wszystko nie ma znaczenia. Na fundamencie wszystko stoi, bez fundamentu opada cała budowla. Szczególnie zauważyć to można w trakcie trzęsienia Ziemi. Interesujące jest to, że trzęsienie Ziemi, na przykład w Kalifornii wyrządza mniej szkód, niż w krajach Trzeciego Świata. Podczas gdy w trakcie trzęsienia w krajach biedniejszych znikają z powierzchni całe wioski, a nawet miasta, powodując ogromne zniszczenia i straty również wśród ludności, tak w San Francisco lub Los Angeles to samo trzęsienie uważa się już tylko za zwykle nieszczęście. Różnica w tych krajach polega na sposobie wznoszenia konstrukcji budowlanych. Po każdym trzęsieniu przychodzi pytanie:, "Kto za to jest odpowiedzialny"! Za szkody z tego wynikające (z rannymi i zabitymi ludźmi włącznie) oskarża się najczęściej budowlańcow! Gniew ludzki staje się jeszcze większy, jeśli wychodzi na jaw, że budynki te zostały założone z korupcji, aby w najtańszy sposób zaoszczędzić na fundamencie i na całej konstrukcji. Jeśli tak bardzo ważne jest, w jaki sposób założony jest dom z kamieni i betonu, to o ile ważniejsze jest, aby nasze życie miało stały i mocny fundament. Na czym budujemy naszą nadzieję? Na czym budujemy nasze szczęście? Na jakim fundamencie budujemy naszą przyszłość? To są najważniejsze pytania twojego osobistego życia. Jeśli nie masz w swoim życiu wytrzymałego fundamentu, wtedy któregoś dnia załamie się jak domek z kart. Kilka mniejszych czy większych trzęsień w twoim życiu objawi, na czym stoisz! Pomyśl za nim staniesz się ofiarą! Co się stanie, jeśli w twoim życiu nie ma żadnej wytrzymałej podstawy?
Jest dużo pytań:, "Dlaczego potrzebujemy trwałego i solidnego fundamentu?"; "Dlaczego potrzebujemy fundamentu Chrystusowego?"; "Dlaczego potrzebujemy Ewangelii?"; "Dlaczego potrzebujemy Boga w naszym życiu?". Przecież nam się całkiem dobrze powodzi – mówimy. Widziałem domy, które na zewnątrz były bardzo piękne. Ale kiedy przychodzi huragan lub trzęsienie Ziemi ten dom po prostu się rozpada. Przeszedł test, w którym Ty również bierzesz udział! Kiedy przychodzi kryzys, wychodzi na jaw z czego zbudowany jest twój dom. Co wtedy robisz, kiedy twoje życie potrząsane jest i chwiane? Co robisz, jeśli twoje małżeństwo rozpada się? Jeśli przydarzy ci się rozczarowanie, bieda, choroba? Śmierć? Co robisz, jeśli twoje szczęście nagle rozpada się w ruinę? Jezus powiedział na końcu swojego "Kazania na Górze" piękne porównanie: "Każdy, więc, kto słucha tych słów, moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował dom swój na piasku. I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki" (Mat. 7, 24-27).
Strona 2
Pan Jezus wiedział dużo na temat niepogody w naszym życiu. Jezus ostrzega nas abyśmy nie zakładali fundamentu na piasku, gdyż inaczej nasza budowla nie ostoi się.
Musimy mieć pewny fundament
Pismo Święte mówi, że fundament dla naszego życia musi być pewny. Jest wiele fundamentów, ale nasz tekst wyjaśnia, na jakim fundamencie my mamy budować i jak postępować. "Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus" (1 Kor. 3, 11). Inny fundament nie funkcjonuje, innego fundamentu nikt nie może założyć. A wiec samo Pismo Święte informuje, że mamy prawo do tego wytrzymałego fundamentu, którym jest nasz Pan, Jezus Chrystus. Ono obwieszcza nam jednego Pana, który jest: "Drogą i prawdą i życiem"; "nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie" (Ew. Jana 14, 6). Dla nas podłoże, czyli grunt, to Jezus Chrystus. Ludzie, na ten temat mają różne zdania, ale ich zdania naturalnie odsunięte są od prawdy. Dla wielu ważny jest taki fundament jak, na przykład: pieniądze, możność posiadania, kariera zawodowa. Niektórzy liczą też na dobre ubezpieczenie prywatne lub zdrowotne. Dużo ludzi myśli, że mogą się przed wszystkim zabezpieczyć. Jeszcze inni ufają swojemu wykształceniu, światopoglądowi lub własnym ideałom. Są także tacy ludzie, którzy na wszelki wypadek, "dla pewności" zostają członkami Kościoła i opłacają podatek. Ci ludzie myślą sobie: "I tak nie wiadomo, co będzie po śmierci, bo tego nikt nie może wiedzieć". Mogą myśleć wprawdzie, że tam, tak czy owak nic więcej nie istnieje, ale i tego nie są do końca pewni. Taki jest problem wielu ludzi. Dlatego decydują się na to, żeby pozostać dalej w Kościele i dla ostrożności budują na tym chrzcie, który otrzymali jako małe dzieci. Są jeszcze inne fundamenty. Znałem kiedyś pewnego architekta. On powiedział mi, że polega na trującej kapsułce, którą nosi w kiszeni i kiedy niepostrzeżenie zacznie wątpić w swoja przyszłość, postawi na kapsułkę z trucizną. To jest także fundament, ale bardzo smutny. Te i inne fundamenty w życiu mogą dobrze brzmieć, ale prowadzą one do wiecznej góry gruzów. Oni zapomnieli po prostu o tym - że,jeśli nie chcą stanąć przed wieczną górą gruzów, muszą słuchać nauki Jezusa i naśladować Go! To jest najbezpieczniejszy fundament. " I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni" (Dz. Ap. 4, 12). Budujcie swoje życie na Synu Bożym. On jest skałą! Wtedy dojdziecie do prawdziwego spokoju. W Nim masz wytrzymały fundament. Dlatego mówi Bóg, Pan: "Oto Ja, kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kosztowny kamień węgielny, mocno ugruntowany:, kto wierzy, ten się nie zachwieje" (Izajasz 28, 16)! Innymi słowy, kto wierzy, ten nie wpadnie w panikę, nie będzie niespokojny, lecz zachowa pokój w sercu. Kto w ten wypróbowany, kosztowny kamień węgielny wierzy, ten nie ucieka i nie szuka więcej, lecz jako odnaleziona owca, będzie niesiony przez Jezusa Chrystusa.
Dlaczego poza Chrystusem nie ma innego fundamentu!
Pismo Święte daje następującą odpowiedz: nikt inny, tylko Jezus Chrystus może zabrać nasza winę. Naszym wielkim zagrożeniem nie jest choroba, nie jest nowotwór, nie jest bieda, nie jest opuszczenie, ani też wojna czy terror. Największym niebezpieczeństwem dla nas jest nasz własny grzech! Katastrofą w dniu dzisiejszym jest to, że zatajamy własne grzechy. To jest prawie tak samo jakby lekarz powiedział do pacjenta po zdiagnozowaniu nowotworu, że: "nie jest tak źle, wypisze panu maść kosmetyczną." Pytanie, "Czy mamy jako ludzie poczucie winy przed Bogiem i sobą nawzajem?" Myśli się często "to mały grzech", albo "nic nie powiem, przemilczę to". To jest wielkie oszukiwanie samego siebie! Po pierwsze największe niebezpieczeństwo dla nas, to osobiste grzechy, bo to one rujnują nasze życie. Po drugie, z powodu grzechu złożymy przed Bogiem sprawozdanie z naszego życia. Czego obawia się przestępca stojąc przed sądem? On nie obawia się niesprawiedliwości, ale sprawiedliwości. Dlatego, że naruszył ustawę sądową, sąd ten domaga się wyrównania straty. Naszym losem jest Boża sprawiedliwość. Przed ziemskim sądem będziemy rozbici i zniszczeni, gdyż domaga się kompletnego wyrównania szkód, na przykład dla wielu tekst biblijny z Drugiej Mojżeszowej (21, 24): "Oko za oko, ząb za ząb", jest tylko wyrażeniem dla chęci zemsty i dla odpłacenia się brutalnie za coś! To nieludzkie nadużywać to biblijne słowo, tak często wspominane w mediach. To słowo mówi tylko, że sprawiedliwość wyrównuje się sprawiedliwością. Gdyby ktoś świadomie wybił drugiemu oko lub odebrał życie, panowałaby anarchia.
Strona 3
Bóg nie jest jednak anarchistą, jest Bogiem sprawiedliwości i domaga się zapłaty za życie niezgodne z Jego sprawiedliwością. Odpowiedzią Boga na nasz grzech i złamanie jego Zakonu jest sprawiedliwa kara. Każdy człowiek wie o tym w swoim wnętrzu, dlatego tak bardzo boi się śmierci i troszczy się oto, że stanie przed Bogiem ze swoimi winami. Niektórzy myślą, że samobójstwo zakończy ich kłopoty, ale muszę ich ostrzec – Bóg nie da się naśmiewać z siebie (Gal. 6, 7) i odbiorą oni to, co zasiali. Możesz uchylić się od wyroku ziemskiego sądu, ale Niebiański Sędzia wezwie cię i zapyta o twoje życie i uczynki. Jeśli nie będziesz miał wtedy żadnego fundamentu i sprawiedliwości, na które możesz się powołać - runiesz razem z budowlą! Dlatego człowiek musi zadać sobie pytanie:, co będzie z nim, gdy stanie przed Bogiem. Wszyscy czujemy jak to życie szybko mija. Sam mam teraz 61 lat, a wydaje mi się, że wczoraj grałem na boisku w piłkę nożną. Ktoś mi kiedyś powiedział, że ostatnie lata życia mijają najszybciej. Ten człowiek był jeszcze starszy niż ja. W Słowie Bożym życie porównane jest do dymu, który jest, a potem się rozprasza, lub do trawy i kwiatów, które rano kwitną a wieczorem więdną i są wrzucone do pieca. Zanim się obejrzymy możemy stanąć przed Bogiem bez zaopatrzenia w Chrystusa i ze świadomością, że nasze życie minęło jak dym! Ludzie muszą raz umrzeć a potem następuje sąd (Hebr. 9, 27). To przesłanie nie jest po to, aby komuś grozić, ja mówię tylko to, co mówi Pismo Święte. Ja przekazuję po prostu to Boże przesłanie dalej. Bóg był sprawiedliwy, jest sprawiedliwy i będzie sprawiedliwy! Każdy z nas będzie miał do czynienia ze Sprawiedliwością Bożą, a jest ona dla nas najgorszym zagrożeniem. Jeśli nie masz odpowiedzi na sprawiedliwość Bożą, która domaga się wynagrodzenia za szkodę, to twój dom okaże się z kart i pójdziesz na wieczne potępienie. Nie gra roli czy umrzesz, gdy będziesz miał 20 lat czy 100, bo "jeden dzień u Boga jest jak 1000 lat" (2 Piotr 3, 8). Jest obojętne czy umrzesz stary, czy młody; perspektywa wieczności jest taka sama: "Wracajcie dzieci ludzkie, bo tysiąc lat jest w oczach Twoich, jak dzień wczorajszy, który minął, jak zmiana jednej straży nocnej" (Psalm 90, 3).
I na czym stoisz przed Bogiem? Teraz przychodzi dobre przesłanie, teraz przychodzi pomoc, Pismo Święte mówi nam, mianowicie o fundamencie, to jest Chrystusie (2 Kor. 5, 21). Bóg zrzucił winę na tego, który nie popełnił żadnego grzechu, abyśmy w Nim osiągnęli sprawiedliwość Bożą. Czy zrozumiałeś? To jest cudowna tajemnica, że nasz Pan - Jezus Chrystus zobowiązał się wziąć na siebie twoją winę bez zastrzeżenia. Chrystus jest zraniony za występki nasze, jest starty za nasze grzechy. Na Nim ciążyła kaźń niosąca nam pokój, a przez jego rany jesteśmy uzdrowieni! (Izajasz 53, 5). To jest potężne przesłanie, które brzmi: "Moje grzechy są odpuszczone, jestem wolny, Chrystus podarował mi życie, jestem wolny, ALLELUJA! Co za radość! Tak, kiedy odpuszczone są nam nasze grzechy, to jest to dla nas największy prezent. Jak będę stał przed Bogiem Ojcem, przed wiecznym sędzią, nie muszę się obawiać. Nie muszę czuć się zagrożony przed jego sprawiedliwością, bo wiem, że karę za szkody, które wyrządziłem zapłacił za mnie Chrystus. I nie zapyta mnie wtedy:, "Kto to jest". Lecz powie: "Tego Ja znam, tego akceptuje".
ALLELUJA! To jądro Ewangelii jest wiec takie, że Jezus twoją winę wziął na siebie i za ciebie poszedł na krzyż ze swoją świętą, przelaną na Golgocie krwią. Za wszystko zapłacił Jezus Chrystus. Krew Chrystusa i sprawiedliwość, to jest mój klejnot i sprawiedliwa szata. W tej sukni chce stanąć przed Bogiem, kiedy pójdę do Nieba. To jest fundament, na którym możesz stać. W imieniu Jezusa. Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV