Ewangelia siłą życia*
TV - Program z 03.06.2007 (Nr. 732 W 1) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Nie wstydzę się ewangelii! Jest ona przecież potęgą Bożą, która prowadzi do zbawienia każdego wierzącego - najpierw Żyda, potem Greka." (Rzymian 1,16)
Chcielibyśmy stwierdzić na podstawie Biblii, w jakim konkretnym zakresie ewangelia jest siłą życia dla ludzi, którzy wierzą i pokładają w niej ufność. W naszym Biblijnym wersecie czytamy, że jest ona Bożą siłą i ratunkiem. Ratunek oznacza w pierwszym rzędzie wyzwolenie od naszych uwikłań w winę i w tym mamy życie wieczne. Jednak ewangelia działa w środkowej sferze naszego ludzkiego bytu i istnienia oraz w różnych problemach noszących brzemię trosk życia tak, że można rzeczywiście powiedzieć: ewangelia jest oparciem i mocą dla naszego codziennego życia.
Siła do spełnienia zamysłu życia
Pomyślmy o temacie sensu życia. Miliony ludzi żyje dziś w wielkiej wewnętrznej rozpaczy. Czują bezsensowność ich bytu. Nie tylko ludzie bez wykształcenia i bez perspektyw czują tą wewnętrzną pustkę. Nie tylko ci biedni i bezrobotni żyją bez spełnienia, lecz także ci bogaci,wykształceni i sławni. W końcu jest tak, jak powiedział Salomon, że wszystko jest próżne pod słońcem. Najpierw masz sto euro i cieszysz się, potem chcesz tysiąc i cieszysz się z tego, że te też otrzymałeś. Ale potem chcesz najpierw dziesięć tysięcy, później sto tysięcy a w końcu milion. W końcu chciałbyś być milionerem. Ale nie jesteś szczęśliwy! Jak to się dzieje, że milionerzy, prominęci i super gwiazdy też są zawiedzeni, sięgają po alkohol i nie radzą sobie z życiem, a czasem nawet popełniają samobójstwa? Z powodu wielkiej gotówki i sławy nie są oni szczęśliwsi niż, np.: ci, co korzystają z pomocy socjalnej. Pismo Święte wyjaśnia, jaki jest tego powód. Mówi nam przez Boga i ludzi: "Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca" (Księga Kaznodziei Salomona 3, 11). Bóg jest wieczny, a my jesteśmy stworzeni na jego podobieństwo i powołani w nim do odblasku, przeznaczeni do zaszczytu i wspaniałości życia, ponieważ włożył wieczność w nasze serce. A to czuje każdy człowiek. To jest ten powód niezadowolenia; głód w naszej duszy, którego nie można zaspokoić rzeczami materialnymi, gdyż wieczność jest w sercu każdego człowieka, każdy posiada nieśmiertelną duszę.
Strona 2
Jeżeli orzeł zostanie okradziony z wolności i zamknięty w klatce, to może, gdy będzie dobrze odżywiany kiedyś się uspokoi. Ale głęboko w jego istocie tkwi przeznaczona tęsknota do wolności. Z tego powodu smutny jest również jego wygląd, nawet, jeśli zaopatrzony będzie w najlepszą opiekę. Tak tłumaczyć można przyczynę depresji, w którą wpadają wszyscy ludzie. Nie mogą być oni prawdziwie szczęśliwi, bo Bóg włożył przecież w ich serce wieczność. Tutaj przychodzi teraz siła ewangelii. Wierzący człowiek nie ma już więcej miejsca na tej ziemi, nie pokłada nadziei w pieniądzach, w posiadłości, w przyjemnościach, w seksie, w sukcesach, również nie w ukochanym człowieku, który kiedyś będzie musiał umrzeć, ale ma on swoje zakotwiczenie w niebie. Ma swoje wieczne przeznaczenie, które odnalazł, jego nadzieja nie umrze nawet w czasie śmierci. Cmentarz nie jest dla niego przystankiem końcowym, ale przejściem do wiecznej wspaniałości Bożej, przez perłową bramę w nowym Jeruzalem, do Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela. Jesteśmy powołani do życia wiecznego. To jest siła, która tkwi w ewangelii, która rozwesela także ludzi zdepresjonowanych, smutnych i beznadziejnych, ponieważ płynie ze środka nadzieja, która panuje nad śmiercią. Jeśli rzeczywiście prawdziwie ją poznamy, będzie działać Jego moc i nasze serce rozraduje się z powodu nadziei na niebo i wieczność. Paweł powiedział: "Pragnę rozstać się z życiem“ (Filipian 1, 23). Takie zdania od mężów Bożych w Piśmie Świętym są dowodem na to, jaką siłę ma ewangelia. Tak też wypowiedź apostoła dwa wersety wcześniej: "Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem" (Filipian 1, 21). Ten mężczyzna nie obawiał się śmierci, ponieważ wiedział, że to jest tylko wejście w życie wieczne. Proś Pana Jezusa, żebyś mógł doświadczyć tej mocy ewangelii!
Siła do wewnętrznego pokoju
Innym aspektem, w tym, że ewangelia rozwija swoją moc w naszym życiu, jest pytanie o poczucie winy. Przedstawmy przeżycia małżonka, który chciał wieczorem założyć swojej żonie zimowe opony, ale potem tego zaniedbał. Następnego dnia rano żona pojechała w gołoledzi na letnich oponach, wpadła na drzewo i natychmiast umarła. Ten mężczyzna nie był już w życiu szczęśliwy. Nikt nie mógł mu dać odpowiedzi na jego osobiste zarzuty - aż odnalazł ewangelię. Tam nauczył się, jak rozwiązać problem poczucia winy. Siła, która tkwi w ewangelii polega mianowicie na tym, że Niebiański Ojciec zesłał swego umiłowanego syna by umarł za nasze winy i nasze grzechy i powiedział do nas: "Tutaj jest wasze miejsce uwolnienia z win, do którego możemy przychodzić z naszym zaśmieconym życiem!" W ranach Jezusa jesteś uzdrowiony i uwolniony z twoich grzechów. Nikt sam nie poradzi sobie ze swoją winą, z samooskarżaniem oraz z oskarżeniem szatana i innych ludzi. Ponieważ taka jest prawda, że naruszyliśmy Boży zakon. Nie pomoże to nam również, jeśli będziemy chcieli się wyprzeć naszych grzechów. Możemy jasno poznać, jak obchodziliśmy się z naszymi grzechami na przykładzie pewnej gospodyni domowej: Jej szyby okienne były na zewnątrz brudne. A szczególnie można było zobaczyć ten brud, kiedy przychodziło światło słoneczne. Ale zamiast je wyczyścić, zasłoniła po prostu zasłoną i zawołała: "Od tej chwili mogę nie widzieć tego brudu!" Wiele ludzi także tak robi dzisiaj. Wypierają się swojej winy, w tym także np: obwiniają innych. Jest przy tym przecież cudowne i wspaniałe rozwiązanie! Które jest nam dane w Jezusie Chrystusie: "Lecz On zraniony jest za występki nasze. Starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni" (Izajasz 53, 5).
Strona 3
A więc nasze winy możemy przynieść do Jezusa. Zostaliśmy wolni przez to, że wziął na siebie naszą sprawiedliwą karę. Jest On naszym poręczycielem. On nas uwolnił. Otrzymaliśmy przebaczenie. Przez Chrystusa jesteśmy sprawiedliwością . Przez krew Jezusa Chrystusa nasza dusza jest całkowicie odciążona. A to oznacza głęboki wewnętrzny pokój. To oznacza życiową jakość, gdyż ewangelia jest cudowną mocą dla wewnętrznego pokoju człowieka. Ludzie mówią często o wyprostowanym chodzie i o uniesionej głowie. Przy tym jednak nie mogą tak żyć, bo spoczywa na ich duszy centnarowy ciężar. Ale chrześcijanie mogą unosić głowę i chodzić wyprostowani, ponieważ wiedzą: "Mój wybawca jest blisko!" Jesteśmy wolni i odciążeni, ponieważ została odebrana nasza wina. A to rozwija olbrzymią dynamikę w życiu człowieka. "Nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy" (Rzymian 1, 16).
Siła do wewnętrznej pewności
Dziś wiele mówi się o świadomej, zdrowej pewności siebie. Mówi się tak do dzieci, a potem wzrastają w chwiejności: "Możesz w coś wierzyć, wierz w siebie, odkryj swój potencjał." Ale ja często przeżywam to, jak tacy ludzie załamują się przy następnej okazji. Najpierw pozwalają sobie na nadmuchiwanie pozytywnym dodawaniem otuchy sobie, i czują się mocni, ale przy następnym niepowodzeniu to nadmuchane powietrze szybciej z nich wychodzi, niż weszło do ich wnętrza. Ale ewangelia ma więcej mocy niż dobre słowa, ponieważ jednoczy ciebie z Jezusem. Mieszka On przez wiarę w twoim sercu i przez Niego jesteś mocny. Kto ma Chrystusa nie szuka więcej siły w samym sobie, lecz w żywym Bogu. "Pan światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę? Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?" (Psalm 27, 1). Pewna chrześcijanka powiedziała mi odnośnie swoich problemów: "Muszę jeszcze dużo popracować nad moim poczuciem własnej wartości". Kiedy zapytałem jak ona chce to uczynić odpowiedziała, że musi jeszcze przeczytać wiele specjalistycznych książek, ukończyć wiele spotkań terapii grupowych, lepiej rozładowywać napięcia i jeszcze więcej próbować relaksować się oraz analitycznie wzmacniać swoją duszę. Stwierdziła, że z tej przyczyny wydostanie się z tego braku pewności siebie. A więc jeden olbrzymi nakład. Wtedy powiedziałem jej pewną historię z mojego dzieciństwa. Każdego razu, kiedy chcieli zaatakować mnie koledzy, wołałem do nich: "Przyprowadzę zaraz mojego ojca!" W ten sposób zawsze miałem silną pewność siebie! Moja rozmówczyni narzekała: "Nigdy nie miałam ojca, którego mogłabym przyprowadzić. Jak ja chętnie pozwoliłabym sobie na takie rozwiązanie co pan!" Odwzajemniłem: "Pani problem polega nie na tym, że nie ma pani ziemskiego ojca, ale że nie ma pani niebiańskiego Ojca!" Chociaż mój cielesny ojciec nie żyje już od dłuższego czasu, to dzisiaj także mówię, kiedy jestem w biedzie czy w kłopotach: "Zaraz przyprowadzę mojego (niebiańskiego) Ojca!"
Paweł mówi: "Nie wstydzę się ewangelii, ponieważ jest mocą Bożą, która stoi za mną.“ W tym myślał on: "Bóg jest moim Ojcem! I On stoi za mną i umacnia moje plecy." Dawid wyjaśnił: "Gdyż z tobą rozbijam drużynę, a z Bogiem moim przesadzam mur" (Psalm 18, 30). Chrześcijanie nie cierpią z powodu kompleksu niższości, ponieważ przez ewangelię stali się oni dziećmi Bożymi i dziedzicami wiecznej wspaniałości. Paweł pisze: "Ten to duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa" (Rzymian 8, 16-17). Jaki wynika z tego wniosek? Słuchaj apostoła, który pyta: "Cóż tedy na to powiemy? Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Rzymian 8, 31). A w Filipian czytamy: "Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia, w Chrystusie" (Filipian 4, 13).
Strona 4
I nie jest to żadna niejasna teoria, ale to jest to, czym wypełnione jest moje życie. To są także moje osobiste doświadczenia, ponieważ umocniła mnie moc ewangelii, odebrała moje kompleksy i rozwiązała mój problem poczucia własnej wartości. To jest wielka prawda:, Jeśli mamy w sercu Jezusa, wiemy, kto jest naszym ojcem. Nie polegamy wtedy na zaufaniu do samego siebie, lecz naszą siłą jest Chrystus. Nie wiara w siebie, lecz zaufanie Boże czyni nas zdolnymi do życia! Każdego ranka, w naszej rodzinie, gdy dzieci szły do szkoły, matka modliła się i nauczała je, że Jezus jest ich pomocą w pracy klasowej, że mogą polegać na Bogu w stosunku do nauczycieli i uczniów, że są mocni przez wiarę. Będziemy mocni w osobowości przez moc ewangelii. Lękajmy się przed Bogiem, a nie przed człowiekiem, ponieważ Chrystus, Syn Boży, całą siłą stoi za nami w pełni Bożej i nas umacnia.
Siła do prowadzenia zdrowych relacji
To jest też siła do prowadzenia zdrowych relacji. Ludzie są często rozgoryczeni przez negatywne doświadczenia, gdy gra się z nimi w złą grę. Uczucie zemsty nieubłagalnie towarzyszy im przez długi czas życia - czasami nawet, jeśli są chrześcijanami. To tkwi w tym, że nie zrozumieli oni prawdziwe siły ewangelii. Pomyślcie o Józefie. Jego bracia mieli go pilnować, a dosłownie wydali go i sprzedali. Później był on nawet - pomimo niewinności - wrzucony do więzienia, gdzie spędził wiele lat. Ten młody mężczyzna powinien z tego powodu odnieść ciężkie szkody psychiczne. Kiedy spotkał znów swoich braci, powiedział do nich: "Nie wy mnie przyprowadziliście tutaj na to miejsce, lecz Bóg to uczynił." Ewangelia ma pomóc zrozumieć, że wszystkie wydarzenia - nawet podli ludzie w naszym życiu - zajmują znaczące miejsce i Bóg zawsze ma dobry zamiar dla swoich dzieci. Na końcu Józef był nawet kanclerzem Egiptu. Przez swoje zakorzenienie w ewangelii miał siłę by nie stać się rozgoryczonym człowiekiem, i powiedział swoim braciom: "Ja wam wybaczam, ponieważ Bóg jest tym, który wyznaczył drogę mojego życia." I jego myśli zawsze są wyższe niż myśli nasze! Podobnie widzimy u Joba. Jego żona nie była zakorzeniona w ewangelii, nie rozumiała Słowa Bożego i była rozgoryczona. Dlatego dokuczała swojemu mężowi w jego cierpieniu: "Popatrz, ile przeżywasz złego! Jak Bóg może do tego dopuścić? Dlatego złorzecz mu i umieraj! Ale Job wiedział, że w jego życiu zawsze rządzi Bóg, także w czasie utrapienia. Dlatego mógł wyznać: "Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione" (Job 1, 21).
Główny punkt tej prawdy osobiście pokazuje nam Jezus. Kiedy był bity i chłostany, a w jego nogi i ręce wbito bolce i włożono koronę cierniową na jego głowę, kiedy był obrazem nędzy , cierpienia , bólu i osłabienia, nie był zgorzkniały i nie miał uczucia zemsty, lecz modlił się: "Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą co czynią" (Łukasz 23, 34). Jezus był tak mocny w ewangelii, że dał samego siebie światu. Wiedział on, że: "Moje życie na pewno nie jest zależne od zbrodniarzy, którzy mnie zabijają. Ja nie cierpię z powodu tego, co chcą wyrządzić mi źli ludzie, lecz przeżywam tylko to, co w Bożych myślach jest dobrego dla mnie i dla mojego życia. Bóg ma też plan dla twojego życia. I jeśli znasz tą ewangelię, również ciebie uczyni mocnym. I rozpędzi całą gorycz z twojego serca i całą zatwardziałość i całe niepojednanie, ponieważ ewangelia jest medycyną dla duszy i Bożą mocą, która wybawia wszystkich, którzy w nią wierzą. W imieniu Jezusa. Amen!
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV