Dar uzdrawiania*
TV - Program z 02.11.2008 (Nr 803) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha mowę mądrości, drugi przez tego samego Ducha mowę wiedzy. Inny wiarę w tym samym Duchu, inny dar uzdrawiania w tym samym duchu." (1 Koryntian 14, 1)
Dzisiaj z szeregu darów duchowych omówimy temat uzdrowienia. Przy tym, musimy trzymać się tego, że choroba jest fundamentalnym rezultatem grzechu pierworodnego po upadku Adama. Choroba i śmierć są po prostu rezultatem przekleństwa, które zostało wprowadzone na świat przez grzech pierworodny. Ale Jezus Chrystus wybawił nas od tego przekleństwa przez swoją śmierć na krzyżu: "Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia… ,a jego ranami jesteśmy uleczeni". (Izajasz 53, 4-5). Potwierdzeniem na to, że te słowa rzeczywiście dotyczą naszej cielesnej choroby jest sprawozdanie z Mateusza 8: "A gdy nastąpił wieczór, ...uzdrawiał wszystkich; aby się spełniło, co przepowiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł" (wersety 16-17). Pojednawcze dzieło Chrystusa podarowało, więc nam nie tylko wybawienie duszy, lecz także wybawienie ciała.
Uzdrowienie - znakiem powrotu
Przy czym musimy być świadomi tego, że doskonałość tego wybawienia wydarzy się dopiero wtedy, gdy znowu powróci Jezus. Dopiero podczas zmartwychwstania otrzymamy doskonałe ciało bez choroby, bez kalectwa i bez śmierci. Do tego czasu choroba i śmierć pozostaną w pewnym sensie naszą częścią. Jak pierwsi chrześcijanie także i dzisiaj w kościele Jezusa ludzie umierają na koniec swojego życia. Jeśli nie są uzdrowieni towarzyszymy im aż do ich przejścia do Ojczyzny. Utwierdzamy naszych chorych w pewności, że ich ciała zmartwychwstaną w doskonałym zdrowiu w dniu ostatecznym. Nie będą wówczas potrzebowali lekarza, ponieważ w wiecznej wspaniałości wszyscy będziemy uzdrowieni i będziemy radować się wiecznym zdrowiem. Dlaczego? Ponieważ Jezus w swoim cierpieniu i śmierci niósł nie tylko nasze grzechy, lecz także choroby i cierpienia. Chwała Jego Imieniu!
Strona 2
Jednak, co oznaczają uzdrowienia dokonane przez Jezusa i Apostołów w porównaniu z tymi, które wydarzają się obecnie? One są przedsmakiem tego, co nastąpi, są pierworodnym owocem tego, co przyjdzie. W obecnym czasie uzdrowienia czasami interpretuje się tak, jak gdyby były już doskonałe. To nie jest prawda. One są jedynie cieniem, przedsmakiem, apetycznym zachęceniem. Jeśli ktoś w kościele doświadczy dziś uzdrowienia, nie muszą być od razu uzdrowieni wszyscy, którzy domagają się tego pod wpływem musującego entuzjazmu. Takie uzdrowienie jest łaskawym znakiem Bożym, przez który On chce nam powiedzieć: "ludu Pana, raduj się z tego, co zrobiłem z tym jednym człowiekiem". I jeszcze więcej: "poznajcie, że jest to wskazówka na wspaniałość, która czeka na was w wieczności." Ponadnaturalne uzdrowienie jest, więc ułamkiem. Dopiero na tamtym świecie będzie doskonałość, nie będzie żadnego cierpienia, żadnego bólu i żadnego krzyku. Możemy jednak oczekiwać już tu, że nasz Pan podaruje uzdrowienie. Jeśli jest to tylko przedsmak doskonałości, to jednak prawdziwie wydarza się wewnątrz kościoła. Dlatego Biblia, szczególnie w Nowym Testamencie domaga się tego, by modlić się o chorych.
Jak mamy się modlić z chorymi?
Mamy zatem pytanie, jak powinniśmy się modlić z chorymi? Przy Jezusie i Jego uczniach uzdrowienia wydarzały się na różne sposoby. Czasami Zbawiciel mówił tylko jedno słowo a czasem położył ręce. Czytamy: "On zaś uzdrawiał ich, kładąc na każdym z nich rękę" (Łukasz 4, 40). Paweł również tak czynił, ponieważ gdy ojciec Publiusza leżał właśnie w gorączce i chorował na biegunkę, czytamy: "Paweł podszedł do niego, pomodlił się, położył na nim ręce i uzdrowił go" (Dzieje Ap. 28, 8). Jestem mocno przekonany, że jest to przykład jak możemy obchodzić się z chorymi. Powinniśmy ich odwiedzać - tym rozpoczyna się służba z chorymi. Jezus nie zarzucał: "Byłem chory, a nie uzdrowiliście mnie", lecz mówił: "Ja byłem chory, a wy mnie nie odwiedziliście". Możemy odwiedzając, położyć na nich ręce i modlić się z nimi, aby się im polepszyło. Jako dziecko miałem ciężką, wirusową infekcję. W ciągu dnia żadna potrawa nie chciała we mnie zostać, a cały szereg dzieci już zmarło z powodu tej infekcji. Moja mama była załamana. Była prostą kobietą, ale wierzyła, że Bóg przyjdzie jej z pomocą. Położyła na mnie ręce, następnie zrobiła mi płatki owsiane i modląc się podawała mi jedną łyżeczkę za drugą. Zobaczyła, że wszystko zostało w żołądku. Był to spontaniczny początek mojego polepszenia i był to pierwszy raz w moim życiu, gdy ktoś położył na mnie ręce i modlił się o zdrowie. Kochane mamy i ojcowie: kładźcie z chęcią ręce na wasze dzieci i módlcie się o nie!
Obok symbolu położenia rąk w Biblii jest też namaszczenie oliwą. W Ewangelii Marka czytamy o uczniach Jezusa: "I wyganiali wiele demonów, i wielu chorych namaszczali olejem, i uzdrawiali" (Marek 6, 13). A słynne słowo w Liście Jakuba brzmi: "Choruje ktoś wśród was? Niech wzywa prezbiterów Kościoła i niech się modlą nad nim, namaszczając go olejem w imię Pana. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie" (Jakub 5, 14-15). Tą wskazówkę Apostołów polecamy z wielką radością w naszym kościele. Raz w miesiącu, przy okazji wieczerzy Pańskiej, korzystamy z tego prawa w służbie prezbiterów. W ciągu roku mamy wierzących siostry i braci, którzy zaświadczają, że zostali uzdrowieni lub, że ich zdrowie polepszyło się w trakcie takiej namaszczonej modlitwy.
Jaką wewnętrzną postawę powinniśmy mieć w modlitwie o chorych?
W Liście do Jakuba czytaliśmy: "A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie." Jezus mówił także często: "wiara twoja uzdrowiła cię" (Mateusz 9, 22. Zobacz również Ew. Marka 5, 34; 10, 52: Łukasza 7, 50; 8, 48; 17, 19; 18,42).
Strona 3
Co to za wiara, która uzdrowiła? Jest to, podarowane z nieba zaufanie dzieci Bożych, że ich niebiański Ojciec konkretnie chce im pomóc w momencie udręki. Jest to wiara, która definitywnie czeka aż Bóg wkroczy. Również my możemy mieć taką wiarę, ponieważ w wielu miejscach Pisma Świętego jest nam obiecane, że Pan przyjmuje swoich i wysłuchuje ich modlitw np: "Spełnia życzenia tych, którzy się go boją, a wołanie ich słyszy i wybawia ich" (Psalm 145, 19). Tu jest nawet mowa o "wołaniu" do Boga. Jeśli dziecko przytrzaśnie sobie palce drzwiami samochodowymi, czy jako ojciec nie będziesz słyszał i nie pomożesz? A jak robią to ziemscy rodzice, o ile bardziej uczyni to nasz Ojciec w niebie! W czasie mojego życia niejeden raz wołałem do Boga w udręce. Gdy lekarze poinformowali mnie, że muszą zoperować moje nerki okropnie się tego bałem. Nie chciałem przecież umrzeć, byłem jeszcze taki młody. Bardzo wołałem do Boga, sam namaszczając się całą butelką jadalnego oleju, ponieważ nie mogłem skontaktować się z żadnym z prezbiterów. Oni wszyscy byli w pracy. Ale Pan usłyszał wołanie swojego dziecka. Po następnym badaniu okazało się, że nie muszę być operowany i do dziś mam dwie, dobrze funkcjonujące nerki. Nie możemy powiedzieć: "Bóg dzisiaj nikogo już nie uzdrawia" - tylko dlatego, że wszyscy nie zostają uzdrowieni. Nie mogę wam powiedzieć: "Nie oczekujcie żadnego uzdrowienia, ponieważ jest one wyznaczone na niebo". Oczywiście, Boże uzdrowienie tutaj, jest tylko znakiem i cieniem doskonałości, ale jeśli Bóg w swojej suwerenności nie uzdrawia wszystkich, to jednak Biblia zaprasza nas abyśmy z wielką wiarą i z wielką ufnością modlili się o chorych i oczekiwali na polepszenie. Biblia mówi: "Wołają, a Pan wysłuchuje ich, i ocala ich ze wszystkich udręk" (Psalm 34, 18), albo też: "Jak się lituje ojciec nad dziećmi, tak się lituje Pan nad tymi, którzy się Go boją" (Psalm 103, 13). Również Św. Jakub zachęca nas: "módlcie się jedni za drugich" (Jakuba 5, 16).
Dzisiaj moim zadaniem jest z serca zachęcić wszystkich chorych i przygnębionych, aby wierzyli i ufali Panu. On może was uzdrowić, a także według swojego słowa i obietnicy chce tego. Przypominam sobie jednego brata, który był prezbiterem w naszym kościele. Miał nowotwór i lekarze powiedzieli jego żonie, że będzie żył jeszcze, co najwyżej 3 miesiące. W tym czasie, razem z nim w pokorze i prostym zaufaniu modliliśmy się do Boga i on żył nie tylko 3 miesiące, ale jeszcze 15 lat! Moja siostra opowiadała mi często o jednej z sióstr, która miała potęgująca się sklerotyzację. Musiała być noszona na nabożeństwa, ponieważ nie mogła już chodzić. Ale modlono się o nią. W następnym dniu sama przyszła na nabożeństwo, podniosła swoje ręce i pokazała, że znowu może sama uczesać sobie włosy. Chwaliła Boga! Kim są jednak ci ludzie, którzy posiadają dar uzdrawiania? O ewangelistach uzdrowicielach Biblia nie mówi w żadnym miejscu. Mówi natomiast o członkach w ciele Chrystusa, którzy są pobłogosławieni darami uzdrowienia (1 Koryntian 12, 9). Wierzę, że są to niepozorne dzieci Boże, których modlitwy o uzdrowienie są częściej i efektywniej wysłuchiwane, niż modlitwy innych. Jeśli u kogoś jest to widoczne, mądre jest to, abyśmy zachęcali takich ludzi do odwiedzania chorych i wspólnej modlitwy z nimi. W naszym kościele są ludzie, którzy mają szczególną służbę wśród chorych. Módlmy się o to, aby Pan powiększył grono takich sióstr i braci! Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV