Bogactwo z łagodności*
TV - Program z 15.04.2007 (Nr. 678 W 1) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię" (Mateusz 5, 5)
Jest pewna różnica pomiędzy uzdolnieniem a temperamentem łagodności, który z natury posiada człowiek, duchowa łagodność jest ponadnaturalna i pochodzi od Boga z nowonarodzonego serca. Kapłan Eli w Starym Testamencie miał dwóch bardzo niewiernych synów. Był on bardzo ustępliwy i łagodny wobec nich. Po ludzku patrząc byłoby go można uważać za łagodnego. To byłoby prawdopodobnie odpowiednie z jego naturą. On był bezkonfliktowy, nieśmiały. Ale to nie była żadna Boża łagodność, lecz ludzka ustępliwość. Gdyby Eli był pobudzony duchowo, wypełniony łagodnością, to upokorzył się przed Słowem Bożym i opierałby się na obowiązku Bożym, który otrzymał względem swoich synów. Ale jego serce nie było łagodne, lecz tchórzliwe. Mojżesz był najpokorniejszym człowiekiem na świecie, mówi Pismo Święte (4 Mojż. 12, 3). Ale jak zszedł z Góry, płonącej ogniem, trzymając w dłoniach dwie tablice Bożego przymierza , ujrzał że lud zgrzeszył wobec Pana Boga, robiąc sobie ulany posąg. Pochwycił, więc te obie tablice i rzucił nimi oburzony, rozbijając je na ich oczach. Nie powstrzymał się i nie poszedł na kompromis. Przedstawił jasno wolę Bożą, a przecież był on najłagodniejszym człowiekiem na świecie. On był oddany Panu i Jego Słowu. Łagodność szczególnie jest czymś bardzo ważnym. Tak jak łagodność nie jest równa łagodności, tak miłość nie jest równa miłości. Jest naturalny tryb miłości, którą człowiek posiada, w tej miłości rozumie się wszystko, co jest możliwe. Miłość Boża jest przeciwieństwem tej miłości, jest inna. Jest także jedna wiara ogólnoludzka, ale Boża wiara jest inna, ona jest dziełem łaski. Również tak samo jest z radością. Ludzie mają radość, - co kryje się w tej radości, jak ją rozumiemy? Jednak radość w Panu jest całkiem czymś innym. To również dotyczy pokoju. Ludzie mają pokój. Jezus powiedział: "Mój [=wasz] pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam" (Ew. Jan 14, 27). W tym wyraźnie podkreśla, że ten pokój pochodzi z Jego pokoju. Ten pokój chce nam dać.
I tak też jest z łagodnością. Nasza ludzka cnota nie wystarczy, lecz potrzebujemy Bożej cnotliwości. Ludzki pokój także nie wystarczy, lecz potrzebujemy Bożego pokoju. My potrzebujemy po prostu Bożego życia, żeby być szczęśliwym. Musimy być nowonarodzeni, w przeciwnym razie nie mamy tej łagodności z Ducha, o której mówił Jezus. Ale jeśli ją mamy, to jest jasne, że nie zmieni się nasz stosunek tylko do Boga, lecz także nasz stosunek do ludzi. Z tej łagodności Bożej wzrasta też łagodność w stosunku do bliźniego naprzeciw. Chrześcijanie powinni "być zwierzchnością i władzom poddani i posłuszni". Dzisiaj wielu ludzi nie chętnie chce słuchać tych słów, ale Biblia tak mówi. I to jest jedyny rodzaj łagodności. Dalej mówi: "…gotowi do wszelkiego dobrego uczynku, aby o nikim źle nie mówili, nie byli kłótliwi, ale ustępliwi, okazującym łagodność wszystkim ludziom" (Tytusa 3, 1-2).
Strona 2
I tacy będziemy w stosunku do naszych bliźnich:, "Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość" (Kolosa 3, 12). Jako dzieci Boże będziemy żyć pewnie i nie wymagająco i w upamiętaniu. Nie będziemy patrzeć na naszą dumę, czy nie będzie ona urażona. Nie, chrześcijanie będą wymagającymi w Biblii, będą pokorni, serdeczni, uprzejmi, cierpliwi i łagodni. Nam jest okazana łaska i miłosierdzie. Bóg był cierpliwy i miłosierny jak jeszcze byliśmy grzeszni. Tak też powinniśmy być cierpliwi wobec ludzi, którzy nie chcą wierzyć w Jezusa. Chciejmy się o nich modlić i ich błogosławić.
Obietnica z łagodności
"Błogosławieni łagodni, albowiem oni posiądą ziemię." Może myśli ten albo tamten: "Oh, ja chcę też mieć tą łagodność, potem będę też może właścicielem nieruchomości." Jednocześnie chciałbym powiedzieć: 1) Dyktatorzy i dowódcy nigdy nie próbowali zdobyć świata łagodnością, lecz aż do dni dzisiejszych zawsze usiłowali zdobyć ziemię przemocą. Ale Jezus nie podzielał tej zasady wpływowej władzy. On wierzył, że tą ziemię można zdobyć tylko bronią łagodności i miłosierdzia. Zbawiciel ma rację. Gdzie jest dziś Aleksander Wielki i jego bogactwo? Gdzie jest Cesarz? Gdzie jest Napoleon albo Hitler? Wszyscy oni nie próbowali łagodności. Czy rzeczywiście zdobyli oni tą ziemię obsesją? Nie! Ale Chrystus po 2000 latach ma więcej zwolenników, jak mieli wszyscy dyktatorzy kiedykolwiek. Oni są rozmieszczeni na całej kuli ziemskiej. Nie ma kraju, w którym nie byłoby większej lub mniejszej ilości dzieci Bożych, którzy miłują Jezusa z całego serca. Miłują Go dzieci z Afryki, miłują Go Chińczycy, Eskimosi także Go miłują. Można powiedzieć naprawdę: Jezus Chrystus jest posiadaczem ziemi. Nie ma też żadnej książki, która byłaby tak rozpowszechniona jak Pismo Święte. Jest miłowana i czytana z wiarą w każdym kraju i narodzie. Próbowano Pismo Święte zwalczać, zabraniano je czytać, zakazywano go, palono, wyśmiewano, ośmieszano, a w imieniu nauki chciano je obalić. Ale to wszystko nie mogło zapobiec jego zwycięstwu, mimo, że uniemożliwiali i nie dopuszczaliby coś się wydarzyło, - ponieważ łagodność ma więcej siły jak przemoc.
Pan Jezus przyszedł, "spojrzał i zwyciężył". To prawie cesarz powiedział, ale trafiło na Jezusa. Powiedziano o córce syjońskiej: "Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny i jedzie na ośle, źrebięciu oślicy podjarzemnej" (Mateusz 21, 5). Postaw sobie Cesarza albo Hitlera na osiołku ze: skromnością, łagodnością, pokorą, pełnią pokoju, bez broni, bez przemocy, z uprzejmością. Taki jest tylko Król Jezus. On przybył na osiołku do Jerozolimy. Oni go ukrzyżowali i myśleli, że ta historia przeminie, to byłby tylko epizod. Ale my wiemy, że: On zmartwychwstał z pośród umarłych, Boża łagodność była silniejsza niż śmierć. 2) Jak to jest z nami, Jego następcami? Czy większa część chrześcijan nie jest biedna i prześladowana? Największa ich liczba żyje w Krajach Trzeciego Świata. A u nas w Europie Boże dzieci prowadzą na tej liście, co najwyżej z wielkimi posiadłościami i nieruchomościami. Ale posłuchaj po prostu tej historii: Prosty, głęboko wierzący mężczyzna, znany przez to, że był zgodny i pokojowy, przyznający się do Jezusa Chrystusa, w pewnym mieście w Anglii został zaproszony na uroczystość do jednego wielkiego domu. Przy stole siedział ktoś, kto nie mógł tego wierzącego ścierpieć, ponieważ ktoś bliski z jego rodziny, przyjął Jezusa po przeczytaniu traktatu, który dał mu ten brat. Ten mężczyzna podszedł do tego chrześcijanina i wylał na jego twarz szklankę piwa. Ten brat wziął chusteczkę, wytarł twarz i nic nie powiedział. Ale zaraz miał on następny ładunek piwa na twarzy. Tym razem też nie zareagował z oburzeniem, lecz po prostu powiedział: "Dziękuję". Potem jak trzeci raz to powtórzył, zapytał ten nienawidzący chrześcijan człowiek o przyczynę tak szokującej łagodność: Jak pan może się tak zachowywać? Dlaczego pan się nie broni? Dlaczego pan nie wezwie policji? Na to odpowiedział chrześcijanin:, "Dlaczego mam wezwać policję? Jezus jest tutaj, a On jest łagodny. Na to odpowiedział ten mężczyzna: "Proszę mi wybaczyć. Zauważyłem: pan ma więcej władzy niż ja." Słyszałem też o innym bracie, który znał Jezusa, a nie był on lubiany pośród ludzi. Podszedł ktoś do niego i wybił mu dwa zęby.
Strona 3
On też wziął chusteczkę i wytarł krew z twarzy i powiedział do tego bijącego: "Wie pan, osobiście jeśli wybije mi pan wszystkie zęby, będę miał jeszcze głębokie pragnienie, żeby pan przez łaskę Jezusa Chrystusa został zbawiony." Tego on nie mógł zrozumieć. Ten chrześcijanin poszedł z nim kilka kroków , wziął go za rękę, wyjaśnił mu Ewangelię, a ten mężczyzna nawrócił się i przyjął Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego Zbawiciela. Te zęby ponownie nie odrosły, ale Pokój był tam. Czy nie jest to cudowne? Jezus powiedział: "Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" (Łukasz 23, 34). Ta modlitwa była dla Jezusa kluczem panowania na świecie. Mój ojciec był ślusarzem i kowalem. Kiedy jako dziecko odwiedzałem go w warsztacie, dziwiłem się z powodu kowadła. Ono przecież było uderzane, uderzane i uderzane, a zawsze pozostawało ciche. Co to kowadło przeżyło przez te uderzenia. Na końcu miał on dużo wytrzymałych młotków, one wszystkie są zepsute. Dlatego! Nie przejmuj się tymi, którzy ciebie biją. Żyj w Duchu Łagodności. Ty zwyciężysz jak to kowadło. Ten pokój, który masz w sercu jest niezniszczalny. Nic nie jest stabilniejsze i silniejsze jak Boża łagodność. 3) Wielu posiada ziemię, ale jeszcze jej nie posiadło. Gromadzą oni działki budowlane jedną po drugiej, zakładają depozyty jeden po drugim. Czy rzeczywiście posiadają oni tą ziemię? Czy cieszą się oni naprawdę swoim bogactwem? Nie, oni są właściwie nieszczęśliwi. Szczęście tych bogatych nie jest żadną lepszą czy większą wykładnią, niż szczęście tych, którzy nie są bogaci. Przysłowie mówi: "Im więcej będziesz miał, tym więcej będziesz chciał, nigdy nie milczą cicho istniejące życzenia." Tacy ludzie boją się kryzysu gospodarczego, kryzysu paliwowego, krachu na giełdzie, konkurencji, szpiegostwa w firmie i jeszcze przed urzędem skarbowym. Oni posiedli ziemię, ale nie mogą spać.
Pismo Święte mówi: "Lepsza kromka suchego chleba i przy tym spokój, niż dom pełen mięsa, a przy tym kłótnia" (Przypowieści 17, 1). Łagodny człowiek jest zadowolony z tego, co jest mu przydzielone od swojego Boga. Może być on bogatym, ale może też być biednym. Paweł mówi: "Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości: wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony: umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek. Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia, w Chrystusie" (Filipian 4, 12-13). "Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na dyszy swojej szkodę poniósł? Albo co da człowiek za duszę swoją?" (Mateusz 16, 26). Takich nieszczęśliwych ludzi, którzy posiadają ziemię jest wiele na tym świecie. Ale ty jako łagodny w panu, powinieneś być szczęśliwym posiadaczem ziemi. Czasami czuję szczególnie działanie Ducha Świętego w moim sercu. W tym czasie jestem najszczęśliwszym człowiekiem. W tym jest automatycznie pokój, zadowolenie i wdzięczność. I jeśli idę pospacerować potem do lasu, albo w góry, albo nad jezioro i widzę całą cudowną naturę, albo też trzy czwarte mieszkań milionerów w Hamburgu, kiedy jestem w drodze, wtedy dochodzi do mojego serca, że Pan przecież powiedział: "Moje jest złoto i srebro" (Aggeusza 2, 8), "I Pańska jest ziemia i to co ją napełnia, świat i ci, którzy na nim mieszkają" (Psalm 24, 1). Wtedy mówię czasami: "Kochany zbawicielu, jeżeli to wszystko tutaj należy do ciebie, należy też do mnie, bo jestem w końcu twoim zarejestrowanym spadkobiercą. Ponieważ Pismo Święte mówi: "Ten to Duch świadczy, wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa" (Rzym. 8, 11). Jeśli my nie posiadamy majątków ziemskich, to i tak ziemia należy się dzieciom Bożym. My żyjemy tutaj "jako nic nie mający, a jednak wszystko posiadający" (2. Koryntian 6, 10). Wtedy, kiedy spaceruję przechodzę przy parku bogaczy i muszę naprawdę powiedzieć: jest to przyjemność. Mogę wszystko widzieć, mogę się rozkoszować. Cieszę się tak, jakby wszystko było moje i jestem szczęśliwym człowiekiem. Ja nie muszę palca krzywić i nie potrzebuję żadnego ogrodnika, ale mimo to mogę się cieszyć pięknością. Na takim spacerze, poprzez naturę jest mi często uświadomione: Ja jestem dzieckiem królewskim! Byłem raz w prywatnej galerii jednego zamożnego mężczyzny. Posiadał on cudowne obrazy. Prawdziwie wartościowe wisiały na ścianie. Jeszcze dziś jestem temu mężczyźnie wdzięczny. Jakie to było piękne, że ja to wszystko mogłem zobaczyć. I byłoby dobrze, jeśli kupi sobie następne takie obrazy, miałbym następnym razem więcej do oglądania!
Strona 4
Ja nie musiałem płacić za te dzieła sztuki, nie muszę ich pilnować i pielęgnować. Jak ja mam dobrze, przecież mogę to obejrzeć bez troski. Ten posiadacz też nie może więcej niż obejrzeć. I kiedyś, kiedy zamknie swoje oczy nie będzie czerpał ze swoich obrazów korzyści. W końcu jednak prawdziwymi posiadaczami ziemi są dzieci Boże. 4) Najcudowniejsze jest to, że według obietnicy Bożej w końcu też to miasto posiądziemy dosłownie. Jezus Chrystus powiedział: "W domu Ojca mego wiele jest mieszkań, gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce" (Jan 14, 2). Tam też będę miał własne mieszkanie, mieszkanie w niebiańskiej Jerozolimie. To jest ten obiecany, cudowny kraj. Ta ziemia, tak uczy nas Słowo Boże, będzie nowa. Elementy przeminą przez temperaturę żywiołu i przyjdzie ogień na tą ziemię. Tak Bóg stworzy nowe niebo i nową ziemię, "i nie będzie wspominało się rzeczy dawnych i nie przyjdą one na myśl nikomu" (Izajasz 65, 17). A w Objawieniu 21, 2 powiedziano: "Widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępuje z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego". I na tej nowej ziemi będą panować ci łagodni. Jezus przyjdzie z tysiącami jego świętymi. Tak będziemy z Nim rządzić i panować. Ale na tej nowej ziemi nie będzie bitwy więcej i żadnego wyzysku, żadnego wykorzystywania seksualnego dzieci, żadnego gwałtu, żadnej korupcji, żadnego kłamstwa i żadnego grzechu. Ci, którzy trzymają się mocno kłamstwa, grzechu i hańby zostaną na zewnątrz. Ale ci, którzy przez Ducha Świętego nauczyli się łagodności Chrystusa, np.: tym, którym wzrósł owoc Ducha Świętego, mają wielką przyszłość, ponieważ oni posiądą ziemię. Ci łagodni będą panować. Dlatego jest to zaproszenie tej Ewangelii: Pozwól sobie przyjść do Jezusa! Tęsknisz też za tym, by otrzymać i przyjąć od niego łagodnego Ducha? Możemy rozpoznać, że tej łagodności nie mamy sami w sobie. Ale możemy prosić o to Pana, żeby po tej drabinie w tym błogosławieństwie chwały posuwać się krok po kroku. "Uczyń nas ubogimi w duchu, Panie i uczyń nas smutnymi z powodu naszych grzechów. I podaruj nam twoją łaskę, że my będziemy łagodni w stosunku do Ciebie i wszystkich ludzi. W cudownym imieniu Jezusa! Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV