Bóg jest miłością*
TV - Program z 16.12.2007 (Nr. 761 W 1) - Pastor Wolfgang Wegert
Kazanie: "Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu a Bóg w nim" (1 Jan 4, 16)
Dzisiaj w dalszym ciągu chcemy omawiać cechy Bożego charakteru. Mówiliśmy już między innymi o Bożej wszechmocy, o Bożej niezmienności, Jego sprawiedliwości, dobroci a także o Jego świętości. Dzisiaj będziemy omawiać Jego kolejną cechę, tj. miłość. Zdanie główne w naszym wejściowym wersecie brzmi: "Bóg jest miłością". Ta Biblijna wypowiedź nie tylko jest lubiana przez chrześcijan, lecz również chętnie słuchają jej niechrześcijanie. Dlatego, że jeśli w ogóle jest Bóg, to na pewno musi być miły. I rzeczywiście, zwiastowanie o Bożej miłości w Piśmie Świętym, przewyższa też to, co oznacza zdanie: "Bóg jest miłością".
Bóg jest źródłem miłości
Wyobraźmy sobie czas sprzed stworzenia świata - bez ludzi, bez aniołów, czas, w którym Bóg był tylko sam. Czy w tym czasie była już miłość? Naturalnie, ponieważ jest ona przecież od wieczności. Nie możemy myśleć tak, jakby to ludzie wymyślili miłość. Nie, ona jest Bożym pomysłem. Ona nie pochodzi od ludzi, ani też od innego stworzenia, lecz od samego Stwórcy. Dlatego była ona przed jakimkolwiek innym doświadczeniem stworzenia. W Bożej Trójcy panuje miłość wieczna. Ponieważ już przed wszelkim czasem wzajemnie miłowali się i czcili Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty. Rozpoznajemy to na przykład w modlitwie Jezusa, gdy powiedział: "Ojcze, umiłowałeś mnie przed założeniem świata" (Ew. Jana 17, 24). Ale i Jezus zaświadcza także o swojej miłości do Ojca i obwieszcza:, "Lecz świat musi poznać, że miłuję Ojca i że tak czynię, jak mi polecił Ojciec" (Ew. Jana 14, 31). W Trójcy jest zatem wieczna i wzajemna miłość i z nich samych też wypływa miłość. Tak jak światło na świecie pochodzi ze Słońca, tak też początek wszystkiego - w tym także miłość - pochodzi od żywego Boga. On jest źródłem miłości. Żaden człowiek poza Wszechmocnym nie ma miłości. Dlatego Jan powiedział: "miłość jest z Boga" (1 Jana 4, 7). O miłości, która zawsze była i nigdy się nie skończy, pisał też wielki Apostoł Paweł: "wiara, nadzieja, miłość, te trzy:, lecz z nich największa jest miłość" (1 Kor. 13, 13). Dlaczego miłość jest większa niż wiara i nadzieja? Nadzieja się skończy, ponieważ kiedyś się wypełni. Wiara też się skończy, ponieważ zobaczymy to, w co wierzyliśmy. Natomiast miłość nie skończy się nigdy, nawet w niebie, ponieważ jest wieczna. Ona była zawsze i zawsze będzie.
Strona 2
I miłość ta jest w Bożej istocie. Tak samo jak jest On Duchem i światłem i także sprawiedliwością, tak samo jest i miłością. Wszystko to, kim On jest i to, co czyni, jest miłością. Zarówno Jego sprawiedliwość i świętość, jak też Jego sąd i gniew, stoją w doskonałej harmonii z Jego miłością. Dokąd musiałby pójść świat żeby naprawdę doświadczyć miłości - tej czystej, autentycznej i prawdziwej miłości? Musiałby przyjść do Boga mówiącego, że: "Bóg jest miłością." Gdzieś indziej mogą być jedynie romantyczne uczucia, gorąca namiętność i może także seksualne pożądliwości. Jednak ta autentyczna, bezinteresowna, szlachetna i nieobłudna miłość pochodzi tylko od żywego i wiecznego Boga. To, co naprawdę zasługuje na miano "miłość" pochodzi od samego Boga i to ze źródła Jego serca. Czy ty tęsknisz za taką miłością? Wtedy tęsknij po prostu za Bogiem, a na pewno jej doświadczysz, dla siebie samego i także w nadmiarze dla innych.
Boża miłość jest osobista
Jeśli mówi się, że Bóg jest miłością, to znaczy, że On nie tylko jest źródłem tej miłości, lecz także, że pochodzi od niego samego, a nie od jakiegoś anonima na tym świecie. Wyrażenie "Bóg jest miłością" słucha się, jak już wspomniano bardzo chętnie. Nawet ezoterycy akceptują myśli o Bożej miłości. Jednak rozumieją to w tym sensie, że na świecie działa ona, jako rodzaj kosmicznej energii. Dla innych natomiast "miłość" jest pewnym rodzajem kultu. I obchodzą bardzo uroczyście,hucznie i nieprzyzwoicie procesję, zwaną: "Love - parade". Ich motto nazywa się: "Make Love!" Ale gdy obcałowują nawzajem swoje ciała, tak jakby wyczuwali bezgraniczną Bożą miłość, to w rzeczywistości chwalą swoje upojenie, zadowolenie i narkotyki. Boża miłość demaskuje perwersyjny charakter naszego dekadenckiego czasu. Miłość Boża nie jest żadnym kultem, lecz konkretną, czystą i osobistą miłością. Dla Apostoła Jana Boża miłość nie jest jakąś bezosobową mocą lub wartością filozoficzną lub też pewnego rodzaju świeckim uczuciem. Nie, on pisze więcej: "Bóg jest miłością." To znaczy też, że miłością jest niebiański Ojciec, miłością jest Syn Boży i miłością jest Duch Święty. Czy dla dziecka będzie to jakaś różnica, gdy powiem do niego: "Wszechświat cię miłuje", albo: "Twoja mama cię miłuje"? Ja, w każdym bądź razie cieszę się, że nie jestem kochany przez jakieś kosmiczne moce, lecz przez mojego niebiańskiego Ojca. Mnie nie miłuje anonimowy wszechświat, lecz mój Pan i Zbawiciel, Jezus Chrystus. To jest decydująca różnica, ponieważ On wprowadza ludzi głodnych prawdziwej miłości do spełnienia i bezpieczeństwa. A jak to jest z tobą? Czy czujesz się lubiany? Wtedy poznaj Boga i to nie, jako anonimową istotę, lecz jako troszczącego się o ciebie Ojca i jako dobrego pasterza twojego życia, ponieważ Bóg jest miłością.
Boża miłość jest dokładnie zdefiniowana
W wyrażeniu "Bóg jest miłością" św. Jan dokładnie wyjaśnia nam, jakie jest sedno Bożej miłości. On pisze: "W tym objawia się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli" (1 Jana 4, 9). Pomimo tego, że Biblia mówi "Bóg jest miłością", to wielu ludzi ma o tej Bożej miłości rozmaite wyobrażenie. To, że Bóg jest miłością dla wielu oznacza na przykład, że zawsze i wszędzie jest przeciwko wszelkim wojnom. Inni myślą, że zawsze musi być miły i tolerancyjny. W ten sposób wyrażenie "Bóg jest miłością" staje się sloganem i patrzy się na to tylko zewnętrznie. Ale Pismo Święte dokładnie definiuje, na czym polega Boża miłość i w jaki sposób się manifestuje. Brzmi to następująco: "Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze" (1 Jana 4, 10). Zatem Boża miłość złożona jest w pierwszym planie w tym, że Bóg, jako ofiarę za nasze grzechy dał swego Syna, Jezusa Chrystusa. Ona nie manifestuje się tylko w tym, że jest po prostu miły dla ludzi i przygotowuje nam przyjemne życie.
Strona 3
Ona także nie polega na socjalizmie, czy pacyfizmie lub na jakimkolwiek innym rodzaju światowego braterstwa, lecz polega na krzyżu Golgoty. Ludzie zorientowani w sprawach kościelnych, w naszym dzisiejszym, humanistycznym świecie, sami często tracą to z oczu.Kto mówi o Bożej miłości i jednocześnie zaprzecza pojednaniu z Bogiem przez Chrystusa na krzyżu, jako postanowioną przez Boga drogę do zbawienia, ten lubi bredzić o jakiejś innej miłości, bo nie wie o miłości Bożej, która jest nierozerwalna z faktyczną ,ofiarną śmiercią Chrystusa. Pewien młody mężczyzna napisał krótko do swego pastora: "Niech pan przestanie z tą mową o grzechu i pokucie, niech pan przestanie z tymi zasadami sprawiedliwości, których tak czy owak i tak nie rozumiem. Ludzie po prostu mówią: "Bóg jest miłością." Czy na prawdę pan wierzy, że Boga interesują te dogmaty, które odsuwają nas od Chrystusa? Jak dużo lepiej byłoby, gdyby wszyscy zapomnieli tą naukę, a światu pokazali po prostu tylko Bożą miłość?" Z całym zrozumieniem tego, że ten pisarz cierpi z powodu rozdarcia chrześcijaństwa, zapytam go jednak ponownie: Czy można światu pokazać miłość Bożą w inny sposób niż w sposób, jaki Bóg to uczynił, mianowicie przez Jezusa Chrystusa? A ten właśnie Chrystus stoi pośrodku tego rozdarcia i mówi: "Na tym polega miłość (Boża), że On... posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze" (1 Jana 4, 10). Jak zatem możemy obwieścić światu Bożą miłość bez nauki Chrystusa, którą On sam reprezentuje przez swoje cierpienie i śmierć i którą sam także głosił? Dzisiaj istnieje tendencja, która brzmi miej więcej tak: "Ja nie jestem zainteresowany pytaniami na temat grzechu i znaczenia sprawiedliwości. Nie chcę wiedzieć, czy Jezus Chrystus jest Synem Bożym, czy On się narodził z dziewicy, czy umarł i czy zmartwychwstał. Może to po prostu być albo nie być. Mi wystarczy po porostu wiedzieć, że: Bóg jest miłością.
W taki sposób stawia się Biblijną naukę o osobie Jezusa Chrystusa w sprzeczności do Bożej miłości, być może z powodu niedopatrzenia. Chciałoby się ochraniać Bożą miłość, ale w rzeczywistości niszczy się ją. Ponieważ kto odrzuca Biblijną naukę o Biblijnej, Bożej miłości, ten obrabowuje ją z tego, przez co w rzeczywistości ona istnieje naprawdę. Ponieważ Boża miłość nie opiera się na sloganowych uczuciach, takich jak np.: "bądźcie dla siebie mili" albo "wszyscy ludzie są braćmi" lub "wszyscy pójdziemy do nieba". Nie, ona, według Biblii, opiera się na tym, że Bóg posłał Syna swego, jako ubłaganie za grzechy nasze" (1 Jana 4, 10). Kto chce opisywać Bożą miłość i przy tym wyciąć decydującą treść z Biblii, ten lubi opisywać powszechną, ludzką i słoneczną miłość. Boża miłość istnieje w Jezusie Chrystusie. Jest to jądrem miłości niebiańskiego Ojca. Bez Bożego baranka nie ma żadnej miłości, żadnego pojednania, żadnego zbawienia i żadnej nadziei. Dlatego Syn Boży jest Alfą i Omegą, początkiem i końcem, pierwszym i ostatnim. Boża miłość istnieje w Nim samym. Ufaj tej miłości, a nie żadnej innej. Wierz wyłącznie Bożej miłości, która objawiła się w Jezusie Chrystusie, jako Zbawicielu. Będzie to dla ciebie prawdziwa miłość! Amen.
Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV