ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Błogosławieństwo bycia samotnym*

TV - Program z 08.03.2009 (Nr. 817) - Pastor Wolfgang Wegert

Pastor Martin: Serdecznie witam z telewizyjnego studia Arki. Kochani widzowie, po tym jak rozmawialiśmy o przyjaźni, narzeczeństwie, małżeństwie i rodzinie, dziś poruszymy temat nieżonatych i niezamężnych. Nieżonatych nazywa się także singlami, czyli osobami żyjącymi samotnie. Chodzi, więc o chrześcijan, którzy nigdy nie byli żonaci, którym zmarł współmałżonek lub są rozwiedzeni. Na tle własnego doświadczenia, single mogłyby zając się tym tematem lepiej niż my, gdyż jesteśmy żonaci. Lekarz nie musi jednak mieć wszystkich chorób, żeby dobrze je leczyć. Nie chcemy kierować się tylko doświadczeniami innych, ale Pismem Świętym, które jedynie może prawdziwie pomóc. Nasz dzisiejszy temat brzmi: "Błogosławieństwo bycia samotnym!" Przeczytam do tego biblijny tekst z 1 Koryntian, rozdział 7, werset 17: "niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Bóg i tak też zarządzam we wszystkich zborach".

Małżeństwo - nie jest prawdziwym celem życia

Pastor Wegert: Małżeństwo dla chrześcijanina nigdy nie może być najwyższym, życiowym celem. William Booth - założyciel Armii Zbawienia dla biednych, podobno powiedział: "Nie mówcie nigdy swoim córeczkom, że małżeństwo jest pierwszym celem życia!" Chrześcijanie czasem między sobą mówią o małżeństwie tak, jak gdyby nie było nic wyższego w życiu niż ślub i że nieżonaci nie mogą być naprawdę szczęśliwi. Przypominam sobie młodego mężczyznę, który przychodził do mnie w każdą niedzielę po nabożeństwie i opowiadał o swoich problemach. Nie mógł ułożyć sobie życia i stał duchowo w miejscu. Za każdym razem mówił do mnie: "Pastorze Wegert, jakbym miał żonę, wszystko byłoby inaczej. Proszę, módl się abym otrzymał żonę!" Potem w końcu poznał pewną młodą kobietę i ożenił się. Od początku była to kurczowa sytuacja i wielu w kościele z troską obserwowało to małżeństwo.


Strona 2

Było to przykre, że niedługo po tym doszło miedzy nimi do kłótni. Małżonkowie nienawidzili się i bili. Po pewnym czasie ten mężczyzna znowu do mnie przyszedł i zaczął lamentować: "to, że otrzymałem żonę nie pomogło mi jednak!" Po kilku latach fazy rujnowania ostatecznie się rozeszli. To dla mnie była wyraźna wskazówka, że małżeństwo nie ma wszystkich decydujących odpowiedzi na problemy samotnego człowieka. Pastor Martin: A więc życiowego spełnienia nie znajdzie się w partnerze, lecz w samym Chrystusie. Pastor Wegert: Tak to właśnie jest! Pastor Martin: Biblia mówi w Psalmie 73, wersecie 25 i 26: "Kogóż innego mam w niebie, jeśli nie ciebie? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania! Chociaż ciało i serce moje zamiera, to jednak Bóg jest opoką serca mego i działem moim na wieki". Pastor Wegert: To oznacza, że prawdziwym celem naszego życia nie jest żona i dzieci, lecz Boża cześć. Sam Bóg i życie dla Jego czci to najwyższy cel chrześcijanina. Wierz mi, jeśli nie jesteś szczęśliwy, jako osoba żyjąca samotnie, nie zmieni tego obrączka na palcu. Jeśli jako nieżonaty nie możesz dać sobie rady z problemami twojego charakteru, jak dasz sobie radę, jak do tego dojdą jeszcze słabości drugiego? Ap. Paweł ostrzegał nawet chętnych do małżeństwa słowami: "Tacy będą mieli doczesne kłopoty, ja zaś chciałbym wam tego oszczędzić" (1 Koryntian 7, 28).

Pastor Martin: Ale w innym miejscu Ap. Paweł mówi: "Wolałbym, aby wszyscy ludzie byli tacy jak ja". Można powiedzieć, że gdyby wszyscy naśladowali Pawła, to przecież już dawno byśmy wymarli. Czy nie jest tak, że Bóg sam ufundował małżeństwo? Pastor Wegert: Tak, i tak zostanie. Jak dobrze, że ono jest Bożą instytucją i szczególnym błogosławieństwem, nie może być jednak tak zwanym "nic po za tym" w życiu Bożych dzieci tak, jakby bez niego przegapiło się coś ważnego w życiu, bez czego nie można być szczęśliwym. Życiowe spełnienie i prawdziwe szczęście nie są zależne od rzeczy i ludzi, lecz od związku z Jezusem. Musimy uważać, aby nasze małżeństwo i szczęście dzieci nie stały się dla nas skrytym bożkiem, od którego uzależnione jest nasze życie. W przeciwnym razie naruszymy przykazanie Pana, które brzmi: "Nie będziesz miał innych bogów obok mnie" (2 Mojżesz 20,3).

Każdy stan jest łaską

Widzimy, że małżeństwo nie jest wszystkim! Każdy stan jest stanem łaski. Możemy uczyć się, że Bóg osobiście jest tym, który ustawia nasze życiowe warunki według swojego cudownego postanowienia. Tą zasadą Ap. Paweł dzieli się w wielu miejscach Pisma Świętego. On powiedział np: "A wolałbym, aby wszyscy ludzie byli tacy jak ja, lecz każdy ma własny dar łaski od Boga, jeden taki, a drugi inny" (1 Koryntian 7, 7). Apostoł zaznaczył więc, że być niezamężną lub nieżonatym jest Bożą łaską. On użył słowa, którym określił również Dary Duchowe, mianowicie - "charyzma". Pastor Martin: Nieżonaci chrześcijanie czy niezamężne chrześcijanki są więc wyposażeni w charyzmę od Boga, każdy z nich ma inny dar łaski. Podobnie żonaci mają swoją charyzmę: "Każdy ma własny dar łaski od Boga, jeden taki, a drugi inny" - jak czytaliśmy. Apostoł nie był żonaty i żył w tym stanie szczęśliwie i był spełniony. Wziął swój stosunek do życia z Bożej reki i napisał: "niech każdy pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany (1 Koryntian 7, 20).


Strona 3

Zostając przy tych słowach Ap. Paweł nie chce powiedzieć, że nikt nie powinien dążyć do zmian życiowych okoliczności. Nie, on chce przez to tylko wyrazić, że każdy ma być zadowolony w swoim stanie. Potwierdza to werset 17: "Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach." "W jakim powołał go..." nazywa: "niech każdy żyje tak i będzie szczęśliwy". Nie oznacza to, że mamy sztywno pozostać w życiowych okolicznościach, ale możemy wyczekiwać na przemianę. Ap. Paweł wskazuje na przykład niewolnika: "Zostałeś powołany, będąc niewolnikiem? Nie trap się tym: ale jeśli możesz stać się wolnym, raczej korzystaj z tego" (werset 21). Przenosząc na dzisiejsze czasy oznacza to: Jesteś zatrudniony? Bez względu na zajęcie bądź zadowolony ze swojego miejsca i wypełniaj wszystko dobrze. Masz możliwość stać się niezależnym, możesz to z chęcią uczynić. Ważne jest, abyś w każdym położeniu był zadowolony i wdzięczny twojemu Panu. I tak Ap. Paweł odpowiada także na pytanie dotyczące ślubu. Pastor Wegert: Tak, Andy w pełni zgadzam się z tobą. Jednak musi tutaj być jedno sprostowanie, jest mianowicie jeden wyjątek: chrześcijanin, który przez swój nierząd spowodował rozpad małżeństwa i się rozwiódł nie może ponownie się ożenić. On powinien zaakceptować stan rozwodu, który sam spowodował i w nim pozostać. On nie może ożenić się z inną kobietą. Ten niewinny jest wolny, ale winny - nie. Pastor Martin: To oczywiście gorąca teza! Możesz to jeszcze podbudować biblijnie?

Pastor Wegert: Tak, chętnie to uczynię. Na tle Starego Testamentu, kochani widzowie, cudzołożnik skazany był na śmierć (3 Mojż. 20, 10; 5 Mojż. 22, 22). Cudzołożnik w przytoczonym fragmencie został osądzony i skazany. Dla Boga jest "martwy". On poplątał swoje życie przez to, iż złamał przysięgę i zniweczył święte postanowienie Boga, co do daru małżeństwa. Dlatego nie ma on więcej prawa do małżeńskiego życia. Oczywiście nie chcemy takich braci, czy siostry odprawiać i ograniczać, lecz chcemy im doradzać i rozmawiać z nimi jak dalej mają iść Bożą drogą. Jeśli poddadzą się Panu i Jego Słowu, on da im szczęśliwe i spełnione życie bez żony albo męża, ponieważ małżeństwo nie jest wszystkim, tak jak zobaczyliśmy. W każdym przypadku dziękujmy Bogu za każdy stan w kościele - za samotnych, za żonatych, za owdowiałych i też za rozwiedzionych. Boże dzieci, które wbrew własnej woli są rozwiedzione, nie są zgorzkniałe, lecz wdzięcznie patrzą na Pana, przyjmują nową sytuację i pełni wiary żyją dalej. Pastor Martin: Nie jest tak, że wielu chrześcijan kurczowo poszukuje zmian? Pastor Wegert: To jest dokładnie ten punkt. Może zajmiesz stanowisko Andy? Pastor Martin: Oni nie są zadowoleni ze swojego stanu i możliwie jak najszybciej chcą z niego wyjść. Dlatego oni nigdy nie żyją dzisiejszym dniem, lecz zawsze dniem jutrzejszym. Nigdy nie mogą rozkoszować się czasem teraźniejszym. Oni uzależniają swoje szczęście od przyszłości. Pozostając w sposobie bycia ciągłego czekania. W myślach ciągle śpieszą do lepszej przyszłości, jak ją osiągną, wówczas znowu coś się nie zgadza i znowu szukają. Jeśli nadal będą tak pędzić, nie będą mogli przez to prawdziwie żyć.


Strona 4

Zaufaj Bożym drogom

Bóg chce, abyśmy każdą chwilę naszego życia przyjęli jako prezent i cieszyli się obojętnie w jakich znajdujemy się okolicznościach. Może niektórzy myślami nie są przy tej sprawie, ale przed oczami widzą już niedzielną pieczeń. Nareszcie mogą jej skosztować, ale nie jest niestety dość miękka i ciągnie się jak skóra. Zostaje tylko marudzenie: "Żono, jakie ty mięso dałaś sobie wcisnąć!" Gniewasz się i chwila życia, na którą tak się cieszyłeś już jest do niczego. Pastorze, jaką radę możesz dać takim ludziom? Pastor Wegert: Tak, na to jest dobra, drogocenna i ważna rada: Ciesz się teraźniejszością. Ciesz się, że żyjesz, że możesz oddychać, że wierzysz, możesz oglądać tą audycję i modlić się do Boga. Niech twoje myśli nie powalają ciebie! Nie przedstawiaj sobie, jakie ładne byłoby życie, jeśli…! Życie jest ładne w tym momencie - teraz! Oprzyj się, ponownie zamknij oczy i po prostu ciesz się, że dzisiaj jest niedziela. Dzisiaj jest dzień szczęścia. Dopełnij siebie tu i teraz, ponieważ nie jutro, lecz : "Oto dzień, który Pan uczynił, weselmy się i radujmy się w nim" (Psalm 118, 24). Ciesz się też jak jesteś w wolnym stanie. Jeśli masz tęsknotę za tym, że może spotkasz kochanego człowieka, nie trwoń dobra teraźniejszości w skrępowaniu i spekulacji. Ledwie poznasz kogoś nowego, kto nie jest jeszcze żonaty a rusza karuzela twoich myśli. Obserwujesz jak on wygląda, jaką ma postawę, z kim rozmawia, czy patrzył w moją stronę. Tak! Był uprzejmy dla mnie, uśmiechnął się do mnie, może mnie lubi - albo jednak nie…?

Gdy do naszego kościoła po raz pierwszy przyszedł pewien młody mężczyzna, od razu wpadł w oko jednej kochanej siostrze. Po powrocie do domu otworzyła Biblię i jej wzrok padł na słowa: "Posiądziesz ziemię, uczynię dobro tobie". Wówczas pomyślała: "Zgadza się Panie, schwytam tego mężczyznę!". W następną niedzielę podeszła do niego i powiedziała: "Bóg mi powiedział, że ty będziesz moim mężem!" Od tego czasu nigdy nie widzieliśmy go na zgromadzeniu. Jeśli nie zawsze jednak tak ekstremalnie coś się zamyka, to chciałbym powiedzieć wszystkim osobom żyjącym samotnie: zrelaksujcie się! Nie bądźcie skrępowani i nie trwońcie waszej psychicznej siły na takie rozmyślania. Ktoś kiedyś powiedział: "nie występuj przeciwko twojej samotności, lecz uczyń z niej coś!" Rozpoznaj szansę, którą Bóg dał tobie w twojej niezależności i wolności. Zacznij w tym konstruktywnie działać. Postaw swój czas, swoją siłę i swoje pieniądze dla Bożej sprawy. Pastor Martin: Jesteśmy wszyscy zachwyceni samotnymi ludźmi w naszym kościele, tymi, którzy przez Bożą łaskę stali się mocnymi osobowościami. Oni przyjęli swoją życiową sytuacje i uczynili z niej coś cudownego. Oni idą wzorową drogą. W kościele są nauczycielami niedzielnej szkółki, przewodnikami grup domowych. Pracują przy Royal Rangers - chrześcijańskich harcerzach albo w kręgach dorosłej młodzieży. Odwiedzają starych i chorych, podróżują nawet na pola misyjne. Nie są rozgoryczeni i sfrustrowani, nie dąsają się w kącie, że Bóg nie spełnił ich życzeń, lecz wnoszą coś, przez czynienie czegoś - według uznania swego stanu za łaskę i Boży prezent. Pastor Wegert: Tak, to jest cudowne. Nasi samotni ludzie, zarówno kobiety jak i mężczyźni są najsilniejszym potencjałem, jaki mamy w kościele, także w Arce. Życzymy im życiowego partnera, ale jesteśmy wdzięczni, że są. Bez nich kościół byłby biedny, ponieważ oni rozumieją, co myślał Ap. Paweł pisząc: " Kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Pańskie, o to, jak by się Panu podobać; a żonaty troszczy się o sprawy tego świata" (1 Koryntian 7, 32 - 34).


Strona 5

Ap. Paweł cieszy się, jak ludzie niepodzielnym sercem służą Panu. A to najlepiej potrafią samotni. Jeżeli jednak twoje serce tęskni za mężem lub żoną to : "szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane" (Ew. Mateusza 6, 33). To wydarzy się w Bożym czasie i godzinie. Pan nie chce, żebyście się martwili i bali. On chce dużo więcej, chce żebyście absolutnie zaufali mu w każdej życiowej sytuacji i modlili się; "Bądź wola twoja" (Ew. Mateusza 6, 10). Tylko wtedy, gdy oddamy się Panu we wszystkich rzeczach - będziemy mocni. Ap. Paweł napisał ważne słowo: "I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym" (1 Tymoteusz 6, 6). Komu nie wystarczy to, co Bóg mu przydzielił, ten nie wyciągnie ze swojej wiary żadnego zwycięstwa, dlatego Apostoł pisze w innym miejscu: "bo nauczyłem się przestawać na tym co mam" (Filipian 4, 11). Do tego dodaje również: "Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie" (Filipian 4, 13). W tej skromności leży jego moc - ale też w zaufaniu, że Bóg ma dla niego to, co najlepsze. Andy, ty masz jeszcze jedną historię, która może dobrze podbudować całość.

Pastor Martin: Tak, to będzie do tego pasować. Dla celów badawczych naukowiec zaprosił czteroletnie dzieci, jedno po drugim, do pustego pokoju, w którym stał tylko stół. Leżał na nim smaczny cukierek. Potem badacz mówił do dziecka: "Możesz wziąć ten cudowny cukierek, ale jeśli poczekasz aż znowu przyjdę, to podaruję tobie całą torebkę cukierków!" Niektóre dzieci od razu łapały za cukierka po wyjściu mężczyzny, inne czekały kilka minut i potem go zjadały. Ale były też takie, które cierpliwie czekały, chociaż nie było to dla nich łatwe. One zamykały oczy, kręciły głowami tam i z powrotem, śpiewały, same z sobą rozmawiały a nawet zasypiały. Ale przetrzymały, a badający je ekspert, gdy powrócił dał im ciężko zapracowaną torebkę cukierków. Okazywało się z biegiem lat, że te dzieci były w dorosłym życiu bardziej solidne i sympatyczniejsze niż inne. Dzieci, które nie czekały były później samotne, niezadowolone, sfrustrowane i uparte. Pastor Wegert: Tak, to interesujący przykład. To był dla tych dzieci, jak widzieliśmy, ciężki egzamin. Kochani widzowie, podobnie dla niektórych z nas bycie samotnym jest nie do zniesienia. Lecz Biblia mówi; "W ciszy i zaufaniu będzie wasza moc" (Izajasz 30, 15). Ale często nie jesteśmy mocni, ponieważ niedowierzamy Panu i Jego drogom, pomimo, że sam powiedział: "Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was-mówi Pan - myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją" (Jeremiasz 29, 11). To Pan podaruje tym, którzy całe życie Jemu ufali. Mam serdeczną prośbę: Ufajcie w teraźniejszości, w każdym życiowym położeniu Panu Jezusowi Chrystusowi. Nie martwcie się. Bądźcie cierpliwi i cieszcie się, że Jezus jest Panem waszego życia. On wszystko dobrze uczyni. Będziecie zdziwieni, co Bóg przygotował dla was! W imieniu Jezusa. Bóg was błogosławi!


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV