ARKA TV
ARKA TV - Kazania Online

Albowiem oni będą pocieszeni*

TV - Program z 01.04.2007 (Nr.676 W 1) - Pastor Wolfgang Wegert

Kazanie: "Szczęśliwi, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni"     (Mat. 5, 4)

Jezus mówi w tym kazaniu nie tylko o początkowym smutku, który przychodzi przed pokutą i nawróceniem, ale oprócz tego mówi też o smutku w naszym codziennym życiu chrześcijańskim, ponieważ Jezus użył tutaj formy teraźniejszej. My nie czytamy: "Szczęśliwy ten, co był smutny, po rozpoznaniu swoich grzechów i potem się nawrócił i wtedy dopiero przeżył pocieszenie z powodu odpuszczenia grzechów." Lecz Chrystus powiedział: "Święci są ci, którzy cierpią." Pan Jezus mówił o obecności sytuacji cierpienia i jeśli zbierzemy razem wszystkie teksty Pisma Świętego, możemy powiedzieć też o trwającym w doświadczeniu smutku.

Codzienne smutki...

Teraz myślą może niektórzy: "Ale bycie chrześcijaninem oznacza przecież radość, wesołość, okrzyki radości i pogodę ducha!" Z tym się zgadzam,ale jest także smutek. Chrześcijanie są mianowicie powiadomieni przez Biblię, że są jednocześnie święci i grzeszni. W tym jest z jednej strony olbrzymia radość, że przez wiarę w Jezusa Chrystusa, przez Jego sprawiedliwość, którą On nam nie zasłużenie podarował, zostaliśmy sprawiedliwością: "Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie" (Rzym. 8, 1). I my naprawdę mamy powód do radości, by być szczęśliwymi, ponieważ możemy żyć z tego Bożego podarunku sprawiedliwości, w którym jesteśmy powołani, czyli w Jezusie Chrystusie. Możemy naszą wiarę przekazać Jemu, a wynagrodzeniem za nasze wyznane grzechy jest Jego sprawiedliwość. To jest cudowne. Z drugiej strony chrześcijanin jest także zasmucony, ponieważ Pismo Święte mówi, że my nie tylko usprawiedliwieni jesteśmy, lecz także, że jesteśmy grzesznikami. Ap. Paweł napomina nas i mówi: "Złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami" (Hebr. 12, 1).

Chrześcijanie, którzy poważnie podążają w świętości, są zawsze wstrząśnięci i załamani, kiedy widzą, jakie są ich myśli, ich sens, ich słowa i ich nie czyste działanie. Te słowa, które wypowiadamy brzmią całkiem ładnie i nasze uczynki też wyglądają dobrze. Ale co jest z naszą motywacją? Z jakiego powodu mówimy tak słodko? Czy nasze słowa i uczynki we wszystkich naszych myślach są rzeczywiście takie czyste? Kto siebie uczciwie kontroluje i sprawdza, zostaje zakłopotany i wytrącony z równowagi z powodu swojej zawsze jeszcze tak dumnej istoty. Jeśli my, jako chrześcijanie wchodzimy czasami w panikę i także w strach, z powodu nieprzewidzialnych rzeczy, które się wydarzają, wtedy oczywiście często upadamy, ponieważ wychodzimy z wiary i jesteśmy jak ludzie ze świata kompletnie speszeni. Wtedy Jezus musi zawołać nas słowami: "co się dzieje z wami, wy małej wiary". Poznajemy wtedy także naszą oziębłą miłość i nasz niewielki duchowy owoc w naszym życiu. Na to wszystko Ap. Paweł pozwolił sobie na okrzyknięcie wobec siebie samego: Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? (Rzym. 7, 24).


Strona 2

Niektórzy myślą, że Ap. Paweł napisał to przed nawróceniem. List do Rzymian nie jest napisany przed jego nawróceniem, lecz powstał wtedy, jak był już Apostołem. I on nie mówił: "Dawniej, jak nie znałem jeszcze Jezusa, byłem nędznym człowiekiem". To by też było zgodne. I w tym samym rzędzie przechodzimy do dalszego zdania. Pisze on: "Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak" (Rzym. 7, 18). I on jest dotknięty i smutny z tego powodu. "To dobro, to, co chcę" westchnął on, "tego nie czynię. Ale to zło, czego nie chcę, temu ulegam. Nędzny ja człowiek? Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? (Rzym. 7, 19 i 24). Apostoł Paweł był smutny, pomimo, że był apostołem. Ale jakby nie było w nim tej wrażliwości, to prawdopodobnie nie doszedłby do Rzymian 8. Z tego skruszenia jako Apostoł, z tego wzruszenia i wstrząśnięcia, narodził się 8-my rozdział. "Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa", tak zakończył rozdział 7 (werset 25) i rozpoczął potem: "Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci" (Rzym. 8, 1-2). Alleluja! Ten Apostoł znał w swoim życiu także smutek, w którym wzdychał z powodu błędów. "Nie, jakobym już to osiągnął", pisze on do Filipian, "ale dążę do tego. Zapominając o tym co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie" (Filipian 3, 12-14). "Ale w tym czasie jestem jeszcze niegodnym Apostołem" - pisał on: "Godna to wiary nauka i warta, aby ją wszyscy przyjęli, że Jezus Chrystus przyszedł na świat zbawić grzeszników, a pierwszym z nich jestem ja" (1 Tym. 1, 15). To jest poznanie Ap. Pawła o samym sobie.

... i codzienna otucha

Dlatego pisze on też w Rzymian 8, 23: "My osobiście, którzy posiadamy Ducha dającego gwarancję przyszłej chwały, cierpimy, wyczekując pełnego synostwa - odkupienia naszego ciała." Paweł był smutny, ale ten smutek niesie w sobie zarodek szczęścia. To był smutek z Ducha, a nie smutek tego świata bez Chrystusa i bez żywego Boga. Smutek tych ze świata oznacza śmierć, ale ci, którzy żyją połączeni w związku z Jezusem, ci mają życie w sobie, ono ma pocieszenie i nadzieje. A ja upominam nas, jako Dzieci Boże, skontrolujmy siebie, czy poznamy ten smutek Apostoła w naszym życiu. Przecież jesteśmy z siebie całkiem zadowoleni jako Chrześcijanie, może, dlatego, bo jesteśmy przez innych wychwalani? Jeśli chodzi o świadectwa wielu ludzi ze zboru, którzy mnie chętnie słuchają, mógłbym sam o sobie powiedzieć: "Jestem przecież całkiem dobrym głosicielem kazań." Naturalnie dziękuję za każdą pochwałę i za każde poznanie w mojej służbie, którą mogę czynić. Ale jestem szczęśliwy jednak, że Bóg czasami dla mnie samego, usuwa mnie na bok. Wtedy rozmawia ze mną całkiem przyjaźnie. I mówi: "Twoje kazanie dziś - możesz zapomnieć o nim." Czasami chcę się sprzeciwiać: "Tego zbór mi nie powiedział." Jego odpowiedź jest: "Ale Ja to mówię tobie! Wtedy Pan nie mówił mi o tym, o czym głosiłem, lecz o tym, z jakiego serca to pochodziło. Jaki jest mój osobisty związek z Nim, jak to jest z moją miłością do Niego, i moim nastawieniem. W takich momentach jestem coraz mniejszy. Muszę płakać, ponieważ przychodzi głęboki smutek do mnie. Jestem w sobie skruszony i modlę się: "Kochany Ojcze, wybacz mi, że nie służę ci w prawy sposób. Ty znasz moje serce, Ty znasz mój charakter, wszystkie myśli odkrywające pychę! Uchroń mnie, pomóż mi, błogosław mnie, bądź łaskaw mi grzesznemu." I Boża przebaczająca miłość przychodzi, ona jest od razu tam, świadomość sprawiedliwości, co zostało mi podarowane. "Szczęśliwi ci, co się smucą, ponieważ oni będą pocieszeni" (Mat. 5, 4).

Dlatego mówię wszystkim, którzy są zasmuceni przez Ducha Świętego. Nie bądźcie smutni, że jesteście tak smutni. To jest drogocenne, co nowonarodzona dusza przeżywa w swoim wnętrzu, kiedy Święty Bóg spotyka się z nią i mówi o jej błędnym zwiedzeniu. Ten smutek nie jest żeby zabić, w sensie potępienia i wypaczenia, lecz jest to pomoc, wychowanie, budowanie i pocieszenie. Bóg wywoła nas znów z tego smutku i nagle usłyszymy znów ćwierkające ptaki, ponieważ doświadczyliśmy, co oznacza odpuszczenie grzechów, co oznacza łaska i przyjęcie, czyli akceptacja w Jezusie. Alleluja! Pokuta nie jest, więc tylko na początku życia z Bogiem, lecz Biblia wskazuje nam, że trwa przez całe nasze życie i równie dobrze otrzymujemy z nią wyśmienite błogosławieństwo. Dla wielu słowo "POKUTA" brzmi zbyt negatywnie.


Strona 3

Pokuta wydaje się im, złem koniecznym, wiedzą, że musi być, ale nie jest ładna. Niektórzy myślą, że nie powinno się tak dużo głosić o pokucie i słuchaczy doprowadzać do smutku. Ale ja muszę powiedzieć: Po studiowaniu Pisma Świętego, co się tyczy tych tekstów, moją najważniejszą i najwyższą sprawą jest doprowadzić moich słuchaczy do zasmucenia! Ponieważ ten duchowy smutek, który pochodzi z pokuty, uwalnia, rozwiązuje i prowadzi do radości i do prawdziwego szczęścia. Kościół Jezusa przez dzielenie się swoimi świadectwami chce mówić o szczęściu nie tylko powierzchownie, lecz uchwycić głęboko szczęście i rozradować się. Bóg chciałby tobie podarować radość i szczęście, które pozostanie. Jezus powiedział: "Szczęśliwi są ci, co się smucą, albowiem oni będą pocieszeni" (Mat. 5, 4). I to pocieszenie, jako Chrześcijanie możemy codziennie przeżywać z powodu przebaczenia. To jest coś cudownego, codziennie od rana do wieczora wiedzieć, że jesteśmy w miłości przebaczającej w naszym Panu. "W Nim", tak pisze Paweł do Efezjan, "przez Jego krew mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów stosownie do bogactwa Jego łaski" (Efezjan 1, 7). Dla wierzących jest to olbrzymie pocieszenie w tej cudownej obietnicy, że Duch Święty, którego Jezus nazwał Pocieszycielem nie poddaje się w naszym życiu. My jesteśmy prawie codziennie na nowo wstrząśnięci z powodu naszych grzechów i naszych win, z powodu nieczystych myśli w naszym świecie, z powodu niepewności naszego chrześcijańskiego życia i czasami też definitywnie z powodu nawrotów namiętnych trosk, które przez wiele lat przyklejały się w naszym życiu. To naprawdę sprowadza do smutku. Ale pocieszenie polega na tym, że Pan przychodzi przez swoje Słowo i mówi:, "Jeśli tak źle jest z tobą - my temu podołamy, Ja podołam temu z tobą! To jest dobrze, że jesteś smutny i poznałeś, że sobie sam nie poradzisz. To dobrze, że polegasz i opierasz się na Mnie. Dlatego, że to czynisz, będziesz widzieć jak ciebie przez to przeprowadzę. Nie pozwolę tobie upaść." I w swej potędze łaski i na końcu tego dzieła doskonale zakończy to, co w tobie kiedyś rozpoczął.

Pocieszenie jest w tym, że Jezus nam obiecał, że nigdy z nas nie zrezygnuje. On uczyni cię smutnym, ale nie pozostawi cię w tym smutku samego. Lecz powie On: "Chodź, wstań, my idziemy dalej. Ja pomogę tobie, Ja jestem przy tobie, Ja ciebie umocnię, Ja ciebie pocieszę, Ja modlę się za ciebie, Ja ożywiam uświęcenie w twoim życiu. Ja temu podołam, Ja będę ciebie doskonalić i postawię ciebie któregoś dnia przed Ojcem bez plam i zmarszczek, ty nie tylko rozpoznałeś w wierze podarunek sprawiedliwości, lecz, że na końcu w praktycznej sprawiedliwości błyszczysz, możesz przeżywać to w codziennym życiu, przez moją moc i moją łaskę." Jakie potężne pocieszenie! Chrześcijanie są smutni, ale nie wątpią. Jezus powiedział: "Duch Wszechmocnego, Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym ogłosił rok łaski Pana i dzień pomsty naszego Boga, abym pocieszył wszystkich zasmuconych, abym dał płaczącym nad Syjonem zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia. I będą ich zwać dębami sprawiedliwości, szczepem Pana ku jego wysławieniu" (Izajasz 61, 1-3)

Smutek i pocieszenie przez lekceważenie Boga brakiem oddania mu czci

Ja wierzę, że jest jeszcze inny aspekt, o którym Jezus wspomniał w kazaniu na górze. To jest smutek, który, chrześcijanie mają czasami z powodu braku oddania czci Bogu przez społeczeństwo, smutek, kiedy widzą jak święte przykazania ich Boga są deptane nogami. Dzieci Boże pytają czasami, z bólem: "Gdzie będzie skręcał ten świat, w jakim kierunku? Gdzie została wiara? Gdzie korzeń chrześcijańskiego Zachodu? Co się stanie z naszym ludem i narodami, które nie chcą w swej konstytucji dla Europy zintegrować Bożego poglądu? Chrześcijanie cierpią z powodu bezbożności w tym świecie. Psalm 119, 158 mówi, że: "Gdy widzę odstępców, czuję odrazę, że nie strzegą słowa twego." Również wtedy, kiedy Kościoły i społeczności chrześcijańskie stają się świeckie i odwracają się od prawdziwej wiary i Ewangelii w sercach Bożych Dzieci powstaje głęboki smutek, tak jak u Jeremiasza, który pisze: "A jeżeli tego nie usłuchacie, moja dusza w ukryciu płakać będzie z powodu waszego wygnania i moje oko zaleje się łzami, że trzoda Pana pójdzie do niewoli" (Jeremiasz 13, 17). Jest tajemnicza solidarność wierzących ze swoim Panem i Zbawicielem-Jezusem Chrystusem.


Strona 4

Wiąże ich głęboka, Boża miłość i tak, jak małżonka nie może patrzeć, jak jej własny mąż kaleczy się, uwłacza godności, upokarzając się, tak czują się ci, którzy nie mogą zaakceptować panowania władzy bezbożności i smucą się z tego powodu, modlą się o duchową żywność dla kraju i Ziemi. Z tego powodu dusze te są cenne w Bogu. W czasach Ezechiela Bóg przemówił: "I rzekł Pan do Niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jeruzalemu, i uczyń znak na czole mężów, którzy wzdychają i jęczą nad wszystkimi obrzydliwościami popełnionymi w nim!" (Ezechiela 9, 4). Wiemy też, że Jezus znał taki smutek. "A gdy się przybliżył, ujrzawszy miasto, zapłakał nad nim, mówiąc: Gdybyś i ty poznało w tym to dniu, co służy ku pokojowi. Lecz teraz zakryte to jest przed oczyma twymi" (Łukasz 19, 41-42). Na innym miejscu powiedział wzdychając: "Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamieniujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście" (Łukasz 13, 34). Jezus był także zasmucony z powodu bezbożności. I tacy są Jego pilnie zachowujący się dzieci, pełni troski o tych niewierzących tego świata, z powodu braku oddania Bogu czci, lekceważąc Go przez swoje uczynki i postawy wobec ich Boga i Zbawiciela. Wierzę, że powinniśmy więcej się troszczyć i życzyć sobie tego duchowego smutku, więcej tej solidarności z naszym najwyższym, stojącym na czele, czyli głową My jesteśmy jego członkami. A jak głowa jest uderzona, czy nie cierpi całe ciało? Czy musimy mieć bóle, jeśli bije się głowę? Tutaj wprowadziła się pośród chrześcijan pewna powierzchowność, w ogóle nie chcą mieć styczności z tym bólem? Dla nas rzeczą najważniejszą jest nasze codzienne życie i nasze małe i wielkie radości.

Jezus da smutek, o którym powiedział: "Szczęśliwi lub błogosławieni są ci, którzy się smucą" Ich smutek nie pozostanie na zawsze, oni będą pocieszeni. Oni w szczęściu chwalą Pana, bo ich płacz będzie w radość przemieniony, wtedy jak przyjdzie nasz Pan Jezus Chrystus jako Pan wszystkich Panów i jako Król wszystkich Królów. To będzie dzień! Może ty też masz smutek z powodu lekceważenia Boga w twojej rodzinie, czy znajomych. Nie wzdychaj z tego powodu, że taki smutny jesteś. Ja wierzę, że dał ci to Bóg, przez Ducha Świętego do twojego serca. On rozlał w twojej duszy Ducha Łaski Modlitwy, westchnienia z Nieba przez kanał twojego serca, do tych, którzy są zgubieni. I ty możesz być pewien, że będziesz pocieszony, ponieważ wzdychanie i smutek nie przychodzą do twej duszy z twoich emocji, lecz z Ducha Świętego. Wasz smutek będzie obrócony w radość. Pan Jezus Chrystus powiedział:"Dobrze, że jesteście smutni". Cieszę się z tego, że macie ten smutek, bo smutek według woli Bożej stworzy taki pokój, którego się nie żałuje, gdyż pokój ten stwarza pocieszenie i radość w tym czasie i na wieki. Amen!


 Pobierz PDF | *Przekład z języka niemieckiego | ARKA TV